s-t-efano2
07.04.19, 11:46
Zarówno PO, jaki inne partie wchodzące w skład Koalicji Europejskiej twierdza, że wywalczą dla Polski fure pieniędzy i wskazują, że skoro PiS znajduje się w mniejszych ugrupowaniach w Parlamencie Europejskim, to niewiele znaczy. PO jest w największej w PE frakcji Partii Ludowej )EPL) i okazuje się, że też nie jest w stanie nic zrobić, głosuje czasem za rozwiązaniami, które są dla Polski szkodliwe, nie jest w stanie zablokować niekorzystnych dla Polski rozwiązań. - Politycy z Koalicji Europejskiej skupiają się głównie na tym, żeby nas ukarać i ukarać także Polskę. (...) Budżet UE, który leży na stole, to jest budżet wynegocjowany w Komisji Europejskiej. Problem polega na tym, że Polska, jako jeden z niewielu krajów dzisiaj nie ma swojego komisarza - mamy antykomisarza, Elżbietę Bieńkowską, która robi wszystko, by ten budżet był jak najmniejszy. O skali porązki Elżbiety Bieńkowskiej jako komisarza ds. rynku wewnętrznego świadczą ostatnie dyrektywy np. o pracownikach delegowanych. To są dyrektywy, które rozmontowują rynek wewnętrzny.A po co nam komisarz, jeśli mają go Niemcy? Po co lotnisko jeśli jest w Berlinie ? Po co język polski, jeśli można szprechać? Po co w ogóle PO Polska? Tyle pytań.