gat45
28.09.13, 12:39
Bardzo przepraszam, pani Giwi, ale to wielka niesprawiedliwość, żeby ten wątek akurat wylądował na Oślej. Przypuszczam, że to jakieś nieporozumienie.
Przeklejam pierwszą część bardzo długiego wpisu założycielskiego z nadzieją, że tym razem temat nie zniknie z FK.
=====================
Autor: pasjonaria 27.09.13, 16:40
[Haniebna ustawa]
która wyrządziła wiele szkód (i nadal je czyni) tym, którzy uczciwie pracowali, płacili zus i podatki, ludziom starym, ciężko chorym i bezbronnym.
To co rząd zrobił i robi w dalszym ciągu z osobami niepełnosprawnymi dorosłymi i ich opiekunami krótko mówiąc jest karygodne. Rząd próbuje załatać dziurę budżetową, oszczędzając na osobach najbardziej poszkodowanych przez los , czyli na osobach niepełnosprawnych i ich opiekunach. Na społeczeństwu, które najbardziej tej pomocy potrzebuje i wymaga , a zarazem na najbardziej bezbronnych. I tu chyba o to właśnie chodziło.
Została stworzona ustawa bubel , bubel prawny, podpisana przez Pana Prezydenta, która pozbawiła opiekunów dorosłych osób niepełnosprawnych środków do życia, ubezpieczeń zdrowotnych i składek emerytalno – rentowych. Nadmieniam, iż jest to ustawa niezgodna z Konstytucją RP i z prawami Osób Niepełnosprawnych. Pozwolę sobie nadmienić, iż ta ustawa została „przepchnięta kolanem”, bez konsultacji, w ciągu 24 godz. – tak wynika ze stenogramów, z którymi można się zapoznać na stronie sejmowej.
Krótko mówiąc, my opiekunowie niepełnosprawnych osób dorosłych zostaliśmy bez niczego, nie mamy środków do życia, nie możemy iść do lekarza, nie pracujemy na swoje emerytury. Nie zarejestrujemy się w Urzędach Pracy dla ubezpieczenia, jak radzi Minister Seredyn w jednym z wywiadów, po pierwsze dlatego, że nie jesteśmy oszustami jak już nas nazwano a po drugie dlatego, że nie jesteśmy w stanie podjąć stałej pracy. My już pracujemy, na trzy etaty 24 godziny na dobę.
Chciałabym również nadmienić, iż osoby którymi się opiekujemy, są to osoby z orzeczeniem o niepełnosprawności w stopniu znacznym, czyli niezdolne do samodzielnej egzystencji. Nasza opieka jest niezbędna i jest to opieka 24 godzinna, jak już pisałam – non stop. My od wielu lat nie mamy dni wolnych, urlopów, ani żadnego życia prywatnego. Oddaliśmy siebie w 100% dla naszych najbliższych. Mieliśmy przyznane decyzje na stałe – podkreślam NA STAŁE do Świadczenia Pielęgnacyjnego w kwocie 520 zł m-c i razem z tym świadczeniem były za nas opłacane składki zdrowotne i emerytalno rentowe. Przez tę ustawę zostaliśmy tego wszystkiego pozbawieni (czyli prawo zadziałało wstecz). W zamian zaproponowano nam pułapkę czyli SZO (Specjalny Zasiłek Opiekuńczy) obwarowując go takimi progami, które dla około 85-90 % opiekunów są nie do przejścia. Pierwszym progiem, aby dostać taki zasiłek, jest próg dochodowy tj. 623 zł na osobę (wliczając dochód osoby niepełnosprawnej) – czyli taka osoba ma obowiązek nas utrzymywać. Drugim progiem jest przedstawienie świadectwa pracy z adnotacją o rezygnacji z zatrudnienia na rzecz opieki nad osobą niepełnosprawną (to jest już np. nie możliwe u osób które opiekują się swoimi bliskimi od kilkunastu lat itd.)
