erte2
20.08.15, 14:26
"Kot" - zapomniane już określenie młodego żołnierza przymusowo wcielanego do wojska na dwa lub trzy lata. "Kot" był poniewierany przez tzw. starsze roczniki, musiał wykonywać absurdalne nieraz rozkazy różnego rodzaju kaprali i innych starszych służbą "kolegów" z przysłowiowym już czyszczeniem kibli szczoteczką do zębów. Z czasem to poniewieranie stawało się łagodniejsze (aż do uzyskania statusu "starego żołnierza", czyli na mniej więcej pół roku przed odejściem do cywila); "stary żołnierz" z kolei mógł do woli poniewierać "kota".
Wiąże się z tym zjawisko tzw. "fali", czyli właśnie niejako usankcjonowanie tych praktyk przez tzw. "kadrę" (żołnierzy zawodowych, najczęściej podoficerów, ale też i oficerów zarówno młodszych jak i starszych.
Socjologicznie najbliższa temu jest subkultura więzienna, w której hierarchia odgrywa b. ważną rolę (grypsujący, recydywiści, mordercy są w niej najwyżej; "frajerzy" (czyli takie "koty") mają "przej.ebane".
Chcącym nieco bliżej przyjrzeć się temu polecam obejrzenie filmu Pasikowskiego "Kroll".
Postać "kota" i zjawisko "fali" zniknęły z wojska wraz ze zniesieniem obowiązkowej służby wojskowej w czasie pierwszej kadencji rządu Donalda Tuska i PO.