warka_strong
26.10.04, 01:45
"Najpierw Zyta Gilowska wykryła, że w projekcie ustawy budżetowej
zakamuflowanych jest 20 mld zł deficytu, na co ostro zareagował wicepremier
Jerzy Hausner. Ponieważ Jan Maria Rokita nie może być gorszy w żadnej
sprawie, więc kilka dni temu wyskoczył z nową "rewelacją". Oznajmił, że pod
rządami lewicy dług publiczny państwa wzrósł o 100 mld zł. "Więcej niż za
Gierka", grzmiał w radiu. Doprawdy - niezmordowany to producent ćwierćprawd,
półprawd i stuprocentowych bzdur. Ale po kolei.
(...)
Jeśli chodzi o "rewelację" Rokity, to - jak to zwykle u tego polityka - coś
dzwoni. On dobrze wie co, ale nie po to formułuje zarzut, żeby coś wyjaśnić,
tylko aby przydzwonić właśnie. Polska ma rzeczywiście kłopoty z długiem
publicznym. Jeżeli chcemy wejść do strefy euro, nie możemy się zadłużać ponad
60 proc. produktu krajowego brutto. Na razie jesteśmy blisko tej granicy,
gdyż zadłużenie państwa przekroczyło 400 mld zł. Na pewno jednak winy za to
nie ponosi rząd Millera, tylko wszyscy ci, którzy rządzili przez ostatnie
kilkanaście lat, a zwłaszcza rząd AWS-UW, czyli ulubiona kompozycja Jana
Marii Rokity. Znacznie łatwiej jest pokazać paluchem na politycznego
przeciwnika niż uderzyć się we własne piersi. Wtedy bowiem trzeba byłoby
publicznie powiedzieć, że rząd AWS-UW był mistrzem świata w zamiataniu
deficytu budżetowego pod dywan i udawania, że wszystko jest OK.
Gdy zaś sytuacja stawała się dramatyczna, gdy państwu zaglądało w oczy widmo
bankructwa, rząd AWS-UW prywatyzował co się dało. Znana jest przecież
sytuacja, gdy rząd Buzka przyparty do muru prosił Jana Kulczyka, aby pomógł
szybko sprzedać Telekomunikację Polską SA, czyli sfinalizować rozmowy z
France Telecom. Decydowały godziny. Gdyby Kulczyk miał kaprys, to by Buzka
powiózł. Razem z Rokitą zresztą. Tak więc polska państwowa firma została
sprywatyzowana w ten sposób, że kupiła ją francuska państwowa firma i na lata
zapewniła sobie pozycję monopolisty.
Pod młotek szły też państwowe banki, które szybko znalazły chętnych nabywców.
Za to też płacimy, choćby w cenie kredytów i w oprocentowaniu lokat."
www.trybuna.com.pl/n_show.php?code=2004102602
Nie po raz pierwszy okazuje się, że najtrudniej z biciem trafiać we własne
piersi. Nie po raz pierwszy także Rokita usiłuje stać się mistrzem
manipulacji. Niestety, gdy przychodzi do rozmowy o faktach, Rokita i jemu
podobni muszą nabierać wody w usta. Powinni jeszcze uważać aby się nią nie
opluć.