Dodaj do ulubionych

Smutek końca pontyfikatu

IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 06.04.02, 09:33
Można stwierdzić, że bardzo smutno kończy się pontyfikat Jana Pawła II. Wielu
chyba pamięta jego początek - ten entuzjazm, radość, nawrócenia, wzrost
religijności, pierwsze pielgrzymki do Polski, zachwyt całego świata papieżem -
Polakiem, itd...

A teraz? Fali skandali o podłożu seksualnym w łonie Kościoła katolickiego,
ostry konflikt z rosyjską cerkwią prawosławną, niespełnione marzenie o
pielgrzymce do Moskwy, dociekania prasy odnośnie stanu zdrowia papieża,
spekulacje na temat jego możliwych następców. Jeżeli do tego dodamy jeszcze
dramatyczne wydarzenia na świecie, na które papież nie ma żadnego wpływu,
chociaż chciałby ten wpływ mieć, obraz będzie pełniejszy.

Można oczywiście powiedzieć, że cierpienie jest nieodłączną dolą człowieka, że
uszlachetnia ono człowieka, że Bóg nie tylko daje szczęście, ale i doświadcza
ciężko człowieka, że cierpienie trzeba znosić z godnością, podkreślać heroizm
papieża. Owszem, można.

Przypomina mi się pewien film zrealizowany we Francji. Nie zapamiętałem
niestety jego tytułu. Jeden z jego bohaterów opowiadał o losach mieszkańców
pewnej francuskiej wioski. Kiedyś zobaczyli oni na niebie "palec boży",
pokazujący im drogę w którą mieli wyruszyć. I wyruszyli - z procesją,
sztandarami, itd.... i szli w kierunku wskazanym przez Boga. Ale Bóg ciężko
doświadczał swoich wybrańców, bo gdy rano palec wskazywał jeden kierunek, to po
południu wskazywał z kolei kierunek odwrotny. Ale oni szli, wciąż szli, z
podziwu godnym heroizmem. Aż w końcu zaszli - na lotnisko Orly pod Paryżem.
Obserwuj wątek
    • Gość: Palme Brezniew Watykanu popuszcza juz w majty..... IP: 172.16.1.* 06.04.02, 09:51
      Za kadencji JP2 Kosciol,oprocz ciemnej Polski,juz zupelnie sie zawalil w
      Europie. I dobrze. Nie jest to niestety jego zasluga ,tylko inteligencji
      Europejskich spoleczenstw. Chrzecijanstwo ( w tym katolizm ) wali sie na leb na
      szyje wszedzie,a Papa jest jak Brezniew z ZSRR ,ktory jeszcze wierzy w misje
      swojej utopijnej ideologi i w swoje wydumane poslamnnictwo........No coz JP2
      pojdzie na smietnik historii tak jak Brezniew i podobnie jak Brezniew JP2 to
      juz tylko stara wyleniala kukla .....napewno szczy juz w majty......
      • Gość: Orion Re: Brezniew Watykanu popuszcza juz w majty..... IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 06.04.02, 11:02
        Tak, pamiętam Breżniewa w ostatnich miesiącach życia i sprawowania władzy -
        podobieństwo do JP II bardzo duże. Dzisiaj już prawie nikt nie pamięta, że w
        ogóle ktoś taki kiedyś żył. No, może poza jakąś grupką jego zwolenników w
        Rosji...
      • Gość: pismak Re: Brezniew Watykanu popuszcza juz w majty..... IP: *.chello.pl 06.04.02, 11:22
        Masz zniedoleznialego ojca? A gdybys mial, to jakbys
        sie czul, glupi palancie, gdyby ktos o Twoim ojcu
        napisal, ze popuszcza juz w majty?
        Najgorsze jest to, ze Twoja glupota zostala za pozno
        rozpoznana i prawdopodobnie jest juz nie do
        wyleczenia.
        • Gość: Orion Ojciec nie może abdykować IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 06.04.02, 12:01
          > Masz zniedoleznialego ojca? A gdybys mial, to jakbys
          > sie czul, glupi palancie, gdyby ktos o Twoim ojcu
          > napisal, ze popuszcza juz w majty?
          > Najgorsze jest to, ze Twoja glupota zostala za pozno
          > rozpoznana i prawdopodobnie jest juz nie do
          > wyleczenia.

          Zniedołęzniały ojciec siedzi w domu, ogląda telewizję, idzie na spacer do
          ogródka, a jak ma więcej sił, to i poza ogródek.
          A już na pewno nie poucza całego świata, nie podróżuje po całeym świecie i nie
          pcha się tam, gdzie go nie chcą.
          • Gość: pismak Re: Ojciec nie może abdykować IP: *.chello.pl 06.04.02, 12:10
            Gość portalu: Orion napisał(a):


            > Zniedołęzniały ojciec siedzi w domu, ogląda telewizję,
            idzie na spacer do
            > ogródka, a jak ma więcej sił, to i poza ogródek.
            > A już na pewno nie poucza całego świata, nie podróżuje
            po całeym świecie i nie
            > pcha się tam, gdzie go nie chcą.

            I to usprawiedliwa, jesli dobrze zrozumialem, pisanie w
            stylu, ze popuszcza w majty?


            • Gość: Orion Re: Ojciec nie może abdykować IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 06.04.02, 12:20
              > I to usprawiedliwa, jesli dobrze zrozumialem, pisanie w
              > stylu, ze popuszcza w majty?

              Czytałeś całą wypowiedź, którą skomentowałeś? Niestety, ale osoby będące na
              świeczniku zawsze były i będą komentowane w różny sposób. A że takie komentarze
              komuś nie podobają się, to też nie usprawiedliwia pisania o ich autorach w
              stylu "głupi palancie".
              • Gość: pismak Re: Ojciec nie może abdykować IP: *.chello.pl 06.04.02, 13:20
                Gość portalu: Orion napisał(a):

                > Czytałeś całą wypowiedź, którą skomentowałeś?

                Czytalem.

                > Niestety, ale osoby będące na świeczniku zawsze były i
                > będą komentowane w różny sposób. A że takie
                > komentarze komuś nie podobają się, to też nie
                > usprawiedliwia pisania o ich autorach w stylu
                > "głupi palancie".

                Myslalem, ze napisalem jasno, ale widze, ze nie. Nie
                raza mnie nawet najbardziej skrajne komentarze, jesli sa
                merytoryczne, nie wyssane z palca i maja w miare
                przyzwoita FORME wypowiedzi. Pisanie, ze ktos popuszcza
                w majty, nie jest zadnym komentarzem, tylko - mowiac
                eufemistycznie - pewna forma ekspresji czlowieka, ktory
                ma potrzebe pofolgowania sobie nie zwracajac uwagi, czy
                jest jeszcze w kiblu czy juz poza nim.
                Zadnego innego uczestnika tego watku nie obdarzylbym
                podobnym epitetem. Ale okreslenie "glupi palant" w
                stosunku do Palmego podtrzymuje. I zeby dac przyklad, ze
                ja z kolei staram sie nie folgowac sobie na forum
                publicznym, moge powiedziec, ze swiadomie nie uzylem
                innych okreslen, niewatpliwie trafniejszych.


                • Gość: Orion Re: Ojciec nie może abdykować IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 06.04.02, 13:30
                  > Myslalem, ze napisalem jasno, ale widze, ze nie. Nie
                  > raza mnie nawet najbardziej skrajne komentarze, jesli sa
                  > merytoryczne, nie wyssane z palca i maja w miare
                  > przyzwoita FORME wypowiedzi. Pisanie, ze ktos popuszcza
                  > w majty, nie jest zadnym komentarzem, tylko - mowiac
                  > eufemistycznie - pewna forma ekspresji czlowieka, ktory
                  > ma potrzebe pofolgowania sobie nie zwracajac uwagi, czy
                  > jest jeszcze w kiblu czy juz poza nim.
                  > Zadnego innego uczestnika tego watku nie obdarzylbym
                  > podobnym epitetem. Ale okreslenie "glupi palant" w
                  > stosunku do Palmego podtrzymuje. I zeby dac przyklad, ze
                  > ja z kolei staram sie nie folgowac sobie na forum
                  > publicznym, moge powiedziec, ze swiadomie nie uzylem
                  > innych okreslen, niewatpliwie trafniejszych.

                  A tak naprawdę, to chodziło Ci o to, że został obrażony "ktoś", czy konkretnie
                  papież? I w ten właśnie sposób musiałeś sobie ulżyć?
                  • Gość: pismak Re: Ojciec nie może abdykować IP: *.chello.pl 06.04.02, 14:10
                    Gość portalu: Orion napisał(a):

                    > A tak naprawdę, to chodziło Ci o to, że został
                    > obrażony "ktoś", czy konkretnie papież? I w ten
                    > właśnie sposób musiałeś sobie ulżyć?

                    Mialem juz wiecej nie pisac, ale skoro zadales mi
                    pytanie, odpowiem. Uczono mnie, zeby szanowac ludzi
                    starszych i nie nasmiewac sie z ich slabosci. I nie
                    przypominam sobie, zeby byly przewidziane jakies
                    wyjatki, np. dlatego, ze ktos jest na swieczniku. Byc
                    moze zle mnie uczono, ale ja tak nie uwazam.

                    A poniewaz podejrzewasz mnie o tendencyjnosc, wiec Ci
                    powiem, ze mnie sie wiele z tego, co papiez mowi i robi,
                    nie podoba (nie podobalo zreszta nawet wtedy, gdy byl
                    jeszcze w pelni sil), a czasami nawet wkurza - no i co z
                    tego? To znaczy, ze juz mi wszystko wolno? Ze kazda
                    forma krytyki jest dopuszczalna?


                    • Gość: Orion Re: Ojciec nie może abdykować IP: 217.153.53.* 06.04.02, 14:44
                      > Mialem juz wiecej nie pisac, ale skoro zadales mi
                      > pytanie, odpowiem. Uczono mnie, zeby szanowac ludzi
                      > starszych i nie nasmiewac sie z ich slabosci. I nie
                      > przypominam sobie, zeby byly przewidziane jakies
                      > wyjatki, np. dlatego, ze ktos jest na swieczniku. Byc
                      > moze zle mnie uczono, ale ja tak nie uwazam.
                      >
                      > A poniewaz podejrzewasz mnie o tendencyjnosc, wiec Ci
                      > powiem, ze mnie sie wiele z tego, co papiez mowi i robi,
                      > nie podoba (nie podobalo zreszta nawet wtedy, gdy byl
                      > jeszcze w pelni sil), a czasami nawet wkurza - no i co z
                      > tego? To znaczy, ze juz mi wszystko wolno? Ze kazda
                      > forma krytyki jest dopuszczalna?

                      Gdyby Jan Paweł II od kilku lat był na emeryturze, na pewno takie teksty na jego
                      temat nie pojawiałyby się tutaj. Wsród komentarzy do wiadomości Wirtualnej Polski
                      (też nie są moderowane) są jeszcze ostrzejsze "kwiatki" na jego temat. Chcesz z
                      tym walczyć?
                      • Gość: pismak Re: Ojciec nie może abdykować IP: *.chello.pl 06.04.02, 15:37
                        Gość portalu: Orion napisał(a):

                        > Gdyby Jan Paweł II od kilku lat był na emeryturze, na
                        > pewno takie teksty na jego temat nie pojawiałyby się
                        > tutaj. Wsród komentarzy do wiadomości Wirtualnej
                        > Polski (też nie są moderowane) są jeszcze ostrzejsze
                        > "kwiatki" na jego temat. Chcesz z tym walczyć?

                        Walczyc - to za duze slowo. Na forum zagladam
                        sporadycznie i czytam wybiorczo. Po prostu nie mam na
                        ogol czasu tak jak - wyjatkowo - dzisiaj. Na pytanie,
                        czy chcialbym walczyc (powtarzam: z FORMA niektorych
                        wypowiedzi), moge tylko odpowiedziec: powinienem. A
                        wlasciwie: powinno sie walczyc. Nawet jesli jest to
                        walka z wiatrakami.

                        • Gość: Orion Re: Ojciec nie może abdykować IP: 217.153.53.* 06.04.02, 16:09
                          > Walczyc - to za duze slowo. Na forum zagladam
                          > sporadycznie i czytam wybiorczo. Po prostu nie mam na
                          > ogol czasu tak jak - wyjatkowo - dzisiaj. Na pytanie,
                          > czy chcialbym walczyc (powtarzam: z FORMA niektorych
                          > wypowiedzi), moge tylko odpowiedziec: powinienem. A
                          > wlasciwie: powinno sie walczyc. Nawet jesli jest to
                          > walka z wiatrakami.

