Dodaj do ulubionych

Chavez-ropa powinna kosztować 126 dol

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.04, 15:47
panie chavez, czy jak sie tam piszesz, CZUJESZ JUŻ ODDECH SNAJPERA NA PLECACH?
dla amerykańskiej gospodarki wydatek na wojsko , to właśnie ochrona ich
interesów. to oni płacą za utrzymanie polityków i generałów. jak staniesz im
na drodze - to jedna akcja dla jednego plutonu jest juz wpisana w budrzet na
ten rok!. a jeszcze są inne, rozwinięte kraje - importerzy ropy. też mają
wojsko. i specsłużby.
Obserwuj wątek
    • Gość: LastBoyScout Re: Chavez-ropa powinna kosztować 126 dol IP: *.ipt.aol.com 10.10.04, 17:15
      Trudno nie przyznac ci racji. Amerykanie zreszta maja jeszcze bardziej
      zdesperowanego sojusznika: CHINY, ktorych potrzeby sa moze nawet wieksze
      zwazywszy na brak wlasnych zrodel ropy i brak szans na technologie
      alternatywnych zrodel energii.
      Populisci w rdzaju Chavez'a nie mowia o jeszcze jednym aspekcie podwyzek cen
      ropy z ktorego dawni zdal sobie sprawe arabski kartel: podwyzki cen ropy moga
      doprowadzic do kleski samych jej producentow poniewaz przy pewnym poziomie cen
      w rachube wejda tylko trzy opcje:
      1) wojna o surowiec z krajami o niewyobrazalnym potencjale wojskowym
      2) konkurnecyjnosc cenowa alternatywnych zrodel energii, ktora zminimalizuje
      znaczenie ropy na zawsze
      3)ogolnoswiatowy kryzys gospodarczy, ktory gwaltownie zmniejszy zapotrzebowanie
      na rope a wiec zniszczy jej producentow.
      • bush_w_wodzie chavez nie jest taki glupi 10.10.04, 22:18
        on konstatuje fakt ze obecnie ropa wcale nie jest taka droga. zwazajac na szybko
        rosnacy popyt i brak nowych zasobow trudno przypuszczac zeby cena ropy nie miala
        rosnac szybciej od inflacji

        usuniecie chaveza wcale nie powiekszy na dluzsza mete produkcji ropy przez
        wenezuele. malo tego ewentulana destabilizacja kraju moze jeszcze sprawe pogorszyc

        obecnosc militarna usa w zbyt duzej ilosci krajow swiata jest zbyt droga - jak
        to pokazal irak. wiec ta grozba przestala byc skuteczna

        argumenty o tym ze jak to w interesie producentow lezy az taktania ropa
        otumanialy ich zadziwiajaco dlugo. tak naprawde to nie osiagnelismy jeszcze
        takiego poziomu cen ropy przy ktorym wartaloby stosowac alternatywne zrodla
        energii. a jeszcze nie tak dawno ropa byla 4 razy tansza. mysle ze wladcy
        krajow arabskich nie tyle sklaniali sie do argumentow co placili amerykanom
        tania ropa w zamian za ochrone przed wlasnym narodem i przed chciwymi sasiadami.
        skutki sa takie ze pkb arabii saudyjskiej spadal miedzy rokiem 1975 a 2000 w
        srednim tempie 2.2% rocznie.no i dlatego wlasnie mamy dzisiaj al kaide i dlatego
        ropa bedzie drozala
        • Gość: LastBoyScout Re: chavez nie jest taki glupi IP: *.ipt.aol.com 10.10.04, 23:41
          Czytalem twoj tekst kilkakrotnie i nie zalapalem dlaczego wedlug ciebie ropa
          bedzie nadal drozala. Prosze podaj jeszcze raz swoje argumenty.
          Postaraj sie jednak unikac subiektywnych opinii, ze jej cena nie jest jeszcze
          konkurencyjna wobec innych zrodel energii czy tez ze wojna o tania rope jest
          zbyt droga bo to zagadnienia z pewnoscia wykraczajace poza zasieg zwyklego
          smiertelnika jakimi my wszyscy jestesmy.
          • bush_w_wodzie dlaczego ropa moze nadal drozec 11.10.04, 00:52
            jak slusznie piszesz nie moge wiedziec na pewno czy bedzie drozala. jesli
            naprawde jestesmy w stanie w krotkim czasie obnizyc znaczaco zapotrzebowanie na
            rope - przechodzac na alternatywne zrodla energii - taniej niz mnie sie to
            wydaje prawdopodobne - to nie bedzie

