Dodaj do ulubionych

Jedna flaszka, druga flaszka, potem trzecia kurde

14.09.19, 09:25
Nie praktykuję od 10 lat i to z upodobania.
Trochę więc straciłem kontakt z "środowiskiem", a i Żoliborz nie jest jakąś mega-speluną.
Kiedy więc czytam o gwałtownym wzroście konsumpcji w Polsce, siła rzeczy nasuwa się porównanie ze stanem wojennym, gdy piło się ostro i trochę w tym było beznadziei.

Czy dziś mechanizm jest podobny ?
Nie myślę o lumpenproletariacie 500+, ale o YUPIES, których stresuje pisowska paranoja i muszą odreagować na Zbawiksie, a potem jak w piosence, leci kurde.

To jest pytanie, nie konkluzja.

weekend.gazeta.pl/weekend/1,152121,25179435,malo-kto-kupi-pol-litra-w-weekend-chyba-ze-ma-impreze-w-domu.html#s=BoxOpImg1
Obserwuj wątek
    • yoma Re: Jedna flaszka, druga flaszka, potem trzecia k 14.09.19, 09:38
      Tekst pisany na siłę pod tezę, taka jest moja konkluzja.
      • eiran Re: Jedna flaszka, druga flaszka, potem trzecia k 14.09.19, 14:45
        Tekst słabo napisany - stylistyka "nowej szkoły" reportażu prasowego.
        A tak w ogóle, to te małpki to naprawdę taka nowość? Mnie się wydaje, że bynajmniej. Przecież to była podstawa cateringu w TU 154, w latach 2005-2010.
    • kadziteusz Amerykanie jako pierwsi próbowali z tym walczyć 14.09.19, 09:46
      wprowadzając prohibicję i wiadomo jak się to skończyło.
      Komuniści znaleźli inny sposób, najpierw ograniczając czas sprzedaży alkoholu dopiero od 13 tej, a potem wprowadzając reglamentację, dla tych co mają złotówki 1 flaszka na łeb miesięcznie, a dla tych co mają zielone skolko ugodno w Peweksie.
      No i co, pamiętacie jak to się skończyło? Nie, to Wam przypomnę.
      Powstało tysiące met gdzie babcie dorabiały sobie do emerytury. Miało tez swoje dobre strony, tzw milicja obywatelska miała co robić.
      Reasumując.
      W tej dziedzinie nie ma dobrego wyjscia.
      • borrka Wszystko prawda 14.09.19, 10:08
        Ale mnie nie idzie o prewencję, lecz o genezę.
        Gdy sie czyta nowelki Hłaski o systemowym alkoholiźmie za Stalina, albo sięgnie do własnych wspomnień ze stanu wojennego, chlanie stanowi logiczną część całości.
        Dzisiaj pozornie wszystko jest inaczej ... a może nie ?
        • erte2 Re: Wszystko prawda 14.09.19, 12:09
          Najgorsze są skrajności. Norweg, żeby napić się wódki, musi podjąć trud odnalezienia punktu sprzedaży alkoholu (nierzadko oddalonego o całe kilometry), a jak już znajdzie to na flaszkę musi wywalić pół pensji. Tyle że jak znajdzie się np. w Polsce to chleje na umór i na zapas. Polak zaś może wyskoczyć w kapciach do najbliższego kiosku i za grosze nabyć pół litra "pocieszycielki" (przypominam że 500 + miesięcznie starcza akurat na pół litra berebeluchy dziennie).
          Niestety, dorwaliśmy się do taniego "źródełka" i każdy, kto chciałby to ukrócić w cuglach przegrywa wybory.
          A poza tym w cenie alkoholu prawie 90% to są różnego rodzaju podatki (podobnie jak w cenie papierosów) i w ten oto prosty sposób co najmniej połowa (lekko licząc) owego 500+ wraca do budżetu.
          • eiran Re: Wszystko prawda 14.09.19, 13:15
            erte2 napisał:

            > A poza tym w cenie alkoholu prawie 90% to są różnego rodzaju podatki (podobnie
            > jak w cenie papierosów) i w ten oto prosty sposób co najmniej połowa (lekko lic
            > ząc) owego 500+ wraca do budżetu.

            Mówiąc ściśle - 75% w przypadku alkoholi wysokoprocentowych, 35% w przypadku piwa i 26%w przypadku wina.
            Innymi słowy - mimo że najbardziej preferowanym przez fiskusa napojem alkoholowym jest w Polsce wino, to i tak jego spożycie jest najniższe.
            To jest o tyle ciekawe podejście, że sprzedawane w Polsce wino jest (prawie) wyłącznie importowane, w przeciwieństwie do alkoholi mocno "kopiących" i piwa.

            A tak w ogóle, to za duży wzrost spożycia czystego alkoholu per capita, odpowiada przede wszystkim wzrost sprzedaży piwa - w kilkanaście lat z ogona Europy przeskoczyliśmy do samej czołówki.
            • erte2 Re: Wszystko prawda 14.09.19, 22:50
              eiran napisał:
              Mówiąc ściśle - 75% w przypadku alkoholi wysokoprocentowych,
              Chyba liczysz tylko akcyzę. Dołóż do tego VAT, wszelkiego rodzaju podatki wytwórców i sprzedawców detalicznych (podatek od nieruchomości, wynagrodzeń, ZUS, akcyza /niemała!/ od paliwa zużytego do transportu, podatek drogowy, akcyza od samochodów dostawczych i ciężarowych, cło w przypadku alkoholi spoza Unii....
              To jest żyła złota dla państwa, struś znoszący złote jaja, kamień filozoficzny i przepis na zamianę zboża, kukurydzy i ziemniaków w twardą walutę.
              • eiran Re: Wszystko prawda 15.09.19, 12:14
                Ależ skąd. Stawki akcyzy, choć wysokie, są kwotowe, a nie procentowe i zależą od zawartości alkoholu 100% w danym trunku (przy czym oblicza się je w różny sposób dla różnych kategorii alkoholu - najkorzystniej dla wina, a najmniej korzystnie dla napojów wysokoprocentowych). W przypadku pół litra wódki 40% akcyza to niecałe 12 zł, a VAT niecałe 4 zł. To nie jest mój wymysł, tylko dane Związku Pracodawców Polskiego Przemysłu Spirytusowego, który prowadzi batalię w kierunku zrównania obciążenia dla poszczególnych segmentów rynku alkoholu.
                Nie wiem czy można w tej chwili kupić czystą wódkę w półlitrowej butelce za 20 zł, jeśli tak, to w jej przypadku podatki wyniosłyby dokładnie 75,75%.
        • kadziteusz Re: Wszystko prawda 14.09.19, 12:36
          borrka napisał:

          > Ale mnie nie idzie o prewencję, lecz o genezę.
          > Gdy sie czyta nowelki Hłaski o systemowym alkoholiźmie za Stalina, albo sięgnie
          > do własnych wspomnień ze stanu wojennego, chlanie stanowi logiczną część całoś
          > ci.
          > Dzisiaj pozornie wszystko jest inaczej ... a może nie ?
          >
          >

          Poczytaj opowiadania Marka Nowakowskiego.
      • no-popis Re: Amerykanie jako pierwsi próbowali z tym walcz 14.09.19, 14:54
        kadziteusz napisał:

        > wprowadzając prohibicję i wiadomo jak się to skończyło.
        Osobista fobia JAruzelskiego.
        > Komuniści znaleźli inny sposób, najpierw ograniczając czas sprzedaży alkoholu d
        > opiero od 13 tej, a potem wprowadzając reglamentację, dla tych co mają złotówki
        > 1 flaszka na łeb miesięcznie, a dla tych co mają zielone skolko ugodno w Pewek
        > sie.
        > No i co, pamiętacie jak to się skończyło? Nie, to Wam przypomnę.
        > Powstało tysiące met gdzie babcie dorabiały sobie do emerytury. Miało tez swoje
        > dobre strony, tzw milicja obywatelska miała co robić.
        > Reasumując.
        > W tej dziedzinie nie ma dobrego wyjscia.
        >
        >
    • taniarada 500+ przeliczasz na flaszki wódki 14.09.19, 12:23
      Dziwne masz upodobania.Napisz ile ty wydajesz pieniędzy na alkohol twardy + piwo?Program 500 plus zapewnia doraźną pomoc finansową, ale dalej nie rozwiązuje pewnych problemów, które utrudniają kobietom rozwój i zarabianie pieniędzy. Dodatkowe pieniądze z pewnością poratują budżet domowy, ale przy dwójce dzieci nie pozwolą na wynajęcie opiekunki, czy opłacenie żłobka. W takiej sytuacji wiele rodzin dalej będzie tkwiło w kiepskiej ekonomicznie sytuacji, gdzie jeden z rodziców zostaje w domu i zajmuje się opieką nad dzieckiem.Na pewno rodzicom jest lżej ,niż za rządów Platfusów .Amen.
      • pies.na.czarnych Re: 500+ przeliczasz na flaszki wódki 14.09.19, 13:19
        Kiedys przeliczalo sie wartosc dolara na flaszki dzisiaj w tej starej świeckiej tradycji zmieniono USdollar na pińcet+ :)
      • eiran Re: 500+ przeliczasz na flaszki wódki 14.09.19, 13:29
        Tym razem niedorozwój zajumał tekst stąd:

        rynekinwestycji.pl/zalety-wady-programu-500-plus/
        • yoma Re: 500+ przeliczasz na flaszki wódki 14.09.19, 14:11
          I wykazał się tegoż dogłębnym zrozumieniem.
    • snajper55 Re: Jedna flaszka, druga flaszka, potem trzecia k 14.09.19, 12:28
      borrka napisał:

      > Kiedy więc czytam o gwałtownym wzroście konsumpcji w Polsce, siła rzeczy nasuwa
      > się porównanie ze stanem wojennym, gdy piło się ostro i trochę w tym było bezn
      > adziei.

      Piszesz o swoim środowisku. Są inne środowiska, gdzie piło się zawsze i nie było w tym żadnej beznadziei, tylko była to naturalna czynność. (Pokazują dziecku stół z trzema nogami. Czego tutaj, kochanie, brakuje? Butelki na stole.) Te środowiska zostały zasilone przez 500+ i wydają ten prezent od dobrego Jarosława zgodnie ze swoimi zwyczajami.

      S.
      • borrka Ależ moje środowisko ... 14.09.19, 12:40
        Jeśli coś takiego istnieje, piło i pije .
        Potrafi jednak to łączyć z sukcesem zawodowym, ale to daleko nie sodalicja mariańska.
        Tylko, że temu środowisku brak na ogól odporności na taką xujnię, jak serwuje nam Jarek i jego mutanty.
        I może pić dziś więcej - vide osiągi stanu wojennego.

        A plebs ... niech się zapija.
        • pies.na.czarnych Re: Ależ moje środowisko ... 14.09.19, 13:22
          Kiedys pilo sie bo wlasciwie zarobionych pieniedzy nie moznabylo wydac na nic konkretnego, nawet na rozrywke. Nawet na kogos kto sporo pil mowilo sie rozrywkowiec, przynajmniej w moim srodowisku:)
        • erte2 Re: Ależ moje środowisko ... 14.09.19, 22:56
          borrka
          W stanie wojennym najlepszy bimber w Szczecinie powstawał na wydziale chemii Politechniki Szczecińskiej. Wiadomo, fachowcy...
    • borrka Jakoś nikt nie podjął wątku 14.09.19, 12:32
      Otóż pytanie brzmi:
      czy panoszący sie pisowski syf skłania rozgarniętych ludzi do "nadużywania" ?

      Mnie na przykład skłania do oporu w myśl wyborczego sloganu "j.... PiS", ale nie kazdy taki Pawlik Morozow.
      • pies.na.czarnych Re: Jakoś nikt nie podjął wątku 14.09.19, 13:24
        > czy panoszący sie pisowski syf skłania rozgarniętych ludzi do "nadużywania" ?

        Tak. Tak zawsze bylo.
      • yoma Re: Jakoś nikt nie podjął wątku 14.09.19, 14:14
        Oporu przeciw alkoholowi czy syfowi? :)

        OK, mówisz - masz: nie, nie uważam, jakoby ewentualne zwiększone spożycie alkoholu było reakcją na rządy pisizmu.
        • buldog2 Re: Jakoś nikt nie podjął wątku 14.09.19, 14:26
          Moim zdaniem wielu członków... dobrze napisałem? - dobrze, bardzo! - PIS, odczuwa większy komfort finansowy, co pozwala im realizować się zgodnie ze swoją własną naturą. Stąd większe spożycie. Widoczny jest także wpływ Kościoła, poprzez zwiększone uduchowienie. Wiadomo przecież, że spirytus to duch. Tow. Głódź nauczał o tym nie raz i nie tylko słowem, a własnym przykładem... Święcił. Świecił. Połyskiwał.
          • yoma Re: Jakoś nikt nie podjął wątku 14.09.19, 15:44
            Niekoniecznie pis. Naród generalnie więcej zarabia, knajp napowstawało, jest gdzie wyjść wieczorem - ale zataczający się i półprzytomni jakoś hordami ulicami nie walą, chyba że przy dworcu Gdynia Główna.

            To pisałam ja Yoma, siedząca właśnie w kawiarni kina przy piwie 1/100 😂
      • snajper55 Re: Jakoś nikt nie podjął wątku 14.09.19, 14:47
        borrka napisał:

        > Otóż pytanie brzmi:
        > czy panoszący sie pisowski syf skłania rozgarniętych ludzi do "nadużywania" ?

        A nierozgarniętych? Kto ma większy udział w spożyciu alkoholu? Rozgarnięci czy nie rozgarnięci? Jakie więc ma znaczenie ile piją rozgarnięci?

        S.
    • piq jedna flaszka to paczka dobrej amunicji,... 14.09.19, 14:23
      ...z którą można pójść na strzelnicę i się zrelaksować, bo strzelanie to czynność kontemplacyjna. Ja w każdym razie wolę wywalić 50 sztuk pocisków do tarczy niż pić rozcieńczony byle czym spirytus i potem mieć kaca. A przy tym strzelanie jest bardzo antypisowskie w razie czego. Jarosław Kaczyński jako poubecki strup i bolszewik jest największym obok przestraszonego ikompletnie nieracjonalnego postempactwa przeciwnikiem dostępu Polaków do broni palnej i wie dlaczego.
      • buldog2 Re: jedna flaszka to paczka dobrej amunicji,... 14.09.19, 14:28
        To prawda. Jego mały pistolecik do niczego się nie nada.
      • snajper55 Re: jedna flaszka to paczka dobrej amunicji,... 14.09.19, 14:51
        piq napisał:

        > ...z którą można pójść na strzelnicę i się zrelaksować, bo strzelanie to czynno
        > ść kontemplacyjna. Ja w każdym razie wolę wywalić 50 sztuk pocisków do tarczy n
        > iż pić rozcieńczony byle czym spirytus i potem mieć kaca. A przy tym strzelanie
        > jest bardzo antypisowskie w razie czego. Jarosław Kaczyński jako poubecki stru
        > p i bolszewik jest największym obok przestraszonego ikompletnie nieracjonalnego
        > postempactwa przeciwnikiem dostępu Polaków do broni palnej i wie dlaczego.

        Można taniej:

        allegro.pl/oferta/kule-olowiane-kal-44-454-1000-szt-8351578356?reco_id=3d0e2b8f-d6ee-11e9-a294-b8ca3a6ab290&sid=0e7a5475e04eefd78184d559df6fb9f87c889ad5ac94196dac75ac99722370c3&bi_s=archiwum_allegro&bi_c=Product&bi_m=reco&

        S.
      • eiran Re: jedna flaszka to paczka dobrej amunicji,... 14.09.19, 15:03
        Kac się biierze z toksyn. Czysta wodka czyli spirytus rozcienczony wodą, nie powinna powodowac kaca. Tak samo gin, czy tequila. Oczywiście marskość wątroby, tudzież halucynacje, to skutki uboczne innej natury i na nie nawet 10-krotna rafinacja nie pomoże.
      • no-popis Re: jedna flaszka to paczka dobrej amunicji,... 15.09.19, 08:36
        piq napisał:

        > ...z którą można pójść na strzelnicę i się zrelaksować, bo strzelanie to czynno
        > ść kontemplacyjna. Ja w każdym razie wolę wywalić 50 sztuk pocisków do tarczy n
        > iż pić rozcieńczony byle czym spirytus i potem mieć kaca. A przy tym strzelanie
        > jest bardzo antypisowskie w razie czego. Jarosław Kaczyński jako poubecki stru
        > p i bolszewik jest największym obok przestraszonego ikompletnie nieracjonalnego
        > postempactwa przeciwnikiem dostępu Polaków do broni palnej i wie dlaczego.
        Podobnie sądzą niektóre radykalnie narodowe ekstrema i ekstrementy jak Ty tylko te co są w PiSie. No cóż. Psychiatria patologiczna nie jest jeszcze w Polsce powszechna i dostępna.
        • eiran Re: jedna flaszka to paczka dobrej amunicji,... 15.09.19, 12:16
          Czymkolwiek byłyby owe ekstrementy, ludzikow najwyraźniej wprawdzie odzyskał zasięg, ale wciąż żegluje.
    • no-popis Re: Jedna flaszka, druga flaszka, potem trzecia k 14.09.19, 14:57
      borrka napisał:
      > Nie praktykuję od 10 lat i to z upodobania.
      To zdrowe i na pewno dobrze Ci służy.
      > Kiedy więc czytam o gwałtownym wzroście konsumpcji w Polsce, siła rzeczy nasuwa
      > się porównanie ze stanem wojennym, gdy piło się ostro i trochę w tym było bezn
      > adziei.
      W stanie wojennym "ostro" to chlała milicja i wojsko oraz działacze młodzieżówki komunistycznej i komuniści. Kwaśniewski nabawił się alkoholicmu właśnie w przybudówce studenckiej do PZPR. To oni chyba mieli te frustracje.
      W jakim środowisku wtedy przebywałeś ? Z jakiego środowiska masz te frustracje ?
      >
      > Czy dziś mechanizm jest podobny ?
      • erte2 Re: Jedna flaszka, druga flaszka, potem trzecia k 14.09.19, 23:11
        no-popis
        żabciu, w środowiskach podziemców w których się naówczas obracałem niejako w dobrym tonie było pędzenie bimbru. Porządny człowiek w tym czasie albo drukował, albo przynajmniej kolportował (a także kradł papier /przyznaję się bez bicia/) i własnie pędził bimber, choćby tylko po to żeby zrobić komunie na złość.
    • no-popis Jeden kiosk, drugi, trzeci .... 14.09.19, 14:59
      Apropos ferajny, Żoliborza i alkoholu to uwielbiam to :
      youtu.be/toHw-UNZRwM
    • borrka Tak czytam odpowiedzi 14.09.19, 15:27
      I myślę, co na ten temat sądzą w open spejsach warszawskiego Mordoru.
      Wprawdzie od lat pracuję na własny szcziot, ale korporacja ciągle mi bliska:)

      Stan wojenny dla wielu był załameniem się ich świata - stało sie jasne, że lepiej nie będzie.
      Dziś nazwałbym to jeszcze banalniej:
      nic nie jest dane na zawsze, a stan mentalny europejskich (łącznie z polskim) społeczeństw, to ruina.

      A open space wspomniałem, bo to zagrody Yupies.
      • yoma Re: Tak czytam odpowiedzi 14.09.19, 15:46
        Dla ołpenspejsów Mordoru stan wojenny to raczej baśń o żelaznym wilku.
        • borrka Oczywiście 14.09.19, 15:51
          Ale sa dzieki temu nieskażeni i do nich należy budowa nowych elit Jarka :)
          Chcą, czy nie.
          • no-popis Re: Oczywiście 14.09.19, 19:21
            borrka napisał:

            > Ale sa dzieki temu nieskażeni i do nich należy budowa nowych elit Jarka :)
            > Chcą, czy nie.
            A czymże się różnią elity JArka od elit Donalda w tym zakresie ?
          • yoma Re: Oczywiście 14.09.19, 19:23
            Nieskażony to może być spirytus :)

            Równie dobrze możesz postawić tezę, że z powodu rządów pisu ludzie łażą bardziej jak krowy, bo łażą. (Żeby nie było, się z tą tezą nie zgadzam.)
    • buldog2 Re: Jedna flaszka, druga flaszka, potem trzecia k 14.09.19, 15:50
      Co to ma znaczyć, Głódź end kompani?
    • szwampuch58 Re: Jedna flaszka, druga flaszka, potem trzecia k 14.09.19, 15:52
      Chcieli odwołać radnego PiS za jazdę po pijanemu. Partyjni koledzy wybronili go cytatem z Ewangelii

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka