Dodaj do ulubionych

Związki w sprawie ustawy o szkolnictwie wyższym...

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.04, 21:42
Obecnie habilitacja jest wyznacznikiem poziomu naukowego i po jej uzyskaniu
dostaje się szansę na samodzielną pracę. "Szybka ścieżka" kariery (bez
habilitacji) jest poparciem układów, a nie poziomu naukowego pracowników. Kto
skorzysta z takiej ścieżki? Tylko doktorzy "skumplowani" (przy kielizku) z
kierownictwem.
Obserwuj wątek
    • Gość: Baca Re: Związki w sprawie ustawy o szkolnictwie wyższ IP: 213.17.227.* 15.10.04, 22:31
      Oczywiscie, jestem za habilitacjami, jako rzeczywistym wskaznikiem osiagniec.
      Przezylismy juz doktorów mianowanych. Czy chodzi o obnizenie poziomu???
      • Gość: baby Związki zawodowe na uczelniach to siedlisko IP: 194.146.248.* 16.10.04, 16:20
        niedorobionych doktorów, którzy w ten sposób bronią się przed wyrzuceniem z
        pracy za brak dorobku naukowego (ustawa o z.z. zapewnia ich działaczom
        nieusuwalność z pracy). Pomysły o zniesieniu habilitacji i trwałosci
        zatrudnienia bez względu na uzyskane wyniki, to prosta konsekwencja ich
        sytuacji. Kiedyś skończy się synekura związkowa i trzeba będzie pożegnać się z
        pracą.
        • Gość: Misiek Habilitacji moze nie byc ale kontraktytylko czasow IP: .171.* / 80.240.171.* 17.10.04, 00:12
          > Pomysły o zniesieniu habilitacji i trwałosci
          > zatrudnienia bez względu na uzyskane wyniki,

          Tylko ze to sa dwie rozne rzeczy. Habilitacji moze nie byc - w wiekszosci krajow
          nie ma i nie ma z tym problemu.

          Ale zatrudnienie powinno byc jeszcze bardziej nietrwale niz jest. 2-3-letnie
          kontrakty i tyle. Do tego najlepiej zakaz np. 3 kontraktow pod rzad na tej samej
          uczelni. Dopiero po 6 udanych (z publikacjami) kontraktach nieusuwalna profesura.

      • Gość: Zenon Re: Związki w sprawie ustawy o szkolnictwie wyższ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.04, 18:06
        Wielce szanowny Baco! Znam i to niemalo doc.dr.hab., a takze profesorow
        uczelnianych i "belwederskich", ktorych dorobek po habilitacji jest bliski
        zera. Sa jednak nieusuwalni. Znam tez i to niemalo doktorow z ogromnym
        dorobkiem - usuwalnych jednak i usuwanych jako ze stanowia zagrozenie dla tych
        z hab.po dr.
        Zaden stopien naukowy nie jest gwarancja ani, tez wskaznikiem czyichkolwiek
        osiagniec. Jedynem wskaznikiem tego ostatniego jest JAKOSC pracy naukowej do
        zweryfikowania w publikacjach.
        • bum_cyk_cyk.hey Re: Związki w sprawie ustawy o szkolnictwie wyższ 16.10.04, 18:30
          Jest znacznie gorzej niz piszesz. Dorobek po habilitacji jest pożądany, ale nie
          WYMAGANY. Bywa jednak, ze i tego przed habilitacja brak. Polecam lekture.

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=13505095&a=15262102
          • Gość: Zenon Re: Związki w sprawie ustawy o szkolnictwie wyższ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.04, 21:06
            Dziekuje. Lektura wielce pouczajaca.
    • khmara Szybka ścieżka to mydlenie oczu 15.10.04, 23:01
      Tzw. "szybka ścieżka" (profesor nadzwyczajny bez habilitacji) istnieje w prawie
      o szkolnictwie wyższym od lat. Nie korzystają z niej ani "skumplowani doktorzy",
      ani doktorzy o olbrzymim dorobku. Nikt praktycznie z niej nie korzysta, bo rada
      wydziału składająca się z Tedów i Baców uwali każdego kandydata nie patrząc na
      dorobek. To jest fikcja - obiecanki-cacanki profesora Woźnickiego. A habilitacja
      od dawna już nie jest wyznacznikiem poziomu naukowego, tylko wyznacznikiem
      stopnia skumplowania habilitanta z profesorami, którzy na radzie wydziału i w CK
      mają największą moc przekonywania. Naprawdę idzie o kasę, bo przecież im mniej
      profesorów, tym łatwiej o drugie i trzecie etaty na uczelniach, które nie
      potrzebują kadry do prowadzenia dydaktyki, bo z tym nie problem, tylko
      pozytywnej akredytacji.
      • Gość: Zenon Re: Szybka ścieżka to mydlenie oczu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.04, 18:10
        Naprawdę idzie o kasę, bo przecież im mniej
        > profesorów, tym łatwiej o drugie i trzecie etaty na uczelniach, które nie
        > potrzebują kadry do prowadzenia dydaktyki, bo z tym nie problem, tylko
        > pozytywnej akredytacji.

