Dodaj do ulubionych

Demon może siedzieć w każdym z nas: terapeuci o...

IP: 192.195.12.* 08.07.04, 03:39
Andrzej S. potrzebuje pomocy??!!! Szkoda pieniedzy na degenerata!! Jedyne
czego potzebuje taki potwor, ktory wokorzstuje seksualnie dzieci, to zeby go
zamknac w klatce z dzikimi zwierzetami!!! I nawet ta kara jest dla niego zbyt
dobra... Wyjdzie z wiezienia za 2 lata, zaszyje sie gleboko lub wyjedzie za
granice i bedzie dalej krzywdzil dzieci!!!
Obserwuj wątek
    • Gość: MACIEJ CZY NIE CZAS NA POWTORNE BADANIA PANIE PAWLOWSKI IP: *.ny325.east.verizon.net 08.07.04, 04:24
      -" Błagam nie mówmy o Andrzeju S. w czasie przeszłym - mówi Andrzej Pawłowski,
      reżyser teatralny. W latach 70. jako student psychologii trafił na
      Czerniakowską do Ośrodka Terapii Rodzin, gdzie zajmowali się pacjentami z
      wczesną schizofrenią wyciąganymi ze szpitali psychiatrycznych. Andrzej S. był
      już tam wtedy guru. - To były czasy wielkiego eksperymentu, początki polskiej
      psychoterapii, wielka przygoda. Potem przez lata przyjaźniliśmy się. Rok temu
      napisałem z Andrzejem scenariusz filmowy według jego powieści "Miska szklanych
      kulek". Tej, w której bohater, genialny psychoterapeuta, cynicznie mówi, że
      nigdy nie dementował plotek na temat tego, że jest alkoholikiem i ma pociąg
      seksualny do dzieci, że jest agentem tajnej policji i wygrał 50 tys. dolarów w
      kasynie w Las Vegas. Ja nadal nie widzę w niej niczego, co mogłoby mnie wtedy
      zaniepokoić. Jak w każdej powieści było w niej wiele wątków autobiograficznych,
      ale też sporo fikcji literackiej, jak zniknięcie Pałacu Kultury. Nawet jeżeli
      podawane dowody są prawdą, Andrzej wciąż jest moim przyjacielem, któremu należy
      się uczciwy proces. Dlatego tak bardzo boli mnie, że go osądzono, zanim poznano
      dowody."

      Guru beknie i Pawlowskiemu to serce sciska.
    • frachka Re: Demon może siedzieć w każdym z nas: terapeuci 08.07.04, 05:41
      czy pani Wojdyllo nie przesadza?...teraz pomocy potrzebuja jego mali pacjeci
      nie on...jemu byliscie potrzebni przez ostatnie 10 conajmniej lat..teraz juz
      jest za pozno.
      • Gość: filostrados Re: Demon może siedzieć w każdym z nas: terapeuci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.07.04, 15:30
        pierwsze co poczulem po przeczytaniu dzisiejszej informacji to "litość". jakze
        okropnie musi sie on czuc. jak wielka jest jego samotnosc i rozpacz. jak latwo
        jest go ocenic slowami "zbok" "bydle" "nieczlowiek" wrzucic do klatki z innymi
        zwierzetami, pozwolic by go zagryzly a tym samym uwolnily nas od problemu
        jak trudno jest wybaczyc, jak trudno jest zrozumiec...
    • Gość: Jerzy Widok Re: Demon może siedzieć w każdym z nas: terapeuci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.07.04, 06:59
      Demon może siedzieć w mediach,panowie terapueci!Obudziliście się po prawie 15
      latach?A przez te lata zdziczałe media wydawały setki wyroków na kogo się
      dało.Na Jaruzelskiego,że żyje, na Millera że wziął moskiewskie pieniądze,na
      Oleksego,że ruski szpieg,na Kwiatka - dyrektora poczty,że aferzysta,na setki
      innych ludzi,którzy potem okazywali się niewinni...Ale jakoś przez te lata
      nikogo ta bandycka zabawa nie raziła.Dopiero jak się zagotowało koło tyłka
      jednemu z psychologów - to panowie protestują przeciwko zdziczeniu prasy i
      pochopnym wyrokom w gazetach i telewizjach? Dopiero teraz?Trzeba było otworzyć
      gęby kiedy obrażano i wdeptywano w ziemię setki niewinnych ludzi,których media
      niszczyły bezpardownowo i skutecznie...Dziś wasz głos panowie profesorowie jest
      podszyty strachem.Może sami macie coś na sumieniu?
      • Gość: Jaś Re: Demon może siedzieć w każdym z nas: terapeuci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.07.04, 07:24
        >na Kwiatka - dyrektora poczty,że aferzysta,

        no bo aferzysta, a że znalazł profesora, który napisał opinię, w której czarne nazwano białym i opinia ta była paru osobom baardzo na rękę - to inna sprawa.
      • Gość: kos Re: Demon może siedzieć w każdym z nas: terapeuci IP: *.dip.t-dialin.net 08.07.04, 12:29
        Jaruzelski - niewinny czlowiek?
    • Gość: anna_maria POLSKIE TOWARZYSTWO SAMOUWIELBIENIE (PTP) IP: *.crowley.pl 08.07.04, 07:04
      Polskie Towarzystwo psychologiczne przyznało wiele licencji uznaniowo (tzn. po
      znajomości) a potem wprowadziło ograniczenia dla nowych pokoleń psychologów.
      Efekt jest taki, że Andrzeje S. i różni tacy, którzy studiowali razem i razem
      chodzili na wódkę mają licencję, dla normalnego psychologa - bez znajomości w
      ptp jej uzyskanie jest w zasadzie niemożliwe (mowi o tym regulamin przyznawania
      licencji).
    • Gość: mickey pseudospecjaliści w mediach !!! IP: *.atr.bydgoszcz.pl 08.07.04, 08:23
      ten fragmnent jest bulwersujący:
      "jak wielu innych znanych psychoterapeutów z jego pokolenia, dostał je
      uznaniowo, bez przechodzenia wymaganych obecnie egzaminów"

      ale z jakiegoś powodu w mediach (Fakty, Wiadomości)każdą sprawę musi obecnie
      komentować socjolog albo psycholog opowiadający rzeczy, które każdy z nas
      mógłby powiedzieć
      a ich opinie nic nie wnoszą, nie są fachowe i opowiadają je ludzie, którzy jak
      się okazuje nie mają żadnych dokonań i tym samym nie powinni mieć żadnego
      autorytetu,
      mi bardzo przeszkadzają owi socjo-humaniści i ich denne komentarze
      niestety media z jakiegoś powodu nie chcą się bez nich obyć
    • kot_kuba "Niewiele można było z tym zrobić" 08.07.04, 08:33
      "Niewiele można było z tym zrobić, bo nikt nie wniósł oficjalnej skargi." Czytaj
      - mieliśmy sprawę kompletnie w pompie, a że nie dorwał kogoś z naszych, to po co
      robić raban? Pewnie to, że zalatuje od niego wódą, to sprawa kropelków na
      serduszka, a że dzieci dotykał? A żeby pani wiedziała, gdzie mnie taki jeden
      doktór ginekolog dotykał! Nie uwierzyła by Pani kochaniutka!
      • matti.x Re: "Niewiele można było z tym zrobić" 08.07.04, 19:07
        kot_kuba napisał:

        > "Niewiele można było z tym zrobić, bo nikt nie wniósł oficjalnej skargi."
        > Czytaj - mieliśmy sprawę kompletnie w pompie [...]

        Dokładnie.

        I chyba wartoby zauważyć, że kolesiowskie towarzystwa nie są od reagowania
        na 'oficjalne skargi'. Bo od tego, droga pani Prezes, jest prokuratura.
        A Pani właśnie dlatego reprezentuje to tzw. "towarzystwo", aby mogła Pani
        reagować choćby na plotki, jeśli tak trzeba. Tyle, że niestety takie reakcje
        nie polegają na dystrybucji bądź zawieszaniu certyfikatów.
        • matti.x Re: "Niewiele można było z tym zrobić" (poprawka) 08.07.04, 19:24
          Komentowana wyżej wypowiedź nie pochodzi od drogiej Pani Prezes, ale od (mniej?)
          drogiej Pani Członek.

          A PTP powinno wprowadzić dodatkowy zawodowy certyfikat: "Certyfikat Poczucia
          Odpowiedzialności".
    • Gość: ssss Re: Demon może siedzieć w każdym z nas: terapeuci IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 08.07.04, 09:11
      Przyjaciel pana Andrzeja S. chyba trochę przesadza. Andrzej S. nie był
      pisarzem, tylko psychoterapeutą i napisanie powieści o takim, a nie innym
      bohaterze, powinno zwrócić uwagę każdego z kolegów, którzy się kunsztem autora
      zachwycali.
      Z uwagi na to, że była to jedyna powieść pana Andrzeja oraz w świetle
      dzisiejszych wydarzeń, chyba nie trudno jest uznać, że była ona swoistym
      wołaniem o pomoc. Pierwszym krokiem do ujawnienia swoich skłonności. Drugim
      krokiem było wejście w ręce policji!
    • Gość: ggg Re: Droga Pani Jasińska IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 08.07.04, 09:21
      Potrafił opowiadać o nich godzinami....


      I to nie wzbudziło Pani zdziwienia?
      Pewnie ma Pani jakieś zainteresowania? Czy wykorzystuje Pani każdą chwilę, żeby
      o nich opowiadać otoczeniu?

      Jestem na niego wściekła, czuję się oszukana - oj, widać, że wolne chwile
      spędza Pani na kozetce, teraz pewnie trzeba będzie wziąć kilka dodatkowych
      sesji...
      • Gość: aaaaa Re: Droga Pani Jasińska IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.07.04, 11:18
        akurat to jest jedyna osoba poza dziecmi, ktorej gleboko wspolczuje. wiele osob
        nabralo sie na ten zargon samsona i eichelbergera, a teraz sa wsciekli.
        • Gość: nnn Re: Droga Pani Jasińska IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 08.07.04, 13:13
          Tak jej współczujesz, a już obok Samsona lekko umieszczasz Eichelbergera?

          Oni nie nabrali się na żaden żargon. Ten facet autentycznie pomagał ludziom i
          pisał świetne poradniki, które raczej nie stracą na aktualności. Prowadził
          jednak drugie dewiacyjne życie!

          To na co oni są wściekli, ci wszyscy oświeceni? Na to, że ktoś popadł w chorobę
          psychiczną? Normalnym uczuciem byłoby tu współczucie, a nie wściekłość!
          Pozdrówka
          • Gość: NKWD od kiedy dewiacja, jest choroba psychiczna.... IP: *.ws146.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 08.07.04, 13:18
            ?
            • Gość: nnn Re: od kiedy dewiacja, jest choroba psychiczna... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 09.07.04, 00:23
              No, nie można powiedzieć, żeby była objawem zdrowia psychicznego, więc chyba
              można założyć, że jest zaburzenie i chorobę.

              Ale to wcale nie znaczy, że jak się mówi choroba, to usprawiedliwia się
              przestępcę (bo niektórzy na słowo choroba w połączeniu z pedofilią reagują
              alergicznie). Można być i chorym psychicznie, i przestępcą jednocześnie (patrz:
              psychopatia, pedofilia, kleptomania).
              No i niestety, jedyny sposób na takich to dożywotnie zamknięcie!
              • Gość: leon zawodowiec dewiacja a choroba. IP: 81.219.144.* 09.07.04, 01:13
                dewiacyjne zachowanie (nienormalne czy wrecz zle) moze byc wynikiem wolnego
                wyboru (wtedy ponosi sie za nie odpowiedzialnosc a wiec tez wine) albo objawem
                chorobowym (wtedy odpowiedzialnosc jest w rozny sposob ograniczona a wiec tez
                wina).
                • matti.x Re: drobna poprawka 09.07.04, 02:34
                  Gość portalu: leon zawodowiec napisał(a):

                  > dewiacyjne zachowanie (nienormalne czy wrecz zle) moze byc wynikiem wolnego
                  > wyboru (wtedy ponosi sie za nie odpowiedzialnosc a wiec tez wine) albo
                  > objawem chorobowym (wtedy odpowiedzialnosc jest w rozny sposob ograniczona a
                  > wiec tez wina).

                  Może nie tyle wina jest ograniczona, co raczej - potencjalnie - kara. Stąd np.
                  orzeczenia typu: "winny lecz niepoczytalny". I wtedy różnica w 'karach' polegać
                  może np. na tym, w jakiej to instytucji się daną osobę zamyka.

                  Myślę też, że to nie sam stan chorobowy jest tu istotny, ale jego wpływ na
                  możliwość rozróżniania dobra od zła. Wiadomo tylko tyle, że w wypadku "choroby"
                  resocjalizacyjna funkcja kary jest właściwie żadna.

                  • Gość: leon zawodowiec do matti.xa IP: 81.219.144.* 10.07.04, 01:25
                    matti.x napisał:
                    "Gość portalu: leon zawodowiec napisał(a):
                    >dewiacyjne zachowanie (nienormalne czy wrecz zle) moze byc wynikiem wolneg
                    o wyboru (wtedy ponosi sie za nie odpowiedzialnosc a wiec tez wine) albo
                    objawem chorobowym (wtedy odpowiedzialnosc jest w rozny sposob ograniczona
                    a wiec tez wina).<

                    matt.x: >Może nie tyle wina jest ograniczona, co raczej - potencjalnie - kara.
                    Stąd np. orzeczenia typu: "winny lecz niepoczytalny". I wtedy różnica
                    w 'karach' polegać może np. na tym, w jakiej to instytucji się daną osobę
                    zamyka. Myślę też, że to nie sam stan chorobowy jest tu istotny, ale jego wpływ
                    na możliwość rozróżniania dobra od zła. Wiadomo tylko tyle, że w
                    wypadku "choroby" resocjalizacyjna funkcja kary jest właściwie żadna.<

                    leon zawodowiec: "winny lecz niepoczytalny" to oksymoron; niestety wystepuje w
                    jezyku prawniczym w celu "karania" niepoczytalnych. Jak nie ma winy (a wina to
                    swiadome i dobrowolne uczynienie zla) to i nie moze byc kary; nie znaczy to, ze
                    czlowieka niepoczytalnego do czsu miniecia niepoczytalnosci nie trzeba izolowac
                    (w izbie wytrzezwien, w szpitalu psychiatrycznym czy niestety w areszcie;
                    zreszta wiezienie na niektore psychopatyczne niepoczytalnosci dobrze robi czyli
                    leczy, no, przynajmniej czasem).

                    • matti.x Re: do Leona 12.07.04, 02:05
                      > Jak nie ma winy (a wina to swiadome i dobrowolne uczynienie zla) to i nie
                      > moze byc kary; [...]

                      No cóż, racja. Tyle, że pojawia nam się tu prastary już chyba spór między
                      pojęciami winy normatywnej i psychologicznej. Do tego jeszcze, przynajmniej
                      w prawie karnym, dochodzą pojęcia winy umyślnej i nieumyślnej ... szczerze
                      pisząc niezbyt się czuję na siłach ku temu, aby w tym rejonie prowadzić
                      cokolwiek poważniejszą polemikę.

                      W uproszczeniu, zawsze widziałem to tak, że zarzut można uzasadnić wtedy,
                      jeśli się wykaże, że sprawca mógł postąpić inaczej (czyli zgodnie z prawem),
                      a mimo to - tego nie uczynił. Jak to się aplikuje do tego konkretnego przypadku?
                      Z jednej strony można twierdzić, że jeśli nie każda potencjalna ofiara była
                      molestowana, tzn. istniała możliwość wyboru. Z drugiej - choroba może się
                      rozwijać, objawy - nasilać ... ale mimo wszystko, to jest bardzo dalekie od
                      pojedynczego czynu popełnionego w incydentalnym afekcie. To trwało latami. I
                      zwłaszcza już w wypadku psychologa, był chyba czas na to, aby się zatrzymać,
                      poszukać pomocy, itd.

                      Podsumowując. Oczywiście nie wiemy jeszcze co dokładnie dolega Andrzejowi S.
                      Ale moim zdaniem, na ile rozumiem pojęcie pedofilii, ona sama w sobie raczej
                      odpowiedzialności karnej wykluczyć nie może.
                      • basia.basia Re: do Leona 12.07.04, 11:14
                        matti.x napisał:

                        >
                        > Podsumowując. Oczywiście nie wiemy jeszcze co dokładnie dolega Andrzejowi S.
                        > Ale moim zdaniem, na ile rozumiem pojęcie pedofilii, ona sama w sobie raczej
                        > odpowiedzialności karnej wykluczyć nie może.

                        Na temat:

                        www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_040710/prawo/prawo_a_13.html
                        Fragment:

                        Trzy kategorie sprawców

                        Tak szerokie ujęcie dramatycznie lekceważy fakt, iż sprawcy przestępstw
                        seksualnych dzielą się na trzy kategorie:


                        osoby o takim stopniu zaburzeń intelektualno-wolicjonalnych, iż w pełni
                        kwalifikują się do uznania za osoby niepoczytalne lub o poczytalności
                        ograniczonej w rozumieniu art. 31 § 1 i 2 k.k. Z polityczno-kryminalnego punktu
                        widzenia postępowanie z nimi jest oczywiste i nie wymaga żadnych zmian
                        legislacyjnych, gdyż obowiązujące w tym względzie przepisy rozdziału X k.k. w
                        pełni tu wystarczają. Trzeba je jedynie sensownie stosować. No i mieć odwagę
                        uznać przestępcę seksualnego za niepoczytalnego z wszelkimi konsekwencjami
                        (m.in. uniewinnienie!), gdy jest on faktycznie niepoczytalny;

                        osoby w pełni poczytalne i psychicznie całkowicie normalne, które po prostu
                        mają za nic zasady współżycia społecznego i nie respektują prawa do ochrony
                        wolności seksualnej innych osób dokładnie na takiej samej zasadzie, jak np.
                        złodzieje nie respektują prawa własności innych osób. Popełnianych przez nich
                        przestępstw seksualnych nie należy mistyfikować, gdyż są dokładnie takie same
                        jak wiele innych opisanych w kodeksie i ich popełnianiem rządzą takie same
                        mechanizmy. Wobec takich osób nie trzeba stosować żadnych nadzwyczajnych
                        procedur (zwłaszcza terapeutycznych), należy je tylko za popełnione
                        przestępstwa adekwatnie ukarać. Jeśli chodzi zaś o możliwość orzekania wobec
                        nich zakazów określonych w art. 39 pkt 2 i art. 41 k.k., to obowiązujące prawo
                        ją stwarza, a orzekanie tych zakazów "na zawsze" nie znajduje żadnego
                        uzasadnienia;

                        osoby niedotknięte wprawdzie zaburzeniami w sferze intelektualnej i
                        wolicjonalnej, a więc w sensie prawnym poczytalne, cierpiące jednak na
                        określone zaburzenia w sferze emocjonalnej związanej z ich seksualizmem,
                        zwłaszcza zaś z odbiegającymi od społecznej normy formami i sposobami jego
                        realizacji. Osoby te, mówiąc w uproszczeniu, w pełni zdają sobie sprawę z tego,
                        co robią, emocje biorą u nich jednak górę nad intelektem. W aktualnym stanie
                        normatywnym nie można ich więc uznać za niepoczytalne (z konsekwencjami
                        przewidzianymi w rozdziale X k.k. ), a ich traktowanie i karanie jako ludzi w
                        pełni "normalnych" może nie spełniać wymogów prewencyjnych, gdyż zachodzi
                        tu "wysokie prawdopodobieństwo" recydywy.
                        Dopiero po takim ścisłym i precyzyjnym skategoryzowaniu grupy sprawców, do
                        których procedury mają być stosowane, można je projektować.

