piq
15.12.18, 22:25
...oczywiście. Naszła mnie rocznicowa refleksja ze stanem wojennym - wówczas zomo nazywano "bijące serce partii", o odczułem na własnych plecach przez 3 tygodne w siniakach po łomocie z rąk kolegów PiS-komunistycznego prokuratora Piotrowicza Stanisława. PiSowskie serce Europy bicie na razie przećwiczyło dwa razy na Wojciechu Kwaśniaku, który postanowił przerwać PiSowskie złodziejstwo w SKOKach. Raz wtedy przez recydywistę bandytę, drugi raz teraz przez recydywistę ministra "sprawiedliwości" i prokuratora generalnego.