sawa.com
13.08.14, 14:58
Znów była próba podpalenia tego wykwitu bezguścia i szpetoty... oszpecenia historycznego placu Zbawiciela w Warszawie. Dziwne, ze ta tandeta nie przeszkadza konserwatorowi zabytków.
Oczywiście podpalenia nie wynikają tylko ze sporu o estetyczne imponderabilia. Wynika to ze sporu o prowakacyjną demonstrację symboliki homoseksualizmu na jednym z śródmiejskich placów stolicy.
Nie tylko mnie irytuje kiczowata pronografia środowisk gejowskich.
Jeden z najbardziej znanych polskich aktorów, Andrzej Grabowski w wywiadzie rzece „Jak brat z bratem. Andrzej i Mikołaj Grabowscy w rozmowie z Hanną Halek" odniósł się do kwestii promocji homoseksualizmu w teatrze. Według niego homoseksualni twórcy zmuszają heteroseksualnych aktorów do odgrywania gejowskich scen.
- Sensu nie mają takie przedsięwzięcia jak adaptacja Szekspira, w której to na scenie ma miejsce gwałt, gdzie jeden goły chłopiec posuwa drugiego. To skończyło się zresztą tak, że jeden z tych chłopców jakoś przez to przeszedł, ale drugi płakał jak dziecko, tak bardzo nie chciał tego robić. Ale... robił, ponieważ bał się, że jeśli odmówi, to zostanie wyrzucony. I to jest naprawdę straszne – tłumaczy Andrzej Grabowski.