piotr7777
17.02.14, 12:28
...prywatnie (jak twierdzi poseł Szejnfeld) to postarałby się aby nie pojawił się tam żaden dziennikarz czy fotoreporter. BOR zapewne legitymowałby wszystkich podejrzanie wyglądających osobników. A o obecności premiera na pogrzebie nie miałby się prawa nikt (spoza grona żałobników) dowiedzieć. Gdyby na przykład napisał o tym jakiś tabloid byłoby oburzenie kancelarii premiera itd.
Skoro stało się inaczej to wniosek może być jeden - to było działanie pod publiczkę. A przy tym duża krzywda dla rodziny zmarłej dziewczynki. To że jej ojciec jest znanym sportowcem to nie jest argument.
Od razu wiem, że padnie kontrargument - skoro nawet na pogrzebie matki premiera były obecne kamery to znaczy, że premier nie może się od dziennikarskiego ogona uwolnić i w zasadzie nie ma prywatności. Warto jednak pamiętać, że wtedy premier był synem zmarłej a zatem mógł dysponować swoim wizerunkiem a teraz zaledwie gościem.