remik.bz
07.10.13, 15:20
Szanowna Gat, poruszyłaś w swych wątkach bardzo, bardzo wazne i bardzo trudne sprawy. Z premedytacja zakładam nowy wątek , aby nie "mieszać" w Twoich.
Na początek tzw efekt przekłutego balona.
Za czasów komuny ludzie też byli bardzo, bardzo niezadowoleni z wielu spraw. Publicznie te sprawy nie istniały, ale gdzieś tam we własnym gronie mówiło się o nich. Władza wiedziała o wzbierającym gniewie ludzi , więc pozwalała niektórym twórcom , kabaretom gdzieś w "piwnicach" ponarzekać na rządzącvych. Widzowie słuchali tego, klaskali ,mówili "tak , to prawda, władza jest do d.py" i.....wracali do domów a cała złość z nich uchodziła jak z przekłutego balonika. Na dodatek cieszyli się ,że brali udział w czymś ważnym ,ze "wystapili w obronie" , ze "wskazali władzy jej niegodziwość".
Twoje wątki poza uzyskaniem poparcia wielu, bardzo wielu przyzwoitych i uczciwych ludzi niestety nie są w stanie niczego zmienić. Nie są w stanie pomóc nikomu. No bo niby jak?
Czy z faktu, że ukażą się jakieś artykuły w prasie coś wyniknie konkretnego? Poprawi się sytuacja materialna ludzi starych, chorych, niedołężnych, inwalidów? Poprawią się sposoby pomocy dla opiekunów tych ludzi? Te wątki po prostu są takim balonikem do przekłucia dla uczciwych i przyzwoitych ludzi, którzy dokonując wpisu cieszą się , że coś zrobili w tej sprawie.
A do poprawy sytuacji potrzebne jest konkretne działanie władzy. Ustawy, rozporządzenia, akty prawne no i pieniadze.
Czy naprawdę wierzysz w to ,ze po serii artykułów w prasie nagle ta władza pomoże tym najsłabszym? Ta władza , która nigdy ich nie widziała , kreowała Polskę na kraj młodych, silnych, pieknych, zaradnych , wykształconych?
Aby coś zmienic , pomóc tym ludziom to trzeba wykorzystywać instrumenty prawne funkcjonujace w demokracji. Mam na mysli wybory.
Mnożenie apeli do władzy wydającej takie uregulowania prawne jak opisywane przez Ciebie to (sorry) infantylizm. Infantylizmen też jest wiara w to ,że władza przejmie się sprawą i pomoże.
Władzę po prostu trzeba zmienić.
Miarą człowieczeństwa jest nasz stosunek do ludzi słabych, nirdołężnych, potrzebujących pomocy. Jesli nasi wybrańcy mają ten stosunek taki jaki maja, to po prostu nalezy się zastanoweić czy dalsze ich popieranie nie pogorszy tylko obszaru biedy w Polsce.
Pozdrawiam Gat i nie gniewaj się. Ja naprawdę nie wierzę , że ta władza przejmuje się problemami biednych i ze apele płynące z potrzeby serca coś dla niej znaczą.
Pozdrawiam