    • Gość: NKWD a moze za tzw., psychoterapie maja zaplacic..... IP: *.ws146.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 08.07.04, 09:26
      podatnicy,

      skonczmy juz moze z tymi bzdurami,
      ze jakakolwiek psychoterapia ma sens,
      • Gość: ssssss Re: a moze za tzw., psychoterapie maja zaplacic.. IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 08.07.04, 09:42
        Ma sens, ale nie w przypadku dewiacji seksualnych. Pomyśl choćby o ofiarach
        pedofilów. Kto i co Twoim zdaniem ma im przywrócić równowagę.
        • Gość: NKWD kochajaca rodzina i zyczliwi ludzie.............. IP: *.ws146.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 08.07.04, 09:45
          a nie jacys kolejni,
          podejrzani psychoterapeuci,
          • Gość: gruu Re: Eeee tam kochająca.... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 08.07.04, 13:10
            Przypuszczam, że procent normalnych rodzin jest taki sam jak procent pedofilów
            w zawodzie psychoterapeuty. Gdyby wszystkie rodziny były takie modelowe, to w
            ogóle psychoterapeuci nie byliby potrzebni.
            Większość rodzin krzywi i krzywdzi potomstwo (chociaż niekoniecznie w
            drastyczny sposób, wystarczy że masz nadopiekuńczą mamuśkę i już masz
            przechlapane na całe życie, jeśli nie poszukasz pomocy. Psychoterapeuta
            powinien (i najczęściej to robi) wyprostować Ci życie. A że i tu trafi się
            dewiant, to nie jest przypadłość tego konkretnego zawodu.
            • Gość: NKWD jakos bardziej wierze w rodziny........... IP: *.ws146.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 08.07.04, 13:20
              tzw. psychoterapeuci na ogol sami maja,
              bardzo popaprane zycie osobiste,
              • Gość: ss Re: jakos bardziej wierze w rodziny........... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 09.07.04, 00:25
                nie bardziej popaprane niż reszta społeczeństwa.
                • Gość: NKWD statystycznie bardziej............ IP: *.ws146.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 09.07.04, 18:35
                  dlatego taki kierunek samorealizacji wybieraja,
      • Gość: leon zawodowiec i chirurgia tez IP: 81.219.144.* 09.07.04, 01:15
        Gość portalu: NKWD napisał(a):
        "podatnicy,
        skonczmy juz moze z tymi bzdurami,
        ze jakakolwiek psychoterapia ma sens"

        i chirurgia tez nie ma sensu, przeciez wystarczy stuknac sie w glowe (zlamana
        reka)
        • matti.x Re: i chirurgia tez :))) 09.07.04, 02:36
          Gość portalu: leon zawodowiec napisał(a):

          > Gość portalu: NKWD napisał(a):
          > "podatnicy,
          > skonczmy juz moze z tymi bzdurami,
          > ze jakakolwiek psychoterapia ma sens"
          >
          > i chirurgia tez nie ma sensu, przeciez wystarczy stuknac sie w glowe (zlamana
          > reka)

          Cóż, dla enkawudzistów, jedyne co ma sens, to sciąganie podatków:)
          • Gość: NKWD jak tow. dzierzynski wyda rozkaz............. IP: *.ws146.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 09.07.04, 18:37
            nasz pluton zlikwiduje problem pedofili w polszce
    • Gość: annamp To jest klucz IP: *.nowysacz.cvx.ppp.tpnet.pl 08.07.04, 09:44
      ...do tej szokującej sytuacji: "Małgorzata Toeplitz-Winiewska, prezes Polskiego
      Towarzystwa Psychologicznego: - Certyfikaty rekomendujące kogoś do uprawiania
      zawodu wydajemy od 1994 roku. Andrzej S., jak wielu innych znanych
      psychoterapeutów z jego pokolenia, dostał je uznaniowo, bez przechodzenia
      wymaganych obecnie egzaminów." Bardzo proszę o sprawdzenie, kto jeszcze,
      spośród "uznanych psychoterapeutów" dostał certyfikat "uznaniowo".
      • Gość: aaaaa Re: To jest klucz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.07.04, 11:06
        eichelberger. i o nim juz wrze. polityka napisala o kolejnej aferze, ktora wisi
        w powietrzu, bo jeden ze znanych medialnych terapeutow wykorzystwywal medialnie
        swoje pacjentki
      • Gość: bartek Re: uznaniowe certyfikaty w PTP IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 09.07.04, 01:15
        już służe odpowiedzią. uznaniowe certyfikaty mają wszyscy superwizorzy z
        wyjatkiem J.K., K.J...no nie więcej niż 6 zdało egzamin na superwizora. reszta
        sama sobie rozdała lub dostała od kolegów "rozdawców" ze względów politycznych.
        A teraz ci rozdawcy najgłośniej się użalają nad brakiem kontroli superwizyjnej.
        I stroją sie w szaty jedynych sprawiedliwych.
    • Gość: fnop Re: Demon może siedzieć w każdym z nas: terapeuci IP: *.starnettelecom.pl 08.07.04, 09:46
      ciekawe jak wiele jest jeszcze takich "uznaniowych" licencji
      psychoterapeutycznych wydanych przez PTP ludziom, wobec których stosuje się
      inne standardy, bo są zasłużeni; dostają je dożywotnio dopóty, dopóki nie
      wyjdzie na jaw taka sprawa... uważam, że Zarząd Polskiego Towarzystwa
      Psychologicznego ponosi za to odpowiedzialność i powinien podać się do dymisji
      za to, że jako specjalista rekomendował tego człowieka na swej liście mając
      odpowiednie narzędzia do sprawdzenia pogłosek w środowisku, chociażby poprzez
      wymóg superwizji, z którego zrezygnował
      • Gość: bartek jeszcze o uznaniowych certyfkatach IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 09.07.04, 01:23
        certyfikaty nadaje praktycznie komisja certyfikacyjna sekcji psychoterapii na
        wniosek zarzadu sekcji psychoterapii. zobaczcie kto przez 8 lat byl w tej
        komisji i w tym zarzadzie sekcji. zarzad ptp tylko mechanicznie zatwierdza
        produkcje, praktycznie nic nie ma do gadania.
        • Gość: basia.basia do bartka IP: *.localdomain / *.kim.pl 09.07.04, 01:44
          A byłbyś tak dobry i podał adres ich strony?
          • basia.basia Sekcja psychoterapii 09.07.04, 01:57
            Gość portalu: basia.basia napisał(a):

            > A byłbyś tak dobry i podał adres ich strony?

            Znalazłam:)

            Sekcja Psychoterapii jest jedną z sekcji Polskiego Towarzystwa Psychologicznego


            W skład Zarządu Sekcji Psychoterapii wchodzą następujące osoby:


            Krzysztof Jedliński- Przewodniczący
            E-mail: jkjedl@wp.pl

            Alicja Wilkołazka- Wiceprzewodnicząca
            E-mail: alicjawilkolazka@poczta.onet.pl

            Janusz Kitrasiewicz - Sekretarz
            E-mail: j.kitrasiewicz@plusnet.pl

            Katarzyna Szymańska - Skarbnik
            E-mail: szymka@p-i-e.pl

            Krystyna Mierzejewska - Orzechowska
            E-mail: porpsych@orzechowski.com.pl

            Zofia Milska-Wrzosińska
            E-mail: lps@lps.pl

            Piotr Fijewski
            E-mail: fijewscy@iq.pl


      • matti.x Re: Demon może siedzieć w każdym z nas: terapeuci 09.07.04, 02:49
        Gość portalu: fnop napisał(a):

        > [Zarząd PTP] rekomendował tego człowieka na swej liście mając
        > odpowiednie narzędzia do sprawdzenia pogłosek w środowisku, chociażby poprzez
        > wymóg superwizji, z którego zrezygnował

        Wiesz... superwizja nie polega na przesłuchaniu. I w niewielkim stopniu można
        ją uznać za terapię dla terapeuty. W takim kształcie, w jakim aktualnie
        istnieje, superwizja nie nadaje się do wykrywania zawodowych patologii tego
        rodzaju jak w wypadku Andrzeja S. (zresztą nie temu ma ona w zamyśle służyć).
    • Gość: IRENA NEOSZAMANIZM IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.07.04, 10:04
      Psychoterapia "uznaniowa" (bo i jaka inna jest możliwa tak na prawdę) zawsze
      wzbudzała moje podejrzenia głównie o nadużywanie pewności siebie. Ostatnio -
      także za sprawą mediów - zrobił się z tego jakiś neoszamanizm. W rozlicznych
      talkshows królują "eksperci" wypowiadający się często na poziomie absolutnie
      nienaukowym. No bo jak inaczej, skoro sama psychoanaliza jest nienaukowa.
      Biedni ludzie padają ofiarą ich pseudowiedzy. Trudno, są ćwierćinteligentami w
      najlepszym wypadku, więc nie wiedzą co czynią. ALe w momencie, gdy dzieci
      padają ofiarą ostrego zboczenia jednego z nich, którego nikt ze znakomitych
      ekspertów przyjaciół nie zauważył przez lata, to jest dowód na to, że nie
      najważniejsze jest dla nich dobro pacjentów, tylko przede wszystkim sukces i
      medialny blichtr. Dlatego się tak kupą pchają do telewizji. Po co? Kozetka nie
      wystarczy? Za mało płacą?
      • Gość: NKWD robia sobie reklame....... IP: *.ws146.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 08.07.04, 10:10
        a spoleczenstwo kupuje rozne doornwate ich ksiazki,
        • Gość: Acid Drinkers Re: robia sobie reklame....... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.07.04, 13:37
          Ci wszyscy dyżurni eksperci telewizji publicznej to sa wydmuszki intelektualne
          i moralne.
    • Gość: amer Re: Demon może siedzieć w każdym z nas: terapeuci IP: *.net-serwis.pl 08.07.04, 10:32
      Być może sytuacja w PTP jest trochę podobna do kręgów prawniczych. Czy to nie
      klika jeśli jednym terapeutom wydaje się licencje po spełnieniu odpowiednich
      wymagań innym zaś "uznaniowo"? W PTP są superwizorzy, którzy posiadają licencje
      superwizorskie a nie posiadają licencji psychoterapeuty. Jak to możliwe? A może
      interesy ekonomiczne przyćmiły poczucie etyki i odpowiedzialności zawodowej?
      • matti.x Demon może siedzieć i SIEDZI w każdym z nas 08.07.04, 19:17
        Zwłaszcza demon korporacyjny.
      • Gość: bartek nieprawda ze superwizorzy nie mają cert.psych. IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 12.07.04, 00:21
        niestety jest trochę inaczej niż myślisz, co nie znaczy lepiej. superwizorzy
        uznaniowi dostają hurtem certyfikat psychoterapeuty PTP.też uznaniowy.tak było
        z psychoanalitykami, ale nie tylko.
    • Gość: sherlock Intratne interesy znanych polskich psychologów IP: *.net-serwis.pl 08.07.04, 10:56
      Jak to się dzieje, że dopiero teraz ktoś zwraca uwagę na superwizję i
      sprawdzanie kompetencji psychoterapeutów. W takiej sprawie jak pedofilia,
      zapewne trudno już dalej kryć wzajemne interesy, które były możliwe dzięki
      uznaniowym licencjom. "Ja Tobie, a ty mnie". Być może pani Zofii M.-W., oraz
      inni psychoterapeuci przymykali oko na pogłoski chociażby o nadużywaniu
      alkoholu przez Andrzeja S. ze względu na wspólne interesy. Chociażby Jacek
      Santorski broniący honoru Andrzeja S., czyż nie broni rynku zbytu wydanych
      przez siebie książek? Doprawdy niesmaczna jest jego poprawność polityczna.
      • linn_linn Re: podejrzany czy poszkodowany 08.07.04, 12:19
        "Jacek Santorski, psycholog biznesu, wydawca: - Mówią: "Przyznał się", a ja
        wciąż nie wiem do czego. Nie chcę brać udziału w tym, co się teraz dzieje w
        mediach, chcę za swoje wcześniejsze wypowiedzi przeprosić podejrzanego i jego
        rodzinę."
        Ja slyszalam wczoraj "poszkodowanego i jego rodzine". Kiedy stal sie dla tego
        pana poszkodowany?
        • linn_linn Re: podejrzany czy poszkodowany 08.07.04, 12:20
          ... kiedy poszkodowany stal sie podejrzany?
          Powiedzial takze, ze znal te osobe z widzenia.
      • Gość: bartek to nie interes to ludzkie uczucia IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 12.07.04, 00:39
        myślę, że J.Santorski bronił dobrego imienia Samsona ze zwykłej ludzkiej
        przyzwoitości. przecież nie dekretował jego niewinności, tylko nie wierzył ze
        jest winny(a niewierzenie jest subiektywnym,prywatnym stanem)jak się ma
        przyjaciół, to daje im się kredyt zaufania. przecież nie cenimy tych którzy
        przekreślają przyjaźń dlatego że przyjaciel popełnił podły czyn. I nie ma to
        nic wspólnego z negatywną moralną oceną czynu. zobacz jak nieciekawie
        zaprezentował się L.S. robiąc sobie PR i deklarując, ze co prawda zna Samsona
        ale ekspertem sądowym to będzie bardzo obiektywnym. Wszyscy jako terapeuci
        jesteśmy współodpowiedzialni za tę sytuację, na przykład poprzez swoją bierność
        w wyborach do władz PTP i sekcji psychoterapii, która to, przecież, ustaliła
        sobie przepisy, które chronią korporacjonistyczne interesy grupy superwizorów.
        • Gość: bonzo SANTORSKI BRONIŁ BO ZARABIA NA SAMSONIE! IP: 212.160.172.* 12.07.04, 10:13
          > myślę, że J.Santorski bronił dobrego imienia Samsona ze zwykłej ludzkiej
          > przyzwoitości.

          www.jsantorski.pl/autorzy/samson_a.php?AS=Andrzej%20Samson
          ż e n a d a
    • Gość: jajko Re: Demon może siedzieć w każdym z nas: terapeuci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.07.04, 13:25
      Ach jak towarzystwo się burzy ! Te nazwiska jakże zacne!
    • Gość: niemoądry Re: Demon może siedzieć w każdym z nas: terapeuci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.07.04, 13:26
    • Gość: Karol Gdzie byli rodzice dzieci ? IP: 5.5R* / 212.253.2.* 08.07.04, 13:26
      czy nigdy nie interesowalo ich jak wyglada faktycznie psychoterapia ich
      pociech ? Czy nigdy nie rozmawiali na ten temat z dziecmi ?
    • Gość: aaaaaaa panie wojtku, a co w panu siedzi? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.07.04, 14:11
      niech nam pan uchyli, tego, no, rąbka, tajemnicy...
    • Gość: dzwonek alarmowy autokreacja eichelbergera, analiza semantyczna :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.07.04, 14:22
      któtka...
      w tym tekscie: Pytają mnie jak to możliwe (wazne - pytają mnie).
      w innych tekstach: "przyszedl raz do mnie czlowiek (w domysle - z problemem)"
      w jego tekstach, niemal w kazdym, pelno jest takiej autokreacji.
      Drogi Zdzisiu, Olu, Kasiu, gdyby tak czesto GW i Zwierciadlo wyborcza drukowali
      ze przyszedl ktos do Ciebie z problemem, twoje drzwi by sie nie zamykaly.
      To nic, ze podczas konsultacji bylabys znudzona jak zbity mops, ze patrzylabys
      (tak, tak) nieswiadomie na zegarek.
      ...przyszedl raz do mnie czlowiek...
      • Gość: feromon Re: autokreacja eichelbergera, analiza semantyczn IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.07.04, 14:28
        zgadza sie. a jak nadymil, to nie mowil, zerobilem swinstwo, tylko
        ze "nieuswiadomione wzorce zachowan pod plaszczykiem falszywej duchowosci
        spowodowaly sporo zamieszania w moim i nie tylko moim zyciu"
        frazesy, a prawda stoi przed toba. patrz! patrz! raz pewien mnich puscil bąka,
        wiec uczniowie poczuli smród. ale to ich dualistyczne umysly czuly smród, po
        prawda jest poza zapachem. z wyjątkiem...
      • Gość: pepe Re: autokreacja eichelbergera, analiza semantyczn IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.07.04, 14:43
        "w calej mojej karierze zglosila sie do mnie jedna osoba, przyznajaca sie do
        pedofilli..."
    • Gość: michaŁ a inni? IP: *.toya.net.pl 08.07.04, 18:13
      Santorski, Eichelberger... "wielcy" psychoterapeuci... Tamten też...
      Co to w ogóle za psycholog, psychoterapeuta, co bez przerwy tylko w telewizji,
      w "Fakcie" za eksperta robi. Czapiński to samo, choć branże nieco inna. Ten
      zawód wymaga PRZEDE WSZYSTKIM DYSKRECJI. A oni? Jęzorem w lewo i prawo -
      eksperci od życia. Nie miałem do nich zaufania nigdy, a zaczęło się od
      Santorskiego Wielkiego Brata. Ekspert pożal się Boże. Panowie, co wy tego
      Samsona tak bronicie - a może razem z nim na Centralny chodziliście
      wieczorkiem, co? Nie chcę już widzieć w żadnym programie waszych nadętych,
      przemądrzałych gęb. Tacy z was specjaliści, to nie gadać tylko kolegę leczyć!
      I pamiętajcie: "Medice, cura te ipsum"!
    • Gość: jac I WYJDZIE JAK TACY IDIOCI BĘDĄ NAM MÓWILI JAK ŻYĆ IP: 213.17.204.* 09.07.04, 00:34
      I WYJDZIE JAK TACY IDIOCI BĘDĄ NAM MÓWILI JAK ŻYĆ!!!

      I wyjdzie, jak protest przeciw paradzie geyów, panowie eksperci bedą nazywali
      HOMOFOBIĄ.

      I wyjdzie, jeżeli ludzie normalni, będą nazywani przez takich eksperów
      CIEMNOGRODEM.

      I wyjdzie, jeżeli religia (nie tylko katolicka), będzie okreslana jako coś DLA
      PREZYGŁUPÓW.

      POMOCY TO POTRZBUJE NARÓD KSZTAŁTOWANY, PRZEZ TAKICH IDIOTÓW. KSZTAŁTOWANY,
      CŻESTO W SPOSÓB CHAMSKI. (te ciemnogrody, te homofoby, te prowincjusze, ci
      rydzykowcy, ci nacjonaliści, itd)
      • basia.basia Tolerancja 09.07.04, 01:03
        Gość portalu: jac napisał(a):

        > I WYJDZIE JAK TACY IDIOCI BĘDĄ NAM MÓWILI JAK ŻYĆ!!!
        >
        > I wyjdzie, jak protest przeciw paradzie geyów, panowie eksperci bedą nazywali
        > HOMOFOBIĄ.
        >
        > I wyjdzie, jeżeli ludzie normalni, będą nazywani przez takich eksperów
        > CIEMNOGRODEM.
        >
        > I wyjdzie, jeżeli religia (nie tylko katolicka), będzie okreslana jako coś
        DLA
        > PREZYGŁUPÓW.
        >
        > POMOCY TO POTRZBUJE NARÓD KSZTAŁTOWANY, PRZEZ TAKICH IDIOTÓW. KSZTAŁTOWANY,
        > CŻESTO W SPOSÓB CHAMSKI. (te ciemnogrody, te homofoby, te prowincjusze, ci
        > rydzykowcy, ci nacjonaliści, itd)

        Trochę przesadziłeś ale ... mądrzy ludzie mówią, że tolerancja ma dwa wymiary:
        cierpliwie znosimy coś czego nie akceptujemy oraz życzliwie akceptujemy czyjąś
        odrębność (rasową, religijną, światopoglądową itd.), więc jesteśmy
        tolerancyjni.

        Ja jestem z tych co to cierpliwie znoszą ale ... ostatnio odkryłam, że jestem
        homofobką, bo mi wmawiają, że powinnam życzliwie akceptować:) To ja, do cholery
        jasnej, muszę jeszcze na dodatek cierpliwie znosić, że mnie uważają za
        homofobkę, ciemnogrodziankę itd.! Ta jasna cholera oznacza, że z wielką
        trudnością będzie mi przychodzić ta cierpliwość jak tak dalej pójdzie a mam tu
        na myśli te głosy spośród kolegów i koleżanek czy znajomych Samsona, którzy
        pochylają się nad nim z troską i współczuciem a jego nieszczęsne ofiary są
        gdzieś w dalekim tle! Pod ich wpływem mogę dostać fobii na punkcie tych mędrców
        od terapii, które są równocześnie gwiazdami mediów!
        • matti.x Re: Tolerancja 09.07.04, 02:01
          basia.basia napisała:

          > ostatnio odkryłam, że jestem homofobką, bo mi wmawiają, że powinnam życzliwie
          > akceptować:)

          Basiu, wybacz, ale ja ostatnio odkryłem, że to Ty próbujesz coś innym wmawiać.
          A łączenie kwestii tej tzw. tolerancji z pedofilią, to bardzo nieładny zabieg
          "marketingowy".

          > a jego nieszczęsne ofiary są gdzieś w dalekim tle!

          A to, swoją drogą jest dziwne. Prokuratura twierdzi, że do ofiar nadal jeszcze
          nie dotarła. Ale przecież ofiary są na zdjęciach, a Andrzej S. się przyznał a
          nawet 'współpracował'.

          A co do towarzystwa... to szczerze mówiąc, ja już bym więcej hipokryzji widział
          u tych, którzy się teraz "odcinają", niż u tych, którzy w winę nie mogli
          uwierzyć. Największym problemem dla towarzystwa jest najwyraźniej sam Andrzej S.
          (i naprawdę wszystko jedno, czy ktoś go potępia, czy też broni). Problemy takie
          jak pedofilia w ogóle, czy też brak sensownych uregulowań dotyczących zawodu
          psychologa - zeszły raczej na plan dalszy.
          • basia.basia Re: Tolerancja 09.07.04, 02:08
            matti.x napisał:

            > basia.basia napisała:
            >
            > > ostatnio odkryłam, że jestem homofobką, bo mi wmawiają, że powinnam życzli
            > wie
            > > akceptować:)
            >
            > Basiu, wybacz, ale ja ostatnio odkryłem, że to Ty próbujesz coś innym wmawiać.

            No wiesz co! Ja jestem z tych co to życzliwie nie potrafią podchodzić
            do homoseksualizmu i już! A ostatnio ciągle czytam, że geje takich jak
            ja określają homofobami, no to ja jestem - PRZYZNAJĘ SIĘ!
            Wcale nie chodzi o Ciebie! Nic mi nie wmawiałeś:)

            Idę spać, dobranoc:)

            ps
            Przeczytaj sobie w wątku z demonem w tytule posty niejakiego bartka z Krakowa.


            > A łączenie kwestii tej tzw. tolerancji z pedofilią, to bardzo nieładny zabieg
            > "marketingowy".

            Sprawdziłam! Mój błąd. Rozpędziłam się:(


            >
            > > a jego nieszczęsne ofiary są gdzieś w dalekim tle!
            >
            > A to, swoją drogą jest dziwne. Prokuratura twierdzi, że do ofiar nadal jeszcze
            > nie dotarła. Ale przecież ofiary są na zdjęciach, a Andrzej S. się przyznał a
            > nawet 'współpracował'.
            >
            > A co do towarzystwa... to szczerze mówiąc, ja już bym więcej hipokryzji
            widział
            > u tych, którzy się teraz "odcinają", niż u tych, którzy w winę nie mogli
            > uwierzyć. Największym problemem dla towarzystwa jest najwyraźniej sam Andrzej
            S
            > .
            > (i naprawdę wszystko jedno, czy ktoś go potępia, czy też broni). Problemy
            takie
            > jak pedofilia w ogóle, czy też brak sensownych uregulowań dotyczących zawodu
            > psychologa - zeszły raczej na plan dalszy.
            • basia.basia korekta 09.07.04, 02:09
              to tutaj są wpisy bartka:)
              • matti.x Re: korekta 09.07.04, 02:14
                Czytałem posty Bartka. Ma rację oczywiście.
                Tylko nie przeceniajmy tych certyfikatów, bo jeszcze będziemy gotowi
                uwierzyć, że one są panaceum na wszystko.
                Naprawdę sądzisz, że Andrzej S. takiego certyfikatu by nie dostał (inaczej
                niż uznaniowo)?

                • basia.basia Re: korekta 09.07.04, 23:59
                  matti.x napisał:

                  > Czytałem posty Bartka. Ma rację oczywiście.
                  > Tylko nie przeceniajmy tych certyfikatów, bo jeszcze będziemy gotowi
                  > uwierzyć, że one są panaceum na wszystko.
                  > Naprawdę sądzisz, że Andrzej S. takiego certyfikatu by nie dostał (inaczej
                  > niż uznaniowo)?
                  >

                  Poczytałam sobie stronę PTP. Nie chodzi tylko o to, że nie stosowali
                  żadnych procedur (ja nie wiem jakie kryteria trzeba spełnić, by być
                  terapeutą ale przecież jakieś wymagania muszą być). Jest tam adnotacja,
                  że od 1 stycznia 2001 oni przyjmują do swego grona tylko tych, którzy
                  mają magisterium z psychologii. Oznacza to, że przedtem ... no właśnie,
                  co przedtem? Obejrzałam sobie listę rekomendacji, zwróciły moją uwagę
                  dwa nazwiska powiązane ze sobą pewną aferą, głośną swego czasu.
                  Powiem Ci, że najlepiej byłoby to towarzystwo rozwiązać, moim zdaniem.
                  • basia.basia korekta do korekty:) 10.07.04, 00:08
                    basia.basia napisała:

                    > matti.x napisał:
                    >
                    > > Czytałem posty Bartka. Ma rację oczywiście.
                    > > Tylko nie przeceniajmy tych certyfikatów, bo jeszcze będziemy gotowi
                    > > uwierzyć, że one są panaceum na wszystko.
                    > > Naprawdę sądzisz, że Andrzej S. takiego certyfikatu by nie dostał (inaczej
                    > > niż uznaniowo)?
                    > >
                    >
                    > Poczytałam sobie stronę PTP. Nie chodzi tylko o to, że nie stosowali
                    > żadnych procedur (ja nie wiem jakie kryteria trzeba spełnić, by być
                    > terapeutą ale przecież jakieś wymagania muszą być). Jest tam adnotacja,
                    > że od 1 stycznia 2001 oni przyjmują do swego grona tylko tych, którzy
                    > mają magisterium z psychologii. Oznacza to, że przedtem ... no właśnie,
                    > co przedtem? Obejrzałam sobie listę rekomendacji, zwróciły moją uwagę
                    > dwa nazwiska powiązane ze sobą pewną aferą, głośną swego czasu.
                    > Powiem Ci, że najlepiej byłoby to towarzystwo rozwiązać, moim zdaniem.

                    Zapomniałam dodać dlaczego tak uważam. Z powodu tego co poniżej:

                    mówi Zuzanna Toeplitz:

                    "Kodeks etyczny zobowiązuje nas wprawdzie do zwracania uwagi na niegodne
                    zachowania, ale nie ma takiego zwyczaju."
                    • matti.x Re: korekta do Towarzystwa:) 10.07.04, 01:10
                      basia.basia napisała:

                      > > Powiem Ci, że najlepiej byłoby to towarzystwo rozwiązać, moim zdaniem.
                      >
                      > Zapomniałam dodać dlaczego tak uważam. Z powodu tego co poniżej:
                      >
                      > mówi Zuzanna Toeplitz:
                      >
                      > "Kodeks etyczny zobowiązuje nas wprawdzie do zwracania uwagi na niegodne
                      > zachowania, ale nie ma takiego zwyczaju."

                      Heh. Basiu, nie da się rozwiązywać zawodowych stowarzyszeń - nawet jeśli są
                      nastawione głównie na robienie biznesu w miejscu, gdzie nam się to nie podoba,
                      a takoż jeśli się przy tym na dodatek wykazują ewidentną demoralizacją.

                      Zamiast tego lepiej byłoby tworzyć takie prawo, które istnienie tego typu
                      stowarzyszeń o tyle ograniczy, że ich wpływy będą relatywnie niewielkie.

                      Natomiast na komentarz do wypowiedzi pani Toeplitz po prostu brak już słów ...
          • Gość: bartek sprawy ważne nietknięte IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 12.07.04, 00:53
            matti.x napisał:
            Problemy takie
            > jak pedofilia w ogóle, czy też brak sensownych uregulowań dotyczących zawodu
            > psychologa - zeszły raczej na plan dalszy.
            też widzą to jako podstawowy problem tego środowiska. Pacjenci mają prawo do
            ochrony i słusznie oczekują od psychoterapeutów, że sie tym zajmą. W tym
            kontekście zdecydowanie zamiast użalać sie nad utraconą czcią terapeutyczną
            powinniśmy zadać sobie pytanie: co można zrobić, by takie sytuacje się nie
            powtarzały.
      • Gość: Sonia Re: I WYJDZIE JAK TACY IDIOCI BĘDĄ NAM MÓWILI JAK IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.07.04, 21:09
        A JA JESEM WDZIECZNA TYM IDIOTOM, URATOWALI MI ŻYCIE , DZIĘKI NIM MOGE CZYTAC
        TWOJE WYPOCINY BEZ ZDENERWOWANIA, ROZUMIEJĄC TAKICH JAK TY PSUDOMĄDRALI
        • Gość: jac Re: I WYJDZIE JAK TACY IDIOCI BĘDĄ NAM MÓWILI JAK IP: 213.17.204.* 09.07.04, 23:17
          "SOCJALIZM ZMAGA SIĘ Z PROBLEMAMI, KTÓRE SAM WYTWARZA" Mniej więcej tak
          powiedział Kisiel

          A JA aproksymuję
          "PSYCHOLODZY ZMAGAJA SIĘ Z PROBLEMAMI, KTÓRE SAMI STWARZAJĄ".
          Gdybu Ci matka wbrew opinia "postępowych" (gdzie tu postęp), raz i drugi
          pokazała jak ciagnie pasem, gdyby raz i drugi nagała cię do roboty,
          prawdopodobnie nie maiła bys SWOICH PROBLEMÓW.
          Oczywiście trywializuję. Wiem. Ale tylko trochę. Naprawdę.
          • Gość: Malgorzata Re: I WYJDZIE JAK TACY IDIOCI BĘDĄ NAM MÓWILI JAK IP: *.arcor-ip.net 09.07.04, 23:44
            Jac to nie psycholodzy stwarzaja problemy.
            To spoleczenstwo ma masywne problemy , jesli chcesz powiazac je z socjalizmem
            to rob sobie co chcesz. To nie zmieni faktu ze mamy zapasc spoleczna,
            klopoty z korupcja, bandytyzmem, dzieciobijstwm , alkoholizmem, prostytucja
            mlodocianych i nie tylko, rozkladem spolecznym. Jesli twierdzisz ze sa to
            problemy stworzone przez psychologow to daj ci boziu zdrowie. Trzeba sie pozbyc
            psychologow to i problemow nie bedzie.
            • Gość: jac Re: I WYJDZIE JAK TACY IDIOCI BĘDĄ NAM MÓWILI JAK IP: 213.17.204.* 10.07.04, 00:05
              1. Nie wiązałem nic z socjalizmem. Cytat z Kisiela, był tylko dla aproksymacji.
              Po prostu uważam, ze tak jak socjalizm usiłował rozwiązywać problemy, które sam
              stwarzał, tak samo wielokrotnie psycholodzy próbuja rozwiazywac problemy, które
              sami stwarzają.

              2. Owszem, życie stwarza problemy, które przerastaja ludzi. Ale to życie, to
              również wtłaczane nam przez "autorytety", zwyczajne kłopoty.
              Piszesz, alkoholizm młodzieży, narkotyki, prostytucja.
              Te zjawiska maja wiele przyczyn. Sprawy materialne, też. Ale również rozerwanie
              więzi rodzinnych TAK PROPAGOWANE PRZEZ AUTORYTETY. Ale również RÓBTA CO CHCETA,
              znów od autorytetów. Ale również tworzony przez "AUTORYTETY" NADMIERNY
              KONSUMPCJONIZM. Ale również promowane w mediach BEZSTRESOWE WYCHOWANIE. Ale
              również popularyzacja współżycia seksualnego wśród młodzieży. Ja nawet, nie
              twierdzę, że dopiero po ślubie, ale hasło "DAJ MI DUPY I PRZEJDŹMY NA TY" to
              jednak paranoja, która stwarza tysiące problemów.

              ZA ŻYCZENIA ZDROWIA DZIĘKUJĘ. Narazie chwalić Boga jako tako.

              (tak, tak ja wiem, że to tylko było takie aroganckie powiedzenie).

              Czy pozbyć się psychologów??
              Zapewne nie wszystkich, ale przyznasz, że porobiło się już ich za dużo. A
              każdy, chce żyć, to szukają problemów, albo je stwarzają.

              POZDRAWIAM!!! i ŻYCZĘ ZDROWIA. RÓWNIEŻ PSYCHICZNEGO
              (Najlepsze lekarstwa to od czasu do czasu dobry seksik i dobra wódeczka. Tylko
              z umiarem).
              • Gość: Malgorzata Re: I WYJDZIE JAK TACY IDIOCI BĘDĄ NAM MÓWILI JAK IP: *.arcor-ip.net 10.07.04, 00:44
                Jac pozwolisz ze nawiaze do tytulu , bez urazy.
                Taka aproksymacja .
                Psychologow jest zbyt malo. Problemow zbyt duzo.Powiedzialabym.
                • basia.basia Re: I WYJDZIE JAK TACY IDIOCI BĘDĄ NAM MÓWILI JAK 10.07.04, 00:48
                  Gość portalu: Malgorzata napisał(a):

                  > Jac pozwolisz ze nawiaze do tytulu , bez urazy.
                  > Taka aproksymacja .
                  > Psychologow jest zbyt malo. Problemow zbyt duzo.Powiedzialabym.

                  Wydaje mi się, że Twój rozmówca ma niewielkie pojęcie o tym
                  na czym polega Wasza praca (ja mam).

                  Pozdrawiam:)
                  • Gość: jac Re: I WYJDZIE JAK TACY IDIOCI BĘDĄ NAM MÓWILI JAK IP: 213.17.204.* 10.07.04, 01:13
                    Masz rację, bo ja jestem tylko głupi mgr inż., a nie uduchowiony humanista raz
                    w błękitnych obłoczkach, a raz w gradowej chmurze.

                    Nie masz racji, bo i znam kilku psychologów i czasmi z nimi tak całkiem
                    prywatnie rozmawiam.

                    Nie masz racji, jestem już dość stary, znam trochę życia w różnych warunkach.
                    I jakoś tak mam wyczucie, kto potrzebuje psychologa, bo po prostu jest
                    rzeczywiście chory, a kto potrzebuje tylko "kopa w dupę" i 100gr wódki.
                    Które dziecko potrzebuje psychologa, a które tylko trochę twardej reki i dużo,
                    bardzo dużo miłosci
                    Wiem też, że dla wielu rodziców psycholog, to wygodny sposób na zepchnięcie z
                    siebie obowiązku wychowania dzieci.

                    Wiem też, że wiele "terapii" wynika z mody, tak samo, jak sukienka mini, albo
                    maksi.

                    A na koniec polecam: Jak odróżnić psychoteraputę od hochsztaplera? w PRZEKROJU
                    wiadomosci.wp.pl/prasaWiadomosc.html?wid=5406931&kat=9811
                    • Gość: Malgorzata Re: I WYJDZIE JAK TACY IDIOCI BĘDĄ NAM MÓWILI JAK IP: *.arcor-ip.net 10.07.04, 01:30
                      Jac - ty glupi inzynierze i magistrze :-)
                      Nie mow tak o sobie. Miej sobie wyczucie i co z tego ?
                      Czy twoje wyczucie cos zalatwi ?
                      Strzel sobie 100 g i do luzka :-)
                      • Gość: jac Re: I WYJDZIE JAK TACY IDIOCI BĘDĄ NAM MÓWILI JAK IP: 213.17.204.* 10.07.04, 01:39
                        Jeżeli już to do ŁÓŻKA. I dziś bez sety, najwyżej jakiś seksik.
                        • Gość: malgorzata Re: I WYJDZIE JAK TACY IDIOCI BĘDĄ NAM MÓWILI JAK IP: *.arcor-ip.net 10.07.04, 01:47
                          dobrze idz do LOZKA :-)
                          Nikt nie jest perfekcyjny :-)
                          Dobranoc
                          • Gość: jac Re: I WYJDZIE JAK TACY IDIOCI BĘDĄ NAM MÓWILI JAK IP: 213.17.204.* 10.07.04, 02:00
                            Przypomne ci jeszcze dowcip o adwokatach, bo mi tak jakoś pasuje też do
                            NIEKTÓRYCH psychologów.
                            Przychodzi młody adwokat do ojca starego adwokat i mówi
                            "Tata, ale ty głupi jesteś. Ta sprawa, którą od ciebie przejałem, to łatwizna.
                            Ty z nią walczyłes tyle lat, a ja wygrałem na pierwszej sprawie."
                            A na to stary
                            "synek, ale ty głupi jesteś. Ja z tej sprawy dom pobudowałem, samochód
                            kupiłem, ciebie wykształciłem, a ty co?? Zamknałeś ją!!"

                            NO DOBRA .
                            MIŁYCH SNÓW ZYCZĘ. NAJLEPIEJ U BOKU....
                            DOBRANOC
                    • Gość: bartek niepokojące bzdury na temat sprawdzania terapeuty IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 11.07.04, 03:16
                      to co napisał przekroj nt. sprawdzania terapeuty jest niepokojąca mieszaniną
                      trafnych uwag i bzdur, znamionujacą ignorancję psychoterapeutyczną. być może
                      dziennikarz nie zrozumiał co mówi terapeuta. tym niemniej: nie jest prawdą
                      jakoby w psychoterapii należało obligatoryjnie umawiać sie na czas określony,
                      np. pół roku. w niektórych zaburzeniach osobowości byłoby to czymś z pogranicza
                      błędu w sztuce, choćby dlatego,że cięższych zaburzeń osobowości wyleczyć się w
                      pół roku nie da. A co z terapią podtrzymującą w schizofrenii? a co z terapią
                      analityczną? itd, itd. przecież, na Boga , nie wszystko jest leczeniem
                      uzleżnienia od alkoholu! A twierdzenie, ze jeśli terapeuta nie ogranicza sie
                      do 1/2 roku terapii to chce mieć władzę nad pacjentem, jest świadectwem
                      zatrważająco dogmatycznego myślenia, posługujacego się metodą sennika
                      egipskiego w analizie przeciwprzeniesieniowych motywów terapeuty: pół roku
                      leczyć - znaczy władzy pożądać.
                      Intencja tego tekstu jest jednak sensowna - terapeutę najlepiej sobie wybrać,
                      tak żeby się z nim dobrze czuć i mieć do niego zaufanie.warto skorzystać z
                      poczty pantoflowej w weryfikacji skuteczności. ilośc kolorowych tygodników
                      relacjonujących zycie prywatne terapeuty nie jet pozytywnym wyznacznikiem jego
                      efektywności. Jest wielu dobrych terapeutów, nie mających certyfikatu
                      psychoterapeuty. tytuł naukowy zwykle koreluje negatywnie z kompetencją, bo
                      mało kto potrafi się wyszkolić w psychoterapii rozwijając karierę naukową.
                      W badanich konsumenckich analizowanych przez M.Seligmana, ciemno na jasnym
                      wychodzi, że najwięcej pozytywnych skutków terapii doświadczają ci, co są w
                      niej ok.2 lat.
                      Warto też, skorzystać z konsultacji u 2 terapeutów i potem wybrać jednego z
                      nich, korzystając z intuicji. Ktoś może być pomocny dla innych ale jeśli my się
                      z nim nie czujemy dobrze to będzie nam trudno coś od niego przyjąć.
                      • matti.x Re: niepokojące opory n/t artykułu w Przekroju :)) 11.07.04, 15:38
                        Bartku,

                        Dzięki twojemu postowi (oraz szacunkowi dla poprzednich:) nabyłem dziś
                        "Przekrój", głównie po to aby skonfrontować twoją opinię z treścią artykułu
                        oraz opinią własną:)

                        Podstawowe moje wrażenie jest takie, że artykuł w Przekroju jest o niebo
                        lepszy od wszystkiego z czym się do tej pory spotkałem w innych mediach.
                        Jeśli mi w medialych 'reakcjach' czegoś do tej pory brakowało, to dokładnie
                        właśnie takiego podejścia do sprawy. I to jest /dla mnie/ ewidentny przykład
                        tego, iż rzetelność oraz dziennikarski profesjonalizm nie muszą być mrzonką.


                        > to co napisał przekroj nt. sprawdzania terapeuty jest niepokojąca
                        > mieszaniną trafnych uwag i bzdur, znamionujacą ignorancję
                        > [...]
                        > psychoterapeutyczną. być może dziennikarz nie zrozumiał co mówi terapeuta.

                        Pozwolę sobie na polemikę z powyższą tezą.
                        Po pierwsze, twoje uzasadnienie opiera się wyłącznie o dodatek do całości
                        artykułu, zatytułowany "Zbadaj swojego terapeutę". Co zresztą każe wnosić,
                        że właśnie kurat ten krótki fragment wywarł na Tobie najsilniejsze wrażenie.

                        Powiem tak (poniekąd celowo niegrzecznie:): wybacz, ale chyba jednak to Ty
                        nie zrozumiałeś tego, co mówi dziennikarz.

                        Po pierwsze, troszkę przekłamujesz treść. Nie zostało tam bowiem napisane,
                        że terapia MA TRWAĆ pół roku. To nie CZAS TRWANIA terapii był przedmiotem
                        porady dla KLIENTA. Był nim natomiast czas trwania CZĘŚCI KONTRAKTU, a to
                        jest - niestety - bardzo zasadnicza różnica.

                        Po drugie, w sposób - moim zdaniem nieuprawniony - używasz w swoim tekscie
                        terminu PACJENT. Ustawa, która się nie może doczekać zaistnienia nie przewiduje
                        takiej kwalifickacji, a zamiast tego używa pojęcia KLIENT. I to naprawdę
                        jest ważne.

                        Problemy z jakimi wszyscy się spotykamy w kontaktach ze służbą zdrowia
                        wynikają między innymi z faktu, iż pokutuje w nas post-komunistyczna wizja
                        wedle której, lekarz oddaje pacjentowi PRZYSŁUGĘ, a nie świadczy USŁUGĘ.
                        Wobec czego uznajemy się za zobowiązanych ku temu, aby lekarza za tenże fakt
                        dodatkowo wynagradzać w postaci koperty na parapecie.

                        Jednakowoż warto tu zauważyć, że ta patologiczna sytuacja w wypadku służby
                        zdrowia ma miejsce POMIMO tego, iż obowiązuje tam kategoria PACJENTA, która
                        wiąże się z istnieniem dodatkowych uwarunkowań prawnych związanych z określoną
                        odpowiedzialnością lekarza za zastosowane procedury leczenia, oraz faktem
                        sprecyzowania pozycji prawnej pacjenta choćby w Karcie Praw Pacjeta.

                        Ustawa o zawodzie psychologa (I SAMORZĄDZIE !) żadnych tego typu uwarunkowań
                        które określałyby prawa pacjenta nie precyzuje. W ogóle nie używa się tam
                        terminu "pacjent", a zamiast tego pojawia się termin "klient". Moje zdanie
                        jest tu takie, że OBA terminy powinny mieć swoje zastosowanie. Terapeuta
                        bowiem nie robi klientowi ŁASKI, ale wykonuje pewne procedury, za które
                        pobiera opłaty i to nieraz całkiem sowite. W jego klient MA PEŁNE PRAWO
                        wymagać możliwości weryfikacji skuteczności terapii, choćby daltego, że sam
                        za to płaci. Zasugerowany okres półroczny, jako okres po którym KLIENT ma
                        poddać weryfikacji skuteczność działań terapeuty można równie dobrze uznać
                        za 'zbyt krótki' jak też za 'zbyt długi' (sądzę, że ja sam robiłbym to
                        zdecydowanie szybciej). Ponadto uważam, iż oprócz praw które wynikają z
                        pozycji klienta, człowiekowi który udaje się do terapeuty przysługiwać
                        winna DODATKOWA ochrona wynikająca z pozycji pacjenta.

                        Obawiam się, Bartku, że twoje opory w tych kwestiach mogą mieć nieco zbyt
                        dużo wspólnego z mitologizowaniem zawodu psychologa-terapeuty z jakim mamy
                        wszyscy do czynienia - między innymi przy współpracy mediów. Otóż nie jest
                        bynajmniej prawdą, że terapeuta posiada jakąś niedostępna innym osobom
                        tajemną wiedzę o ludzkiej duszy, która powinna stawiać go ponad prawem,
                        która powinna wykluczać go z relacji konsument-sprzedawca i która wreszcie,
                        powinna ustawowo chronić jego zawód przed jakąkolwiek weryfikacją inną od
                        korporacyjnej.

                        Sam znam niejednego psychologa, którego miałbym prawo uznać za niedouczonego.
                        Mam na półce pełne pseudo-naukowego bełkotu pozycje, które wyraźnie świadczą
                        o braku rozumienia zagadnień i to nie dlatego, że się był pan psycholog
                        zatrzymał na wiedzy z okresu lat 70-tych, ale dlatego, że jego wiedza jest
                        wyraźnie wybiórcza - nawet biorąc pod uwagę lata 50-te. Czy to przekreśla
                        osobę jako terapeutę? Oczywiście, że nie. Pod warunkiem, że ani On/Ona, ani
                        ja (jako potencjalny klient) nie ustawiamy się a priori w relacji "uczen" -
                        "guru".


