Dodaj do ulubionych

Po kieliszku nie prowadzę!

03.01.14, 10:34
Za kółko siadam po 1/2 litra przynajmniej.

Policjant zatrzymuje "merca" poruszającego się "wężykiem". Otwiera drzwi od strony kierowcy a ten mu wypada prosto pod nogi.
- Panie kierowco! W takim stanie pan jedzie???
- Paaa...yhyp...ie waaadzoo a próbował pan ...yhyp... w takim stanie na piechotę???


To nie jest stary dowcip! To jest stara prawda!

Żadne kary nic tu nie zmienią!
Po kieliszku pamięta się o tym by nie siadać za kółko ale już po kilku...
Budzi się dusza kozacka czy może ułańska... a co mi tam...
Obserwuj wątek
    • m.c.hrabia Re: Po kieliszku nie prowadzę! 03.01.14, 10:42
      Żadne kary nic tu nie zmienią!

      dokładnie
      jeżeli "kozak" nie boi się ,że zostanie kaleką ,albo zrobi kalekami swych najbliższych których wozi
      po.... to żadne 5 czy 25 lat mu nie straszne.
      • nazimno Re: Po kieliszku nie prowadzę! 03.01.14, 10:56
        Mentalnosc sie zmieni, gdy du.. zaboli.
        I "kozakow" ubedzie.
        • jot-es49 Ubywa! 03.01.14, 11:02
          Każdego dnia - ubywa na zawsze i to czasem nie tylko "kozaków"...

          I pojawiają się nowi, młodzi i jeszcze więksi "kozacy"...
      • jot-es49 Re: Po kieliszku nie prowadzę! 03.01.14, 10:59
        m.c.hrabia napisał:
        > dokładnie
        > jeżeli "kozak" nie boi się ,że zostanie kaleką ,albo zrobi kalekami swych najbl
        > iższych których wozi
        > po.... to żadne 5 czy 25 lat mu nie straszne.

        W naszej, polskiej, mentalności zakorzenione jest bardzo głęboko przekonanie, że wszystkiemu winni są "inni" - nigdy "my".
        Dotyczy to każdej dziedziny życia.
        Przecież to "oni" utrudniają nam życie, stawiają jakieś znaki drogowe, stosują jakieś ograniczenia, straszą karami doczesnymi czy mękami piekielnymi... A my i tak wiemy lepiej...
        A, że jakieś drzewo nam wyskoczyło nagle zza zakrętu... Cholera, ponasadzali tych drzew za komuny... Jechaliśmy przecież normalnie, prosto a tu durni drogowcy zakręt jakiś wymyślili...

        Wszystko przeciwko nam...
        • m.c.hrabia Re: Po kieliszku nie prowadzę! 03.01.14, 11:11
          Wszystko przeciwko nam...

          .........ale od czego nasza Polska fantazja.
          • a74-7 Re: Po kieliszku nie prowadzę! 03.01.14, 11:14
            przeciez przepisy sa po to zeby je obejsc , a nie stosowac , prawda ?
            • jot-es49 Inaczej się nie da! 03.01.14, 13:09
              a74-7 napisał:
              > przeciez przepisy sa po to zeby je obejsc , a nie stosowac , prawda ?

              Namnożyło się u nas zakazów, nakazów, uregulowań różnistych co nie miara!
              A naszym parlamentarzystom i tak ciągle mało.
              Już nawet sumienia nasze podlegają unormowaniom prawnym...

              A polska dusza rogata jest! Nic bowiem tak nie smakuje jak zakazany owoc (mnie również zielone, kwaśne jabłka - zakazane przez sąsiada - lepiej smakowały niż śliczne dziadkowe papierówki).

              Tak więc im więcej tych zakazów i nakazów tym bardziej Polak stara się i kombinuje jak wyrolować zakazujących i nakazujących. A samozaparcie w tym względzie mamy duże!
              Nie na darmo istnieje powiedzenie: "na złość babci odmrożę sobie uszy"...

              A wystarczyłby jeden przepis!
              Żyj sam i daj żyć innym!


              A jeśli o pijaństwie piszemy było kiedyś powiedzenie (do dziś chyba aktualne):
              "Jeśli praca w piciu szkodzi - rzucaj pracę - o co chodzi"
    • mariner4 Piłeś? Nie jedź! Nie piłeś? Wypij? 03.01.14, 11:22
      Filmik ze szczytu popularności 126p
      Jedzie fiacik wężykiem. Zatrzymuje go patrol. Pan jest pijany! Nie ja wiozę żywego karpia w bagażniku.
      M.
    • adam111115 u nas jak zwykle trzeba wylać dziecko z kapielą 03.01.14, 11:37
      czyli zero tolerancji - już się (p)osły wypowiadają, Błaszczak robi z siebie jak zwykle głupa twierdząc że to wina Tuska, Tusk jak zwykle z Sienkiewiczem robią groźne miny i zwołują posiedzenie ministerialno-premierowe z powodu jednego pijaka! - paranoja.

      A należałoby, wg mnie, po pierwsze podnieść limit dozwolonych promili do poziomu UE czyli 0,5. 0,8 jak jest gdzieniegdzie u nas byłoby już za dużo. Po drugie dać sobie spokój z rowerzystami po kielichu. W RFN i UK jest ogólnie w prawie napisane że dopóki się nie przewracasz to jest ok. I tam się da.

      A w jakim celu te 2 rzeczy powyżej?, bo to dałoby możliwość a nawet przymus policji ścigać tych NAPRAWDĘ pijanych, a nie nabijać sobie statystyk rowerzystami i tych na porannym kacu pomiędzy 0,2 i 0,5 promila.

      Po trzecie, dla tych złapanych z powyżej 0,5 promila, wprowadzić dotkliwe kary finansowe, żadną konfiskatę auta (nierealne) albo karanie pasażerów (idiotyzm niekonstytucyjny i absurd). Dotkliwe mam na myśli parę lat spłacania dużej kwoty.

      Dla wszystkich najważniejsze są pieniądze i myslę że jak będę wiedział że policja łapie gęściej (bo już nie goni rowerzystów) i w razie czego kilka lat będę oddawał np 40 procent pensji za jazdę p.w. to się 3 razy zastanowię, plus moja rodzina wiedząc o konsekwencjach mnie powstrzyma.
      • jot-es49 Słowa, słowa, słowa... 03.01.14, 13:41
        Już w kilku dziedzinach naszego życia było "zero tolerancji" i co?
        Ano jak zwykle - zero efektów...

        Podnieść promile - obniżyć promile...
        Nic to nie zmieni dla pijaków - zmienią się statystyki policji jedynie.
        Pijakowi wszystko jedno jest ile tych promili jest...
        Jak napisałem - po jednym kieliszku raczej nikt za kierownicę się nie wyrywa - nieco gorzej jest po półlitrówce...

        Piszesz o dotkliwych karach finansowych! Te kary to kary dla rodziny pijusa - on na kielicha zawsze znajdzie. Głodować będą dzieci - wszak tatuś musi zatankować i samochód i siebie...
        Rodzina delikwenta nie powstrzyma - pijaka zwyczajnie boi się i żona i dzieci a nawet sąsiedzi...

        Za komuny istniały tzw. OPSy (Ośrodki Przystosowania Społecznego - coś na wzór obozów pracy przymusowej) - można było tam delikwenta osadzić jeśli był niereformowalny - rodzina otrzymywała zarobione przez niego pieniądze po potrąceniu kosztów utrzymania delikwenta.

        No ale to było za komuny - teraz mamy demokrację!
        • kylax1 Ale o czym Ty piszesz? 03.01.14, 13:50
          Ty piszesz o alkoholikach, a wątek jest o pijanych kierowcach.
          • jot-es49 Ależ nie! 03.01.14, 14:06
            kylax1 napisał:
            > Ty piszesz o alkoholikach, a wątek jest o pijanych kierowcach.

            Ja piszę o normalnym Kowalskim, mającym rodzinę, mającym samochód - takim polskim średniaku - żadnym alkoholiku.
            Jak każdy porządny Polak - za kołnierz nie wylewa - ot nadarzyła się okazja - umoczył dzioba ponad miarę - żona z dziećmi czeka na powrót taty - kluczyk w stacyjkę i do domu...

            Fakt, że nazwałem takich ludzi pijaczkami czy pijusami nie oznacza absolutnie, że są alkoholikami. To "smakosze" - jedno piwko, drugie - setka i apetyt rośnie.
            A, że cztery kółka stały się powszechne - nie będzie przecież do domu, na piechotę dymał, wszak w nogach jakiś słabowaty jest...

            A wątek nie tylko o tych delikwentach traktuje ale i o innych aspektach naszej codzienności również.
            • kylax1 Rozumiem. 03.01.14, 14:10
              Chodzi mi jednak o kwestię, że wystarczy jeden wypadek i już politycy dostają szału prześcigając się w coraz durniejszych pomysłach.

              Jakoś w Niemczech jest chyba 0,5 promila dozwolone, w innych krajach podobnie, w UK nawet 0,8.

              U nas chcą pewnie wprowadzić 0 i karać za jazdę po połowie piwa i aresztować masowo "pijanych" rowerzystów. W cywilizowanych państwach rower jest właśnie zalecany dla osób, które dużo wypiły, bo jest on bezpieczny. Nikt nie aresztuje człowieka z 1 promilem, który jedzie na rowerze w Niemczech, UK, Skandynawii, Hiszpanii itd.
          • jureek Re: Ale o czym Ty piszesz? 03.01.14, 19:29
            kylax1 napisał:

            > Ty piszesz o alkoholikach, a wątek jest o pijanych kierowcach.

            Jeśli ktoś wie, że będzie musiał następnego dnia prowadzić, a mimo to pije, jest na 100% alkoholikiem. Dlatego złapanym na jeździe pod wpływem alkoholu nie powinno się oddawać prawa jazdy dopóki nie udowodnią, że stali się całkowitymi abstynentami.
            Nie powtórny egzamin, lecz test medyczny sprawdzający, czy delikwent nadal pije. Wartości wątrobowe potrafią pokazać, czy ktos pił, nawet do kilku miesięcy wstecz.
            Jura

        • adam111115 Re: Słowa, słowa, słowa... 03.01.14, 14:07
          Piszesz o dotkliwych karach finansowych! Te kary to kary dla rodziny pijusa - o
          > n na kielicha zawsze znajdzie. Głodować będą dzieci - wszak tatuś musi zatankow
          > ać i samochód i siebie...

          Jakby wziąć poważnie to co napisaleś, to każdego ojca lub matkę po kielichu czy z powodu innego przestępstwa należałoby wypuścić - no bo jeśli go się zamknie albo każe płacić to ucierpią dzieci.

          Powiedzmy zarabiam 2200 brutto, żona nie pracuje, łapią mnie z 3 promila za kółkiem. Co mi wg Ciebie powinni zrobić?
      • kylax1 Jeden rozsądny komentarz. 03.01.14, 13:49

      • zgred-zisko Re: u nas jak zwykle trzeba wylać dziecko z kapie 03.01.14, 15:22
        Dość dawno temu byłem u kumpla w Szwecji. Ponieważ miał ładny obszerny domek u niego odbywały się imprezy. Wszyscy goście przewidujący, że "będzie się działo", przyjeżdżali na rowerach.
        • adam111115 Re: u nas jak zwykle trzeba wylać dziecko z kapie 03.01.14, 19:00
          Dokładnie
          • kylax1 W Polsce rowerzystów by aresztowali. 03.01.14, 22:46
            Oczywiście tylko biednych, bo zamożnego rowerzystę mogą cmoknąć. :)
    • man_sapiens Re: Po kieliszku nie prowadzę! 03.01.14, 11:37
      Politycy w ramach PRowskiej akcji zaostrzą kary dla tych 0,2..0,5 promila, pewnie też dla tych co mają 0,6. a ci z 2 promilami i tak nie będą pamiętać ile wypili.
    • l_zaraza_l Re: Po kieliszku nie prowadzę! 03.01.14, 21:19
      I od tego chyba należy zacząć.

      Zaczęła się dyskusja czy 0,5 jest ok czy może 0,8. To bez sensu bo jak ktoś wsiądzie za kierownicę z 0,6 i się nic nie stanie to następnym razem wsiądzie z 2,5.
      Piłem, przypaliłem, wciągnąłem kreseczkę - nie jadę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka