damakier1
21.07.12, 18:19
Odkąd bywam na FK, zawsze jest to samo: kiedy umrze jakaś znana osoba i pojawi się wątek jej pamięci poświęcony, natychmiast zewsząd wyłażą przeróżne trupojady i grzebią w całym życiu nieboszczyka. Przebierają i międlą jego życie tak długo, aż znajdą a to „wiadomy” wiersz, a to użyczenie twarzy lub głosu nie temu, komu należało i już nieboszczyka mają! Już lecą na FK i pełni szczęścia w wątki poświęcone smutnym pożegnaniom, mogą z lubością wpisać słowa kolaborant, sprzedawczyk, zdrajca. Dobrze jest też wyszukać zmarłemu wszystkie wypite ponad miarę kieliszki wódki, wyliczyć zdradzane kobiety, dogrzebać się (to już pełnia szczęścia) do jakichś dewiacji seksualnych. Wtedy do słów zdrajca, kolaborant, donosiciel można jeszcze lekką ręką dorzucić alkoholik, kobieciarz, zboczeniec. Trupojady zbierają te słowa drżącymi z emocji rękoma, wystukują je na klawiaturze literka po literce i jedyne, co im przyjemność psuje to żal, że nieboszczyka już żadna z tych podłych literek nie ukłuje.
Nie wiem jakie potrzeby emocjonalne to zohydzanie pamięci właśnie zmarłego człowieka trupojadom tym zaspokaja, ale jest to jedna z najobrzydliwszych rzeczy, z jakimi na Forum się spotykam.