Dodaj do ulubionych

Szydło z nową fuchą

06.05.21, 21:01
Nie w muzeum tylko w Instytucie. Znaczy żadnej pracy się nie boi byleby nic nie robić.
wiadomosci.onet.pl/slask/syn-szymona-gizynskiego-dostal-prace-na-panstwowym/b4s2fwm,,
‹ wróć

Narodowy Instytut Kultury i Dziedzictwa Wsi powstał na mocy rozporządzenia ministra rolnictwa w kwietniu 2019 r.
Instytut sfinansował projekt lokalnej fundacji poświęcony pamięci księży zamordowanych w czasie wojny. Publikacje na ten temat ukazały się za pośrednictwem fundacji w gazecie, którą zarządza Urszula Giżyńska
– Nie wzięliśmy od Instytutu Kultury i Dziedzictwa Wsi ani złotówki – zapewnia w rozmowie z Onetem Urszula Giżyńska
Więcej ciekawych informacji znajdziesz na stronie głównej Onet.pl

***

Kilka miesięcy po powstaniu Instytutu, w jego Radzie Programowej przewodnictwo objęła posłanka do Parlamentu Europejskiego była premier Beata Szydło. Instytut z roku na rok dysponuje coraz większym budżetem: w roku ubiegłym było to 7 mln zł, a w tym prawie dwa razy tyle.

– To jest kolejna instytucja finansowana z budżetu państwa utworzona tylko po to, żeby stworzyć stanowiska dla swoich – komentuje w rozmowie z Onetem Izabela Leszczyna, posłanka Koalicji Obywatelskiej z Częstochowy.

Zobacz także: Lider Agrounii: na ministra rolnictwa dali nam idiotę

Leszczyna skierowała w tej sprawie interpelację do ministra rolnictwa. Posłanka KO domaga się szczegółowych informacji, m.in.: ile osób pracuje w Instytucie, ile ma oddziałów oraz ile na jego funkcjonowanie do tej pory wydało państwo.

Pytania parlamentarzystki z Częstochowy nie są przypadkowe. To w jej okręgu wyborczym, we wrześniu 2020 r., powstał oddział Instytutu. Jego kierownikiem został Łukasz Giżyński, starszy syn wiceministra rolnictwa Szymona Giżyńskiego.

Łukasz Giżyński to trzydziestolatek. W 2014 r. bez sukcesu ubiegał się o mandat radnego w częstochowskiej radzie miasta. Jak słyszymy od osób doskonale znających realia układów towarzysko-politycznych w mieście, swoją karierę zawdzięcza ojcu i jego dobrym relacjom z rządzącą Częstochową lewicą.

Zobacz także: Leśnictwo i łowiectwo pod nadzorem resortu rolnictwa. "Proszę się spodziewać totalnego rżnięcia"

Syn wiceministra dostał w przeszłości pracę w miejskich spółkach m.in. w Częstochowskim Przedsiębiorstwie Komunalnym i oczyszczalni ścieków "Warta". – Kiedy zapytałem jednego z prezesów jak to możliwe, że zatrudnili człowieka z PiS-u, usłyszałem, że to nie na ich poziomie się rozgrywa – mówi nasz informator.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo.

Młody Giżyński przez kilka miesięcy był też zatrudniony w archiwum Regionalnego Funduszu Gospodarczego, czyli spółce ze 100 proc. udziałem skarbu państwa. Ale ambicje wiceministra względem syna były znacznie większe.

– Nikt nie ma wątpliwości, że częstochowski oddział Narodowego Instytutu Kultury i Dziedzictwa Wsi Giżyński utworzył pod syna. Wystarczy sprawdzić czym się tam zajmują, bo na pewno nie kultywowaniem wiejskiej tradycji i kultury"
,, Nigdy nie podejmowaliśmy finansowej współpracy z Instytutem Kultury i Dziedzictwa Wsi, nie wystawialiśmy Instytutowi faktur i nie wzięliśmy od Instytutu Kultury i Dziedzictwa Wsi ani złotówki – zapewnia Giżyńska, redaktor naczelna "Gazety Częstochowskiej"."

Oczywiście że nie. Wystawiali faktury do fundacji która dostawała te pieniądze z instytutu jej syna
Obserwuj wątek

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka