remik.bz
15.02.13, 09:08
Nawiązując do wczorajszego"święta" zgłaszam takie spostrzeżenie, które mam nadzieję będzie zaczynem do dyskusji .
Wczoraj byłem swiadkiem jak wielu młodych ludzi (np u mnie w pracy) autentycznie i szczerze cieszyło się z tego dnia , składali sobie zyczenia, jakieś prezenciki, miłe słowa , gesty itp.
Równoczesnie ci sami ludzie na codzień dość "prostacko " wyrażają sie katolikach czy szerzej i chrześcijaństwie.
A przecież Św Walenty to "sukienkowy" , który na dodatek łamał prawo , świeckie prawo cesarza.
Trochę mnie dziwi taka "dwulicowość" tych świętujących Walentynki.
Codzienne ataki na katolików i równoczesnie akceptacja zasad i czynów księdza łamiącego prawo- to chyba nie jest w porzadku.
A może to tylko niewiedza, efekt drastycznych ograniczeń w nauce historii (patrz: Maciej Stuhr i Cedynia)?