Gość: gość portalu
IP: *.gdynia.mm.pl
28.07.04, 19:00
Bidul
miasta.gazeta.pl/kielce/1,47262,2196108.html
Felieton Stanisława Żaka
Przeczytałem opowieść o życiu w domu dziecka, czyli w "bidulu", napisaną
przez młodego studenta Akademii Świętokrzyskiej, który swoje przeżycia i
obserwacje opisał. Gatunkowo trudno byłoby jednoznacznie zaliczyć tę opowieść
do powieści czy pamiętnika, chociaż narracja jest w niej dość często
sfabularyzowana, ale nad całością dominuje forma reportażu lub raportu,
miejscami bardzo udramatyzowanego poprzez dialogi, emocjonalne napięcia
między mieszkańcami bidula.
Autor, Mariusz Maślanka, opisuje swoją sytuację nie tylko w domu dziecka, ale
w ogóle: na wakacjach, w szkole, w rodzinnym domu, spotkania z kolegami w
rodzinnej wsi.
Z takich epizodycznych sytuacji, scen, spotkań powstał świat brutalny, w
którym dominuje agresja, bezwzględność, okrucieństwo, przemoc, nierzadko
gwałt. Od domu rodzicielskiego poczynając, gdzie panuje absolutna nędza;
matka, psychicznie niezrównoważona, chce odpocząć od dzieci, więc cieszy się
z ich wyjazdu do domu dziecka; ojciec przepija wszystkie pieniądze, więc nie
ma co jeść; język, którym rodzice rozmawiają ze sobą, jest prymitywny i
wulgarny; kłótnie i bijatyki należą do obrzędów stałych w rodzinie. Wychodząc
z takiego środowiska czwórka dzieci nie doznaje szoku w "bidulu", bo słyszy
ten sam język, podobne tematy rozmów, bijatyki, pijaństwo.
czytaj dalej » miasta.gazeta.pl/kielce/1,47262,2196108.html