l_zaraza_l
02.02.15, 12:32
Może ktoś mi wyjaśni o co chodzi.
Wczoraj w telewizorze mojej znajomej mignęła mi informacja o tym, że Polacy masowo operują zaćmę w Czechach a biznes jest tak dobry (dla Czechów), że uruchomili dedykowane strony internetowe, polskojęzyczny personel a nawet specjalne przewozy autokarami.
Rzecz w tym, że za te zabiegi wykonywane w Czechach NFZ musi zwrócić kasę pacjentom
I szczerze mówiąc nie bardzo rozumiem dlaczego NFZ nie może zwiększyć ilości wykonań takich zabiegów w Polsce, gdy zarobiliby nasi (lekarze, personel itd.) a woli płacić Czechom czy Słowakom.
Jak się okazuje, u naszych sąsiadów można też szybko zrobić rezonans magnetyczny albo angiografię czyli także badania, które u nas są trudno dostępne. I Znowu NFZ musi zwrócić pieniądze. A przecież często czytamy o stojącym bezczynnie sprzęcie bo z kontraktów wynika jeden pacjent dziennie. Czy nie chodzi o to, by sprzęt był używany, żeby zwrócił się koszt zakupy i powstał zysk umożliwiający inwestycję w sprzęt nowszej generacji (albo inny potrzebny pacjentom)?
Sorki, że podpieram się Faktem ale tak na szybko czegoś szukałam, aby nie być gołosłowną.
www.fakt.pl/polityka/operacja-zacmy-w-czechach,artykuly,478928.htmlwww.nto.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20141127/ZDROWIE/141129538
I proszę nie wywalać tego wątku na Religię czy Zdrowie bo to jest polityka (dziwna, niezrozumiała ale jednak polityka).