I teraz Rząd próbuje mydlić nam oczy stwierdzając, iż robi to dla naszego dobra. Że ta ustawa została stworzona po to, abyśmy mogli rozluźnić się, odpocząć od tych naszych obowiązków i iść do pracy jak to ładnie ujęła w słowa Pani wice-minister Seredyn: UZAWODOWIĆ NAS – na posiedzeniu Komisji Polityki i Rodziny która odbyła się w dniu 11.09.2013r. Tak już na marginesie, to co wydarzyło się na tej komisji było skandaliczne, jawny przykład jak w Polsce lekceważy się osoby niepełnosprawne i ich opiekunów. Chciałabym zapytać Panią wiceminister Seredyn jak wyobraża sobie to nasze uzawodowienie , czy ja mam chodzić do pracy i w tej pracy odpoczywać? To gdzie taka praca jest? A po drugie, to ja jak wyjdę z pracy po 8-10 godzinach, wrócę do domu do następnej pracy na kolejne 12 – 16 godz. I po nie przespanej nocy, znowu pójdę do pracy –ile wytrzymam? To ma być ta pomoc? Nowe przepisy uderzyły w opiekunów, którzy od dawna nie pracują zawodowo. Chodzi o pokolenie 50-latków, bo to oni mają 80-letnich rodziców. Jak mają teraz wrócić na rynek pracy, w ich wieku, przy rosnącym wciąż bezrobociu? A jeśli nawet uda im się znaleźć pracę – co się stanie z niedołężnymi rodzicami? Opiekunowie osób dorosłych, którzy oddają się całym sercem dla swoich bliskich, by zapewnić im maksymalną opiekę i miłość, co też czynią, wyręczając Państwo od tej powinności a to samo Państwo traktuje nas jak złodziei wyłudzających pieniądze? Minister Pracy i Polityki Społecznej Władysław Kosiniak-Kamysz, Elżbieta Seredyn, Mieczysław Augustyn i Rząd proponują nam umieszczanie swoich najbliższych w Domach Opieki Społecznej lub skorzystanie z szerokiego wachlarza pomocy, jaki ich zdaniem jest dostępny w pomocy społecznej w ośrodkach Mops-u. Niestety i to są kolejne bzdury, bo Mops-y i samorządy gminne nie są w stanie udzielić nam nawet minimalnej pomocy lub też nie spełniamy kryteriów by starać się o jakąkolwiek pomoc ze strony Mops. Domy Opieki Społecznej jakie chce budować Pan Mieczysław Augustyn które mają być kolejnym świetnym interesem dla biznesmenów a udręką dla niepełnosprawnych. Choćby były te domy ze złota, to nigdy nie zastąpią opieki osoby bliskiej, jak i rodzinnego ogniska z bliskimi kochającymi swojego bliskiego podopiecznego. Żaden Dom Opieki Społecznej nie jest w stanie dać miłości temu schorowanemu niepełnosprawnemu człowiekowi, taką miłość może tylko dać opiekun bliski tej osobie i rodzina. To jest bezwzględne i bezprawne naruszanie miru domowego!
Następną niedorzecznością rządzących jest to, że wolą dopłacać z pieniędzy samorządowych 3,500 złotych do Domu Opieki Społecznej niż dać średnią krajową płacę 1400 zł osobie zajmującej się 24 godziny na dobę swoim bliskim, po prostu brak logiki i zrozumienia ze strony rządu RP. Następne cudowne rozwiązanie rządzących to czeki opiekuńcze. Jakie czeki opiekuńcze? Przecież Ci co to ustalają, to są ludzie którzy nie mają zielonego pojęcia jak wygląda opieka nad osobą niepełnosprawną niezdolną do samodzielnej egzystencji. Jak „Oni” wyobrażają sobie opiekunki, obce osoby zajmujące się naszymi najbliższymi? Bo my prawdziwi opiekunowie sobie tego nie wyobrażamy. Jak mamy wprowadzić obcych ludzi do życia naszych podopiecznych, którzy oprócz nas nikogo nie chcą do siebie dopuścić (tak już jest w tych chorobach) np. moja mama chora na Alzheimera dopuszcza do siebie i toleruje tylko mnie, mimo tego iż mieszkam razem z mężem i trójką dzieci, to ja jestem tą osobą, którą moja mama sobie wybrała, tylko mi ufa. Właśnie to ja mogę jej dać jeść, umyć, podać leki, uspokoić, iść do lekarza itd. Na inne osoby reaguje bardzo dużą agresją i co wtedy? Następnym fantastycznym pomysłem Pani Seredyn jest wprowadzenie skali Barthel (załącznik nr 1) według której będą niby teraz na cito przyznawane Świadczenia Pielęgnacyjne. Tylko co mają zamiar zrobić z podopiecznymi, którzy mają demencję starczą, ale jeszcze sami się załatwią, tylko nie wiedzą do czego służy papier toaletowy?!
Co zrobi z ludźmi chorymi na Alzheimera, którzy sami się najedzą, gdy im się poda jedzenie, bo nie wiedzą gdzie chleb leży?
Ciekawe co zrobi z podopiecznym, którzy są po rozległych udarach i mają na nazwisko Maria Curie Skłodowska, bo swojego nie pamiętają?
Co zrobi z podopiecznymi, którzy mają miażdżycę, nie muszą mieć pampersów, ale palcami wycierają swoje odchody?
Ciekawe co zrobi z podopiecznymi, którzy pół godziny nie mogą sami zostać w domu, bo walą w drzwi i drą się jakby ich ktoś obdzierał ze skóry?
Skala Barthel dotyczy czegoś innego. Skala ta w wielu krajach Europy Zachodniej stosowana jest do obliczania poziomu zapotrzebowania na opiekę osób trzecich, a tym samym do ustalania kosztów opieki w domach pomocy społecznej. Do oceny faktycznego stanu zdrowia służą inne skale w tym Katza czy Lawtona (załącznik nr 2).
Haloperidol i po sprawie tak