pies_na_czarnych
12.07.18, 15:10
Imigranci potrzebni od zaraz.
W przyciąganiu imigrantów nie ma nic złego, a analizy Ministerstwa Inwestycji i Rozwoju na temat wyzwań demograficznych i potrzeb rynku pracy mają sens i mogłyby zostać przygotowane przez każdy "liberalny" rząd. Ale nijak nie wpisują się w działania i - co równie ważne - retorykę innych resortów! Co z tego wynika?
Po pierwsze to dowód hipokryzji rządzących. Przecież jeszcze niedawno słyszeliśmy, że przybyszów z Bliskiego Wschodu nie możemy przyjmować właśnie dlatego, że to nie uchodźcy, a migranci ekonomiczni. Dziś okazuje się, że takich migrantów potrzebujemy. Po drugie, okazuje się, że rzekomo bezkompromisowy i twardy rząd - który miał bronić Polaków przed strasznymi imigrantami - musi ulec w obliczu banalnych wymogów rynku pracy. Buńczuczne obietnice zatrzymywania migracji można włożyć między bajki. Podobnie jak obietnice dokładnego kontrolowania każdego przyjeżdżającego do i wyjeżdżającego z Polski imigranta. Przy tej skali zjawiska jest to mało prawdopodobne. Wreszcie, po trzecie, łącząc antyimigracyjną retorykę z otwieraniem granic, rząd szykuje grunt pod społeczne konflikty porównywalne do tych, z jakimi borykają się niekiedy państwa zachodnie. To kolejna obietnica, której nasi mocni w słowach radykałowie u władzy nie spełnią. Błędów Zachodu mieliśmy wszak uniknąć.
Więcej: wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,161770,23660492,pawlowski-wielki-blef-ws-imigrantow-byli-pasozytami-dzis.html#MT