witek.bis
24.02.17, 09:24
... wczoraj do tego stopnia, że pomimo tłustego czwartku zapomniano Tłustym Bartku, a nawet o Małym Esbeckim Pączku. Ale zanim Konstanty zadziwi nas jeszcze bardziej, wymyślając wczesnoporonną prezerwatywę, niech może pomyśli o tym, że jako dygnitarz wożony przez BOR jest człowiekiem narażonym na wyjątkowo duże niebezpieczeństwo. Niech spróbuje wyobrazić sobie sytuację, że jako ofiara wypadku samochodowego trafia do szpitala, w którym dyżur ma akurat świadek Jehowy powołujący się na klauzulę sumienia i odmawiający przeprowadzenia transfuzji. I co wtedy, panie Konstanty? Czy wielkopańskość tego rządu nie ucierpi za bardzo, kiedy straci on tak wielkiego pana?