                        To może tyle w temacie mojej interpretacji (i to WYŁĄCZNIE tego fragmentu
                        artykułu w "Przekroju", który wzbudził twój sprzeciw).

                        Za twoje dodatkowe rady w kwestii wyboru terapeuty wypada zaś zdecydowanie
                        podziękować.


                        Pozdrawiam.

                        • Gość: bartek Re: niepokojące opory n/t artykułu w Przekroju :) IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 12.07.04, 02:29
                          hi Matti, w większości sie z tobą zgadzam, zwłaszcza w kwestii konsumenckiego
                          aspektu psychoterapii. dylematy wokół nazewnictwa klient-pacjent oczywiście
                          mają rozliczne i historyczne uwarunkowania i oczywiście przychylam sie do
                          intencji od-paternalizowania relacji konsumenta usługi terapeutycznej z
                          usługodawcą. obecnie, jednak myślę, że roztkliwianie się nad tym jest
                          zajmowaniem się wątkami drugorzędnymi, krótko mówiąc moja opinia o tym
                          leksykalnym dylemacie, (pochodzacym z zeszłego wieku, z okresu walki
                          psychologii humanistycznej z psychiatrycznym establishmentem)jest nastepująca:
                          niech walka o słowa nie przesłania nam ich desygnatów, czyli tego,ze
                          zapamiętały użytkownik nazwy "klient" może ubrany w szaty guru tworzyć jak
                          najbardziej paternalistyczną relację z klientem, a uzytkownik nazwy "pacjent"
                          respektować prawa konsumenta swoich usług. Piszę, może trochę przynudzając, ale
                          wierz mi, napatrzyłem się sporo na to dwadzieścia lat temu. a i teraz w młodzi
                          terapeuci o orientacji humanistycznej z pewną taką świeżością kruszą o to
                          kopie w polemikach z młodymi terapeutami zorientowanymi medycznie.
                          To, że w Ustawie stosuje sie termin "klient" wynika między innymi stąd, że
                          przepisy ustawy odnoszą się do różnych form usług psychologicznych, np.
                          konsultacji czy opiniowania, gdzie termin "pacjent" byłby nieadekwatny.
                          co do treści artykułu: nie zaprzeczam że zawiera treści trafne. sprzeciwiam sie
                          natomiast budowaniu w czytelnikach przekonania, że każdy terapeuta powinien
                          zawierać zawsze z pacjentem kontrakt terminowy, np. na pół roku (czy na 30 lat,
                          bez znaczenia) a jeśli tak nie robi, to coś jest nie w porządku. Postulat
                          terminowości lub bezterminowości kontraktu oraz czas trwania terapii jest cechą
                          terapii co do której rozmaite orientacje teoretyczne przyjmują różne
                          rozstrzygnięcia. Np. w psychoanalitycznej nie przesądza się jej czasu trwania,
                          a wynika to z jej założeń teoretycznych. Inny przykład: Jeśli mamy pacjenta z
                          osobowością zależną, to by mógł on sie czuć w terapii bezpiecznie musi
                          wiedzieć, że bedzie trwała tak długo jak będzie jej potrzebował. A jak długo to
                          z góry nie wiadomo. Z kolei behawiorysta zajmujący się pacjentem z fobią
                          prostą, może się z nim umówić na 5 sesji- i tak będzie dobrze. I rozumiesz
                          teraz, ze po przeczytaniu w "Przekroju" artykułu pacjent nie mający wiedzy
                          teoretycznej może uznać, że jego analityk jest hochsztaplerem i przerwać
                          terapię ze szkodą dla siebie. W różnorodności postulatów i wymogów różnych
                          podejść terapeutycznych są postulaty zbieżne i są wykluczające się. Ale
                          nieuprawnione jest absolutyzowanie przez reprezentantów jednego z nurtów
                          wymogów specyficznych dla swojego podejścia i dyskredytownie innych li tylko z
                          tego powodu, że kierują się swoimi- wypływającymi z innego paradygmatu.
                          Wyobraźmy sobie,ze analitycy zaczynają głosić w mediach,że każda terapia w
                          której pacjent nie leży trzy razy w tygodniu na kozetce to hochsztaplerstwo a
                          byc może pedofilia. Oczywiście ostatnie słowo powinno należeć do badań nad
                          skutecznością psychoterapii i nasza rzetelność zawodowa wymaga, byśmy je znali
                          i respektowali. Nasz kodeks etyczny wymaga od nas aktualizacji wiedzy. Jeśli
                          pytasz czy posługiwanie się nieaktualną wiedzą przekreśla psychologa jako
                          psychoterapeutę to odpowiadam: Na tyle, na ile szkodzi przez to pacjentowi -
                          tak, zdecydowanie tak. Dam ci przykład: kiedyś w kręgach medycznych uważano, że
                          masturbacja jest chorobą i grozi uwiądem rdzenia kręgowego. Co byś powiedział o
                          terapeucie który taką diagnozę obwieszcza swojemu przerażonemu 14 letniemu
                          pacjentowi?
                          Co do moich pogladów na temat nadnaturalnej wiedzy terapeuty o ludzkiej duszy i
                          pragnienia stawiania się ponad prawem, to twój wgląd w moją duszę jest trafny,
                          jestem ich całkowicie nieświadomy, co gorsza prawdopodobnie błędnie, przypisuję
                          sobie poglądy inne, niepokojąco podobne do twoich. A mówiąc poważnie,
                          psychoterapeuta powinien posiadać fachową wiedze o duszy ludzkiej, inaczej
                          bierze pieniądze za nic. Ale zastanówmy się - skoro obecne regulacje
                          korporacyjne okazały sie nieskuteczne, to co powinniśmy zmienić. Ciekaw jestem
                          co o tym myślisz. a prywatnie zapytam skąd jest twoja idea o relacji guru-uczeń
                          w psychoterapii? czy odnosisz to do psychologów medialnych czy ma to jeszcze
                          jakies inne uwarunkowania. Dzięki za posta, fajnie było go przeczytać. B.
                          • matti.x Re: niepokojące opory n/t komentarza (te moje:) 12.07.04, 03:09
                            Gość portalu: bartek napisał(a):

                            > Co do moich pogladów na temat nadnaturalnej wiedzy terapeuty o ludzkiej duszy
                            > i pragnienia stawiania się ponad prawem, to twój wgląd w moją duszę jest
                            > trafny, jestem ich całkowicie nieświadomy, co gorsza prawdopodobnie błędnie,
                            > przypisuję sobie poglądy inne, niepokojąco podobne do twoich.

                            :)))
                            Zapewne przez tę niepojącą zbieżność (no... między innymi:) lekko mnie było
                            poniosło. Przyjmij więc przeprosiny.
                            Dzięki za precyzyjną odpowiedź. Zadałeś też pytania. Odpiszę już jutro;
                            potrzebuję troszkę pomyśleć.
                            Pozdrawiam.
    • Gość: Rybinka Re: Demon może siedzieć w każdym z nas: terapeuci IP: *.aster.pl / *.aster.pl 09.07.04, 04:11
      Dokładnie tak jak te matki, które marynują dzieci w beczkach....
    • Gość: Małgorzata Re: Demon może siedzieć w każdym z nas: terapeuci IP: *.arcor-ip.net 09.07.04, 18:27

      Tak to jest tragedia. Zyciowy bankrut. Tylko rozni sie czyms od wielu
      innych popelniajacych naduzycia. Mysle o politykach, prawnikach, sedziach
      lekarzach, ksiezach itd Wyglada na to ze sprowokowal swoje
      aresztowanie i -p r z y z n a l sie. Co sie raczej w tym kraju nie zdarza.
      Inna sprawa to moze trzeba zaczac mowic o tym ze pomagajacy takze czesto
      potrzebuja pomocy - najczesciej pozostawieni sa sami sobie.
      Nie mysle tylko o lekarzach, psychologach, pilelegniarkach np
      Pozostawieni sami sobie pomagajacy i spoleczenstwo ktore oczekuje
      poswiecenia. W wielu zawodach dochodzi do znieczulicy i cynizmu
      nie dziwi mnie . Wszyscy jestesmy tacy prawi tylko skad tyle patologii ?
    • Gość: Malgorzata Re: Demon może siedzieć w każdym z nas: terapeuci IP: *.arcor-ip.net 09.07.04, 20:04
      A swoja droga Ci wszyscy tak dotknieci prasowymi doniesieniami..........
      Zaczynam rozumiec dlaczego tak latwo to spoleczenstwo dalo sie uwiesc
      obietnicami takiego sld. Oni nam mieli zalatwic....wszystko.
      Moze wreszcie zauwaza czlonkowie tego spoleczenstwa ze to trzeba samemu sie
      wokol rozejrzec . Ciekawe czy ktos kto tak sie bardzo oburza kiedykolwiek
      zainteresowal sie zaniedbanym dzieckiem ? Podarowal zabawke lub czekolade,
      tak poprostu , bez okazji? Czy moze odwracal glowe bo to nie jego interes.
      I co go obchodza benkarty asocjalnych rodzicow np.
      Czasami bezinteresowny ludzki gest znaczy wiecej niz oburzenie ,
      ktore najwyzej poprawia samopoczucie oburzajacemu sie .

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka