borrka
28.05.19, 18:45
Wbrew smętnym nastrojom, to ja się pochwalę :)
Jak pisałem, przyszło mi głosować w wielkopolskiej "głubince", miasteczku 7-tysiecznym.
I co?
Ponownie zwycięstwo, jak w pamiętnym pojedynku Trzaskowski - Jaki w naszej Warszawce.
Ponieważ wynik był fifty fifty, być może to MÓJ głos zaważył.