Gość: Orion
IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl
27.04.02, 10:00
Taki jest tytuł artykułu dr Anny Radomskiej z Wydziału Psychologii UW w
najnowszym majowym numerze czasopisma "Charaktery". Poniżej przytaczam jego
zakończenie:
Przytoczone powyżej argumenty przemawiają za tym, by człowieka postrzegać nie
jako całkowicie odrębny, nadrzędny gatunek, ale raczej jako kolejny szczebel w
rozwoju filogenetycznym naczelnych. Tak właśnie widzi go Morris, pisząc
w "Nagiej małpie": "Naga małpa, nawet dorosła, jest małpą skorą do zabawy. To
także część jej odkrywczej natury. Posuwa ona stale wszystkie sprawy do granic
przesady, próbując zadziwić się, zaszokować bez uczynienia sobie przy tym
krzywdy, a następnie dając upust uczuciu odprężenia salwami zaraźliwego
śmiechu". Korzystajmy więc z dobrodziejstw śmiechu, pamiętając o naszych
najbliższych krewnych, którym go zawdzięczamy.
Na załączonej fotografii dr Radomskiej można zobaczyć, że potrafi ona korzystać
z dobrodziejstw (u)śmiechu.
Przy okazji zauważę, że tym numerze "Charakterów" czuć świeży powiew
socjobiologii i psychologii ewolucyjnej, dlatego polecam go szczególnie jako
odtrutkę od naszych w znacznej mierze kościółkowatych massmediów.