man_sapiens
26.06.15, 08:10
Życie z punktu widzenia każdej religii, także dla agnostyków jest sensem naszego istnienia. Nie jestem teologiem, ale nie mam wątpliwości, że Bóg tworząc rozwiązania i podpowiadając je ludziom, także myślał o tych, którym nie może w naturalny sposób pomóc.
Podobno 95% Polaków to katolicy. Załóżmy że to przesadzone i że jest ich 80%. Przy tym 75% Polaków jest za tym, żeby zabiegi in-vitro były w Polsce dozwolone. A to znaczy, że co najmniej 55% polskich katolików jest za zezwalaniem na in-vitro.
Ustawę popiera nie tylko prof. Zembala - praktykujący katolik - ale większość lekarzy. Lekarze, to ludzi, którzy na codzień spotykają się z cierpieniem. Inaczej niż dla biskupów - dla lekarzy czyjaś śmierć to nie jest świetna okazja do dochodowej imprezy p.t. pogrzeb za cołaskę a cudze cierpienie nie służy im do "ubogacania" swojego poczucia wyższości.
Jeszcze jedno jedno: ustawa nie zmusza nikogo, nawet katolików, do poddawania się zabiegowi in-vitro. Nie tylko szeregowi katolicy ale także biskupi mogą dalej rozmnażać się tradycyjną metodą - jeżeli tylko są płodni.
Ja sam uważam, że zabiegi in-vitro są niepotrzebne. Jest tyle sierot, w Polsce i na świecie (choćby w Syrii), które czkają na adopcję. Ale nie widzę powodu, żeby tego zabiegu zabraniać.