Gość: snajper
IP: 213.134.143.*
14.03.02, 21:29
... czyli list otwarty do eurosceptyków (eurofobów ?)
Kochane Oszołomy. Straszycie nas nieszczęściami jakie nas czekają, gdy
wejdziemy do UE. Zauważcie wszak, że niektóre te plagi wzajemnie się wykluczają.
Mówicie: po wstąpieniu do UE ziemię polską wykupią obcy. Mówicie także: polskie
rolnictwo padnie, gdyż wobec dotowanych produktów rolnych UE szans mieć nie
będzie. Te dwa nieszczęścia wzajemnie się wykluczają ! Pomyślcie chwilę. Toż
jeśli rolnictwo w Polsce opłacalne nie będzie, pies z kulawą nogą nie
zainteresuje się naszą ziemią. I na odwrót, jeśli cudzoziemcy będą gotowi
porzucić swoje domowe pielesze i jechać na wschód, aby naszą rolę uprawiać, to
znaczy, że rolnictwo w Polsce będzie dochodową złotą żyłą (także dla rolników
polskich).
Mówicie: po wstąpieniu do UE Polska stanie się rynkiem zbytu dla produktów
unijnych. Mówicie także: firmy w Polsce padną, zapanuje bieda, bezrobocie,
nędza i głód. Te nieszczęścia także są wzajemnie sprzeczne. Skoro mamy być
rynkiem zbytu dla UE, to musimy mieć za co kupować te ichnie Mercedesy, coca-
cole i holenderskie jaja. A skoro będziemy mieć za co, to nie może być u nas
biedy z nędzą. I na odwrót. Jeśli będziemy przymierać z głodu, po zapłaceniu
haraczu do unijnego budżetu, to nie będziemy rynkiem zbytu na unijne produkty.
Tak więc nie straszcie nas bezmyślnie. Wybierajcie strachy parami wzajemnie
niesprzecznymi. Polecam taki zestaw (najbardziej według mnie prawdopodobny):
Rolnicy z unii wykupią część naszej ziemi (co będzie świadczyć o rozwoju i
opłacalności rolnictwa w Polsce), oraz będziemy rynkiem zbytu dla produktów
unijnych (bo będzie nas stać np. na francuskie sery czy niemieckie samochody).
Tylko co to za strachy ? No nie ? Ja w każdym razie tego się nie boję. ;)))
Pozdrowienia dla Oszołomów (i nie tylko).