margit49
13.04.21, 10:26
Poseł jest zafrasowany stanem polskiej służby zdrowia. No - brakuje lekarzy, w tym anestezjologów. Albowiem u posła zdiagnozowano nowotwór, przełożono termin operacji. Ach, ta pandemia ujawniła wszystko-poseł jest przerażony.
Poseł boi się cierpienia i śmierci -"nie wiem, czy poradziłbym sobie z takim bólem, cierpieniem fizycznym". Jego ideologiczny kolega Chazan twierdzi, że i tak każdy z nas kiedyś umrze, po co się przejmować śmiercią. Może tak skorzystać z pomysłu jego partyjnych kolegów-taki pokoik płaczu? Czy to tylko na wyłączność dla tych rozhisteryzowanych kobiet, co to nie chcą rodzić martwych i chorych dzieci, a nawet boją się o własne zdrowie i życie?
Poseł jest rozczarowany, zdegustowany hejtem, bo i wypomniano jego poselski wkład w zaostrzenie prawa aborcyjnego. Poseł zarzeka się, że chciał dobrze, a nikt mu nie powiedział o konsekwencjach!
Poseł Cymański wzdycha-ach, gdybym mógł cofnąć czas, to bym tego wniosku nie podpisał.
Jest i też taki, publiczny komentarz dziennikarza Jakuba Wątłego.
"Chory na raka Tadeusz Cymański miał być operowany, ale termin operacji przełożono. Przez ten czas wiele kobiet w Polsce zostanie zmuszonych do urodzenia zdeformowanych płodów bez szans na życie, bo pan Cymański jest w grupie zboczonych i chorych z nienawiści, prawackich sadystów z Solidarnej Polski Ziobry, którzy lubią znęcać się nad kobietami, wprowadzając antykobiecie/antyludzkie prawo. Także w tym czasie wielu pacjentów z zaawansowanymi nowotworami umrze, bo pan Cymański należy do gnid, które wolały przekazać 2 miliardy złotych kurwizji, a nie na onkologię. Boli panie Tadeuszu? Oby bolało. Bardzo".
wiadomosci.wp.pl/cymanski-glupio-jest-sie-zalic-bo-co-ja-wiem-o-raku-wywiad-