        Czyli "samodzielno-pracowniko-naukowych martwych dusz" niezbednych do otwarcia
        i utrzymania kolejnej "szkoly wyzszej".
        • Gość: itd@poczta.onet.pl Re: Szybka ścieżka to mydlenie oczu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.10.04, 20:37
          zapomnieliscie jeszcze o mozliwosci pracy w wieku emerytalnym!!! O to moze
          chodzi nawet bardziej niz o te kolejne etaty. Kilka tysiecy na reke to mily
          dodatek do i tak przewaznie maksymalnej emerytury.

          Aaaa A moze tak zakaz pelnienia stanowisk kierowniczych w wieku emerytalnym
          takim jak dla reszty spoleczenstwa czyli 65 lat?
    • Gość: Bartek Re: Związki w sprawie ustawy o szkolnictwie wyższ IP: *.michalowice.sdi.tpnet.pl 15.10.04, 23:40
      Najlepiej jest się pozbyć habilatacji. Na całym zachodzie najwyższym stopniem
      naukowym jest doktor.
    • Gość: comitu Re: Związki w sprawie ustawy o stanie wyższym IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 15.10.04, 23:59
      Dożywotnie stanowiska w gminach, starostwach, województwach, ministerstwach,
      zarządach, szkołach, szpitalach, w policji, wojsku, bezpiece. Czas najwyższy na
      chociaż taką stabilizację. Nie możemy być jak ci w produkcji czy handlu - bez
      urlopu, trzynastek, wysługi lat, jubileuszu, jasno określonych godzin pracy,
      weekendu, awansu... Jest chyba w końcu jakaś misja do spełnienia by ten naród
      nie zidiociał do reszty.
    • Gość: Czlonek Academy of Re: Związki w sprawie ustawy o szkolnictwie wyższ IP: *.newark-11-13rs.nj.dial-access.att.net 16.10.04, 01:06
      TOTALNA BZDURA DO KWADRATU.
      DR Z POLSKI BEZ TEJ DURNEJ HAB (XIX STULECIE) JEST CZLONKIEM AN POWAZNEGO
      KRAJU, GDZIE NOBLISTOW JEST WIECEJ NIZ CZLONKOWIE PANu SA W STANIE ..WYDUKAC.
      LICZA SIE WYNIKI PRACY A NIE "PRACA NA HABILITACJE".
      TYLKO KONKURSY NA STANOWISKA PROFESORSKIE (I INNE), OGRANICZONY CZAS KONTRAKTU
      MOZE BYC MOTOREM EFEKTYWNEJ PRACY.
      "DLA PODKRECENIA" PRACOWNIKOW NAUKOWYCH CO PEWIEN CZS DAJE OGLOSZENIE O
      KONKURSIE NA STANOWISKO .... . TO JEST "OGIEN POD OGON" DLA "LENIWYCH
      CHLOPOW". I DLATEGO NIE SCHODZIMY Z ON LINE FUNDUSZAMI NA BADANIA PONIZEJ $11
      MILIONOW ROCZNIE.
      ZYCZE TEGO KOLEGOM W POLSCE!
      • Gość: PiK Re: Związki w sprawie ustawy o szkolnictwie wyższ IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.10.04, 07:55
        Hej "Członek Academy of", dam ci dobrą radę. Po lewej stronie klawiatury jest
        taki klawisz, trzeci od dołu. Napisane na nim jest "Caps Lock".

        Twój problem polega na tym, że wcisnął się tenże klawisz niechcący i musisz go
        jeszcze raz nacisnąć. Może wtedy da sie czytać twoje komentarze.

        Powodzenia!
    • Gość: PiK Habilitacja - potrzebna czy nie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.10.04, 08:12
      Habilitacja jest rzeczywiście stopniem niekompatybilnym z dużą większościa
      świata, przez co amerykański noblista nie może byc u nas promotorem ani
      recenzentem doktoratu (nie ma habilitacji!). Dotyczy to także Polaków robiących
      kariery profesorskie za granicą, o ile nie zechce sie im przechodzic tego
      (zupełnie dla nich niepotrzebnego) korowodu.

      W dodatku nie wiadomo dokładnie co u kandydata sprawdza obecna forma przewodu
      habilitacyjnego. Można habilitacje robic z książki wydanej w nakładzie 100
      egzemoplarzy, której oprócz recenzentów zapewne nikt nie przeczyta (co jest
      zupełnie poronionym pomysłem) albo z serii artykułów artykułów w czasopismach
      naukowych (to juz lepiej bo takie artykuły są normalkną formą propagowania
      osiągnięć naukowych w skali całej nauki światowej). Jednak nawet w tym drugim
      przypadku, prace już raz recenzowane przez najlepszych specjalistów światowych
      trafiaja do recenzji u naukowców zajmujących się czym innym (bo w Polsce zwykle
      nie ma trzech habilitowanych ekpertów od wąskiego zagadnienia, "seria artykułów
      na jeden temat" wręcz sugeruje że zagadnienie ma być wąskie). Co oni mają
      sprawdzić - doprawdy nie wiem. Oprócz tego delikwent ma wygłosić jakąś mowę na
      jeden z 3 wybranych tematów (co podobno sprawdza czy umie wykładać) oraz
      odpowiedzieć na paręnaście pytań - właściwie dowolnych.

      W sumie pozwala to na habilitowanie miernot, jeśli tylko jest taka wola w
      większości rady nadającej stopień. Centralna Komisja Kwalifikacyjna też tu
      wuiele nie pomoże bo jej superrecenzent często jest jescze dalej od tematu
      habilitacji (bo tych blizszych już wykorzystano).

      Jeśli habilitacji w ogóle ma mieć sens, powinna być po prostu ocena dorobku
      publikacyjnego (i ewentualnie dydaktycznego) kandydata, na podstawie
      przedstwionej przez niego dokumentacji. Cały ten cyrk z mową i pytaniami nie na
      temat można śmiało wyrzucic za burtę. Powinno to być wstępnym warunkiem
      koniecznym do uzyskania profesury. Natomiast, podobnie jak za granicą, doktorzy
      powinni mieć prawo do bycia promotorami i recenzentami doktoratów.

    • Gość: ok! Habilitacja nobilitacją? IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 16.10.04, 10:39
      Smieszne i anachroniczne sa te tytuły naukowe.Tzw. "naukowcy " w Polsce
      zachowuja sie jak nuworysze , ktorzy kupuja sobie tytuły hrabiego, markiza itp.
      by sobie dodac splendoru i prestiżu.Zresztą wyzsze uczelnie sa skostniale i
      zbiurokratyzowane jak każda inna instytucja w naszym kraju.A żadanie
      dożywotniego zatrudnienia, to już szczyt absurdu.Czlowieka, a tym bardziej
      naukowca nalezy oceniac po jego pracy, osiagnieciach..bo chyba taka jest jego
      rola.Ale naturalnym przecież jest, że robotnicy chcą stabilnej i dożywotnej
      pracy, podobnie urzednicy i nauczyciele(mianowani!), tego też
      chcą "naukowcy"..przecież nie sa glupsi?))))Ale czy habilitacja zostanie, czy
      zniknie..i tak nie ma i nie bedzie to mialo wplywu na tzw. "naukę" w
      Polsce.Uczelnie , ktore oprocz dydaktyki chca prowadzic prace naukowa , musza
      byc tak samo poddane presji i konkurencji jak kazdy inny podmiot gospodarczy.
      • Gość: jw POLSKI CYRK NAUKOWY IP: *.autocom.pl 16.10.04, 12:02
        Zapraszam na strone
        www.naukowcy.republika.pl
        dobrze jest się przygotowac do merytorycznej dyskusji.
    • ambiwal Re: Związki w sprawie ustawy o szkolnictwie wyższ 16.10.04, 17:14
      Gość portalu: Ted napisał(a):

      > Obecnie habilitacja jest wyznacznikiem poziomu naukowego i po jej uzyskaniu
      > dostaje się szansę na samodzielną pracę. "Szybka ścieżka" kariery (bez
      > habilitacji) jest poparciem układów, a nie poziomu naukowego pracowników. Kto
      > skorzysta z takiej ścieżki? Tylko doktorzy "skumplowani" (przy kielizku) z
      > kierownictwem.

