Dodaj do ulubionych

Ikona prawicy - "Szwadrony smierci"

30.10.04, 17:59
Ci sami obroncy wojskowych dyktatur, ktorzy stworzyli "szwadrony smierci" i
zabili Che Gueware, zamordowali w 1980 w Salwadorze arcybiskup Romero.
Sytuacja polityczna w poludniowej Ameryce jest duzo bardziej skomplikowana
niz to sie wydaje domoroslym propagandzistom z kregow LPR i Radia Maryja. Tej
poludniowamerykanskiej "prawicy" rownie niewygodny byl Che jak i arcybiskup.
Nie wiem i nie rozumiem jak mozna pochwalac rzady dyktarskie i wojskowe
junty. Byc moze trzeba miec do tego specyficzne "prawicowo-nacjonalistyczne"
odchylenie:((
Forumowym nacjonalistom jakos umknela informacja, ze kosciol katolicki domaga
sie wznowienia sledztwa w sprawie mordercow arcybiskupa:
"Kościół katolicki wezwał we wtorek do wznowienia śledztwa w sprawie
zabójstwa arcybiskupa Oscara Romero. Duchowny został zastrzelony w swoim
kościele w trakcie mszy 24 marca 1980. Jego śmierć stała się symbolem terroru
prawicowych „oddziałów śmierci”. Sąd w USA właśnie skazał byłego wojskowego
za udział w morderstwie.
Arcybiskup Romero został zamordowany w 1980 roku za nieugiętą postawę obrońcy
praw człowieka. Przerwał milczenie Kościoła podczas wojny domowej w
Salwadorze potępiając prawicowe bojówki, które mordowały podejrzanych o
wspieranie marksistowskich rebeliantów.
Kapitan Alvaro Rafael Saravia przeniósł się do USA najprawdopodobniej w
połowie lat 80. Nie odpowiedział na zarzuty postawione mu przed sądem. Nie
wynajął też prawnika do swej obrony. Dowody ujawnione w czasie przesłuchania
łączą Saravię i byłego majora Roberta D'Aubuisson z zabójstwem biskupa
Romero. D'Aubuisson, założyciel partii ARENA, zmarł na raka w 1992. Był
powszechnie uważany za jednego z organizatorów „oddziałów śmierci”.
Mimo trwającego od 1992 roku pokoju, społeczeństwo Salwadoru jest wciąć
głęboko podzielone. Obrońcy praw człowieka i przedstawiciele Kościoła
uważają, że wiele innych osób powinno odpowiedzieć za zbrodnie popełnione
podczas wojny domowej, która pochłonęła przynajmniej 75 tys. istnień
ludzkich".

www.kosciol.pl/content/article/20040910174454863.htm
Obserwuj wątek
    • Gość: franek Re: Ikona prawicy - "Szwadrony smierci" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.04, 18:01
      A Ty jakąś krucjatę przeciwko forumowym oszołomom zacząłeś?
      • leszek.sopot Re: Ikona prawicy - "Szwadrony smierci" 30.10.04, 18:02
        Gość portalu: franek napisał(a):

        > A Ty jakąś krucjatę przeciwko forumowym oszołomom zacząłeś?

        :))

        Troche mi sie po prostu nudzi, a z nimi to wesolo jest:)
        • Gość: franek Re: Ikona prawicy - "Szwadrony smierci" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.04, 18:09
          leszek.sopot napisał:

          > Troche mi sie po prostu nudzi, a z nimi to wesolo jest:)

          Hehe, z braku laku też ostatnio parę postów Yossariana i Oszołoma przeczytałem,
          śmieszni są rzeczywiście :)

          Miałem dzisiaj okazję posłuchać trochę o tym typku z Młodego Centrum, co się
          tak u Pospieszalskiego wyrywał. Niejaki "Boguś". Nie jest tak źle, jak
          myślałem - on się podobno sam do tych wszystkich programów zgłasza, a nie jest
          tam wysyłany przez Młode Centrum jako jakaś przyszła gwiazda Unii. Całe
          szczęście :)
          • Gość: antybydle Re: Ikona prawicy - "Szwadrony smierci" IP: *.lublin.mm.pl 30.10.04, 18:17
            Też lubię powkur...ć oszołomów, z przechrztą oszolomem na czele. A yossarian i
            oszołom to ta sama osoba.
          • leszek.sopot Re: Ikona prawicy - "Szwadrony smierci" 30.10.04, 19:53
            Gość portalu: franek napisał(a):

            > leszek.sopot napisał:
            >
            > > Troche mi sie po prostu nudzi, a z nimi to wesolo jest:)
            >
            > Hehe, z braku laku też ostatnio parę postów Yossariana i Oszołoma
            przeczytałem, śmieszni są rzeczywiście :)
            >
            > Miałem dzisiaj okazję posłuchać trochę o tym typku z Młodego Centrum, co się
            > tak u Pospieszalskiego wyrywał. Niejaki "Boguś". Nie jest tak źle, jak
            > myślałem - on się podobno sam do tych wszystkich programów zgłasza, a nie
            jest tam wysyłany przez Młode Centrum jako jakaś przyszła gwiazda Unii. Całe
            > szczęście :)

            Z tymi nudami, to napisalem tak dla oszukania siebie samego. Wpakowalem sie w
            trzy prace na raz, w dodatku dwie rzeczy robie juz od miesiaca i jestem tym
            zmeczony... W dodatku te prace to w zasadzie "praca spoleczna":(
            Podszczypywanie oszolomstwa ma te zalete, ze nie trzeba przy tym myslec:))
    • Gość: jan. Re: Ikona prawicy - "Szwadrony smierci" IP: 81.219.100.* 30.10.04, 18:19
      Dobrze Leszku sopocki że przychodzisz z odsieczą w naszej, forumowej walce z
      katonazistami.
      Katonaziści to wyjątkowo paskudny rodzaj ludzi. Widzę że dostrzegłeś ten
      smrodliwy ,grożny problem.
      Bardzo smutną rzeczą jest to że w hodowanie katonazioli zaangażowali się
      niektórzy księża i biskupi , np w tzw LPR-ackiej Akademii Orła "wykładowcą"
      jest ks.dr.....
      Podawałem tu kiedyś link ze stron Młodzieży Wszechnazistowskiej świadczącej o
      tym że proboszczowie ,np na Dolnym Sląsku udostepniają podczas wakacji i
      weekendów plebanie na zloty tych łysoli.
      A udostępnianie kościółów itp obiektów do sprzedaży literatury rasistowsko-
      nazistowskiej ,itd,itp
      Kościól katolicki z wyjątkową konsekwencją doprawia sobie katonazistowski
      image. A na takim wizerunku to daleko nie zajedzie. O nie,nie.
      Rolą przyzwoitych ludzi jest upublicznianie i demaskowanie tej paskudnej
      postawy części kleru.
    • yossarian18 Re: Ikona prawicy - "Szwadrony smierci" 30.10.04, 19:47
      A kto u nas kosi koszulki z bandytami ze "szwadronów śmierci"???
      • leszek.sopot Re: Ikona prawicy - "Szwadrony smierci" 30.10.04, 19:57
        yossarian18 napisał:

        > A kto u nas kosi koszulki z bandytami ze "szwadronów śmierci"???

        Nie slyszalem o kradziezach koszulek, moze ty masz lepsze informacje. Jednym z
        animatorow i glownym organizatorem "szwadronow smierci" byl twoj idol Pinochet.
        • yossarian18 Re: Ikona prawicy - "Szwadrony smierci" 30.10.04, 20:04
          Przepraszam, literówka. Miało być oczywiście nosi! Ale, że taki inteligentny
          forumowicz jak ty dałeś się na to nabrać!? Niepojęte!
          P. gen. Pinochet nie jest moim idolem, tym niemniej doceniam to co zrobił dla
          Chile.
    • sanctum.officium Re: Ikona prawicy - "Szwadrony smierci" 30.10.04, 19:51
      gdyby nie te złe bojówki prawicowe min. Salwador byłby kolejną Kubą

      dzisiaj w Kolumbii ci źli prawicowcy bronia kraju przed czerwoną zarazą
      ale, w opini oszołomów to właśnie oni sa zagrozeniem dla wolności, a nie
      bolszewiccy terroryści chowający swoje parszywe ryje w dżungli!

      czcijcie dalej czequrve idioci



      • leszek.sopot Re: Ikona prawicy - "Szwadrony smierci" 30.10.04, 19:55
        sanctum.officium napisała:

        > gdyby nie te złe bojówki prawicowe min. Salwador byłby kolejną Kubą
        >
        > dzisiaj w Kolumbii ci źli prawicowcy bronia kraju przed czerwoną zarazą
        > ale, w opini oszołomów to właśnie oni sa zagrozeniem dla wolności, a nie
        > bolszewiccy terroryści chowający swoje parszywe ryje w dżungli!
        > czcijcie dalej czequrve idioci

        No tak, smierc jednego arcybiskupa to pryszcz:(
        Najwyrazniej twoim zdaniem zycie klechy jest nic nie warte gdy wazna jest
        wladza.
        • sanctum.officium Re: Ikona prawicy - "Szwadrony smierci" 30.10.04, 20:01
          Śmierc tego arcybiskupa to tragedia, której sprawcy powinni zostać ukarani.
          Nie zmienia to jednak faktu, że odziały prawicowe wykonały(w Kolumbii dalej wykonują) kawał dobrej roboty w walce z komunizmem. To była odpowiedź na bolszewickie zbrodnie. Trafiła kosa na kamień, ot co!


          leszek.sopot napisał:

          > sanctum.officium napisała:
          >
          > > gdyby nie te złe bojówki prawicowe min. Salwador byłby kolejną Kubą
          > >
          > > dzisiaj w Kolumbii ci źli prawicowcy bronia kraju przed czerwoną zarazą
          > > ale, w opini oszołomów to właśnie oni sa zagrozeniem dla wolności, a nie
          > > bolszewiccy terroryści chowający swoje parszywe ryje w dżungli!
          > > czcijcie dalej czequrve idioci
          >
          > No tak, smierc jednego arcybiskupa to pryszcz:(
          > Najwyrazniej twoim zdaniem zycie klechy jest nic nie warte gdy wazna jest
          > wladza.
          • leszek.sopot Popiersz terroryzm?? 30.10.04, 20:13
            To cie zmartwie, gdyz juz za prezydentury Clintona USA uznaly za organizacje
            terrorystyczna szwadrony smierci (AUC), przy pomocy ktorych plantatorzy i
            hodowcy kolumbijscy zwalczają partyzantow.
            Przywodca politycznym kolumbijskich "szwadronow smierci" jest Uribe -
            wyksztalcony w Harvardzie jest synem jednej z najbogatszych rodzin
            obszarniczych w polnocnokolumbijskiej prowincji Antiochia. Jego rodzina była
            powiazana ekonomicznie z klanem Ochoa stojacym na czele slynnego kartelu
            kokainowego z Medelin. Uribe jest w pelni popierany przez AUC - Zjednoczone
            Sily Samoobrony czyli prawicowe paramilitarne szwadrony smierci, obwiniane
            odpowiedzialnocia za trzy czwarte zabojstw i masakr cywilow w Kolumbii. AUC
            grozila w wielu miejscach wymordowaniem calych wiosek jesli nie zaglosowalby by
            one na Uribe, w efekcie tego zastraszania wygral on wybory.
            • sanctum.officium Re: Popiersz terroryzm?? 30.10.04, 20:16
              Clinton to lewak i dziwkarz, jego opinia w tej sprawie jest nic nie warta
              • sanctum.officium Ty najwyraźniej popierasz kolumbijskich bolszewikó 30.10.04, 20:20

                ale to chyba nikogo nie powinno dziwić

                a to co do masowych mordów i paleniu niepokornych wsi:


                Masakry 34 wieśniaków z wioski na pograniczu z Wenezuelą dokonali partyzanci z ugrupowania Rewolucyjne Siły Zbrojne Kolumbii (FARC). O rzezi poinformowali we wtorek nieliczni naoczni świadkowie, którzy ją przeżyli. Napastnicy nocą zajęli ranczo w pobliżu miejscowości La Gabarra i wystrzelali z karabinów niemal wszystkich jego mieszkańców.

                pap, wj 16-06-2004
                • leszek.sopot To sie zmartwisz:))) 30.10.04, 20:25
                  Chyba Busha nie uwazasz za bolszewika, no byc moze za masona? Otoz, ten
                  prezydent USA zezwolil swoim sluzbom specjalnym, by scigaly tego "prawicowego
                  patriote" - nieformalnego przywodce AUC Salvatore Mancuso, gdyz jest on scigany
                  w USA za przemyt kokainy.
                  • sanctum.officium Re: To sie zmartwisz:))) 30.10.04, 20:36
                    jest ścigany za handel narkotykami, a nie za walkę z komuchami
                    to zupełnie inna kwestia

                    leszek.sopot napisał:

                    > Chyba Busha nie uwazasz za bolszewika, no byc moze za masona? Otoz, ten
                    > prezydent USA zezwolil swoim sluzbom specjalnym, by scigaly tego "prawicowego
                    > patriote" - nieformalnego przywodce AUC Salvatore Mancuso, gdyz jest on scigany
                    >
                    > w USA za przemyt kokainy.
                    • leszek.sopot Re: To sie zmartwisz:))) 30.10.04, 20:41
                      sanctum.officium napisała:

                      > jest ścigany za handel narkotykami, a nie za walkę z komuchami
                      > to zupełnie inna kwestia

                      No popatrz, "prawica" handluje narkotykami - rozumiem, ze to popierasz. A
                      zmieniles juz zdanie o tym lewaku Clintonie? Przeciez Bush tak samo
                      tych "patriotow" traktuje.

                      >
                      > leszek.sopot napisał:
                      >
                      > > Chyba Busha nie uwazasz za bolszewika, no byc moze za masona? Otoz, ten
                      > > prezydent USA zezwolil swoim sluzbom specjalnym, by scigaly tego "prawico
                      > wego
                      > > patriote" - nieformalnego przywodce AUC Salvatore Mancuso, gdyz jest on s
                      > cigany
                      > >
                      > > w USA za przemyt kokainy.
              • leszek.sopot A Bush to tez lewak? 30.10.04, 20:26
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=17189408&a=17191031
    • leszek.sopot Info dla prawicowych mordercow 30.10.04, 20:32
      Zjednoczone Siły Samoobrony Kolumbii (Autodefensas Unidas de Colombia - AUC).
      Celem AUC jest ochrona interesów elit ekonomicznych i baronów narkotykowych.
      Prywatne organizacje paramilitarne, wchodzące w skład AUC, zaczęły powstawać z
      myślą o ochronie elit finansowych. Najbardziej znaną prywatną milicją była
      Muerte a Secuestradores (MAS) założona przez narkotykowego barona Pablo
      Escobara i lokalnych przywódców gangów narkotykowych.
      AUC otrzymywał oficjalne wsparcie ze strony państwa (broń oraz szkolenia przez
      wojsko i policję, wspólne prowadzenie operacji bojowych), którego elity
      polityczne uznały ją za wspaniałe narzędzie walki z lewicowymi partyzantkami -
      FARC i ELN.
      W roku 1989 rząd kolumbijski, pod naciskiem opinii publicznej oburzonej
      przestępstwami dokonywanymi przez AUC, zdelegalizował organizację.
      Na początku lat 90. AUC zdobył dominującą pozycję w północno-zachodniej
      Kolumbii.
      AUC finansuje swoją działalność z handlu narkotykami, pieniędzy sponsorów oraz
      haraczy. Jej członkowie otrzymują regularne pensje. Obecnie szacuje się, że w
      jego skład wchodzi 5 - 7 tysięcy członków, chociaż mówi sie tez o 11-20
      tysiącach.
      Wg raportów organizacji praw człowieka, AUC jest odpowiedzialny za większość
      przestępstw popełnianych w Kolumbii przez organizacje paramilitarne. Ocenia
      się, że w samym tylko 2001 roku członkowie AUC zabili ponad 1000 osób cywilnych
      (dla porównania - liczba cywilnych ofiar FARC = 197 osób). AUC oskarżane jest o
      masakrowanie całych wiosek. Wg Departamentu Stanu USA AUC wymusza ponad 40%
      migracji wewnętrznej w Kolumbii, zdobywając w ten sposób tereny pod uprawę koki.

      pl.wikipedia.org/wiki/Zjednoczone_Si%C5%82y_Samoobrony_Kolumbii
      • sanctum.officium Re: Info dla prawicowych mordercow 30.10.04, 20:44
        ty hipokryto, pamiętaj że AUC było oddolną akcją samoobrony wobec
        zbrodni FARC, a zyski z handlu kokainą dają czerwonym grubo ponad 300 mln $
        • leszek.sopot Re: Info dla prawicowych mordercow 30.10.04, 20:50
          sanctum.officium napisała:

          > ty hipokryto, pamiętaj że AUC było oddolną akcją samoobrony wobec
          > zbrodni FARC, a zyski z handlu kokainą dają czerwonym grubo ponad 300 mln $

          No to sie zapoznaj z danymi z USA:
          "Most of these paramilitary groups do not appear to be directly involved in any
          significant coca, opium poppy, or marijuana cultivation. Paramilitary leader
          Carlos Castano admitted, however, that his group receives payments
          • sanctum.officium Re: Info dla prawicowych mordercow 30.10.04, 21:03
            już wiem że AUC to ci źli, napisz coś o dzielnych towarzyszach z FARC
            żeby dopełnić obrazu nieszczęścia którego sprawcami są tylko i wyłącznie źli
            prawicowi bojówkarze

            leszek.sopot napisał:

            > sanctum.officium napisała:
            >
            > > ty hipokryto, pamiętaj że AUC było oddolną akcją samoobrony wobec
            > > zbrodni FARC, a zyski z handlu kokainą dają czerwonym grubo ponad 300 mln
            > $
            >
            > No to sie zapoznaj z danymi z USA:
            > "Most of these paramilitary groups do not appear to be directly involved in any
            >
            > significant coca, opium poppy, or marijuana cultivation. Paramilitary leader
            > Carlos Castano admitted, however, that his group receives payments
            • leszek.sopot Re: Info dla prawicowych mordercow 30.10.04, 21:13
              O FARC tez mozesz latwo znalezc informacje w internecie. Maja nawet swoja
              oficjalna strone, na ktorej informuja, ze powstali w 1964 roku:
              www.farcep.org/pagina_ingles/
              A twoi ulubiency, narkotykowi handlarze, sa wszedzie wymieniani jako terrorysci:
              www.terrorism101.org/organizations/Autodefensas_Unidas_Colombia.html
              Czy sanctumie nie rozumiesz, ze pomiedzy terrorystami z lewa i prawa sa zwykli,
              normalni ludzie, ktorzy chca miec dom, nie martwic sie o bezpieczenstwo dzieci
              i zwisa im czy ty uwazasz ich za lewakow czy nacjonalistycznych prawicowcow?
              • sanctum.officium Re: Info dla prawicowych mordercow 30.10.04, 21:25
                Rozumiem że jesteś lewakiem z krwi i kości. A bolszewizm trzeba niszczyć bez pardonu. Gdyby USA nie obróciło się przeciw AUC, handel kokainą nie był by potrzebny. Taka wdzięczność w stosunku do sojuszników Amerykanie pokazali nie pierwszy raz zresztą.
                • leszek.sopot Re: Info dla prawicowych mordercow 30.10.04, 21:40
                  sanctum.officium napisała:

                  > Rozumiem że jesteś lewakiem z krwi i kości.

                  Dlatego, ze podoba mi sie amerykanska a nie bialoruska demokracja?

                  > A bolszewizm trzeba niszczyć bez pardonu.

                  Najlepiej metodami stosowanymi przez "szwadrony smierci"?

                  > Gdyby USA nie obróciło się przeciw AUC, handel kokainą nie był by potrzebny.

                  Cos ci sie miesza w glowce... Dlatego USA "obrocilo sie" przeciw AUC, gdyz ta
                  organizacja bronila narkotykowe mafie.

                  > Taka wdzięczność w stosunku do sojuszników Amerykanie pokazali nie pierwszy
                  > raz zresztą.

                  Czy ty cos przeczytales z tego, co ci posunalem pod nos?
                  • a.adas Re: Info dla prawicowych mordercow 01.11.04, 00:51
                    sanctum.officium
                    Twoje ulubione "organizacje prawicowe" najchętniej utrzymałyby rastowski
                    pokolonialny system kastowy... równie chętnie mordują za nieprawidłowy kolor
                    skóry
                    leszek.sopot
                    komunistyczne, lewicowe, lewackie etc. partyzantki i pseudopartyzantki w
                    Ameryce Południowej też mają trochę na sumieniu - patrz Świetlisty Szlak

                    W Kolumbii wszyscy handlują kokainą, i ci z lewa, i ci z prawa. Pewnie
                    identycznie zachowują się w "zdobywanej" wsi...
    • homosovieticus oszalały wspólczesny poganin szaleje na forumie 30.10.04, 21:24
      Dajmy, Mu się wyszaleć.
      • leszek.sopot Gdzie on jest? 30.10.04, 21:41
        homosovieticus napisał:

        > Dajmy, Mu się wyszaleć.

        Niech lepiej idzie do klasztoru!
        • jak_nie_jak_tak Jak to gdzie? 30.10.04, 23:08
          To nie tylko oszalaly poganin, to zaslepiony upior nadredaktora:))
          Szkoda go, bo ciagle tylko powtarza to co wyczytal w GW!
          • leszek.sopot no gdzie? 30.10.04, 23:14
            jak_nie_jak_tak napisała:

            > To nie tylko oszalaly poganin, to zaslepiony upior nadredaktora:))
            > Szkoda go, bo ciagle tylko powtarza to co wyczytal w GW!

            Ha, ten poganin to i oszalaly i upior... Strrrrraszneeeeee!!
            ...i jeszcze cztac potrafi, hm.
            • jak_nie_jak_tak No nie wiem czy cztac potrafi... 30.10.04, 23:19
              A ze upior.. to ten czas wlasnie:))
              Ps. Czy upiory moga byc oszalale to juz temat zbyt skomplikowany nawet przed 1
              listopada.
              • leszek.sopot Re: No nie wiem czy cztac potrafi... 30.10.04, 23:35
                jak_nie_jak_tak napisała:

                > A ze upior.. to ten czas wlasnie:))
                > Ps. Czy upiory moga byc oszalale to juz temat zbyt skomplikowany nawet przed
                1 listopada.

                Tez tak mysle, bo trzeba by zalozyc, ze sa i normalne, np. jak te z filmu
                Interview With The Vampire?
                videodetective.com/home.asp?x=y&SpeedTestResults=1321.1&PublishedID=5472&AltID=&CustomerID=97135&WM=True&Ads
                =True&Play=TRUE#
                lub:
                www.anneke.hispeed.com/vampire/interview.html
                • jak_nie_jak_tak Poczucie humoru to nie wszystko:)) 30.10.04, 23:52
                  Chociaz trzeba przyznac, ze w tym przypadku w dobrym guscie.
                  Klapki na oczach powoduja, ze nie widzi sie swiata realnego w odpowiednich
                  proporcjach. I to jest najwiekszy problem...
                  • leszek.sopot Re: Poczucie humoru to nie wszystko:)) 31.10.04, 00:04
                    jak_nie_jak_tak napisała:

                    > Chociaz trzeba przyznac, ze w tym przypadku w dobrym guscie.
                    > Klapki na oczach powoduja, ze nie widzi sie swiata realnego w odpowiednich
                    > proporcjach. I to jest najwiekszy problem...

                    Rozni ludzie maja rozne proporcje i do roznych spraw i przywiazuja do nich to
                    mniejsza to wieksza wage. Najwiekszy problem pojawia sie chyba wtedy, gdy jakas
                    grupa chce sila przymusic innych by mieli taki sam poglad na pewne sprawy jak
                    oni.
                    • jak_nie_jak_tak Re: Poczucie humoru to nie wszystko:)) 31.10.04, 00:08
                      > Rozni ludzie maja rozne proporcje i do roznych spraw i przywiazuja do nich to
                      > mniejsza to wieksza wage. Najwiekszy problem pojawia sie chyba wtedy, gdy
                      jakas
                      >
                      > grupa chce sila przymusic innych by mieli taki sam poglad na pewne sprawy jak
                      > oni.

                      W demokracjach robi sie to subtelniej, np poprzez srodki masowego razenia.
                      Na szczescie w naszym, pieknym kraju w ostatnim czasie nastapila spora
                      dywersyfikacja tychze a i tzw autorytety polegly.
                      • leszek.sopot Re: Poczucie humoru to nie wszystko:)) 31.10.04, 00:21
                        jak_nie_jak_tak napisała:

                        > > Rozni ludzie maja rozne proporcje i do roznych spraw i przywiazuja do nic
                        > h to
                        > > mniejsza to wieksza wage. Najwiekszy problem pojawia sie chyba wtedy, gdy
                        >
                        > jakas
                        > >
                        > > grupa chce sila przymusic innych by mieli taki sam poglad na pewne sprawy
                        > jak
                        > > oni.
                        >
                        > W demokracjach robi sie to subtelniej, np poprzez srodki masowego razenia.

                        Sa one niezbedne i im jest wieksza ich roznorodnosc tym lepiej - nie moze byc
                        jednej prawdy objawionej i niezmiennej. Gdyby tak bylo i taka filozofie
                        przyswiecalaby naszym przodkom to do dzis siedziliby oni w jaskiniach badz
                        zajadali banany na drzewach.


                        > Na szczescie w naszym, pieknym kraju w ostatnim czasie nastapila spora
                        > dywersyfikacja tychze a i tzw autorytety polegly.

                        Tak, spoleczenstwo juz nikomu w nic nie wierzy i stad kariere robia rozni
                        szamani, demagodzy i populisci - ale to nie sa autorytety.
                        • jak_nie_jak_tak Sa niezbedne.. 31.10.04, 00:34
                          Ale sporo spustoszenia zrobilo tu w latach 90' twoje srodowisko.
                          Przyrownywanie kata do ofiary, deprecjonowanie roli Herberta,Herlinga-
                          Grudzinskiego, Kisiela i wielu innych ktorzy w przeciwienstwie do nadredaktora
                          nigdy nie ulegli, ba nie poddali sie jest ZNACZACE.
                          Ba.., teraz wychodzi, ze niektore redakcje do propagandy antylustracyjnej
                          poslugiwaly sie bylymi SB-kami..
                          • leszek.sopot mylisz tzw. srodowiska z indywidualnymi ludzmui 31.10.04, 00:55
                            jak_nie_jak_tak napisała:

                            > Ale sporo spustoszenia zrobilo tu w latach 90' twoje srodowisko.

                            Mam inna opinie

                            > Przyrownywanie kata do ofiary,

                            ?

                            > deprecjonowanie roli Herberta,

                            To moj ulubiony poeta jak i dla wielu innych ludzi z "mojego srodowiska"

                            > Herlinga-Grudzinskiego,

                            Nic nie wiem by Olga Krzyzanowska, Borusewicz, Wujec, Geremek i inni cos mowili
                            na jego temat. Ja mam do Herlinga dosc obojetny stosunek.

                            > Kisiela

                            Lubie Kisiela, wielu lubi...

                            > i wielu innych ktorzy w przeciwienstwie do nadredaktora
                            > nigdy nie ulegli, ba nie poddali sie jest ZNACZACE.

                            Trudno ich drogi zyciowe porownywac. Wymieniles tworcow a nie dzialaczy
                            politycznych, ktorzy potrafili tak jak Michnik i inni dzialacze KOR i in.
                            srodowisk opozycyjnych porwac ludzi do walki z systemem tzw. realnego
                            socjalizmu" w PRL.


                            > Ba.., teraz wychodzi, ze niektore redakcje do propagandy antylustracyjnej
                            > poslugiwaly sie bylymi SB-kami..

                            To raczej nie na temat, sporo o tym sie juz pisalo w innych watkach. Moje
                            poglady na temat lustracji mozesz poznac w tym watku
                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=17144024
                            • jak_nie_jak_tak Nie myle sie, 31.10.04, 01:04
                              Nie porywali mnie ludzie Koru, bo ich po prostu nie widzialem.
                              Natomiast w stanie wojennym czesto udzielal sie Kisiel, ktory w kosciolach w
                              calym kraju gromadzil tlumy. Ale dla mnie najbardziej znaczace byly homilie
                              J.Tischnera ktore porywaly, chociaz to nie byla polityka. To byly drogowskazy
                              zyciowe a nie wredna agitka czy propaganda. Ot i co.
                              • leszek.sopot z czym sie nie mylisz? 31.10.04, 01:15
                                jak_nie_jak_tak napisała:

                                > Nie porywali mnie ludzie Koru, bo ich po prostu nie widzialem.
                                > Natomiast w stanie wojennym czesto udzielal sie Kisiel, ktory w kosciolach w
                                > calym kraju gromadzil tlumy.

                                Mialem przyjemnosc sluchac Kisiela:)

                                > Ale dla mnie najbardziej znaczace byly homilie
                                > J.Tischnera ktore porywaly, chociaz to nie byla polityka.

                                Mialem przyjemnosc nie tylko sluchac ale i dyskutowac z Tichnerem w Siopocie:))

                                > To byly drogowskazy
                                > zyciowe a nie wredna agitka czy propaganda. Ot i co.

                                A co bylo w stanie wojennym wredna agitka propagandowa, ot co?
                                • jak_nie_jak_tak Odp. 31.10.04, 01:28
                                  Z Kisiela z tego wynika nie wyniosles nic. Bo to mistrz WOLNOSCI i nie
                                  ulegania nikomu a zwlaszcza tlumowi:)))
                                  Z Tichnera tez niewiele, bo tu bardziej o mistyke chodzi a ty krazysz w swiecie
                                  wirtualnym a nie prawdziwym tym bardziej mistycznym.
                                  Twoj swiat to GW i wszystko co sie z tym wiaze.
                                  Czas wyjzec przez okno i zobaczyc co sie porobilo. zobaczyc kto kreowal
                                  familiarna polityke, kto kogo bronil i wreszcie kto krzyczal, ze trzeba sie
                                  odp....ic od kogo!
    • Gość: hihi "homovaticanusowi" szaleją hormony i IP: 81.219.100.* 30.10.04, 21:46
      i co ono wtedy robi ? he he
    • leszek.sopot ubodzy i uciskani 31.10.04, 02:06
      „Dla Kościoła nic nie jest ważniejsze niż ludzkie życie, osoba, a zwłaszcza
      ubodzy i uciskani, którzy są istotami nie tylko ludzkimi, lecz także boskimi,
      gdyż Jezus powiedział, że wszystko, co im się czyni, czyni się Jemu” — tak
      wołał wielki prorok naszych czasów, arcybiskup Salwadoru, Oscar Arnulfo Romero.

      Sanctus.oficium nie przejela sie smiercia kardynala, takze i inni wyznawcy sily
      i przemocy w walce z biednymi ludzmi, ktorzy popierajli lewicowe ugrupowania -
      bo tylko te dawaly im nadzieje na lepsza przyszlosc, nie przejeli sie zbytnio
      tym, ze zabito arcybiskupa Romero. Raczej przeciwnie, za przypomnienie tego
      faktu nazwany zostalem bolszewikiem i jak zwykle lewicowcem. W ten sposob
      myslalem, ze moga reagowac tylko faszysci, a nie ci, ktorzy za autorytet maja
      ks. Rydzyka i Jankowskiego. Widac jakie autorytety tacy wyznawcy:((
      Sa jednak w polskim Kosciele ksieza, ktorzy nie boja sie pisac i przyblizac
      postaci abp. Romero i tragedii biednej poludniowoamerykanskiej ludnosci.
      Znamienne jest, ze tzw. prawica spod znaku LPR i innych podobnych ugrupowan
      atakuje w Polsce swych przeciwnikow pokazujac jak to w naszym kraju nie udaly
      sie reformy, jak wiele ludzi zyje w nedzy i niedostatku. Jesli natomiast ktos
      przypomina, ze w jeszcze gorszych warunkach zyja w innych krajach, a do tej
      nedzy zaprowadzila ich rzadzaca prawicowa dyktatura, to ich zdaniem zasluguje
      tylko na miano tepego lewaka. Relatywizm? Na pewno tak, a do tego jak obludny i
      wstretny:(

      JAROSŁAW RÓŻAŃSKI OMI "Nie dawaj mi bogactwa ni nędzy"
      „Dla Kościoła nic nie jest ważniejsze niż ludzkie życie, osoba, a zwłaszcza
      ubodzy i uciskani, którzy są istotami nie tylko ludzkimi, lecz także boskimi,
      gdyż Jezus powiedział, że wszystko, co im się czyni, czyni się Jemu” — tak
      wołał wielki prorok naszych czasów, arcybiskup Salwadoru, Oscar Arnulfo Romero.
      Przypominam jego właśnie słowa, gdyż dzisiaj upływa 20 lat od jego męczeństwa.

      Północ i Południe
      Zastrzelono go przy ołtarzu 24 marca 1980 roku, podczas celebrowania Mszy św.
      dla chorych i opiekujących się nimi sióstr zakonnych. „Winien jest śmierci” —
      wołali i grozili ci, którzy nie chcieli utracić swojej władzy i stanu
      posiadania. Abp Romero w meandrach zawiłej polityki i koncepcji gospodarczych
      nie tracił z oczu tego, co najważniejsze: człowieka. Powtarzał za Apostołem
      Narodów: „Nie możemy nie mówić” i z wielkim realizmem oceniał trzeźwo życie
      mieszkańców Salwadoru. Przedstawiał sytuację wsi: ,,67% matek rodzi bez opieki
      lekarskiej; na sto urodzonych dzieci sześćdziesiąt umiera; tylko 37% rodzin ma
      dostęp do ujęć wody; 73% dzieci cierpi na niedożywienie; 50% ludności wiejskiej
      nie umie czytać; ponad 250 tysięcy rodzin wiejskich żyje w domach o jednej
      izbie, na którą przypada średnio 5–6 osób. Ta nie dająca się utrzymać sytuacja
      jest w dużej mierze wynikiem nieproporcjonalnego podziału ziemi: z jednej
      strony 99% drobnych właścicieli dysponuje zaledwie 51% ziemi; z drugiej 0,7%
      właścicieli posiada 40% najlepszych gruntów, nadających się do najbardziej
      rentownych upraw”.

      Te cyfry mówią same za siebie. I nie dotyczą tylko wsi salwadorskiej z końca
      lat siedemdziesiątych. Są one aktualne i dzisiaj, nie tylko w Ameryce
      Łacińskiej, ale w wielu krajach świata, które umownie zwykło się określać w
      ostatnich latach jako kraje Południa czy też krócej: Południe. Trudno nie
      dostrzec pogłębiającej się, a moralnie niedopuszczalnej i niesprawiedliwej,
      nierówności między coraz bogatszą Północą planety a coraz uboższym Południem.
      Towarzyszą temu często formy wzrastającej i egoistycznej izolacji krajów
      bardziej rozwiniętych.

      www.mateusz.pl/wdrodze/nr321/321-04-wdrodze.htm
      • leszek.sopot Archbishop Oscar Romero 31.10.04, 02:45
        Archbishop Romero Statue at Westminster Abbey
        www.stpetersnottingham.org/saints/romero.html
        The UN Truth Commission on Romero's Murder
        www.icomm.ca/carecen/page41.html
        Remembering the Assassination of Archbishop Oscar Romero March 24, 1980
        www.creighton.edu/CollaborativeMinistry/romero.html
        • Gość: ZOMOwiec To my broniliśmy klasę robotniczą. IP: *.czajen.pl / 212.244.182.* 01.11.04, 01:30
          przed: Jankowskim, Popiełuszkę, Balcerowiczem, Kuroniem, Michnikiem i Rydzykiem.
          • mogiliani w twoim ciele nie mieszka dobro? 01.11.04, 01:36
            św. Pawła w liście do Rzymian:
            „Wiemy przecież, że Prawo jest duchowe. A ja jestem cielesny, zaprzedany w
            niewolę grzechu. Nie rozumiem bowiem tego, co czynię, bo nie czynię tego, co
            chcę, ale to, czego nienawidzę - to właśnie czynię. Jeżeli zaś czynię to, czego
            nie chcę, to tym samym przyznaję Prawu, że jest dobre. A zatem już nie ja to
            czynię, ale mieszkający we mnie grzech. Jestem bowiem świadom, że we mnie, to
            jest w moim ciele, nie mieszka dobro; bo łatwo przychodzi mi chcieć tego, co
            dobre, ale wykonać - nie. Nie czynię bowiem dobra, którego chcę, ale czynię to
            zło, którego nie chcę. Jeżeli zaś czynię to, czego nie chcę, już nie ja to
            czynię, ale grzech, który we mnie mieszka. A zatem stwierdzam w sobie to prawo,
            że gdy chcę czynić dobro, narzuca mi się zło. Albowiem wewnętrzny człowiek [we
            mnie] ma upodobanie zgodne z Prawem Bożym. W członkach zaś moich spostrzegam
            prawo inne, które toczy walkę z prawem mojego umysłu i podbija mnie w niewolę
            pod prawo grzechu mieszkającego w moich członkach. Nieszczęsny ja człowiek!
            Któż mnie wyzwoli z ciała, [co wiedzie ku] tej śmierci? Dzięki niech będą Bogu
            przez Jezusa Chrystusa, Pana naszego!”
    • yossarian18 Re: Ikona prawicy - "Szwadrony smierci" 02.11.04, 16:27
      "Z uśmiechem na twarzy
      Spoglądamy śmierci prosto w oczy
      Jesteśmy Szwadronem Śmierci
      Zwyciężymy albo umrzemy".
      Jest to fragment jednej z pieśni Oddziału Ochotników Śmierci, który był
      częścią "faszystowskiej organizacji"-Legionu Św. Michała Archanioła. I jeśli
      już to właśnie Legion, a także Żelazna Gwardia i Kapitan Corneliu Codreanu mogą
      być symbolem prawicy.
      • Gość: le Etos wielkiej nadziei IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.04, 02:14
        Na 15-lecie "S" ks. Tichner mial wazne przemowienie, jest tam bardzo realne
        spojrzenie na wspolczesna Polske. Fragment:

        "[...] Etos solidarności był przede wszystkim etosem wielkiej nadziei. Nadzieja
        określa nie tylko horyzont jutra, ale przede wszystkim widzenie poszczególnego
        człowieka. Odkrywała mianowicie, że wszyscy – niezależnie od przeszłości – mogą
        być sługami tej nadziei. Ten punkt widzenia obowiązywał również w stosunku do
        byłych komunistów. Dlaczego? Najpierw dlatego, że w gruncie rzeczy ogromna
        większość ludzi partii uświadomiła sobie, że eksperyment realnego komunizmu
        dobiega końca. „Przemija postać tego świata”. Po drugie: główni krytycy
        komunizmu wywodzili się z wnętrza partii. Ich krytyka komunizmu miała tak
        wielkie znaczenie, ponieważ znali marksizm i partię od wewnątrz. Po trzecie:
        nie należy mnożyć sobie wrogów bez koniecznej potrzeby. Czeka nas ogromny
        wysiłek transformacji ustrojowej. Tylko wariat, a w każdym razie nie polityk,
        stając przed takim zadaniem, będzie wszczynał kłótnie o sprawy, które nie służą
        dziejowemu przedsięwzięciu. Stąd zrodziła się idea Okrągłego Stołu. Wydarzenie
        Okrągłego Stołu zostało powszechnie przyjęte jako wydarzenie nie tylko
        polityczne, ale przede wszystkim etyczne. Czy można było Okrągły Stół lepiej
        przeprowadzić?
        Z pewnością tak. Ale często „lepsze” jest wrogiem „dobrego”. Spierając się o
        sposób przeprowadzania Okrągłego Stołu, nie wolno kwestionować jego wartości
        etycznej.
        Nadszedł jednak moment, w którym etos szerokich horyzontów został wyparty przez
        ciasną kazuistykę. Diabeł wyszedł ze szczegółów. Przedmiotem sporu stają się
        teraz „wartości chrześcijańskie”. Wyłonił się szczegółowy problem: przebaczyć
        komunistom czy sprawiedliwie ich ukarać? Poza tym: co z nauką religii w
        szkołach? Co z ustawą o ochronie życia? Co z radiofonią? Co z konkordatem?
        W walce tej wciąż powtarzało się jedno: wszystko albo nic. Innymi słowy,
        niezdolność budowania rozumnych kompromisów. Wszystkie cnoty chrześcijańskie
        jaśniały pełnym blaskiem, wyjąwszy tę jedną: roztropność.
        [...] Nawet sposób prowadzenia sporu o wartości chrześcijańskie był taki, że
        wprost zaprzeczał tym wartościom. To był istotny cios w etykę solidarności.
        Solidarność frakcyjna, a nawet wyznaniowa rozbiła solidarność ludzką.
        [...] Wynik sporów był taki, że gdzieś w cień odsunął się wielki „etos
        nadziei”, a na pierwszym planie pozostała kłótliwość i kazuistyka. Czym są
        nawet najwspanialsze ideały i wartości, jeśli znika szeroki horyzont nadziei,
        który je ogarnia? Pozbawcie człowieka nadziei i spróbujcie go nakłonić, by
        zachowywał wartości chrześcijańskie – nie kłamał, nie zdradzał, nie zabijał.
        Nie potraficie.
        [...] chwila zwycięstwa stała się chwilą klęski. Powstało pytanie: czy jest to
        klęska kilku ludzi, czy klęska całego pokolenia – pokolenia „Solidarności”? Po
        klęsce Wiosny Ludów Norwid napisał: „Całe to pokolenie jest na hekatombę dla
        przyszłości. Zniszczy się jak narzędzie potrzeby jakiejś, co nie była.
        Szczęśliwi jeszcze, którym dane jest nie rozumieć tego położenia. Zarozumiałość
        ich pocieszy, hardość się uda za odwagę, za filozofię stanie cynizm, a
        wyobraźnia schorowana religii postać weźmie na się”. Czy rzeczywiście tak jest?
        Czy pocieszamy się naszą zarozumiałością? Czy zamieniliśmy odwagę na hardość?
        Czy nasza religijność nie stała się religijnością „schorowanej wyobraźni”?
        [...]."
  • leszek.sopot Nie znasz chyba Tichnera... 31.10.04, 01:00
    Chcesz mnie widziec jak ci wygodnie, twoja sprawa. Wpychasz mnie w obreb swojej
    wyobrazonej wyobrazni, gdzie masz poukladane schemty w odpowiednie szufladki.
    Chocby troche transgresji by sie przydalo. Na 15-lecie "S" ks. Tichner mial
    bardzo wazne przemowienie. Nie ma tam nic o mistyce, jest bardzo realne
    spojrzenie na wspolczesna Polske. Jestem ciekaw twoich refleksji. Bylo to
    obszerne przemowienie, z ktorego wybralem tylko fragment:

    "[...] Etos solidarności był przede wszystkim etosem wielkiej nadziei. Nadzieja
    określa nie tylko horyzont jutra, ale przede wszystkim widzenie poszczególnego
    człowieka. Odkrywała mianowicie, że wszyscy – niezależnie od przeszłości – mogą
    być sługami tej nadziei. Ten punkt widzenia obowiązywał również w stosunku do
    byłych komunistów. Dlaczego? Najpierw dlatego, że w gruncie rzeczy ogromna
    większość ludzi partii uświadomiła sobie, że eksperyment realnego komunizmu
    dobiega końca. „Przemija postać tego świata”. Po drugie: główni krytycy
    komunizmu wywodzili się z wnętrza partii. Ich krytyka komunizmu miała tak
    wielkie znaczenie, ponieważ znali marksizm i partię od wewnątrz. Po trzecie:
    nie należy mnożyć sobie wrogów bez koniecznej potrzeby. Czeka nas ogromny
    wysiłek transformacji ustrojowej. Tylko wariat, a w każdym razie nie polityk,
    stając przed takim zadaniem, będzie wszczynał kłótnie o sprawy, które nie służą
    dziejowemu przedsięwzięciu. Stąd zrodziła się idea Okrągłego Stołu. Wydarzenie
    Okrągłego Stołu zostało powszechnie przyjęte jako wydarzenie nie tylko
    polityczne, ale przede wszystkim etyczne. Czy można było Okrągły Stół lepiej
    przeprowadzić?
    Z pewnością tak. Ale często „lepsze” jest wrogiem „dobrego”. Spierając się o
    sposób przeprowadzania Okrągłego Stołu, nie wolno kwestionować jego wartości
    etycznej.
    Nadszedł jednak moment, w którym etos szerokich horyzontów został wyparty przez
    ciasną kazuistykę. Diabeł wyszedł ze szczegółów. Przedmiotem sporu stają się
    teraz „wartości chrześcijańskie”. Wyłonił się szczegółowy problem: przebaczyć
    komunistom czy sprawiedliwie ich ukarać? Poza tym: co z nauką religii w
    szkołach? Co z ustawą o ochronie życia? Co z radiofonią? Co z konkordatem?
    W walce tej wciąż powtarzało się jedno: wszystko albo nic. Innymi słowy,
    niezdolność budowania rozumnych kompromisów. Wszystkie cnoty chrześcijańskie
    jaśniały pełnym blaskiem, wyjąwszy tę jedną: roztropność.
    [...] Nawet sposób prowadzenia sporu o wartości chrześcijańskie był taki, że
    wprost zaprzeczał tym wartościom. To był istotny cios w etykę solidarności.
    Solidarność frakcyjna, a nawet wyznaniowa rozbiła solidarność ludzką.
    [...] Wynik sporów był taki, że gdzieś w cień odsunął się wielki „etos
    nadziei”, a na pierwszym planie pozostała kłótliwość i kazuistyka. Czym są
    nawet najwspanialsze ideały i wartości, jeśli znika szeroki horyzont nadziei,
    który je ogarnia? Pozbawcie człowieka nadziei i spróbujcie go nakłonić, by
    zachowywał wartości chrześcijańskie – nie kłamał, nie zdradzał, nie zabijał.
    Nie potraficie.
    [...] chwila zwycięstwa stała się chwilą klęski. Powstało pytanie: czy jest to
    klęska kilku ludzi, czy klęska całego pokolenia – pokolenia „Solidarności”? Po
    klęsce Wiosny Ludów Norwid napisał: „Całe to pokolenie jest na hekatombę dla
    przyszłości. Zniszczy się jak narzędzie potrzeby jakiejś, co nie była.
    Szczęśliwi jeszcze, którym dane jest nie rozumieć tego położenia. Zarozumiałość
    ich pocieszy, hardość się uda za odwagę, za filozofię stanie cynizm, a
    wyobraźnia schorowana religii postać weźmie na się”. Czy rzeczywiście tak jest?
    Czy pocieszamy się naszą zarozumiałością? Czy zamieniliśmy odwagę na hardość?
    Czy nasza religijność nie stała się religijnością „schorowanej wyobraźni”?
    [...]."
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka