tw_wielgus
25.11.14, 10:41
sytuację. Załóżmy na moment manipulacje wyborcze istotnie wpływające na wynik wyborów.
Załóżmy, że uzyskujemy społeczny i polityczny consensus, co do nieprawdziwości wyników podanych i zatwierdzonych przez PKW
(zresztą te zasuszone, emerytowane mumie z trudem są w stanie percypować w otaczającej rzeczywistości i w związku z tym walną parafę na wszystkim co im się do podpisania podsunie).
I okazuje się, że nie istnieją żadne prawne procedury umożliwiające odgórne anulowanie i powtórzenie wyborów.
Oczywiście dyskutujemy na płaszczyźnie teoretycznej.