haen2010
06.03.13, 08:59
Przesilenie. Zakończyła się polityka oparta na personalnej kłótni o władzę dwóch solidaruchów, dwóch bubków zdolnych wcisnąć ludziom swój kit i bajer posunięty aż do absurdów z dziedziny metafizyki. Skończył sie syndrom Kaczor-Donald.
Za sprawą poglądów i filozofii politycznej Palikota rozpoczął się ukryty dotychczas w podświadomości prawdziwy spór o przyszłość państwa - państwo świeckie czy kościelne?
Kto tego nie widzi, jest politycznym frajerem.