      Nie wiem dlaczego tylko doktorzy kumpluja sie przy kieliszku. Nic nie wiem o
      zakazie picia alkoholu przez tych habilitowanych (sądząc po tym poście byłby to
      zakaz zasadny). Równie szybkie bywaja habilitacje i profesury. Nie wyznaczaja
      one zadnego poziomu, bo nasycenie habilitacjami nie chce sie nijak przełozyc na
      nasycenie wynikami naukowymi. O bezsensowności obecnego systemu ksiązkę napisac
      by mozna, ale nie o to chyba idzie. Warto jednak podkreslic pewne istotne
      fakty. Otóż u nas płace w szkolnictwie wyzszym zależą praktycznie WYŁĄCZNIE od
      stopnia naukowego i nie maja żadnego związku z czyms takim jak zapotrzebowanie
      społeczne. Powoduje to, że np profesor od mniemanologii stosowanej zarabia tyle
      samo, co specjalista od biotechnologi. Nie ma to równiez zadnego zwiazku z
      wkładem do nauki, bo uzyskanie habilitacji np. z historii ma zupełnie inna wage
      niz ze wspomnianej biotechnologii. Po prostu, ktoś cos tam sobie podzielił, a
      podatnicy bulą. W niektórych naukach bywa i tak, ze habilitacje dostaje sie za
      zbiór notatek prasowych, a do dorobku naukowego zalicza sie takież notatyki w
      zupełnie egzotycznych pisemkach juz nawet nie lokalnych, ale np.
      okolicznosciowych. Generalnie porównywanie i ocenianie wyników prac naukowych
      przez rozmaite punkty, listy itp jest dośc dyskusyjne, bo rolę wiekszości
      odkryć naukowych ocenic można dopiero wiele lat po ich dokonaniu. Jedyne, co
      naprawde mozna ocenic na dzis to umiejetnośc pisania prac naukowych (czyli
      umiejetnośc "sprzedawania się") oraz trafienie w zainteresownia współtworzacych
      nauke w konkretnej dyscyplinie (konstrukcja Impact Factor). Szans na
      samodzielna pracę habilitacja nie daje, bo nie zmienia ona na ogól poziomu
      intelektualnego człowieka, a co najwyzej jej uzyskanie powieksza erudycje.
      Habilitacja daje jednak szanse na forsę, władzę i "świety spokój". I o to w tym
      wszystkim chodzi.
      • Gość: Fran Re: Związki w sprawie ustawy o szkolnictwie wyższ IP: *.aster.pl 16.10.04, 18:56
        Francja swego czasu zniosła habilitacje. Obecnie przywraca. Podobno na skutek
        lawinowego wzrostu ilosci profesorów co pociąga za sobą min. wzrost kosztów
        utrzymania instytucji zatrudniających profesorów.
        • Gość: jw Re: Związki w sprawie ustawy o szkolnictwie wyższ IP: *.autocom.pl 16.10.04, 20:54
          Hab we Francji nie jest konieczne a ponadto to nie jest to samo co u nas.
          Nawet do obrony doktoratów wyznacza się nierzadko gremium miedzynardowe,
          podobnie jest przy przewodach hab na kierowanie zespolami badawczymi.
          Szczególna róznica między francuskim i polskim systemem jest taka, że polski dr
          może brac udzial w miedzynarodowym gremium do oceny dorobku francuskiego
          badacza, gdy u nas nie może prowadzic nawet prac mgr jesli prowadził je
          wcześniej na poziomie nieosiągalnym dla
          profesordoktorówhabilitowanychnaukipolskiej.
          Oczywiście propozycje związkowe dotyczące stabilizacji kadry idą w złym
          kierunku bo zmiana systemu winna iść w kierunku wiekszej mobilności a nie w
          kierunku większej stabilności kadry. Natomiast likwidacja hab i prof
          belwederskich jest potrzebna dla zmian systemowych. Na stanowiska trzeba
          zatrudniać na czas okreslony na podstawie otwartych jawnych rzeczywistych
          konkursow międzynarodowych ocenianych przez gremia miedzynarodowe. Obecna
          fikcja nie ma prawa bytu i jej utrwalanie w projekcie prezydenckim jest złem.
    • Gość: itd Re: Związki w sprawie ustawy o szkolnictwie wyższ IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.10.04, 22:10
      zgadzam sie z jednym - habilitacja jest rzeczywiscie wyznacznikiem "poziomu".
      Pytanie tylko jakiego?
      Kiedys zadalem sobie trud sprawdzic "samodzielnych" na jednym wydziale na bardzo
      szacownej uczelni. Drogi Tedzie jak myslisz ilu samodzielnych napisalo
      jakakolwiek prace, ktora ktokolwiek, kiedykolwiek w swiecie cytowal? Otoz na
      kilkudziesieciu "samodzielnych" ANI JEDEN!!!
      Za to znalazlem jednego "niesamodzielnego" doktora niehabilitowanego a
      kilkunastoma cytowaniami... Zaciekawiony sledzilem jego kariere - otoz juz nie
      pracuje na tym wydziale!
    • Gość: psw Re: Związki w sprawie ustawy o szkolnictwie wyższ IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 16.10.04, 22:57
      Zapraszam na strone: www.ii.uni.wroc.pl/~psw/

      nie walczymy o przywileje dla siebie ale o lepsze szkoly
      wyzsze, o to, by mozna bylo zarabiac na tym, ze sie cos umie.

      W szkolach wyzszych dzieje sie bardzo zle. Niestety istniejace
      i proponowane prawo nie daja szans na zmiane tego, co jest.

      Oba projekty: prezydencki i poselski sa zachowawcze, z 19 wieku.
      Potrzebna jest ustawa na miare wyzwan stojacych przed nami.

      Strona, ktora polecam, moze wydac sie nudna, ale moze warto
      przeczytac, jak "idac do europy" z daleka omijamy to, co w europie
      staje sie standardem.

      nudziarz
      • khmara Nie tylko związki sprzeciwiają się tej ustawie 17.10.04, 13:53
        www.ii.uni.wroc.pl/~psw/index.php/psw/debata/list_otwarty_z_1_x_2004_r
        Szkolnictwo wyższe w Polsce wymaga głębokiej reformy. Pośpieszne uchwalenie
        ustawy pozbawionej strategicznej wizji to załatwianie problemów wczorajszych i
        odsuwanie o wiele lat rzeczywistej modernizacji szkolnictwa wyższego.
        • ambiwal To dobra strona, ale ... 17.10.04, 14:01
          Ta strona Inst. Inf. UWr. jest niezła (np. koncepcja "uczelni badawczych", choc
          niejasna moze byc ciekawa, bo dla wszystkich forsy i tak nie starczy) ale
          całkowicie ignoruje takie jak ta dyskusje. Nie usiłuje robić z tego zarzutu,
          kazdy ma prawo do własnych opinii, obawiam sie jednak, ze moze to prowadzic
          do "dyskusji w panelach środowiskowych" zamiast "dyskusji w panelach
          tematycznych". Ale dobrze, ze ktos te trone tu wyciągnął. Może przejdziemy
          wreszcie do tych paneli tematycznych. I najlepiej bez uwag o załatwianiu przy
          kieliszku. To prowadzi do nikąd.
        • Gość: jw Re: Nie tylko związki sprzeciwiają się tej ustawi IP: *.autocom.pl 17.10.04, 16:51
          To jest bardzo zdanie w tym liście ktory warto podpisac.
          • Gość: jw Re: Nie tylko związki sprzeciwiają się tej ustawi IP: *.autocom.pl 17.10.04, 16:52
            To jest bardzo dobre zdanie w tym liście, który warto podpisać.
            • ambiwal Re: Nie tylko związki sprzeciwiają się tej ustawi 18.10.04, 08:45
              Gość portalu: jw napisał(a):

              > To jest bardzo dobre zdanie w tym liście, który warto podpisać.

              Nie rozumiem. Które zdanie?
              • Gość: jw Re: Nie tylko związki sprzeciwiają się tej ustawi IP: *.autocom.pl 18.10.04, 10:24
                bardzo dobre zdanie to
                www.ii.uni.wroc.pl/~psw/index.php/psw/debata/list_otwarty_z_1_x_2004_r
                Szkolnictwo wyższe w Polsce wymaga głębokiej reformy. Pośpieszne uchwalenie
                ustawy pozbawionej strategicznej wizji to załatwianie problemów wczorajszych i
                odsuwanie o wiele lat rzeczywistej modernizacji szkolnictwa wyższego.

    • Gość: jw Re: Związki w sprawie ustawy o szkolnictwie wyższ IP: *.autocom.pl 17.10.04, 09:47
      akson.sgh.waw.pl/biip/informacje/opisy/Inauguracja_2004.html
      INAUGURACJA ROKU AKADEMICKIEGO 2004/2005
      29 WRZEŚNIA 2004 ROKU
      Przemówienie Rektora SGH prof. Marka Rocki

      ' kierunki zmian w szkolnictwie wyższym oddalają się od wizji uczelni jako
      ośrodka z natury swojej niezależnego i funkcjonującego dotąd według
      sprawdzonych reguł korporacyjnych'
    • khmara IDZIE NOWE - Radosna twórczość MENiS 18.10.04, 16:06
      www.buwiwm.edu.pl/wym/intro.htm
      BIURO UZNAWALNOŚCI WYKSZTAŁCENIA I WYMIANY MIĘDZYNARODOWEJ
      OFERTA STYPENDIALNA na rok akademicki 2005/2006
      Aktualizacja: 05.10.2004
      Kandydatów na stypendia zagraniczne (z wyjątkiem DAAD) zgłaszają pisemnie
      uczelnie lub inne powołane do tego jednostki (np. Ministerstwo Kultury,
      Ministerstwo Zdrowia, PAN)
      Preferowani będą kandydaci, których wyjazd związany będzie z realizacją
      konkretnych zadań przedstawionych w planie badawczym i poparty będzie opinią
      samodzielnego pracownika naukowego (nie dotyczy osób ze stopniem dr hab.)
      Zgłoszenia kandydatów zostaną rozpatrzone przez Zespół ds. Rekrutacji i
      Kształcenia Obywateli Polskich za Granicą będący ciałem opiniodawczym Ministra
      Edukacji Narodowej i Sportu.
      Warunkiem kwalifikacji na stypendium jest zapoznanie się i podpisanie pisma
      BWM-I-2545/EK/2004.
      Ostateczna akceptacja kandydata należy do partnera zagranicznego.

      A oto przykładowa oferta BUWIWM:
      ZJEDNOCZONE KRÓLESTWO
      WIELKIEJ BRYTANII I IRLANDII PÓŁNOCNEJ
      Oferta stypendialna znajduje się na stronie www.britishcouncil.pl
      ("Scholarships") lub www.britishcouncil.pl/education/polsch.htm
      Informacji udziela oraz przeprowadza kwalifikację na stypendia:
      British Council
      Al. Jerozolimskie 59
      00-697 Warszawa
      tel. 695 59 00, 695 59 83

      Informacja ze strony British Council:
      www.britishcouncil.org/pl/poland/poland-education/poland-scholarships/poland-scholarships-joseph-conrad-chevening.htm
      Program finansowany jest przez brytyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych i
      administrowany przez British Council.
      Kandydaci wybierani są w drodze otwartego konkursu przeprowadzanego przez
      Ambasadę Brytyjską w Warszawie przy współpracy z British Council.


      JAKIM PRAWEM MINISTERSTWO BĘDZIE DECYDOWAĆ, KTO MA PRAWO UBIEGAĆ SIĘ O
      STYPENDIUM ZAGRANICZNE???!!! Ministerstwo nie daje stypendyście złamanego grosza
      na wyjazd i nie jest dysponentem tego stypendium!!! Jakim prawem ministerstwo
      przejmuje kompetencje British Council, ograniczając obywatelom polskim dostęp do
      oferty stypendialnej, która nie jest finansowana z budżetu państwa polskiego?
      Jakim prawem ministerstwo będzie decydować, kto może startować w otwartym
      konkursie, którego nie jest organizatorem, a kto nie?

      Czy ministerstwo zamierza również wprowadzić reglamentację paszportów dla
      pracowników naukowych?
    • Gość: czytelnik Re: Związki w sprawie ustawy o szkolnictwie wyższ IP: *.autocom.pl 18.10.04, 21:19
      www.kontrateksty.pl/index.php?action=show&type=news&newsgroup=3&id=314

      Ustawa czy bubel?

      • ambiwal Re: Związki w sprawie ustawy o szkolnictwie wyższ 20.10.04, 17:28
        Niezłe te "Kontrateksty".
    • mn7 moje skromne zdanie 21.10.04, 10:33
      Jeśłi chodzi o habilitację, to więcej argumentów przemawia za jej zniesieniem.
      Zastanawiam się jednak, czy we wszystkich dziedzinach. O ile w naukach ścisłych
      habilitacja może być z powodzeniem zastąpiona kompleksowa oceną dorobku
      naukowca, o tyle w naukach humanistycznych i społecznych (w tym ekonomicznych i
      prawnych) skutek mógłby być odwrotny do zamierzonego. Nagle w różnych
      prowincjonalnych półuczelniach ujrzelibyśmy profesorów, których dorobek
      ograniczałby się do słabiutkiego doktoratu w 100 egzeplarzach i dwóch wtórnych
      tekstów w Zeszytach Naukowych Szkoły Gotowania na Gazie. Prowincjonalne szkoły
      potrzebują kadry (choćby do "minimum kadrowego") i ujrzelibyśmy wiele
      takich "szybkich karier".
      Jeśli chodzi o powszechność mianowania, to jest to przesada. Mianowanie powinno
      dotyczyć profesorów, a i to "strategicznych" dla uczelni, o wielkim,
      niekwestionowanym dorobku. Jeśli chodzi o młodszą kadrę, to byłoby to
      utrwalanie obecnych patologii. Trzeba zresztą zauważyć, że już dziś art. 92
      ustawy daje możliwość omijania wymogu nominacji (niestety) - można wiele razy
      zatrudniac na umowę czasową osobę, która spełnia warunki do mianowania, a
      nawet - w skrajnym przypadku - wygrała konkurs na stanowisko adiunkta, ale z
      jakichś powodów nie chce się jej trwale zatrudnić. Jest to oczywiście praktyka
      naganna. Chodzi mi o to, ze powinny istniec jasne reguły gry - prawdziwe
      konkursy i terminowe (3-4 lata?) kontrakty, po których pracownik byłby po
      prostu rozliczany ze swoich postępów, zarówno badawczych jak i dydaktycznych.
      • ambiwal Re: moje skromne zdanie 21.10.04, 20:16
        Ja nie mam wyrobionego zdania na to czy te habilitacje powinno sie utrzymac czy
        nie. Ale może by ktos opublikował jakies badania na temat rzeczywistej wartosci
        habilitacji. Czy one naprawde tyle do nauki wnoszą. Gdzie można znaleźć wykaz
        habilitacji w Polsce wraz z opisem wyników i dorobkiem naukowym habilitantów?
        • ambiwal Re: moje skromne zdanie 23.10.04, 08:19
          Nikt nie wie?
      • Gość: czytelnik Re: moje skromne zdanie IP: *.autocom.pl 23.10.04, 11:50
        'Nagle w różnych prowincjonalnych półuczelniach ujrzelibyśmy profesorów,
        których dorobek ograniczałby się do słabiutkiego doktoratu w 100 egzeplarzach i
        dwóch wtórnych tekstów w Zeszytach Naukowych Szkoły Gotowania na Gazie.
        Prowincjonalne szkoły potrzebują kadry (choćby do "minimum kadrowego") i
        ujrzelibyśmy wiele takich "szybkich karier".
        Czy ktos takie rozwiązania proponował ? Skoro ktos ma taki dorobek to na
        uczelni nie powinien wogóle pracowac? Najpierw sie tworzy minima kadrowe a
        potem się do tego dostosowujemy. Należy zmienic system nauki, system naboru
        kadry i jej oceniania a nie dostosowywac się do obecnych 'minimow kadrowych' i
        petryfikowac system szkodliwy spolecznie.
        • mn7 Re: moje skromne zdanie 23.10.04, 12:14
          Gość portalu: czytelnik napisał(a):

          > 'Nagle w różnych prowincjonalnych półuczelniach ujrzelibyśmy profesorów,
          > których dorobek ograniczałby się do słabiutkiego doktoratu w 100 egzeplarzach
          i
          > dwóch wtórnych tekstów w Zeszytach Naukowych Szkoły Gotowania na Gazie.
          > Prowincjonalne szkoły potrzebują kadry (choćby do "minimum kadrowego") i
          > ujrzelibyśmy wiele takich "szybkich karier".

          > Czy ktos takie rozwiązania proponował ?

          Panie Wieczorek, ja nie piszę co kto proponował. Ja ostrzegam przed bardzo
          realnym niebezpieczeństwem.

          > Skoro ktos ma taki dorobek to na
          > uczelni nie powinien wogóle pracowac?

          Nie powinien. I co z tego? Ja wim, jak powinno być. Wiem też jak jest i jeste
          świadom, że nie zmieni się tego zmianą ustawy. Podobnie jak nie zwalczy się
          przestępczości zaostrzaniem kar, bo to nie ma wpływu.

          > Najpierw sie tworzy minima kadrowe a
          > potem się do tego dostosowujemy. Należy zmienic system nauki, system naboru
          > kadry i jej oceniania a nie dostosowywac się do obecnych 'minimow kadrowych'
          i
          > petryfikowac system szkodliwy spolecznie.

          Kto jak kto, ale ja na pewno nie jestem zwolennikiem petryfikowania obecnego
          systemu. Ostrzegam tylko, przed ubocznymi skutkami niektórych proponowanych
          zmian.

          • ambiwal Re: moje skromne zdanie 23.10.04, 12:39
            O czym Panowie (Państwo?) rozmawiają?
            • mn7 Re: moje skromne zdanie 23.10.04, 13:36
              ambiwal napisał:

              > O czym Panowie (Państwo?) rozmawiają?

              Jak to o czym? Prosze przeczytać powyżej.
        • Gość: inżynier wiele rzeczy "należy" IP: 213.25.29.* 24.10.04, 08:51
          Naiwna jest wiara, że wprowadzenie nowych przepisów uzdrowi uczelnie.
          Likwidacja habilitacji spowoduje, że przynajmniej w niektórych dziedzinach
          spontanicznie wykształci się jakiś mechanizm pełniący jej funkcje. Jeśli będzie
          to służyło eliminacji skutków ubocznych zasygnalizowanych przez mn7 to dobrze.
          Gorzej, jeśli będzie służyć do blokowania niewygodnych, tak jak często
          dzisiejsza habilitacja.
          • aallberich Re: wiele rzeczy "należy" 24.10.04, 11:53
            Naiwna jest wiara, że wprowadzenie nowych przepisów uzdrowi uczelnie.
            > Likwidacja habilitacji spowoduje, że przynajmniej w niektórych dziedzinach
            > spontanicznie wykształci się jakiś mechanizm pełniący jej funkcje. Jeśli
            będzie
            >
            > to służyło eliminacji skutków ubocznych zasygnalizowanych przez mn7 to
            dobrze.
            > Gorzej, jeśli będzie służyć do blokowania niewygodnych, tak jak często
            > dzisiejsza habilitacja


            Tak być może. Jesli jednak "parametry" pracowników uczelni (np. co kończyli,
            gdzie stopnie naukowe, wykaz publikacji, staży, kontraktów itp.) będa jawne to
            ten nowy mechanizm blokowania niewygodnych moze być mniej sprawny niz
            dzisiejsza habilitacja. To tez byłby sukces. Zagrozeniem kazdej próby naprawy
            sa jednak ludzie, którzy szansę utrzymania dzisiejszej, często uzyskanej
            niezupełnie "prosta drogą" pozycji upatruja w sabotowaniu i
            takim "wprowadzaniu" zmian, aby nic, a przynajmniej niewiele zmienić. Bez co
            najmniej zewidencjonowania, a najlepiej odsuniecia od władzy, tych ludzi
            reformy, własciwie obojetne jakie (chyba, że umacniające ich pozycje) skazane
            sa na niepowodzenie.
            • Gość: inżynier Re: wiele rzeczy "należy" IP: 213.25.29.* 24.10.04, 13:10
              Habilitacja pełni różne funkcje. Obok ewidentnie szkodliwych, ma też i
              pożądane. Likwidując habilitację należy pamięteć, że muszą powstać mechanizmy,
              które przejęłyby jej pożądane role, nie przejmując niepożądanych. Muszą
              naprawdę powstać. Naiwna jest wiara, że to się zrobi samo, że za dotknięciem
              czarodziejszkiej różdżki wszystko będzie cudownie. Nie będzie. Reforma musi
              być gruntowna a nie powierzchowna. Nie nalezy się zachłystywać likwidacją
              symboli.
            • Gość: inżynier Re: wiele rzeczy "należy" IP: 213.25.29.* 24.10.04, 13:10
              Habilitacja pełni różne funkcje. Obok ewidentnie szkodliwych, ma też i
              pożądane. Likwidując habilitację należy pamięteć, że muszą powstać mechanizmy,
              które przejęłyby jej pożądane role, nie przejmując niepożądanych. Muszą
              naprawdę powstać. Naiwna jest wiara, że to się zrobi samo, że za dotknięciem
              czarodziejszkiej różdżki wszystko będzie cudownie. Nie będzie. Reforma musi
              być gruntowna a nie powierzchowna. Nie nalezy się zachłystywać likwidacją
              symboli.
              • aallberich Re: wiele rzeczy "należy" 24.10.04, 13:51
                Bardzo trafne, ale:
                1. nicnierobienie na pewno niczego nie poprawi
                2. poszukiwanie rozwiazań idealnych mozemy przeciagać dowolnie długo, np 100
                lat, bo zawsze coś mozna ulepszyć "An einer Mue ..."
                Tak więc lepiej chyba cos z ta habiltacja zrobić (np. sprowadzić do własciwego
                poziomu, tzn po prostu publikacji ksiązkowej takiej jak każda inna) niz czekac
                na idalna reformę.
                • mn7 Re: wiele rzeczy "należy" 24.10.04, 15:56
                  aallberich napisał:

                  > Bardzo trafne, ale:
                  > 1. nicnierobienie na pewno niczego nie poprawi
                  > 2. poszukiwanie rozwiazań idealnych mozemy przeciagać dowolnie długo, np 100
                  > lat, bo zawsze coś mozna ulepszyć "An einer Mue ..."
                  > Tak więc lepiej chyba cos z ta habiltacja zrobić (np. sprowadzić do
                  własciwego
                  > poziomu, tzn po prostu publikacji ksiązkowej takiej jak każda inna) niz
                  czekac
                  > na idalna reformę.

                  Przepraszam bardzo, ale nie proponowałam czekania ani nicnierobienia. Nie
                  zauwazyłem też, iżby czytelnikowi albo inżynierowi o coś takiego chodziło.
                  • aallberich Re: wiele rzeczy "należy" 24.10.04, 19:10
                    A to bardzo przepraszam. Rozumiem, że to taka wypowiedź "przedmarksowska", tzn.
                    opisujaca rzeczywistośc, ale nie odczuwajaca, iz trzeba ja zmieniac.
                    • aallberich Ciekawy głos 02.11.04, 15:46
                      republika.pl/naukowcy/czwarta_liga.html
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka