Gość: Dzik
IP: *.pse.pl
24.04.02, 11:34
Lubię oglądać w TV programy, które z powodu ich
znikomej oglądalności,
(podkreślam 'znikomej ogladalności', by nie sugerować,
że chodzi o programy z czerwonym kwadratem nadawane
poźno wyłącznie dlatego, że ustawodawca nie pozwala
wcześniej)
emitowane są w późnych godzinach wieczornych a
właściwie wczesnych nocnych.
Lubię, ale nie mogę, bo jednak w tygodniu trzeba
pracować i trzeba się wyspać. Znikoma oglądalność
znaczy, że programy te ogląda mniejszość widzów - nie
wiadomo już teraz, czy ogląda mniejszość bo nadawane są
późno, czy dlatego są nadawne późno bo miały mało
widzów.
Lubiłem 3-ci Program Polskiego Radia, wcześniej Zetkę i
Radio Kolor. Wszystkie one zmieniły swój charakter by
zwiększyć liczbę słuchaczy. Oczywiście zmiany poszły w
kierunku słuchacza przeciętnego, który woli discopolo,
biesiadę i bełkot bigbrothera od muzyki jazzowej czy
klasyczej oraz inteligentnych rozmów inteligentnych
rozmówców. Woli piosenki Ich Troje od piosenek np Magdy
Umer, Grzegorza Turnaua czy Leszka Długosza.
Woli "łomoty" niż "snuje".
Nie lubię już Trójki, Żetki, Koloru chyba nawet nie ma,
a RMFFM od początku mnie odrzucał.
Płacę - jak frajer - coraz wyższy abonament i coraz
trudniej znaleźć mi coś czego chciałbym słuchać lub co
chciałbym oglądać.
Ponieważ programy telewizyjne i radiowe powinny być
traktowane jako dobra kultury (rozumiem, że to trudne,
ale jest też kultura przez bardzo małe k) jako odbiorca
programów trudnych i niepopularnych należę niewątpliwie
w kraju do dyskryminowanej, z powodów ekonomicznych,
MNIEJSZOŚCI KULTURALNEJ !!!
Niestety tylko mniejszości narodowe i etniczne mają
konstytucyjne prawo do zachowania i rozwoju własnej
kultury.
ROZDZ. II, ART. 35.1.
RZECZPOSPOLITA POLSKA ZAPEWNIA OBYWATELOM POLSKIM
NALEŻĄCYM DO MNIEJSZOŚCI NARODOWYCH I ETNICZNYCH
WOLNOŚĆ ZACHOWANIA I ROZWOJU WŁASNEGO JĘZYKA,
ZACHOWANIA OBYCZAJÓW I TRADYCJI ORAZ ROZWOJU WŁASNEJ
KULTURY.
Tyle konstytucja.
Ale może sprawa nie jest beznadziejna.
Jest przecież też
ROZDZ. I, ART. 6.1.
RZECZPOSPOLITA POLSKA STWARZA WARUNKI UPOWSZECHNIANIA
I RÓWNEGO DOSTĘPU DO DÓBR KULTURY, BĘDĄCEJ ŹRÓDŁEM
TOŻSAMOŚCI NARODU POLSKIEGO, JEGO TRWANIA I ROZWOJU.
Skoro nie mam równego dostępu, to publiczne Radio i
Telewizja łamią konstytucję, więc sprawa kwalifikuje
się do rzecznika praw obywatelskich i Trybunału
Konstytucyjnego.
Jeśli oni nie pomogą pozostanie mi zarejestrować
etniczną mniejszość Polaków kulturalnych. By wzmocnić
skuteczność walki o nasze prawa stawiam wniosek o
wpisanie do statutu, że każdy kulturalny Polak to
pedał, cyklista lub feminista.
I niech władze spróbują nas
zlekceważyć.