anwad
20.04.13, 10:53
Czy ktoś jeszcze wierzy, że nie żyjemy w neokomunizmie?
Czy w wolnym kraju możliwe byłoby, że:
- proces osób odpowiedzialnych za masakrę robotników na Wybrzeżu w grudniu 1970 r. trwałby 17 lat?
- postępowanie toczyłoby się w sprawie o pobicie ze skutkiem śmiertelnym, a nie o zabójstwo, jakby to strzelanie do ludzi, w tym z broni maszynowej, było pobiciem?
- osoby, które wydały rozkazy o strzelaniu do robotników, dostają krótkie kary - po 2 lata w zawieszeniu (chyba mniejszą niż za jazdę na rowerze po pijaku),
- Stanisław Kociołek, wicepremier, osoba odpowiedzialna za podjęcie decyzji o pacyfikacji Wybrzeża, apelująca do robotników o powrót do pracy (ci, którzy posłuchali, zostali przywitani kulami już rano na przystanku PKP Gdynia-Stocznia), został uniewinniony?
- gen. Wojciech Jaruzelski, ówczesny szef MON, w ogóle nie musiał uczestniczyć procesie, bo źle się czuje?
- a telewizja publiczna nawet nie raczyłaby o tak skandalicznym wyroku poinformować w głównym wydaniu wiadomości?