z.a.p.i.j.a.c.z.o.n.y-r.y.j
03.10.13, 09:13
W czasie stanu wojennego milicja zatrzymała mnie prawo jazdy za jazdę po pijaku.
Prowadziłem wtedy akurat prace remontowe w jednym z dużych stołecznych zakładów pracy, a jak wszystkim wiadomo funkcję dyrektora pełnił tam wtedy komisarz w stopniu pułkownika.
Przyszedłem więc do niego i mówię Panie pułkownika zabrali mnie prawko, co w moim zawodzie bardzo utrudni mnie fukcjowanie.
Odpowiedział panie kierowniku proszę przyjść jutro.
Przychodzę następnego dnia, wstaje wita się ze mną, patrzę ,a na stole leży moje prawo jazdy z całą teczka wyjętą z wydziału komunikacji.
Pan płk wyjął czystą kartkę papieru \i kazał mi ją podpisać, następnie wziął kartkę i oddał mnie moje prawko.
Kilkadziesiąt lat później znalazłem się na liscie Wildsztejna.
Nigdy nic nikomu na nikogo nie donosiłem, a zrobiono mnie agentem. Myśę, ze na tej kartce po podpisałem dopisano moje zobowiązanie o współpracy, a wydanie mnie prawka ten pan uzasadnił koniecznoscią mojego szybszego przemieszczania się jako agenta "X", bo nawet pseudonimu jaki mnie nadał nie poznałem.
Piszę o ty dlatego, bo mnie zwyczajnie boli jak z porządnego człowieka jakim jest Lech Wałęsa robicie kapusia "TW Bolka".
Tylko wyjatkowo tępi ludzie mogą wierzyć agentom SB bardziej niż Lechowi Wałęsie!
-
Jarosław Kaczyński wyborach jest gotów się podnieść i...ósmy raz przegrać!
"J.K. często mówi co wie, ale rzadko wie co mówi"-L.Miller
tiny.pl/hnwrn i 30 banów jest faktem!