basia.basia
27.07.04, 13:36
Naciski oficera UOP
Siemiątkowski mija się z prawdą w sprawie Orlenu
Za zatrzymaniem byłego szefa Orlenu Andrzeja Modrzejewskiego w 2002 roku stoi
Zbigniew Siemiątkowski i kierowany przez niego wtedy Urząd Ochrony Państwa.
Tak wynika z zeznań prokuratorów.
Śledztwo w sprawie zatrzymania Modrzejewskiego toczy się w Katowicach. -
Dotychczas przesłuchano prokuratorów, którzy zajmowali się sprawą szefa
Orlenu: Katarzynę Kalinowską, Małgorzatę Dukiewicz, Zygmunta Kapustę oraz
szefa Prokuratury Krajowej Karola Napierskiego. Nie możemy ujawnić ich
zeznań - mówi prokurator Ireneusz Kunert.
Nam udało się dotrzeć do treści tych wyjaśnień. Według naszych informacji,
prokuratorzy pytani o to, kto stał za zatrzymaniem szefa Orlenu, wyraźnie
wskazywali na funkcjonariuszy UOP (obecnie Agencja Bezpieczeństwa
Wewnętrznego).
Potwierdzili, że kapitan Jarosław Dąbrowski, oficer UOP, przekazał
prokuraturze informację, że Modrzejewski chce uciec za granicę. Naciskał i
sugerował zatrzymanie. Z rozmowy została sporządzona notatka przez prowadzącą
śledztwo prokurator Kalinowską. Trafiła ona do jej przełożonych.
Także dyrektor Zarządu Śledczego UOP Ryszard Bieszczyński był w prokuraturze
i proponował zatrzymanie szefa Orlenu. Funkcjonariusze mówili o zagrożeniu
bezpieczeństwa energetycznego państwa. Dąbrowski i Bieszczyński powoływali
się na swojego szefa Zbigniewa Siemiątkowskiego, który miał w pełni
akceptować ich działania.
Siemiątkowski zapewnia, że o całej sprawie nic nie wiedział. Ale to on brał
udział w spotkaniu w kancelarii premiera Leszka Millera, gdzie dyskutowano
o "problemie" Modrzejewskiego i o sposobie jego odwołania. - W spotkaniu
uczestniczył premier Miller, minister Wiesław Kaczmarek, szef UOP Zbigniew
Siemiątkowski i ja. Rozmawialiśmy, ogólnie mówiąc, na temat bezpieczeństwa
energetycznego państwa - mówi nam ówczesna minister sprawiedliwości Barbara
Piwnik. - Lada moment zostanę wezwana na przesłuchanie do katowickiej
prokuratury i nie chcę na ten temat rozmawiać - dodaje.
Zdaniem naszych rozmówców z Ministerstwa Sprawiedliwości, to Siemiątkowski
był cichym inspiratorem zatrzymania Modrzejewskiego. - Nie bez powodu
speckomisja badająca tę sprawę uznała, że Siemiątkowski wprowadził ją w błąd
w sprawie okoliczności zatrzymania szefa Orlenu - tłumaczą nasi informatorzy.
O niczym nie wiem Historia Orlengate
Data: 2004-07-27