                          Ok. rozumiem. Weź jednak pod uwagę, że (wracając do papieża) takie wypowiedzi są
                          to po prostu skutki uboczne zbiorowgo uwielbienia i zachwytu nad "heroizmem JP
                          II", jego "wielkością", "mądrością", itd... i w ogóle polityką "po czterech, ale
                          do przodu".
    • dorota14 Re: Smutek pontyfikatu 06.04.02, 11:37
      Cały problem leży w tym, iz my Polacy odbieramy Jana Pawła II bardzo osbiście.
      Gloryfikujemy wszystkie jego ( bezsprzecznie większość trafnych )posunięcia.
      Natomiast zauważyłam cenzurę w Polsce na wszystkie błędy Jego pontyfikatu.
      Ja z kolei pamiętam fim(?), który parę lat temu ukazał się w Jedynce, nakręcony
      przez "niepolaka", ukazujący w sposób obiektywny Jego pontyfikat. Wskazywał on
      ( film) na wiele błędów, o których w Polsce się nie mówi.
      Ale z kolei jest wiele bezsprzecznych sukcesów Ojca Świętego. I chyba ten obraz
      pozostanie w mej pamięci.
      • Gość: Orion Re: Smutek pontyfikatu IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 06.04.02, 12:05
        dorota14 napisał(a):

        > Cały problem leży w tym, iz my Polacy odbieramy Jana Pawła II bardzo osbiście.

        Przypuszczam, że ten bardzo osobisty odbiór JP II będzie nas sporo kosztować.
        • dorota14 Re: Pewnie tak 06.04.02, 12:16
          Czy potrafisz Sobie wyobrazić co stanie się po śmierci Jana Pawła II? Nasze
          państwo nie jest już tak prokatolickie jakby chciały tego władze kościelne.
          Wielu Polaków "uwiera" konserwatyzm Ojca Świętego.
          • Gość: Orion Re: Pewnie tak IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 06.04.02, 12:28
            > Czy potrafisz Sobie wyobrazić co stanie się po śmierci Jana Pawła II? Nasze
            > państwo nie jest już tak prokatolickie jakby chciały tego władze kościelne.
            > Wielu Polaków "uwiera" konserwatyzm Ojca Świętego.

            Masz sporo racji, ale obawiam się, że bezpośrednio po śmierci JP II będzie miała
            miejsce "niezła" histeria. Coś podobnego, do tego, co działo się po śmierci
            Stalina, prezydenta Syrii Sadata, czy paru innych czynnych do końca "idoli". Na
            pewno nie będzie ta śmierć przyjęta tak jak śmierć (i ostatnie lata życia)
            królowej matki w Wielkiej Brytanii. No cóż, ona abdykowała 50 lat przed swoją
            śmiercią.
            • Gość: Kagan Drobne sprostowania... IP: *.vic.bigpond.net.au 07.04.02, 13:27
              Gość portalu: Orion napisał(a):

              > > Czy potrafisz Sobie wyobrazić co stanie się po śmierci Jana Pawła II? Nasz
              > e
              > > państwo nie jest już tak prokatolickie jakby chciały tego władze kościelne
              > .
              > > Wielu Polaków "uwiera" konserwatyzm Ojca Świętego.
              >
              > Masz sporo racji, ale obawiam się, że bezpośrednio po śmierci JP II będzie miał
              > a
              > miejsce "niezła" histeria. Coś podobnego, do tego, co działo się po śmierci
              > Stalina, prezydenta Syrii Sadata, czy paru innych czynnych do końca "idoli". Na
              >
              > pewno nie będzie ta śmierć przyjęta tak jak śmierć (i ostatnie lata życia)
              > królowej matki w Wielkiej Brytanii. No cóż, ona abdykowała 50 lat przed swoją
              > śmiercią.
              K: Drobne sprostowania:
              1. Krolowa Matka nigdy NIE abdykowala, po prostu po smierci jej meza, Jerzego VI,
              wladca Zjednoczonego Krolestwa Wielkiej Brytanii i Irandii Pln. zostala jej corka, Elzbieta (jako Elzbieta II).
              Oficjalnie Elzbieta (1900-2002), z domu Lady Elizabeth Bowes-Lyon, byla "tylko" tzw. Queen Consort
              (Krolowa Malzonka) u boku swego meza, panujacego monarchy krola Jerzego VI. Jej corka
              Kriolowa Elzbieta II (1926-) jest zas panujaca Krolowa (Reigning Queen), podobnie jak Elzbieta I
              (1533-1603).
              2. Od conajmniej XIX wieku monarchowie brytyjscy nie rzadza, a tylko panuja (rzadzi rzad, z premierem na
              czele). Stad np. Krol Jerzy III (1738-1820) byl cale zycie popularny, mimo iz mial ciagle klopoty ze
              zdrowiem psychicznym (tzw. szalenstwo Krola Jerzego). Poniewaz Krol Jerzy panowal, a nie rzadzil,
              wiec nikt z poddanych go nie winil np. za utrate Nowej Anglii (obecne USA), i nikt nie robil sobie z niego
              (przynajmniej w W. Brytanii) glupich zartow. A ze Wojtyla (JP II) wciaz che rzadzic, mimo swego
              niedolestwa fizycznego i psychicznego, to sie naraza na smiesznosc...
              • Gość: Orion Re: Drobne sprostowania... IP: *.man.poznan.pl 07.04.02, 14:57
                Gość portalu: Kagan napisał(a):

                > K: Drobne sprostowania:
                > 1. Krolowa Matka nigdy NIE abdykowala, po prostu po smierci jej meza, Jerzego V
                > I,
                > wladca Zjednoczonego Krolestwa Wielkiej Brytanii i Irandii Pln. zostala jej cor
                > ka, Elzbieta (jako Elzbieta II).
                > Oficjalnie Elzbieta (1900-2002), z domu Lady Elizabeth Bowes-Lyon, byla "tylko"
                > tzw. Queen Consort
                > (Krolowa Malzonka) u boku swego meza, panujacego monarchy krola Jerzego VI. Jej
                > corka
                > Kriolowa Elzbieta II (1926-) jest zas panujaca Krolowa (Reigning Queen), podobn
                > ie jak Elzbieta I
                > (1533-1603).
                > 2. Od conajmniej XIX wieku monarchowie brytyjscy nie rzadza, a tylko panuja (rz
                > adzi rzad, z premierem na
                > czele). Stad np. Krol Jerzy III (1738-1820) byl cale zycie popularny, mimo iz
                > mial ciagle klopoty ze
                > zdrowiem psychicznym (tzw. szalenstwo Krola Jerzego). Poniewaz Krol Jerzy panow
                > al, a nie rzadzil,
                > wiec nikt z poddanych go nie winil np. za utrate Nowej Anglii (obecne USA), i n
                > ikt nie robil sobie z niego
                > (przynajmniej w W. Brytanii) glupich zartow. A ze Wojtyla (JP II) wciaz che rza
                > dzic, mimo swego
                > niedolestwa fizycznego i psychicznego, to sie naraza na smiesznosc...

                Dziękuję za sprostowania. Faktycznie, byłem niedoinformowany w kwestii historii
                brytyjskiego tronu - jako nie poddany JKM Mości Elżbiety II... ;)
                Kurczę, najlepiej jest właśnie panować a nie rządzić, czyli piastować, rezydować,
                pokazywać się i mieć z tego forsę a nie ponosić jednocześnie odpowiedzialności.
                No ale papież może tylko rządzić, albo emeryturka... a na to JP II nie potrafi
                się zdobyć. Najgorsze, to mieć poczucie życiowej misji. A tu jeszcze czeka
                Bułgaria, Azerbejdżan, Polska, Toronto, Meksyk, Gwatemala... i jeszcze do Moskwy
                by się chciało. Ciekawe, ile zdąży z tego zrealizować?
    • Gość: Janek Bedzie coraz smutniejszy IP: *.ipt.aol.com 06.04.02, 12:23
      Mam wiele szacunku dla JP II. Obok Jana XXIII jest byl chyba najlepszym
      papiezem KK. . Pisze byl, bo od dawna Watykanem rzadzi mafia, ktora decyduje za
      niego. W tym wieku rzeczywiscie ogrodek i laweczka to najlepsze rozwiazanie.
      Papiez stal sie dla watykanskich funkcjonariuszy kukla przy pomocy ktorej robi
      sie interesy.Historia papiestwa pelna jest takich przykladow.
      • Gość: Orion Re: Bedzie coraz smutniejszy IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 06.04.02, 13:20
        > Mam wiele szacunku dla JP II. Obok Jana XXIII jest byl chyba najlepszym
        > papiezem KK. . Pisze byl, bo od dawna Watykanem rzadzi mafia, ktora decyduje za
        >
        > niego. W tym wieku rzeczywiscie ogrodek i laweczka to najlepsze rozwiazanie.
        > Papiez stal sie dla watykanskich funkcjonariuszy kukla przy pomocy ktorej robi
        > sie interesy.Historia papiestwa pelna jest takich przykladow.

        Myślę, że nie tylko historia papiestwa. W większości tego typu sytuacji tak na
        prawdę rządził już nie król, tylko jego dwór.
        A wracając do papieża, to ciekawe, jaki jest wpływ na decyzje watykańskie jego, a
        jaki kurii rzymskiej?
        • Gość: Janek Do Oriona IP: *.proxy.aol.com 06.04.02, 13:34
          W zwiazku ze sprawa Patza wyraznie zostalo^powiedziane (Tygodnik Powszechny),
          ze przed papiezem ukrywane sa "trudne sprawy", ktore moglyby go zbulwersowac.
          Tygodnik tlumaczy to delikatnoscia wobec starego czlowieka. Mozna sobie wiec
          latwo wyobrazic o ilu nie ma pojecia, ile podsunietych zmyslnie podpisuje
          bezwolnie.
          • Gość: Orion Re: Do Oriona IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 06.04.02, 13:56
            > W zwiazku ze sprawa Patza wyraznie zostalo^powiedziane (Tygodnik Powszechny),
            > ze przed papiezem ukrywane sa "trudne sprawy", ktore moglyby go zbulwersowac.
            > Tygodnik tlumaczy to delikatnoscia wobec starego czlowieka. Mozna sobie wiec
            > latwo wyobrazic o ilu nie ma pojecia, ile podsunietych zmyslnie podpisuje
            > bezwolnie.

            W dzisiejszej GW Jan Turnau zadaje kilka pytań. Oto niektóre z nich:
            - Czy "drążność" Kościoła rzymskokatolickiego jest dostateczna, bieg wiadomości w
            górę dostatecznie szybki?
            - Czy papież jest kochaną babunią, której nie trzeba martwić?
            - Czy z gruntu fałszywa jest opinia, że Jan Paweł II jest wielkim prorokiem, a
            administrują bez niego ludzie o wiele mniejsi?

            Pozostawię je bez odpowiedzi. ;)
            • Gość: Dorota Re: Do Oriona IP: *.radom.cvx.ppp.tpnet.pl 06.04.02, 15:26
              Najgorsze w tej historii jest to, że "psy szczekają a karawana jedzie dalej"
              • Gość: Janek Do Doroty IP: *.ipt.aol.com 06.04.02, 15:40
                Na tym polega totalitaryzm kosciola. Prawo decyzji ma zaledwie kilku
                funkcjonariuszy, a wierni to kupa smieci, z ktorych zdaniem nikt sie nie liczy
                i przed ktora ukrywa sie prawde oraz naklada sie na prawde od stuleci cenzure.
                Dlatego ta instytucja jaka jest KK tak dlugo trwa.
                • Gość: Ania Re: Do Doroty IP: *.upc.chello.be 06.04.02, 15:49
                  Ja bym jeszcze dodala,ze duzo wiernych wierzy tylko w to w co nauczyli sie
                  wierzyc .Nie stac ich na samodzielne myslenie na odrobine krytycyzmu slepa
                  wiara i slepe posluszenstwo wobec kosciola i brak tolerancji dla ludzi
                  myslacych inaczej niz oni.
                • dorota14 Re: Do Oriona - przesadziłes 06.04.02, 15:55
                  Oczywiście nie ze śmieciami tylko z tym wyborem. Ja już dawno wybrałam i do
                  kościoła nie chodzę. Nie dlatego, że mnie traktowali tam jak śmiecia ale
                  dlatego że próbowali mnie nauczyć nienawiści do innych ludzi.( czytaj Żydów) Co
                  oczywiście któciło się z moim światopogladem. Dzięki Bogu czasy inkwizycji
                  minęły dawno.
                  • Gość: Ed Re: Do Oriona - przesadziłes IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 06.04.02, 16:13
                    dorota14 napisał(a):

                    > "...Dzięki Bogu czasy inkwizycji
                    > minęły dawno."

                    Niestety, pozostała jeszcze wizja takich rozwiązań. Spójrz na wątek "STRZEŻCIE
                    SIĘ HERETYCY!!!" założony przez gościa podpisyjącego się nickiem "Gosc".

                    • dorota14 Re: Do Oriona - przesadziłes 06.04.02, 16:21
                      No cóż mamy czasy wolności słowa. Jednak nikt przemocą do kościoła mnie już nie
                      zagoni. Mamy możliwość wyboru i nikt nas na stosie nie spali. Conajwyżej może
                      sobie popisać ( tak jak my zresztą)
                      • dorota14 Re: cdn 06.04.02, 16:29
                        Z ciekawości zobaczyłam co tam ktoś pisze. Przecież on się wygłupia.
                        A jeśli przemawia naprawdę to pomyliły mu się kanały. Radio Maryja nie na tych
                        falach człowieku. Tu i tak Cię nikt nie zrozumie.
              • Gość: Orion Re: Do Oriona IP: 217.153.53.* 06.04.02, 16:30
                Gość portalu: Dorota napisał(a):

                > Najgorsze w tej historii jest to, że "psy szczekają a karawana jedzie dalej"

                To jest raczej normalna sytuacja w Kościele katolickim.
            • Gość: Janek Re: Do Oriona IP: *.ipt.aol.com 06.04.02, 15:46
              Wiec opinie zupelnie sie pokrywaja.Babunia gra dzielnie role statystki wielkich
              wydarzen i dzielnie wyciera plwociny, ktore na nia nieslusznie spadaja, o ile w
              ogole o nich wie.
              • Gość: Ania Re: Do Janka IP: *.upc.chello.be 06.04.02, 16:24
                Gość portalu: Janek napisał(a):

                > Wiec opinie zupelnie sie pokrywaja.Babunia gra dzielnie role statystki wielkich
                >
                > wydarzen i dzielnie wyciera plwociny, ktore na nia nieslusznie spadaja, o ile w
                >
                > ogole o nich wie.

                Nie mozesz ,ze zapomniec,ze papiez nie jest zwiazany z kosciolem od wczorajk i
                bardzo dobrze o wielu rzeczach wie.Dawniej nie bylo prasy radia telewizji wiec
                bylo duzo latwiej ukryc grzechy ksiezy.Mozna bylo zastraszyc mozna bylo
                przekupic.Przenosilo sie tylko takich ksiezy w inne miejsca a oni dalej robili to
                samo.Teraz jest duzo trudniej to,ze sie glosno o tych sprawach mowi teraz wcale
                nie znaczy,ze wczesniej sie o nich nic nie wiedzialo.
              • Gość: Orion Re: Do Oriona IP: 217.153.53.* 06.04.02, 16:27
                Gość portalu: Janek napisał(a):

                > Wiec opinie zupelnie sie pokrywaja.Babunia gra dzielnie role statystki wielkich
                >
                > wydarzen i dzielnie wyciera plwociny, ktore na nia nieslusznie spadaja, o ile w
                >
                > ogole o nich wie.

                I tym chyba różni się od Breżniewa. Przypuszczam, że Breżniew do końca
                kontrolował sytuację.
    • Gość: Kagan I odlecieli do USA, gdzie... IP: *.vic.bigpond.net.au 07.04.02, 12:59
      Gość portalu: Orion napisał(a):
      Można stwierdzić, że bardzo smutno kończy się pontyfikat Jana Pawła II. Wielu
      chyba pamięta jego początek - ten entuzjazm, radość, nawrócenia, wzrost
      religijności, pierwsze pielgrzymki do Polski, zachwyt całego świata papieżem -
      Polakiem, itd...
      A teraz? Fali skandali o podłożu seksualnym w łonie Kościoła katolickiego,
      ostry konflikt z rosyjską cerkwią prawosławną, niespełnione marzenie o
      pielgrzymce do Moskwy, dociekania prasy odnośnie stanu zdrowia papieża,
      spekulacje na temat jego możliwych następców. Jeżeli do tego dodamy jeszcze
      dramatyczne wydarzenia na świecie, na które papież nie ma żadnego wpływu,
      chociaż chciałby ten wpływ mieć, obraz będzie pełniejszy.
      Można oczywiście powiedzieć, że cierpienie jest nieodłączną dolą człowieka, że
      uszlachetnia ono człowieka, że Bóg nie tylko daje szczęście, ale i doświadcza
      ciężko człowieka, że cierpienie trzeba znosić z godnością, podkreślać heroizm
      papieża. Owszem, można.
      Przypomina mi się pewien film zrealizowany we Francji. Nie zapamiętałem
      niestety jego tytułu. Jeden z jego bohaterów opowiadał o losach mieszkańców
      pewnej francuskiej wioski. Kiedyś zobaczyli oni na niebie "palec boży",
      pokazujący im drogę w którą mieli wyruszyć. I wyruszyli - z procesją,
      sztandarami, itd.... i szli w kierunku wskazanym przez Boga. Ale Bóg ciężko
      doświadczał swoich wybrańców, bo gdy rano palec wskazywał jeden kierunek, to po
      południu wskazywał z kolei kierunek odwrotny. Ale oni szli, wciąż szli, z
      podziwu godnym heroizmem. Aż w końcu zaszli - na lotnisko Orly pod Paryżem.
      I odlecieli do USa, gdzie wtoczyli pozwy przeciw Watykanowi:
      "Dwóch mężczyzn, którzy oswiadczyli że jako chłopcy byli
      molestowani seksualnie przez księży katolickich wniosło w stanach
      Oregon i Floryda wnioski przeciwko Watykanowi.
      Wniosek głosi, że Watykan działajacy w zmowie z diecezjami i
      zakonami przenosił księży podejrzanych o molestowanie seksualne z
      jednego stanu USA do drugiego i z jednego kraju do drugiego, aby
      chronić ich przed postępowaniem sadowym.
      Prawnik Jeff Anderson, reprezentujacy powodów w obu sprawach,
      oswiadczył, że: "Wszystkie drogi prowadza do Watykanu. Watykan
      poleca biskupom w USA utrzymywać to (wypadki molestowania
      seksualnego) w tajemnicy". Dodał również, ze dysponuje dowodami
      na poparcie podanych tez.
      Bartosz Machalica (Lewica.pl)
      • Gość: Orion Re: I odlecieli do USA, gdzie... IP: *.man.poznan.pl 07.04.02, 15:07
        > Przypomina mi się pewien film zrealizowany we Francji. Nie zapamiętałem
        > niestety jego tytułu. Jeden z jego bohaterów opowiadał o losach mieszkańców
        > pewnej francuskiej wioski. Kiedyś zobaczyli oni na niebie "palec boży",
        > pokazujący im drogę w którą mieli wyruszyć. I wyruszyli - z procesją,
        > sztandarami, itd.... i szli w kierunku wskazanym przez Boga. Ale Bóg ciężko
        > doświadczał swoich wybrańców, bo gdy rano palec wskazywał jeden kierunek, to po
        > południu wskazywał z kolei kierunek odwrotny. Ale oni szli, wciąż szli, z
        > podziwu godnym heroizmem. Aż w końcu zaszli - na lotnisko Orly pod Paryżem.

        > I odlecieli do USa, gdzie wtoczyli pozwy przeciw Watykanowi:
        > "Dwóch mężczyzn, którzy oswiadczyli że jako chłopcy byli
        > molestowani seksualnie przez księży katolickich wniosło w stanach
        > Oregon i Floryda wnioski przeciwko Watykanowi.
        > Wniosek głosi, że Watykan działajacy w zmowie z diecezjami i
        > zakonami przenosił księży podejrzanych o molestowanie seksualne z
        > jednego stanu USA do drugiego i z jednego kraju do drugiego, aby
        > chronić ich przed postępowaniem sadowym.
        > Prawnik Jeff Anderson, reprezentujacy powodów w obu sprawach,
        > oswiadczył, że: "Wszystkie drogi prowadza do Watykanu. Watykan
        > poleca biskupom w USA utrzymywać to (wypadki molestowania
        > seksualnego) w tajemnicy". Dodał również, ze dysponuje dowodami
        > na poparcie podanych tez.
        > Bartosz Machalica (Lewica.pl)

        Tak... ciężko Bóg doświadcza kościół katolicki, Watykan i papieża.... ;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka