Gość: czytelnik
IP: 168.143.113.*
28.08.04, 08:35
Odszedl od nas Czeslaw Milosz,czlowiek,ktory w Polsce
poprzez wielu ludzi uwazany jest za niegodnego miejsca
gdzie spoczal.
Mnie natomiast zastanawia tutaj jedna rzecz,dlaczego Milosz
wrocil do Polski i zamieszkal w Krakowie?
Przeciez w Berkeley zylo mu sie wspaniale,biorac jeszcze pod
uwage tamtejszy klimat,klimat San Francisco,gdzie ciagle poprzez
caly rok jest okolo 20st.C. i nie ma zadnych naglych zmian pogodowych.
Jest to pewnego rodzaju fenomen,ktory jest obiektem badan naukowcow,
dlaczego akurat tam temperatura jest tak stabilna,ale juz kilkadziesiat
mil na polnoc czy poludnie zupelnie inna?
On jednak wybral Krakow,oczywiscie bywal w nim latem,bo zima,to Berkeley
jest niebem a Krakow pieklem,ponurym i ciemnym,pelnym blota i szarugi.
Ja tez chialbym mieszkac w Krakowie latem, a zima w Ameryce,bo to optymalne
rozwiazanie.
Ale wracajac do tematu to on niewatpliwie wrocil do Krakowa dlatego,ze
Jego dusza juz nie mogla zniesc tej nieobecnosci Polski,ktora ukochal
ponad wszystko az do bolu nienawisci.
Nienawisci za to czym Polska moglaby byc,gdyby nie byla taka jaka jest.
To oburzenie jest jak ojca na syna,ktory zmarnowal swe zycie,a mogl byc
kims.Teraz pozostal tylko wstyd i powolne wznoszenie sie w cieniu innych
ale juz obcych,a wiadomo co tacy moga dac.
Do konca pozostal Polakiem,chociaz liczyl sie chyba z tym co sie z nim
stanie po smierci.Trafil do Paulinow,nie sadze,zeby tam akurat chcial byc
ale teraz jest mu wszystko jedno i skoro jego rodzina nie powiedziala nie,
to znaczy,ze sie to dla niej oplacilo.Nie sadze,ze dla Czeslawa Milosza,
ktory moim zdaniem nigdy by nie wyrazil zgody na pochowanie go na Skalce.
Ale jego duch jest juz gdzie indziej,i jest wolny od tych wszystkich rzeczy
ktore,nam smiertelnym czasami przychodza do glowy.
Niech Pan Bog bedzie dla Niego wyrozumialym.