don.kichote
26.06.20, 19:51
Wiem, że nie wygra ale to poparcie, to raczej coś w rodzaju "lokaty" na przyszłość. Dobry, w miarę wysoki wynik wyborczy, może dać mu szansę na kontynuowanie działalności politycznej w kierunku, który poznaliśmy podczas kampanii i który jestem w stanie zaakceptować, imo iż nie jest to wyraźny skręt w lewo.
Nie uważam, że jest V kolumną PiS-u i episkopatu. Nie wierzę, że pieniądze na kampanię, pozyskał niezgodnie z prawem. Nie bulwersuje mnie fakt, iż nie domagał się ukrzyżowanie księdza za wygłup z bitą śmietaną.
Lubię go słuchać. Jego wystąpienia przekonują mnie bardziej, niż wystąpienia innych kandydatów a przede wszystkim przedstawiciela lewicy, z którą mentalnie jestem związany. Wydaje mi się, że "obiecanki" trzyma w karbach i nie obiecuje czegoś, co byłoby poza jego kompetencjami. Z wiadomych powodów, nie może się też podeprzeć nie swoimi dokonaniami.
A w drugiej turze, zagłosuję przeciw Dudzie...