            zwracam uwage na nastepujace przeslanki:

            1. ropa jest surowcem ktorego zasoby sa ograniczone. wiele wskazuje na to ze
            widac juz w relatywnie krotkim horyzoncie czasowym szczyt mozliwosci produkcji
            ropy obecna ektensywna metoda.

            2. ropa jest surowcem wyjatkowo latwym w pozyskiwaniu, transporcie i obrobce do
            ktorego to surowca dopasowana jest tworzona przez lata infrastruktura.
            alternatywne zrodla enrgii wymagaja wielkich inwestycji i beda dawaly w
            pierwszych latach energie w "niewgodnej postaci"

            3. szybki rozwoj gospodarczy indii i chin oraz przyrost spozycia przez usa
            prowadza do tego ze zapotrzebowanie na rope rosnie. gdyby obecne tendencje w
            azji mialy sie utrzymac to tempo wzrostu popytu takze bedzie roslo

            4. teraz dochodza czynniki spoleczno polityczne. przez prawie 30 lat na rynku
            ropy (i innych surowcow) byla deflacja. mozna sprawdzic ze realne dochody (i
            pkb) niemal wszyskich waznych producentow ropy - od arabii saudyjskiej przez
            wenezuele do iranu spadaly w ciagu ostanich 30 lat w tempie okolo 2% rocznie.
            jednoczesnie ludnosc w tych krajach szybko przyrastala.

            mieszkancy tych krajow de facto biednieja. przez 30 lat coraz taniej sprzedawali
            skore. z ich perspektywy jest zupelnie zasadnicze i moralnie uzasadnione zeby
            zabezpieczyc sobie jakos przyszlosc na czas po skonczeniu sie ropy (a to juz
            zaczyna byc nieodlegla przyszlosc wobec 1 i 3). al kaida i fenomen chavesa sa
            moim zdaniem wlasnie przejawami sprzeciwu szerokich mas wobec taniego
            sprzedawania waznego surowca ktory niedlugo sie skonczy

            5. doktryna polityczna usa zaklada przynajmniej od lat 70-tych mozliwosc uzycia
            sily w celu obnizenia cen sprzedazy ropy. nie watpie ze stosowane sa tez inne
            formy nacisku oprocz zastraszania. przekupstwo i propaganda. te ostatnie jednak
            nie maja zastosowania w stosunku do szerokich rzesz biedniejacych ludzi.

            formula militarnego zatraszania tez sie jakby wyczerpala 11 wrzesnia. al kaida
            jest wrogiem rozproszonym. interwencja w iraku jak na razie jest nieudana. w
            wenezueli junta takze poniosla porazke. przy tak wysokich cenach ropy kazda
            proba pacyfikacji nieposlusznego eksportera moze miec fatalne nastepstwa dla
            gospodarki usa.

            to oznacza ze producenci maja dobre powody i mozliwosci by podwyzszac ceny.
            niezaleznie od tego ze brak nowych zloz i szyby pracuja prawie na maksimum
            mozliwosci

            6. spadek zaufania do dolara. w usa w tej chwili jest za duzo pieniedzy.
            historycznie wysoko jest gielda (w stosunku do pkb) rynek nieruchomosci jest
            nagrzany a stopy procentowe niskie a kraj ma juz deficyt obrotow biezacych na
            granicy bezpieczenstwa. dlatego dla powaznych inwestorow wartosc ropy liczona w
            dolarach rosnie. wyglada ze bezpieczniej jest miec rope w ziemii niz dolary na
            koncie

            7. obecna cena ropy to 30 centow za litr. cena surowca potrzebnego do
            przejechania 100 kilometrow to okolo 3-4 dolarow.
            amortyzacja przecietnego auta kosztuje 10-15 dolarow za 100 km.

            • Gość: LastBoyScout Re: dlaczego ropa moze nadal drozec IP: *.ipt.aol.com 11.10.04, 14:29
              Tak samo jak masz calkowita racje co do tematu zasobow ropy i zapewne tematu
              jej producentow , tak twoje teorie na temat konsumentow ropy, strony finansowej
              i militarnej sa z tym zupelnie niespojne.

              Faktem jest, ze kraje naftowe (obecnie nawet Rosja!) sa ABSOLUTNIE uzaleznione
              od jej sprzedazy. I mozna zrozumiec ich desperacje w podnoszeniu cen surowca
              jak to sugerujesz. Nie wiem jednak dlaczego rownej motywacji odmawiasz
              odbiorcom ropy, ktorzy maja duzo mocniejsze atuty: mozliwosc wprowadzenia
              alternatywnych zrodel energii, sile polityczna, finansowa i militarna.
              Patrzac tylko na te ostatnia alternatywe latwo zauwazyc, ze wlasciwie wszyscy
              przeciwnicy podnoszenia cen ropy maja bron atomowa (Chiny, Indie, USA, Europa
              Zachodnia). Jak uczy historia (koniec drugiej wojny swiatowej: Japonia, potem
              Wietnam, Irak) same Stany Zjednoczone nie zawahaly sie uzycia kazdej sily do
              obrony swoich interesow wiec trudno miec watpliwosci jak rozwinie sie sytuacja
              gdy USA beda wspierac najpotezniejsze panstwa swiata......
              • bush_w_wodzie odpowiadam ad vocem 11.10.04, 14:43
                Gość portalu: LastBoyScout napisał(a):

                > jej producentow , tak twoje teorie na temat konsumentow ropy, strony finansowej
                >
                > i militarnej sa z tym zupelnie niespojne.

                tez widze ich pewne slabosci. dostrzegam jednak zjawisko ktore jest dla mnie
                nowe - cos w rodzaju buntu producentow. i drugie zjawisko: duza wrazliwosc
                gospodarki zachodu na perturbacje

                >
                > Faktem jest, ze kraje naftowe (obecnie nawet Rosja!) sa ABSOLUTNIE uzaleznione
                > od jej sprzedazy. I mozna zrozumiec ich desperacje w podnoszeniu cen surowca
                > jak to sugerujesz.
                > Nie wiem jednak dlaczego rownej motywacji odmawiasz
                > odbiorcom ropy, ktorzy maja duzo mocniejsze atuty: mozliwosc wprowadzenia
                > alternatywnych zrodel energii, sile polityczna, finansowa i militarna.

                to wszystko nie wystarczy jak pokazuje przyklad iraku. eksploatacja ropy we
                wrogim kraju wymaga okupacji ktorej koszty sa duzo wyzsze niz zyski wynikajace z
                zawladniecia ropa. przynajmniej przy obecnych cenach.

                zakupy ropy stanowia malenka czesc pkb swiata zachodniego. na razie. dlatego
                desperacja odbiorcow jest mniejsza a mozliwosci dzialania ograniczone. wydaje mi
                sie ze nastapi stopniowe przechodzenie na alternatywne zrodla energii. ale to
                zabierze duzo czasu i produkcja alternatywnych paliw nie bedzie raczej tania


                > Patrzac tylko na te ostatnia alternatywe latwo zauwazyc, ze wlasciwie wszyscy
                > przeciwnicy podnoszenia cen ropy maja bron atomowa (Chiny, Indie, USA, Europa
                > Zachodnia). Jak uczy historia (koniec drugiej wojny swiatowej: Japonia, potem
                > Wietnam, Irak) same Stany Zjednoczone nie zawahaly sie uzycia kazdej sily do
                > obrony swoich interesow wiec trudno miec watpliwosci jak rozwinie sie sytuacja
                > gdy USA beda wspierac najpotezniejsze panstwa swiata......


                w obecnej sytuacji dzialania silowe wobec producentow ropy moga tylko wywindowac
                jej cene do poziomu ktory wywola katastrofe gospodarcza. producenci chyba to
                zrozumieli. jeszcze kilka lat temu przy wiekszych rezerwach mocy produkcyjnych
                gdyby zbuntowala sie wenezuela to arabia saudyjska wypelniala luke. a wenezuele
                mozna bylo spokojnie pacyfikowac. w sytuacji gdy wszyscy pompuja na maksimum -
                kazdy producent moze zachwiac rynkiem. i to wlasnie obserwujemy. strajk w
                nigerii - do gory. huragan w zatoce meksykanskiej - do gory... chavez cos powie
                - do gory...
                • Gość: LastBoyScout Re: odpowiadam ad vocem IP: *.ipt.aol.com 11.10.04, 15:19
                  Ciagle nie rozumiem co wynika z tego co mowisz: uwazasz wiec, ze Amerykanie
                  zaakceptuja ponad $100 za barylke ropy?
                  • bush_w_wodzie Re: odpowiadam ad vocem 11.10.04, 16:01
                    to nie jest juz kwestia checi tylko raczej tego co oplacalne.

                    pytanie czy usa oplaca sie jeszcze walczyc o rope czy juz nadszedl czas
                    inwestycji w nowe technologie? to znaczy czy wydatki na wojny i zwiazane z nimi
                    ryzyko ekonomiczne sa warte tej ropy

                    jesli uda sie ustabilizowac irak to ceny troche spadna.

                    mysle ze cena 100 dolarow za barylke nie jest realna w ciagu najblizszych kilku
                    lat o ile nie dojdzie do wybuchu na bliskim wschodzie. natomiast cena 50 usd za
                    barylke pasuje do realiow
                    • Gość: LastBoyScout Re: odpowiadam ad vocem IP: *.ipt.aol.com 11.10.04, 17:02
                      Pewnie cie zdziwie ale mam nieco zaskakujacy poglad na ten temat.

                      W zadnym razie cena ropy nie bedzie ksztaltowac na srednim poziomie.

                      Uwazam, ze jezeli barylka ropy ma kosztowac ponad $100 dolarow za barylke TO
                      WLASNIE AMERYKANIE beda robic wszystko aby te cene podbic ............

                      Juz wyjasniam dlaczego:
                      Ameryka posiada 50% wlasnych zasobow na pokrycie potrzeb oraz niezagrozona
                      pozycje technologiczna alternatywnych zrodel energii. Tak wiec WZGLEDEM innych
                      panstw (Chin, Indii, Japonii, duzej czesci Europy Zachodniej) Stny Zjednoczone
                      sa w niezwykle uprzywilejowanej sytuacji. Podbijanie cen , jak widac juz teraz
                      w rywalizacji z upadajaca Unia Europejska a niedlugo z Chinami duszacymi sie
                      wysokimi cenami surowcow (stad opor tych panstw wobec wojny z Irakiem)) JEST
                      W INTERESIE USA a nie innych krajow uprzemyslowionych. Co jednak jest
                      NAJWAZNIEJSZE: nie ma zadnego znaczenia czy wojna z Irakiem bedzie wygrana czy
                      tez przegrana poniewaz prawdziwym jej celem jest wlasnie podbicie cen surowcow
                      a nie uwolnienie narodu irackiego od sfirusa Saddama. Trzeba pamietac, ze Stany
                      Zjednoczone maja olbrzymie doswiadczenie wojenne a obecnego prezydenta beda
                      wybierac wlasnie kombatanci wojen wietnamskiej i koreanskiej oraz
                      posthippisowskie Dzieci-Kwiaty, ktorym kiedys sie wydawalo, ze mozna zyc tylko
                      cpaniem i uprawianiem wolnego seksu a dzisiaj zupelnie zmienily zdanie i kupuja
                      olbrzymie SUV i energochlonne rezydencje.
                      To wszystko jest naprawe nieprzypadkowe.........


                      • bush_w_wodzie Re: odpowiadam ad vocem 11.10.04, 19:21
                        moze cie zdziwie ale tez o tym kiedys myslalem. nawet popelnilem kiedys post
                        idacy w tym kierunku

                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=14562524&a=14562524
                        choc nie az tak daleko. ubicie wzrostu chin przez odciecie ich od tanich
                        surowcow energetycznych to jest ewentualnosc ktorej nie mozna latwo odrzucic

                        nie wiem czy to jest jednak wariant realistyczny. na pewno jest zle
                        przygotowany. amerykanska gospodarka jest jedna z najbardziej rozrzutnych w
                        gospodarce surowcami energetycznymi nawet w przeliczeniu na jednostke pkb. w
                        przeciwienstwie do gospodarek azjatyckich. w dodatku jest mocno zadluzona za
                        granica i zalezna od importu towarow (import przewyzsza dwukrotnie eksport).
                        ceny ropy w okolicach 100 dolarow za barylke moga prowadzic do inflacji i
                        podwyzek stop

                        krotko mowiac: jesli usa spowolnia w ten sposob wzrost chin do 5% to zaplaca za
                        to gleboka recesja
                        • Gość: LastBoyScout Re: odpowiadam ad vocem IP: *.ipt.aol.com 11.10.04, 21:26
                          Wygrales! Ja mysle o tym dopiero od niedawna. Wczesniej az mnie wzdrygalo od
                          wejscia w ten tok myslowy poniewaz pachnialo to nazbyt sensacyjnie: Alladyn
                          wciaz kontynuuje wspolprace z USA ale juz wedlug nowych regul , 3000 ofiar z
                          WTC to prawie tyle samo co zabitych zolnierzy w Pear Harbor ale ten sam
                          skuteczny pretekst do wojny (a historia lubi sie powtarzac), kiedys wojennego
                          wroga (ale bez surowow!) Japonie, wpuszczono w eksportowo/importowy kanal ze
                          Stanami, dlaczego dzisiaj nie mialyby to by byc Chiny? itd. itp.

                          Milo sie z toba rozmawia ale odnosi sie nieodparte wrazenie, ze masz jakis
                          prywatny uraz do Stanow Zjednoczonych (zawisc? ) i koncowki argumentacji swoich
                          opinii niepotrzebnie naginasz chcac koniecznie wykazac,ze Ameryka jest do
                          d...py ! :)
                          Tez kiedys to mialem ale mi przeszlo bo Ameryka i tak sobie niewiele robi z
                          jakiegos tam "OstatniegoZprawdziwychHarcerzykow" czy "PodmoczonychBushow" i jak
                          prawdziwa superkomuna zrobi z nami co chce wiec warto zachowac ostatnie co
                          zalezy tylko tylko od nas..... obiektywizm ! :)
      • Gość: Mariner Re: Chavez-ropa powinna kosztować 126 dol IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 11.10.04, 08:21
        > 2) konkurnecyjnosc cenowa alternatywnych zrodel energii, ktora zminimalizuje
        > znaczenie ropy na zawsze

        No własnie. Jesstem pewien, że Amerykanie nad tym mocno pracują. I co wtedy
        zrobią państwa naftowe?
        M.
    • Gość: lmark Re: Oby się udławili IP: 195.205.16.* 10.10.04, 17:50
      Żadna społeczność światowa nie jest właścicielem surowców lecz są nimi
      mieszkańcy ziemi. Dość płacenia ropo podatku na islamską dzicz terrorystyczną i
      innych nierobow światowych. Świat musi połączyć swe wysiłki nad energia
      alternatywną by od nierobów i pasożytów nikt nie chciał kupić tych produktów w
      ilościach które oni będą proponować.
      • Gość: stl Re: Oby się udławili IP: *.icpnet.pl 10.10.04, 21:38
        Swego czasu był projekt budowy eksperymentalnego reaktora termojadrowego
        (uzyskiwałby on energię z syntezy wodoru w hel) - pierwszego który miał
        produkować więcej energii niż potrzebować do działania.
        Problem w tym, że koszty jego wybudowania oceniono na 10 mld $, a rządy państw
        które miały go budować jednoznacznie stwierdziły, że takich pieniędzy nie dadzą.

        Niedawno (wskutek podwyżek cen ropy między innymi) do w/w pomysłu powrócono, do
        projektu przyłączyło się kilka kolejnych państw, ale nadal rządy wszystkich
        państw razem wziętych zgodziły się dać na projekt 1 mld $ rocznie.
        Zważywszy na to, że koszty pewnie się zwiększą reaktor raczej nie powstanie
        przed rokiem 2017.
        • Gość: Nihilista Re: Oby się udławili IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.04, 21:58
          No tak.10 mld to nieduzo ale koszt np.wymiany silnikow w samochodach itd
        • Gość: aaa Re: Oby się udławili IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 10.10.04, 22:19
          Ciekawe skąd ten reaktor miałby wziąć tą nadwyżkę. Bo idąc za Albertem E. i z
          tego co mnie uczyli na fizyce, to ilość energii w układzie jest stała. Jeśli
          reaktor się nagrzewa (przez co trzeba go chłodzić) to już samo to ciepło jest
          stratą energii (czyli już mamy mniej energii niż dostarczyliśmy).
          • Gość: stl Re: Oby się udławili IP: *.icpnet.pl 12.10.04, 21:25
            Obecnie działające reaktory termojądrowe (podobnie jak bomba wodorowa i nasze
            Słońce) uzyskuje enerigę z syntezy jąder wodoru z hel.

            Problem w tym, że aby połączyć atomy wodoru trzeba je do siebie zbliżyć i
            pokonać odpychające siły elektrostatyczne (jądra mają ładunki dodatnie). W tym
            celu rozgrzewa się wodór (a właściwie jego izotopy - deuter i tryt) do
            temperatury 100 mln st. C.
            Problem w tym, że w temperaturze 100 mln st.C stopi się każda substancja
            chemiczna.
            Problem ten rozwiązano zamykając rozgrzany wodór w polu magnetycznym.
            I tutaj największy problem - uzyskanie dostatecznie silnego pola magnetycznego
            wymaga użycia elektromagnesów nadprzewodzących (które zachowują
            nadprzewodnictwo tylko w temperaturach bliskich zera bezwzględnego) i
            przepuszczenia przez nie dużego prądu.
            W obecnie działających reaktorach termojądrowych energia potrzebna do zasilania
            i chłodzenia elektromagnesów nadprzewodzących okazuje się być wyższa niż ta
            uzyskana z reakji.

            Niemniej jednak wiadomo, że w/w bilans energetyczny poprawia się wraz ze
            wzrostem rozmiarów reaktora - odpowiednio duży reaktor da nadwyżkę energii.

            I gdyby nie fakt, że wraz ze wzrostem rozmiarów reaktora rosną koszty jego
            budowy zapewne już dawno by taki duży reaktor wybudowano.
    • wpia tylko dlaczego to jest na FK? 11.10.04, 17:17


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka