man_sapiens
21.02.20, 08:41
Pan Andrzej D. powiedział na wiecu wyborczym, że ceny rosną tylko przejściowo.
A tak się martwiłem o sąsiadkę, która musi wyżyć za 1150zł emerytury netto. Przestało jej starczać na chleb i ziemniaki, ale kiedy ją spotkam, to jej powiem, że według Andrzeja D. - a przecież on wie, co się dzieje w Polsce i na świecie - to tylko przejściowo.
Odetchnąłem także, bo nie muszę się również martwić o to, jak Andrzej D. zwiąże koniec z końcem. Bo już myślałem, że będzie się musiał zatrudnić na ciepłej posadce w Orlenie albo innej państwowej spółce zarządzanej przez jedyną słuszną partię. Że będzie musiał dorabiać do pensji prezydenta podobnie jak swego czasu Karczewski.