snajper55
22.04.15, 14:58
"Podczas wyborczego spotkania nie obyło się bez drobnych incydentów. Pośród zwolenników PiS znalazło się bowiem kilka osób o innych poglądach politycznych, którzy głośno wyrażali swoje zdanie. Np. w czasie, gdy zwolennicy kandydata PiS skandowali „Andrzej Duda”, starszy mężczyzna krzyczał „Komorowski!”. Wywołało to oburzenie kilku zwolenników PiS-u. W pewnym momencie jedna z kobiet rzuciła się z pięściami na mężczyznę, ale została powstrzymana przez innego uczestnika wiecu.
- Niech pani tego nie robi, tu jest telewizja, są kamery, wszystko filmują – przekonywał kobietę.
Chwilę później do zwolennika Komorowskiego podeszło dwóch strażników miejskich, którzy wzięli go pod ręce i odprowadzili do pobliskiej komendy SM. Kilka osób było zaskoczonych takim obrotem sprawy.
- To ma być wolność, to ma być demokracja?! - pytał retorycznie jeden z uczestników. - A gdzie wolność wypowiedzi? Przecież ten mężczyzna wyrażał tylko swoje poglądy, nikogo nie zaczepiał, nie był agresywny. Za co więc został zatrzymany?"
Jak to za co? Za niesłuszne poglądy.
gwe24.pl/Andrzej-Duda-spotkal-sie-z-wyborcami,19815.html
S.