Dodaj do ulubionych

demokracja przed trybunałem

05.11.04, 08:09
www.trybuna.com.pl/n_show.php?code=2004110501
Boją się jak nigdy :)

No i ci, na których zawsze mogli liczyć- Staniszewska, Wielowieyski,
Lityński...
Ktoś niedawno napisał, że jedną z przyczyn upadku salonu jest jego mizeria
intelektualna. Wielowieyski snujący porównania do Stalina jest tego
najlepszym przykładem.

To już jest koniec..., nie ma już nic... Jesteśmy wolni :)
Obserwuj wątek
    • homosovieticus Tym razem zgoda! 05.11.04, 11:46
      W wywiadzie dla "Przekroju" Tusk stwierdził, że "jesteśmy o krok od tego, żeby
      uznać, że filozofia "Gazety Wyborczej" i części obozu politycznego" krytykująca
      lustrację i procesy dotyczące czasów stalinowskich, "poniosła absolutną
      klęskę".
      Tym razem, zgoda, Panie Tusk!
      • kataryna.kataryna Re: Tym razem zgoda! 05.11.04, 11:59
        homosovieticus napisał:

        > W wywiadzie dla "Przekroju" Tusk stwierdził, że "jesteśmy o krok od tego,
        żeby
        > uznać, że filozofia "Gazety Wyborczej" i części obozu politycznego"
        krytykująca
        >
        > lustrację i procesy dotyczące czasów stalinowskich, "poniosła absolutną
        > klęskę".
        > Tym razem, zgoda, Panie Tusk!



        Pewnie, że zgoda. Tylko, że Tusk nigdzie nie wspomina nawet o rozliczaniu UW a
        ten cytat właśnie Trybuna wykorzystuje, żeby straszyć unitów. A przecież nic im
        nie grozi za politykę grubej kreski bo każdy ma prawo do błędu w ocenie, wiele
        osób wierzyło, że komuniści sami dorosną do demokracji. Wrzucanie złodziei z
        SLD do jednego worka z Unią jest chamską zagrywką Trybuny.
        • homosovieticus Re: Tym razem zgoda! 05.11.04, 12:12
          kataryna.kataryna napisała:

          > homosovieticus napisał:
          >
          > > W wywiadzie dla "Przekroju" Tusk stwierdził, że "jesteśmy o krok od tego,
          >
          > żeby
          > > uznać, że filozofia "Gazety Wyborczej" i części obozu politycznego"
          > krytykująca
          > >
          > > lustrację i procesy dotyczące czasów stalinowskich, "poniosła absolutną
          > > klęskę".
          > > Tym razem, zgoda, Panie Tusk!
          >
          >
          >
          > Pewnie, że zgoda. Tylko, że Tusk nigdzie nie wspomina nawet o rozliczaniu UW
          a
          > ten cytat właśnie Trybuna wykorzystuje, żeby straszyć unitów.


          Nie mogę dotrzeć do rozmowy Tuska w "Przekroju".Jeśli masz link to podrzuć , z
          łaski swojej. :)

          A przecież nic im
          >
          > nie grozi za politykę grubej kreski bo każdy ma prawo do błędu w ocenie,
          wiele
          > osób wierzyło, że komuniści sami dorosną do demokracji.

          To oczywiste.Każdy ma prawo do błedów.Każdy też ma prawo do twania w błedzie aż
          po swój grób.:(

          >

          Wrzucanie złodziei z
          > SLD do jednego worka z Unią jest chamską zagrywką Trybuny.

          Polityka chamstwem nie gardzi, bardzo czesto z chamskiego myślenia pełnymi
          garściami czerpie, no bo prawdę mówiąc, dla siebie i chamów głównie istnieje ,
          ale wpływa na życie prawie wszystkich ludzi.

          >
        • szpikulec1 Re: Tym razem zgoda! 05.11.04, 12:23
          I ta bojazn o ktorej piszesz, moze urodzic nastepna kreske.
          Obawa przed rozliczaniem innych z przeszlosci, jest obawa przed rozliczeniem
          sie z wlasnej przeszlosci, czyli nastepna krecha sie szykuje, juz nie oficjalna
          i nie tak gruba, i nie tak rozreklamowana jak Mazowiecka. "Raczka raczke myje" ?
          Obym sie mylil.

          pzdr
        • lupus.lupus Re: Tym razem zgoda! 05.11.04, 13:11
          kataryna.kataryna napisała:


          > Pewnie, że zgoda. Tylko, że Tusk nigdzie nie wspomina nawet o rozliczaniu UW
          a
          > ten cytat właśnie Trybuna wykorzystuje, żeby straszyć unitów. A przecież nic
          im
          >
          > nie grozi za politykę grubej kreski bo każdy ma prawo do błędu w ocenie,
          wiele
          > osób wierzyło, że komuniści sami dorosną do demokracji. Wrzucanie złodziei z
          > SLD do jednego worka z Unią jest chamską zagrywką Trybuny.
          >

          Biedacy!. Tacy idealiści i dlatego się przejechali. Jaki ten świat okrutny.Ich
          komunistyczna geneza nie ma nic przecież z tym wspolnego. "Błąd w ocenie".
          Uważam, że można to nazwać na tysiąc sposobów, tylko nie "błąd w ocenie"
          Napisanie czegoś takiego w momencie gdy jak na dłoni widać całą ohydę tamtego
          układu wygląda jak drwina.
          Tak, wrzucam ich do jednego worka.Pozostaje dookreślenie kto jest przedstępca,
          a kto jedynie pomocnikiem. W obu przypadkach dostrzegam winę umyślną.

          Art. 18. kodeksu karnego
          § 3. Odpowiada za pomocnictwo, kto w zamiarze, aby inna osoba dokonała czynu
          zabronionego, swoim zachowaniem ułatwia jego popełnienie, w szczególności
          dostarczając narzędzie, środek przewozu, udzielając rady lub informacji;
          odpowiada za pomocnictwo także ten, kto wbrew prawnemu, szczególnemu
          obowiązkowi niedopuszczenia do popełnienia czynu zabronionego swoim
          zaniechaniem ułatwia innej osobie jego popełnienie.

          15 lat działalności ROAD/UD/UW wypełnia całą dyspozycję przepisu.

          Cham
          • kataryna.kataryna Re: Tym razem zgoda! 05.11.04, 13:19
            lupus.lupus napisał:

            > Tak, wrzucam ich do jednego worka.

            (...)

            > Cham




            Moja uwaga odnosiła się do Trybuny a nie do Ciebie ale już się nie będę odzywać
            bo nie chce mi się tłumaczyć ze swoich błędnie zinterpretowanych intencji.
            • lupus.lupus Re: Tym razem zgoda! 05.11.04, 13:38
              kataryna.kataryna napisała:

              > lupus.lupus napisał:
              >
              > > Tak, wrzucam ich do jednego worka.
              >
              > (...)
              >
              > > Cham
              >
              >
              >
              >
              > Moja uwaga odnosiła się do Trybuny a nie do Ciebie ale już się nie będę
              odzywać
              >
              > bo nie chce mi się tłumaczyć ze swoich błędnie zinterpretowanych intencji.

              Szkoda na mnie czasu? Przynajmniej szczerze.
              • kataryna.kataryna Re: Tym razem zgoda! 05.11.04, 14:24
                lupus.lupus napisał:

                > kataryna.kataryna napisała:
                >
                > > lupus.lupus napisał:
                > >
                > > > Tak, wrzucam ich do jednego worka.
                > >
                > > (...)
                > >
                > > > Cham
                > >
                > >
                > >
                > >
                > > Moja uwaga odnosiła się do Trybuny a nie do Ciebie ale już się nie będę
                > odzywać
                > >
                > > bo nie chce mi się tłumaczyć ze swoich błędnie zinterpretowanych intencji
                > .
                >
                > Szkoda na mnie czasu? Przynajmniej szczerze.



                Nie, po prostu nie chcę pogarszać sytuacji bo cokolwiek powiem będzie użyte
                przeciwko mnie - jak widać.
                • lupus.lupus Re: Tym razem zgoda! 05.11.04, 15:29
                  kataryna.kataryna napisała:


                  > Nie, po prostu nie chcę pogarszać sytuacji bo cokolwiek powiem będzie użyte
                  > przeciwko mnie - jak widać.

                  Nie traktujesz mnie poważnie- jak widać. "Nie pogarszać sytuacji"- co to ja
                  jestem jakiś awanturnik, który rzuci się na Ciebie z zamiarem duszenia tylko
                  dlatego, że inaczej patrzysz na pewne sprawy. Tak przynajmniej mnie
                  potraktowałaś. "Nie chcę pogarszać", "nic już nie powiem" tak się mówi tylko do
                  awanturników i psychopatów."Nie chce mi się tłumaczyć" mówi się do kogoś
                  jeszcze gorszego.
              • kataryna.kataryna Re: Tym razem zgoda! 05.11.04, 14:27
                lupus.lupus napisał:

                > Szkoda na mnie czasu? Przynajmniej szczerze.


                A poza tym nie wiem dlaczego się tak złościsz, Twój wątek jest promowany na
                pierwszej stronie portalu, powinieneś mieć lepszy humor.
                • homosovieticus Re: Tym razem zgoda! 05.11.04, 14:32
                  Najpierw, zwykła grzeczność, gdzieś się zawieruszyła ( prosiłem o link) a,
                  teraz i dowcip gubisz.
                  • kataryna.kataryna Re: Tym razem zgoda! 05.11.04, 14:38
                    homosovieticus napisał:

                    > Najpierw, zwykła grzeczność, gdzieś się zawieruszyła ( prosiłem o link)


                    Jeśli wywiad jest w internecie to mamy do niego taki sam dostęp. Nie wiem czy
                    jest, czytałam w papierowym.


                    a,
                    > teraz i dowcip gubisz.



                    ???
                    Nie zamierzałam żartować.
                    • homosovieticus Re: Tym razem zgoda! 05.11.04, 15:06
                      kataryna.kataryna napisała:

                      > homosovieticus napisał:
                      >
                      > > Najpierw, zwykła grzeczność, gdzieś się zawieruszyła ( prosiłem o link)
                      >
                      >
                      > Jeśli wywiad jest w internecie to mamy do niego taki sam dostęp.
                      Gdybyś tego nie napisała, to bym o tym nie wiedział. Dzięki.

                      Nie wiem czy
                      > jest, czytałam w papierowym.Sam, nie potrafiłem w sieci dotrzec do niego,
                      wiec Cię poprosiłem.Zwykła rzecz , wydawałoby sie.

                      >
                      >
                      > a,
                      > > teraz i dowcip gubisz.
                      >
                      >
                      >
                      > ???
                      > Nie zamierzałam żartować.
                      >
                      Tym gorzej, bo tak wyszło i zapewne tak to, odebrali ludzie.
                • lupus.lupus Re: Tym razem zgoda! 05.11.04, 15:30
                  kataryna.kataryna napisała:

                  > lupus.lupus napisał:
                  >
                  > > Szkoda na mnie czasu? Przynajmniej szczerze.
                  >
                  >
                  > A poza tym nie wiem dlaczego się tak złościsz, Twój wątek jest promowany na
                  > pierwszej stronie portalu, powinieneś mieć lepszy humor.

                  Obok wątku "Proces Urbana- powrót cenzury". Też mi wyróżnienie. No i dzięki za
                  diagnozę.
          • bush_w_wodzie bzdurzysz lupku 05.11.04, 15:50
            lupus.lupus napisał:
            >
            > Biedacy!. Tacy idealiści i dlatego się przejechali. Jaki ten świat okrutny.Ich
            > komunistyczna geneza nie ma nic przecież z tym wspolnego.

            zwlaszcza takiego frasyniuka i jeszcze kilkoro innych

            "Błąd w ocenie".
            > Uważam, że można to nazwać na tysiąc sposobów, tylko nie "błąd w ocenie"
            > Napisanie czegoś takiego w momencie gdy jak na dłoni widać całą ohydę tamtego
            > układu wygląda jak drwina.

            mozesz mnie jednak wyjasnic na czym polegala ohyda tamtego ukladu i jakich to
            swiadomych dzialan przeciw narodowi polskiemu dopuscila sie uw?


            > Tak, wrzucam ich do jednego worka.Pozostaje dookreślenie kto jest przedstępca,
            > a kto jedynie pomocnikiem. W obu przypadkach dostrzegam winę umyślną.

            masz bogata wyobraznie. wlasciwie przy takiej lekkosci interpretacyjnej moglbys
            oskarzyc o pomoc w przestepstwie caly elektorat kwasniewskiego jesliby sie
            okazalo ze popelnil on przestepstwo.

            mowiac krotko: pleciesz

            >
            > Art. 18. kodeksu karnego
            > § 3. Odpowiada za pomocnictwo, kto w zamiarze, aby inna osoba dokonała czynu
            > zabronionego, swoim zachowaniem ułatwia jego popełnienie, w szczególności
            > dostarczając narzędzie, środek przewozu, udzielając rady lub informacji;
            > odpowiada za pomocnictwo także ten, kto wbrew prawnemu, szczególnemu
            > obowiązkowi niedopuszczenia do popełnienia czynu zabronionego swoim
            > zaniechaniem ułatwia innej osobie jego popełnienie.
            >
            > 15 lat działalności ROAD/UD/UW wypełnia całą dyspozycję przepisu.
            >
            > Cham
          • leszek.sopot do chama 05.11.04, 16:17
            Przepraszam, ze w tak obscesowy sposob sie do ciebie zwracam, ale przeciez tak
            sie w swym poscie podpisales. Ponizsza wypowiedz ksiedza Tischnera juz
            zamiescilem w innym watku. Watpie, by ks. Tischner mial komunistyczne korzenie -
            nie wiem czy jakiejs latki mu juz narodowi prawicowi socjalisci nie
            przyczepili, ale dla mnie jest on poza wszelkim podejrzeniem. Wysmiewasz "blad
            w ocenie", dla Tischnera nie bylo mowy o bledzie. Zapewne po przeczytaniu slow
            Tischnera, tez go nazwiesz przestepca i wrzucisz do jednego worka, na cale
            szczescie on juz nie zyje i nie bedzie musial przejmowac sie twoimi slowami,
            ani nie bedzie sie bal worka, do ktorego bys go, jak i wielu innych, wrzucil.
            Milej lektury:)

            Fragment przemowienia ks. Tischnera na 15-lecie "S" (pelen tekst ukazal sie
            w "GW" - gdzies w sieci sie on szweda):
            "[...] Etos solidarności był przede wszystkim etosem wielkiej nadziei. Nadzieja
            określa nie tylko horyzont jutra, ale przede wszystkim widzenie poszczególnego
            człowieka. Odkrywała mianowicie, że wszyscy – niezależnie od przeszłości – mogą
            być sługami tej nadziei. Ten punkt widzenia obowiązywał również w stosunku do
            byłych komunistów. Dlaczego? Najpierw dlatego, że w gruncie rzeczy ogromna
            większość ludzi partii uświadomiła sobie, że eksperyment realnego komunizmu
            dobiega końca. „Przemija postać tego świata”. Po drugie: główni krytycy
            komunizmu wywodzili się z wnętrza partii. Ich krytyka komunizmu miała tak
            wielkie znaczenie, ponieważ znali marksizm i partię od wewnątrz. Po trzecie:
            nie należy mnożyć sobie wrogów bez koniecznej potrzeby. Czeka nas ogromny
            wysiłek transformacji ustrojowej. Tylko wariat, a w każdym razie nie polityk,
            stając przed takim zadaniem, będzie wszczynał kłótnie o sprawy, które nie służą
            dziejowemu przedsięwzięciu. Stąd zrodziła się idea Okrągłego Stołu. Wydarzenie
            Okrągłego Stołu zostało powszechnie przyjęte jako wydarzenie nie tylko
            polityczne, ale przede wszystkim etyczne. Czy można było Okrągły Stół lepiej
            przeprowadzić?
            Z pewnością tak. Ale często „lepsze” jest wrogiem „dobrego”. Spierając się o
            sposób przeprowadzania Okrągłego Stołu, nie wolno kwestionować jego wartości
            etycznej.
            Nadszedł jednak moment, w którym etos szerokich horyzontów został wyparty przez
            ciasną kazuistykę. Diabeł wyszedł ze szczegółów. Przedmiotem sporu stają się
            teraz „wartości chrześcijańskie”. Wyłonił się szczegółowy problem: przebaczyć
            komunistom czy sprawiedliwie ich ukarać? Poza tym: co z nauką religii w
            szkołach? Co z ustawą o ochronie życia? Co z radiofonią? Co z konkordatem?
            W walce tej wciąż powtarzało się jedno: wszystko albo nic. Innymi słowy,
            niezdolność budowania rozumnych kompromisów. Wszystkie cnoty chrześcijańskie
            jaśniały pełnym blaskiem, wyjąwszy tę jedną: roztropność.
            [...] Nawet sposób prowadzenia sporu o wartości chrześcijańskie był taki, że
            wprost zaprzeczał tym wartościom. To był istotny cios w etykę solidarności.
            Solidarność frakcyjna, a nawet wyznaniowa rozbiła solidarność ludzką.
            [...] Wynik sporów był taki, że gdzieś w cień odsunął się wielki „etos
            nadziei”, a na pierwszym planie pozostała kłótliwość i kazuistyka. Czym są
            nawet najwspanialsze ideały i wartości, jeśli znika szeroki horyzont nadziei,
            który je ogarnia? Pozbawcie człowieka nadziei i spróbujcie go nakłonić, by
            zachowywał wartości chrześcijańskie – nie kłamał, nie zdradzał, nie zabijał.
            Nie potraficie.
            [...] chwila zwycięstwa stała się chwilą klęski. Powstało pytanie: czy jest to
            klęska kilku ludzi, czy klęska całego pokolenia – pokolenia „Solidarności”? Po
            klęsce Wiosny Ludów Norwid napisał: „Całe to pokolenie jest na hekatombę dla
            przyszłości. Zniszczy się jak narzędzie potrzeby jakiejś, co nie była.
            Szczęśliwi jeszcze, którym dane jest nie rozumieć tego położenia. Zarozumiałość
            ich pocieszy, hardość się uda za odwagę, za filozofię stanie cynizm, a
            wyobraźnia schorowana religii postać weźmie na się”. Czy rzeczywiście tak jest?
            Czy pocieszamy się naszą zarozumiałością? Czy zamieniliśmy odwagę na hardość?
            Czy nasza religijność nie stała się religijnością „schorowanej wyobraźni”?
            [...]."
            • Gość: stąd Niezły z niego sofista IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.04, 00:27
              • leszek.sopot Z Tischnera czy ze mnie? /nt/ 06.11.04, 01:16
          • Gość: franek Re: Tym razem zgoda! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.04, 17:04
            lupus.lupus napisał:

            > Biedacy!. Tacy idealiści i dlatego się przejechali. Jaki ten świat
            okrutny.Ich
            > komunistyczna geneza nie ma nic przecież z tym wspolnego.
            "Błąd w ocenie".
            > Uważam, że można to nazwać na tysiąc sposobów, tylko nie "błąd w ocenie"
            > Napisanie czegoś takiego w momencie gdy jak na dłoni widać całą ohydę tamtego
            > układu wygląda jak drwina.

            A to ciekawe, co masz na ten temat do powiedzenia. Byłbyś łaskaw objaśnić, co
            rzekoma "komunistyczna geneza" Unii Woności ma, Twoim zdaniem, wspólnego z
            polityką grubej kreski? Czy dobrze rozumiem, że Unici bronili dawnych
            partyjnych towarzyszy?
            • maksimum Re: Tym razem zgoda! 05.11.04, 17:30
              Gość portalu: franek napisał(a):

              > lupus.lupus napisał:
              >
              > > Biedacy!. Tacy idealiści i dlatego się przejechali. Jaki ten świat
              > okrutny.Ich
              > > komunistyczna geneza nie ma nic przecież z tym wspolnego.
              > "Błąd w ocenie".
              > > Uważam, że można to nazwać na tysiąc sposobów, tylko nie "błąd w ocenie"
              > > Napisanie czegoś takiego w momencie gdy jak na dłoni widać całą ohydę tam
              > tego układu wygląda jak drwina.
              >
              > A to ciekawe, co masz na ten temat do powiedzenia. Byłbyś łaskaw objaśnić, co
              > rzekoma "komunistyczna geneza" Unii Woności ma, Twoim zdaniem, wspólnego z
              > polityką grubej kreski? Czy dobrze rozumiem, że Unici bronili dawnych
              > partyjnych towarzyszy?

              UWole,to miala byc kulturalna lewica,cos na wzor zach-europejskich socjalistow.
              Takie lagodne przejscie od chamstwa PZPR do nowoczesnej EUropy.
              • leszek.sopot Pogielo cie? 05.11.04, 17:38
                Bo jak tych co z gospodarki socjalistycznej wepchneli Polske w ramiona wolnego
                rynku nazwac socjalistami? I po coz oni pchali sie do NATO i UE, trzebaba bylo
                przeciez rozwijac socjalizm dalej w swoim grajdolku i obstawic sie szlabanami i
                clami przed kapitalistami... tak jak to by chcial LPR.
                • maksimum Pogielo cie? TRZEBA INTELIGENCJI I SPOSTRZEGAWCZOS 05.11.04, 17:49
                  leszek.sopot napisał:

                  > Bo jak tych co z gospodarki socjalistycznej wepchneli Polske w ramiona
                  >wolnego rynku nazwac socjalistami?

                  A jaka Polska jest w tej chwili?
                  Co Polska ma wspolnego z kapitalizmem amerykanskim lub chinskim??
                  Dokladnie NIC.

                  > I po coz oni pchali sie do NATO

                  Z wygodnictwa,zeby USA ich bronilo przed wschodem,a jak przychodzi do budowania
                  demokracji w Iraku,to juz Polacy doopami trzesa,ze to "nie nasza sprawa".


                  > i UE,

                  Wlasnie EU jest socjalistyczne.

                  > trzebaba bylo
                  > przeciez rozwijac socjalizm dalej w swoim grajdolku i obstawic sie szlabanami
                  i clami przed kapitalistami... tak jak to by chcial LPR.

                  EU jest obstawiona clami i barierami przed wolnym handlem z USA i Chin.

                  • leszek.sopot Tobie tego brakuje 05.11.04, 17:56
                    maksimum napisał:

                    > leszek.sopot napisał:
                    >
                    > > Bo jak tych co z gospodarki socjalistycznej wepchneli Polske w ramiona
                    > >wolnego rynku nazwac socjalistami?
                    >
                    > A jaka Polska jest w tej chwili?
                    > Co Polska ma wspolnego z kapitalizmem amerykanskim

                    Nie jestesmy stanem USA

                    > lub chinskim??

                    ??? Chnski kapitalizm...

                    > Dokladnie NIC.

                    I bardzo dobrze

                    > > I po coz oni pchali sie do NATO
                    >
                    > Z wygodnictwa,zeby USA ich bronilo przed wschodem, a jak przychodzi do
                    budowania demokracji w Iraku,to juz Polacy doopami trzesa,ze to "nie nasza
                    sprawa".

                    Ciebie dupa trzesie jak widzisz gola laske z duzymi cyckami.

                    > > i UE,
                    >
                    > Wlasnie EU jest socjalistyczne.

                    Naprawde, to wskaz mi te cechy socjalizmu

                    > > trzebaba bylo
                    > > przeciez rozwijac socjalizm dalej w swoim grajdolku i obstawic sie szlaba
                    > nami
                    > i clami przed kapitalistami... tak jak to by chcial LPR.
                    >
                    > EU jest obstawiona clami i barierami przed wolnym handlem z USA i Chin.

                    Kochasiu, a ile USA doplaca swoim rolnikom - czy to jest wolny rynek? A co to
                    sa klauzule najwyzszego uprzywilejowania w handlu z USA?
                    • maksimum Tobie tego brakuje BRAK CI PODSTAWOWEJ WIEDZY 05.11.04, 18:06
                      leszek.sopot napisał:

                      > maksimum napisał:
                      >
                      > > leszek.sopot napisał:
                      > >
                      > > > Bo jak tych co z gospodarki socjalistycznej wepchneli Polske w rami
                      > ona wolnego rynku nazwac socjalistami?
                      > >
                      > > A jaka Polska jest w tej chwili?
                      > > Co Polska ma wspolnego z kapitalizmem amerykanskim
                      >
                      > Nie jestesmy stanem USA

                      Wiem,zebyscie chcieli ale nie wiecie jak tego dokonac.

                      > > lub chinskim??
                      >
                      > ??? Chnski kapitalizm...

                      Dokladnie tak.
                      Chiny sa w WTO oraz rozwijaja sie rocznie 8-9%,a EU drepcze w miejscu!

                      > > Dokladnie NIC.
                      >
                      > I bardzo dobrze
                      >
                      > > > I po coz oni pchali sie do NATO
                      > >
                      > > Z wygodnictwa,zeby USA ich bronilo przed wschodem, a jak przychodzi do
                      > budowania demokracji w Iraku,to juz Polacy doopami trzesa,ze to "nie nasza
                      > sprawa".
                      >
                      > Ciebie dupa trzesie jak widzisz gola laske z duzymi cyckami.

                      Do lasek z malymi cycami tez sie trzese,bo one sa duzo sprawniejsze manualnie i
                      oralnie.

                      > > > i UE,
                      > >
                      > > Wlasnie EU jest socjalistyczne.
                      >
                      > Naprawde, to wskaz mi te cechy socjalizmu

                      Wysokie podatki,wysokie swiadczenia spoleczne oraz wysoka korupcja.

                      > > > trzebaba bylo
                      > > > przeciez rozwijac socjalizm dalej w swoim grajdolku i obstawic sie
                      > szlabanami i clami przed kapitalistami... tak jak to by chcial LPR.
                      > >
                      > > EU jest obstawiona clami i barierami przed wolnym handlem z USA i Chin.
                      >
                      > Kochasiu, a ile USA doplaca swoim rolnikom - czy to jest wolny rynek?

                      Limit doplat do rolnikow amerykanskich to jest niecale 20% budzetu rolnego EU.


                      > A co to sa klauzule najwyzszego uprzywilejowania w handlu z USA?

                      To jest taka klauzula,ktora wszyscy maja w handlu z USA.
                      • leszek.sopot Oj, nieuk jestes 05.11.04, 18:13
                        maksimum napisał:

                        > leszek.sopot napisał:
                        >
                        > > maksimum napisał:
                        > >
                        > > > leszek.sopot napisał:
                        > > >
                        > > > > Bo jak tych co z gospodarki socjalistycznej wepchneli Polske
                        > w rami
                        > > ona wolnego rynku nazwac socjalistami?
                        > > >
                        > > > A jaka Polska jest w tej chwili?
                        > > > Co Polska ma wspolnego z kapitalizmem amerykanskim
                        > >
                        > > Nie jestesmy stanem USA
                        >
                        > Wiem,zebyscie chcieli ale nie wiecie jak tego dokonac.

                        Wolimy miec wlasny hymne i wlasnego orla.

                        > > > lub chinskim??
                        > >
                        > > ??? Chnski kapitalizm...
                        >
                        > Dokladnie tak.
                        > Chiny sa w WTO oraz rozwijaja sie rocznie 8-9%,a EU drepcze w miejscu!

                        Najszybszy postep notuje sie wtedy, gdy ktos wychodzi z epoki kamienia lupanego
                        do epoki zelaza. Ten postep jednak nic nie mowi o tym czy dokonuje sie to na
                        zasadach kapitalistycznych czy monopartyjnych.

                        > > > Dokladnie NIC.
                        > >
                        > > I bardzo dobrze
                        > >
                        > > > > I po coz oni pchali sie do NATO
                        > > >
                        > > > Z wygodnictwa,zeby USA ich bronilo przed wschodem, a jak przychodzi
                        > do
                        > > budowania demokracji w Iraku,to juz Polacy doopami trzesa,ze to "nie nasz
                        > a
                        > > sprawa".
                        > >
                        > > Ciebie dupa trzesie jak widzisz gola laske z duzymi cyckami.
                        >
                        > Do lasek z malymi cycami tez sie trzese,bo one sa duzo sprawniejsze manualnie
                        i
                        >
                        > oralnie.
                        >
                        > > > > i UE,
                        > > >
                        > > > Wlasnie EU jest socjalistyczne.
                        > >
                        > > Naprawde, to wskaz mi te cechy socjalizmu
                        >
                        > Wysokie podatki,wysokie swiadczenia spoleczne oraz wysoka korupcja.

                        To sa cechy socjalizmu?

                        > > > > trzebaba bylo
                        > > > > przeciez rozwijac socjalizm dalej w swoim grajdolku i obstawi
                        > c sie
                        > > szlabanami i clami przed kapitalistami... tak jak to by chcial LPR.
                        > > >
                        > > > EU jest obstawiona clami i barierami przed wolnym handlem z USA i C
                        > hin.
                        > >
                        > > Kochasiu, a ile USA doplaca swoim rolnikom - czy to jest wolny rynek?
                        >
                        > Limit doplat do rolnikow amerykanskich to jest niecale 20% budzetu rolnego EU.

                        Amerykanie wiecej doplacaja do swego rolnictwa niz w UE.


                        > > A co to sa klauzule najwyzszego uprzywilejowania w handlu z USA?
                        >
                        > To jest taka klauzula,ktora wszyscy maja w handlu z USA.

                        Wszyscy? Oj, nieuk jestes.
                        • maksimum Oj, nieuk jestes LESZEK.SOPOT W EPOCE KAMIENIA LUP 05.11.04, 18:30

                          > > > > > Bo jak tych co z gospodarki socjalistycznej wepchneli Polske w rami
                          > > > ona wolnego rynku nazwac socjalistami?
                          > > > >
                          > > > > A jaka Polska jest w tej chwili?
                          > > > > Co Polska ma wspolnego z kapitalizmem amerykanskim
                          > > >
                          > > > Nie jestesmy stanem USA
                          > >
                          > > Wiem,zebyscie chcieli ale nie wiecie jak tego dokonac.
                          >
                          > Wolimy miec wlasny hymne i wlasnego orla.
                          >
                          > > > > lub chinskim??
                          > > >
                          > > > ??? Chnski kapitalizm...
                          > >
                          > > Dokladnie tak.
                          > > Chiny sa w WTO oraz rozwijaja sie rocznie 8-9%,a EU drepcze w miejscu!
                          >
                          > Najszybszy postep notuje sie wtedy, gdy ktos wychodzi z epoki kamienia
                          lupanego do epoki zelaza. Ten postep jednak nic nie mowi o tym czy dokonuje sie
                          >to na zasadach kapitalistycznych czy monopartyjnych.

                          Przeciez napisalem ci wyraznie nieuku,ze Chiny sa w WTO,chyba ze nie rozumiesz
                          co to jest,bo Rosja nie zostala tam jeszcze przyjeta.

                          > > > > Dokladnie NIC.
                          > > >
                          > > > I bardzo dobrze
                          > > >
                          > > > > > I po coz oni pchali sie do NATO
                          > > > >
                          > > > > Z wygodnictwa,zeby USA ich bronilo przed wschodem, a jak przychodzi
                          > > do budowania demokracji w Iraku,to juz Polacy doopami trzesa,ze to "ni
                          > e nasza sprawa".
                          > > >
                          > > > Ciebie dupa trzesie jak widzisz gola laske z duzymi cyckami.
                          > >
                          > > Do lasek z malymi cycami tez sie trzese,bo one sa duzo sprawniejsze manua
                          > lnie i oralnie.
                          > >
                          > > > > > i UE,
                          > > > >
                          > > > > Wlasnie EU jest socjalistyczne.
                          > > >
                          > > > Naprawde, to wskaz mi te cechy socjalizmu
                          > >
                          > > Wysokie podatki,wysokie swiadczenia spoleczne oraz wysoka korupcja.
                          >
                          > To sa cechy socjalizmu?

                          Dokladnie tak,bo komunizm,to jest wspolna wlasnosc.

                          > > > > > trzebaba bylo przeciez rozwijac socjalizm dalej w swoim grajdolku i o
                          > bstawic sie szlabanami i clami przed kapitalistami... tak jak to by chcial
                          LPR.
                          > > > > EU jest obstawiona clami i barierami przed wolnym handlem z USA i Chin.
                          > > >
                          > > > Kochasiu, a ile USA doplaca swoim rolnikom - czy to jest wolny rynek?
                          > >
                          > > Limit doplat do rolnikow amerykanskich to jest niecale 20% budzetu rolneg
                          > o EU.
                          >
                          > Amerykanie wiecej doplacaja do swego rolnictwa niz w UE.

                          To jest wlasnie belkot skolowanego klopota.sopota.

                          > > > A co to sa klauzule najwyzszego uprzywilejowania w handlu z USA?
                          > >
                          > > To jest taka klauzula,ktora wszyscy maja w handlu z USA.
                          >
                          > Wszyscy? Oj, nieuk jestes.

                          Przeczytales juz,czy mam ci przetlumaczyc? Jest w TYLKO SZCZERZE.
                          • leszek.sopot Re: Oj, nieuk jestes LESZEK.SOPOT W EPOCE KAMIENI 05.11.04, 18:39
                            maksimum napisał:

                            >
                            > > > > > > Bo jak tych co z gospodarki socjalistycznej wepch
                            > neli Polske w rami
                            > > > > ona wolnego rynku nazwac socjalistami?
                            > > > > >
                            > > > > > A jaka Polska jest w tej chwili?
                            > > > > > Co Polska ma wspolnego z kapitalizmem amerykanskim
                            > > > >
                            > > > > Nie jestesmy stanem USA
                            > > >
                            > > > Wiem,zebyscie chcieli ale nie wiecie jak tego dokonac.
                            > >
                            > > Wolimy miec wlasny hymne i wlasnego orla.
                            > >
                            > > > > > lub chinskim??
                            > > > >
                            > > > > ??? Chnski kapitalizm...
                            > > >
                            > > > Dokladnie tak.
                            > > > Chiny sa w WTO oraz rozwijaja sie rocznie 8-9%,a EU drepcze w miejs
                            > cu!
                            > >
                            > > Najszybszy postep notuje sie wtedy, gdy ktos wychodzi z epoki kamienia
                            > lupanego do epoki zelaza. Ten postep jednak nic nie mowi o tym czy dokonuje
                            sie
                            >
                            > >to na zasadach kapitalistycznych czy monopartyjnych.
                            >
                            > Przeciez napisalem ci wyraznie nieuku,ze Chiny sa w WTO,chyba ze nie
                            rozumiesz
                            > co to jest,bo Rosja nie zostala tam jeszcze przyjeta.

                            Naprawde, o kapitalzmie i polityce wole z innymi rozmawiac, co maja troche
                            wiecej pojecia o tym co pisza niz z toba.


                            > > > > > Dokladnie NIC.
                            > > > >
                            > > > > I bardzo dobrze
                            > > > >
                            > > > > > > I po coz oni pchali sie do NATO
                            > > > > >
                            > > > > > Z wygodnictwa,zeby USA ich bronilo przed wschodem, a ja
                            > k przychodzi
                            > > > do budowania demokracji w Iraku,to juz Polacy doopami trzesa,ze to
                            > "ni
                            > > e nasza sprawa".
                            > > > >
                            > > > > Ciebie dupa trzesie jak widzisz gola laske z duzymi cyckami.
                            > > >
                            > > > Do lasek z malymi cycami tez sie trzese,bo one sa duzo sprawniejsze
                            > manua
                            > > lnie i oralnie.
                            > > >
                            > > > > > > i UE,
                            > > > > >
                            > > > > > Wlasnie EU jest socjalistyczne.
                            > > > >
                            > > > > Naprawde, to wskaz mi te cechy socjalizmu
                            > > >
                            > > > Wysokie podatki,wysokie swiadczenia spoleczne oraz wysoka korupcja.
                            > >
                            > > To sa cechy socjalizmu?
                            >
                            > Dokladnie tak,bo komunizm,to jest wspolna wlasnosc.

                            Wykrzyknales: "eureka"? gdy na to wpadles?


                            > > > > > > trzebaba bylo przeciez rozwijac socjalizm dalej w
                            > swoim grajdolku i o
                            > > bstawic sie szlabanami i clami przed kapitalistami... tak jak to by chcia
                            > l
                            > LPR.
                            > > > > > EU jest obstawiona clami i barierami przed wolnym handl
                            > em z USA i Chin.
                            > > > >
                            > > > > Kochasiu, a ile USA doplaca swoim rolnikom - czy to jest woln
                            > y rynek?
                            > > >
                            > > > Limit doplat do rolnikow amerykanskich to jest niecale 20% budzetu
                            > rolneg
                            > > o EU.
                            > >
                            > > Amerykanie wiecej doplacaja do swego rolnictwa niz w UE.
                            >
                            > To jest wlasnie belkot skolowanego klopota.sopota.
                            >
                            > > > > A co to sa klauzule najwyzszego uprzywilejowania w handlu z U
                            > SA?
                            > > >
                            > > > To jest taka klauzula,ktora wszyscy maja w handlu z USA.
                            > >
                            > > Wszyscy? Oj, nieuk jestes.
                            >
                            > Przeczytales juz,czy mam ci przetlumaczyc? Jest w TYLKO SZCZERZE.

                            Nie zagladam i nie bede zagladal do tamtego watku.
                            • maksimum Re: Oj, nieuk jestes LESZEK.SOPOT W EPOCE KAMIENI 05.11.04, 18:46

                              > > > > > > > Bo jak tych co z gospodarki socjalistycznej
                              > wepchneli Polske w rami ona wolnego rynku nazwac socjalistami?
                              > > > > > >
                              > > > > > > A jaka Polska jest w tej chwili?
                              > > > > > > Co Polska ma wspolnego z kapitalizmem amerykanskim
                              > > > > >
                              > > > > > Nie jestesmy stanem USA
                              > > > >
                              > > > > Wiem,zebyscie chcieli ale nie wiecie jak tego dokonac.
                              > > >
                              > > > Wolimy miec wlasny hymne i wlasnego orla.
                              > > >
                              > > > > > > lub chinskim??
                              > > > > >
                              > > > > > ??? Chnski kapitalizm...
                              > > > >
                              > > > > Dokladnie tak.
                              > > > > Chiny sa w WTO oraz rozwijaja sie rocznie 8-9%,a EU drepcze w miejscu!
                              > > >
                              > > > Najszybszy postep notuje sie wtedy, gdy ktos wychodzi z epoki kamie
                              > nia lupanego do epoki zelaza. Ten postep jednak nic nie mowi o tym czy dokonu
                              > je sie to na zasadach kapitalistycznych czy monopartyjnych.
                              > >
                              > > Przeciez napisalem ci wyraznie nieuku,ze Chiny sa w WTO,chyba ze nie
                              > rozumiesz co to jest,bo Rosja nie zostala tam jeszcze przyjeta.
                              >
                              > Naprawde, o kapitalzmie i polityce wole z innymi rozmawiac, co maja troche
                              > wiecej pojecia o tym co pisza niz z toba.

                              Ja nie znam takich,co maja wiecej pojecia ode mnie o kapitalizmie i polityce,a
                              ty chcesz porozmawiac sobie z takimi malymi mozdzkami jak ty aby sie TYLKO z
                              toba zgadzali.

                              > > > > > > Dokladnie NIC.
                              > > > > >
                              > > > > > I bardzo dobrze
                              > > > > >
                              > > > > > > > I po coz oni pchali sie do NATO
                              > > > > > >
                              > > > > > > Z wygodnictwa,zeby USA ich bronilo przed wschodem a jak przychodzi
                              > > > > do budowania demokracji w Iraku,to juz Polacy doopami trzesa
                              > ,ze to"nie nasza sprawa".
                              > > > > >
                              > > > > > Ciebie dupa trzesie jak widzisz gola laske z duzymi cyc
                              > kami.
                              > > > >
                              > > > > Do lasek z malymi cycami tez sie trzese,bo one sa duzo sprawn
                              > iejsze manualnie i oralnie.
                              > > > >
                              > > > > > > > i UE,
                              > > > > > >
                              > > > > > > Wlasnie EU jest socjalistyczne.
                              > > > > >
                              > > > > > Naprawde, to wskaz mi te cechy socjalizmu
                              > > > >
                              > > > > Wysokie podatki,wysokie swiadczenia spoleczne oraz wysoka korupcja.
                              > > >
                              > > > To sa cechy socjalizmu?
                              > >
                              > > Dokladnie tak,bo komunizm,to jest wspolna wlasnosc.
                              >
                              > Wykrzyknales: "eureka"? gdy na to wpadles?
                              >
                              >
                              > > > > > > > trzebaba bylo przeciez rozwijac socjalizm dalej w
                              > > swoim grajdolku i o
                              > > > bstawic sie szlabanami i clami przed kapitalistami... tak jak to by
                              > chcial LPR.
                              > > > > > > EU jest obstawiona clami i barierami przed wolnym
                              > handlem z USA i Chin.
                              > > > > >
                              > > > > > Kochasiu, a ile USA doplaca swoim rolnikom - czy to jest wolny rynek?
                              > > > >
                              > > > > Limit doplat do rolnikow amerykanskich to jest niecale 20% budzetu
                              > > rolnego EU.
                              > > >
                              > > > Amerykanie wiecej doplacaja do swego rolnictwa niz w UE.
                              > >
                              > > To jest wlasnie belkot skolowanego klopota.sopota.
                              > >
                              > > > > > A co to sa klauzule najwyzszego uprzywilejowania w hand
                              > lu z USA?
                              > > > >
                              > > > > To jest taka klauzula,ktora wszyscy maja w handlu z USA.
                              > > >
                              > > > Wszyscy? Oj, nieuk jestes.
                              > >
                              > > Przeczytales juz,czy mam ci przetlumaczyc? Jest w TYLKO SZCZERZE.
                              >
                              > Nie zagladam i nie bede zagladal do tamtego watku.

                              Moze i dobrze robisz,bo link jest po angielsku i wiedza moglaby ci zaszkodzic.
              • Gość: franek Re: Tym razem zgoda! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.04, 17:50
                maksimum napisał:

                > UWole,to miala byc kulturalna lewica,cos na wzor zach-europejskich
                socjalistow.
                > Takie lagodne przejscie od chamstwa PZPR do nowoczesnej EUropy.

                To swoją drogą też ciekawe, ale trochę nie o to pytałem. Byłbym wdzięczny,
                gdyby Lupus mi objaśnił, jakie były przyczyny polityki grubej kreski (nota bene
                gdy Mazowiecki mówił o grubej kresce, chodziło mu coś innego, niż się to dziś
                powszechnie uważa; ale to zostawmy). Lupusowi jakoś mowę odjęło, szkoda.
            • bush_w_wodzie pokolenie 1980 05.11.04, 22:54
              Gość portalu: franek napisał(a):

              > lupus.lupus napisał:
              >

              > A to ciekawe, co masz na ten temat do powiedzenia. Byłbyś łaskaw objaśnić, co
              > rzekoma "komunistyczna geneza" Unii Woności ma, Twoim zdaniem, wspólnego z
              > polityką grubej kreski? Czy dobrze rozumiem, że Unici bronili dawnych
              > partyjnych towarzyszy?


              lupus milczy wiec moze ja sprobuje przypomniec sobie cos z tamtego okresu
              (1989). unia wolnosci rekrutowala sie w duzej mierze z tzw inteligenckiej czesci
              solidarnosci (w opozycji do czesci robotniczej). to bylo pokolenie
              trzydziestoparolatkow z powojennego wyzu demograficznego. to byli ludzie ktorym
              za gierka wiodlo sie nienajgorzej socjalizm wydawal sie niezwruszony i - z braku
              laku - nie taki zly. wielu z tych inteligentow zapisalo sie do partii widzac w
              tym maly i nieszkodliwy kompromis pomocny w karierze. czesc naiwnych idealistow
              mogla nawet wierzyc ze zmienia partie na lepsze (choc to pewnie byl margines w
              masie oportunistow). jest faktem ze dla zdolniejszych ludzi brak przynaleznosci
              partyjnej stanowil hamulec kariery.

              w 1980 roku wiekszosc z nich rzucila legitymacje i wpisala sie do solidarnosci.
              stan wojenny postawil sprawe na ostrzu noza i ci ludzie na trwale zerwali z
              pzpr. pozostalo im jednak wrazenie pewniego niesmaku czy poczucie winy. po roku
              1989 ci ludzie zwyczajnie obawiali sie ze ich zyciorysy zostana uzyte przeciwko
              nim. ze ich pozycja spoleczna zostanie zniszczona przez szalonych
              dekomunizatorow ktorych wyobrazal lechu z siekierka. powiedzenie mazowieckiego o
              grubej kresce przyjeli z ulga i gotowi byli o te gruba kreske walczyc bo
              gwarantowala im ona bezpieczenstwo. naturalnym wyborem tych ludzi - tzw
              inteligencji - byla umiarkowana unia wolnosci

              najgorsze jest to ze ludzie ktorzy zaledwie otarli sie o pzpr z oportunizmu czy
              glupoty dali sie - w ten sposob - wykorzystac do chronienia ludzi aparatu
              panstwa komunistycznego
              • homosovieticus Re: pokolenie 1980 - tytulikiem uzupełnienia 05.11.04, 23:10
                Po stanie wojennym, "inteligiencja", o której bush pisze, straciła wszelka
                nadzieję i ochotę do egzekwowania, od władzy, przemian.Ta jej część ,która UW
                stanowiła, to w olbrzymiej masie oportunisci, karierowicze i ludzie dawnego
                systemu.
                • leszek.sopot ta i tamta inteligencja 05.11.04, 23:14
                  tamta inna inteligencja, ktora piszesz bez cudzyslowu, to pewnie ta prawdziwa
                  od Leppera i ks. Jankowskiego...
                  • homosovieticus Leszkowi inteligienci w akcji! 05.11.04, 23:55
                    22 X 1999 r. za odrzuceniem projektu ustawy dekomunizacyjnej głosowali:

                    AWS (187 posłów): Hall Aleksander
                    Unia Wolności (59 posłów): Balcerowicz Leszek; Borusewicz Bogdan; Bryłowski
                    Paweł; Cycoń Marian Adam; Czech Mirosław; Folwarczny Andrzej; Frasyniuk
                    Władysław; Gawlik Radosław; Geremek Bronisław; Godzik Jerzy; Góralska Helena;
                    Imiołczyk Barbara; Janas Zbigniew; Koralewski Jerzy; Kracik Stanisław; Król
                    Jan; Krzyżanowska Olga; Kuroń Jacek; Lassota Józef; Leraczyk Zbigniew;
                    Lewandowski Piotr; Lityński Jan; Mazowiecki Tadeusz; Osiatyński Jerzy;
                    Ostrowski Ryszard Andrzej; Staręga-Piasek Joanna; Stolzman Maria; Syryjczyk
                    Tadeusz; Szenfeld Adam Stanisław; Ślezińska-Katarasińska Iwona; Wielowieyski
                    Andrzej; Wierchowicz Jerzy; Wujec Henryk; Zając Jerzy Grzegorz; Zawiła Marcin;
                    Zieliński Tadeusz Jacek; Żyliński Adam Jacek.
                    Polskie Stronnictwo Ludowe (26 posłów): Bentkowski Aleksander; Brzózka
                    Stanisław; Dobrosz Janusz; Kalinowski Jarosław; Kłopotek Eugeniusz; Łuczak
                    Aleksander; Masternak Stanisław; Pietrewicz Mirosław; Podkański Leszek;
                    Siekierski Czesław; Smolarek Ryszard; Stanibuła Ryszard; Woda Wiesław; Zych
                    Józef; Żelichowski Stanisław;
                    SLD (164 posłów): głosowało 161 posłów - wszyscy za odrzuceniem projektu ustawy
                    o dekomunizacji życia publicznego w Polsce.
                    Niezrzeszeni (7 posłów): Jagieliński Roman



                    --------------------------------------------------------------------------------


                    Wstrzymali się od głosu:
                    AWS: Adamczyk Franciszek; Płażyński Maciej
                    UW: Jarmuziewicz Tadeusz; Klimek Jan; Lewandowski Janusz; Lipowicz Irena;
                    Piskorski Paweł; Radziszewska Elżbieta; Szczygielski Kazimierz; Wyrowiński Jan;
                    Zieliński Marek;
                    PSL: Cieślak Czesław; Gajda Tadeusz; Gruszka Józef; Kalemba Stanisław; Pawlak
                    Mirosław; Pęk Bogdan; Podkański Zdzisław; Sawicki Marek; Stefaniuk Franciszek
                    Jerzy; Zarzycki Wojciech Szczęsny;
                    Posłowie niezależni: Kroll Henryk; Paździor Helmut



                    --------------------------------------------------------------------------------




                    Nie głosowali:

                    AWS: Adamska-Wedler Elżbieta; Arkuszewski Wojciech; Arndt Paweł; Balazs Artur;
                    Bielecki Czesław; Buzek Jerzy; Cegielska Franciszka; Chrzanowski Zbigniew;
                    Cymański Tadeusz; Dąbrowski Józef; Dzielski Kazimierz; Frank Wojciech;
                    Janiszewski Jacek; Kobylińska Zdzisława; Komołowski Longin; Koźlakiewicz
                    Mirosław; Mozolewski Józef; Pałubicki Janusz; Rudnicki Maciej; Schreiber
                    Grzegorz; Skrzypek Władysław Józef; Smoliński Andrzej; Sroka Edmund; Steinhoff
                    Janusz; Styczeń Mirosław Andrzej; Szeremietiew Romuald; Wojtyła Andrzej; Wójcik
                    Dariusz
                    UW: Drzewiecki Mirosław Michał; Działoszycki Karol; Fiedorowicz Czesław; Madej
                    Jerzy Stanisław; Nowina Konopka Piotr; Pilniakowski Stanisław Alfred; Potocki
                    Andrzej; Puzyna Włodzimierz; Staniszewska Grażyna; Suchocka Hanna; Wende Edward
                    PSL: Pawlak Waldemar
                    SLD: Juśko Marian; Słomski Andrzej; Waniek Danuta
                    Nasze Koło (7 posłów): Nowina-Konopka Halina
                    Konfederacja Polski Niepodległej - Ojczyzna (6 posłów): Janiszewski Michał
                    Ruch Odbudowy Polski (4 posłów): Grabowski Dariusz
                    • leszek.sopot I bardzo dobrze 06.11.04, 00:03
                      bo byl to zly projekt
                      • homosovieticus Dlaczego sami nie wystąpiliście z dobrym projektem 06.11.04, 00:12

                        ustawy dekomunizacyjnej, jesli wiedzieliście na czym polega zło projektu?
                        • leszek.sopot Re: Dlaczego sami nie wystąpiliście z dobrym proj 06.11.04, 00:23
                          Trudno mi na to odpowiedziec, bo ja to nie "wy". A w innych watkach juz
                          cytowalem wypowiedzi Olka Halla, Jana Olszewskiego, Jacka Kuronia i innych.
                          Pisalem gdzies - chyba takze w watku lupusa, ze bardzo odpowiadala mi opinia
                          Jana Olszewskiego dot. tego projektu.
                          • homosovieticus Mataczysz bo sam widzisz ,że woli takiej w UW nie 06.11.04, 00:37
                            było.Polityczni nieudacznicy.Nikt już za Wami, nie pójdzie i słuchać nie
                            będzie.Spadajcie ze sceny politycznej, bo wasze miejsce na pyskówkach w
                            maglu.Nie jesteście członkami Narodu, bo sami się Go wyrzekliscie.Zgniliście
                            już doszczętnie zarozumialcy pustogłowi i nierozumni.

                            leszek.sopot napisał:

                            > Trudno mi na to odpowiedziec, bo ja to nie "wy". A w innych watkach juz
                            > cytowalem wypowiedzi Olka Halla, Jana Olszewskiego, Jacka Kuronia i innych.
                            > Pisalem gdzies - chyba takze w watku lupusa, ze bardzo odpowiadala mi opinia
                            > Jana Olszewskiego dot. tego projektu.
                            • leszek.sopot marzenia "prawdziwego Polaka" - on jest narod 06.11.04, 01:20
                              homosovieticus napisał:

                              > było.Polityczni nieudacznicy.

                              A dlaczego miala byc? Czyz nie lepiej bylo skazac przestepcow i zbrodniarzy,
                              czy w 1989 roku i 1990 byla jakakolwiek mozliwosc lustracji i dekomunizacji?
                              Pozniej byly to tylko hasla wyborcze - jak teraz.


                              > Nikt już za Wami, nie pójdzie i słuchać nie
                              > będzie.Spadajcie ze sceny politycznej, bo wasze miejsce na pyskówkach w
                              > maglu.Nie jesteście członkami Narodu, bo sami się Go wyrzekliscie.Zgniliście
                              > już doszczętnie zarozumialcy pustogłowi i nierozumni.

                              Nie tobie decydowac o tym, ale pewnie marzysz by moc niektorych wyklaczac a
                              innych uznawac za czlonkow narodu - to takie dosc podejrzane ciagoty, nie wiem
                              czy potrafisz z pewna doza krytycyzmu spojrzec na siebie, pewnie nie:(
                              • homosovieticus niedługo wybory i Naród wybierze UW ponownie 06.11.04, 01:45
                                powodzenia!
                                • leszek.sopot jak przegra to sie nie poplacze 06.11.04, 01:55
                                  do przegranych jestem przyzwyczajony. Ty homosiu za to, dalej z siekierka
                                  bedziesz biegal za tymi, ktorzy nawet nie sa w parlamencie. Bez wroga zyc nie
                                  bedziesz mogl. Jestes jak twoj ojczulek Moczar - nacjonalista, komunista a w
                                  dodatku katolik.
                                  • homosovieticus wygra na pewno. Frasyniuk poprowadzi jak szofer 06.11.04, 02:02
                                    "tira z czworonożnym ładunkiem.
                                    A propos, rzeczywiście w zyciorysie podajesz ,ze Ojciec, nie znany?
                                    • leszek.sopot a co ty masz do mego ojca? 06.11.04, 02:24
                                      Jestes naprawde niezle pokrecony.
                                      • homosovieticus A ty dalej masz 21 , sklerozę, no i zapał do rojeń 06.11.04, 02:44
                                        leszek.sopot napisał:

                                        > Jestes naprawde niezle pokrecony.

                                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=17351397&a=17385680
                                        • leszek.sopot dla mnie jestes typowym przykladem 06.11.04, 02:48
                                          katoliko-komunisty o esbeckim rodowodzie - z tych tzw. komunistow nacjonalistow
                                          bardzo bliskich Jedrzejowi Giertychowi. W tym gronie bylo cale ugrupowanie
                                          Grunwald - moze z nimi sympatyzowales?
                                          • homosovieticus Re: dla mnie jestes typowym przykladem 06.11.04, 02:53
                                            leszek.sopot napisał:

                                            > katoliko-komunisty o esbeckim rodowodzie - z tych tzw. komunistow
                                            nacjonalistow
                                            >
                                            > bardzo bliskich Jedrzejowi Giertychowi. W tym gronie bylo cale ugrupowanie
                                            > Grunwald - moze z nimi sympatyzowales?
                                            Pod Grunwaldem, poległem, razem z dwoma pułkami smoleńskimi.
                                            Sympatyzuję, od tamtego czasu, ze szwagrem Henia Wujca.
                                            • leszek.sopot Nie pieprz Pietrze wieprza pieprzem 06.11.04, 03:13
                                              Pisenka wiec o Wuju

                                              Jan Krzysztof Kelus, 1974
                                              "Piosenka o wuju historii i przypadku"

                                              "Zamiast płynąć przeciwwietrznie
                                              trzeba wietrzyć wiatr historii"
                                              - mówił Wuj - co będąc dzieckiem
                                              był na kilku polowaniach
                                              oraz raz na statku szkolnym
                                              pływał "Lwów"
                                              wczoraj pionkiem - dzisiaj członkiem
                                              z samochodem, własnym domkiem
                                              - "Pij Jaś, koniak stawia Wuj"

                                              "Młodość musi się nie zgadzać,
                                              sam wierzyłem w różne mrzonki"
                                              - mówił Wuj - co dawno temu
                                              czytał różne dziwne książki
                                              w przedwrześniowy własną głową
                                              pukał mur
                                              były WICI - potem nici
                                              byli ranni i zabici
                                              był TUR - potem wino tur

                                              "W swoim czasie trzeba walczyć,
                                              w swoim czasie się urządzić"
                                              - mówiłł Wuj - co z okupacji
                                              wyniósł trochę dobrych wspomnień
                                              nawet kiedyś sam był w akcji
                                              miał swój czas
                                              były zrzuty i przerzuty
                                              Vis, bryczesy, długie buty
                                              był Las - dziś spółdzielnia "Las"

                                              potem wuj, już na serio pijany
                                              opowiada ostatnią przygodę
                                              kiedy w krętej ciśnienie przesłuchań
                                              uratował go biały żaglowiec

                                              W pięćdziesiątym już był dyrektorem
                                              ktoś donosem chciał kłodę pod nogi
                                              przyjechali wsadzili w Citroen
                                              do Urzędu tak nagle w pół drogi
                                              krzyczał major bezpieki w powiecie
                                              "Coście w knajpie mówili o Lwowie?"
                                              Wuj tłumaczył, sprawdzili w ankiecie
                                              uratował człowieka żaglowiec

                                              Taka jest opowieść Wuja
                                              o jednostce i historii
                                              Wuj - jednostka; traf - przypadek
                                              donos w czasach stalinowskich
                                              kiedyś ktoś na jakimś statku
                                              pływał "Lwów"
                                              "Nie pieprz Pietrze wieprza pieprzem
                                              dziś nie jeden przez to wieprzem"
                                              sam do siebie zasypiając
                                              mruczy wuj

              • leszek.sopot zezowate widzenie :((((((( 05.11.04, 23:10
                Nie spodziwalem sie po tobie takiego uproszczenia i schematyzmu. Twoj post jest
                pelen klamstw i pomowien.
                Prosze wskaz mi w gdanskiej UW tych ludzi, ktorzy twoim zdaniem byli
                oportunistami i prowadzili wygodne zycie za PRL. Ja nie wiedze ani jednego.
                Przypominam, ze UD tworzyla sie w oparciu o komitety wyborcze Tadeusza
                Mazowieckiego.
                Troche zapomniales o tych ludziach, ktorzy jak Olek Hall tworzyli RMP, jak
                Borusewicz, ktory tworzyl KOR, Olga Krzyzanowska - corka gen. Wilka
                Krzyzanowskiego, Jacek Taylor broniacy opozycjonistow jeszcze przed sierpniem
                80 i wielu innych.

                Stawiasz teze, o jakiejs uldze, ktora niby przyjalem - to gowno prawda. Skad
                mozesz wiedziec co myslalem i co robilem, skad mozesz wiedziec, ze tacy ludzie
                jak ja "oplywalo w dostatki" - tak glupiego postu scierpiec nie moge:(
                • bush_w_wodzie leszku 05.11.04, 23:19
                  pisze o tych zwolennikach uw 1990 ktorych znalem. pisze o dyskusjach ktorych
                  bylem swiadkiem. pisze o moich wrazeniach

                  nie tyle odnosze sie do szefostwa uw tylko do pewnych rysow charakterystycznych
                  tego srodowiska

                  z pewnoscia nie ma jednego szablon dla wszystkich zwolennikow uw. opisuje jeden
                  z istotnych - w mojej opinii - motywow popieranie grubej kreski przez czesc
                  elektorat uw we wczesnych latach 90-tych
                  • Gość: wartburg subkultura hipisowska IP: *.pool.mediaWays.net 05.11.04, 23:34
                    Nie zapominajcie, że tamto pokolenie - młodej inteligencji - było chociażby
                    pośrednio ukształtowane przez ideały subkultury hipisowskiej. Muzyka, długie
                    włosy, make peace no war, kazanie na górze. Póżniejsza formacja punków
                    kontynuowała takie wyobrażenia o sensie życia. Idea zemsty i rozliczania się z
                    przeszłości mogła stać się niepopularna także ze względy na takie postawy.
                    • bush_w_wodzie moze... 05.11.04, 23:44
                      choc mialem arazenie ze moda hippisowska dotyczyla stosunkowo niewielkiej grupy
                      mlodych ludzi z zamoznych domow w duzych miastach

                      mnie lepiej koresponduja z pozniejszym elektoratem uw okularnicy z piosenki
                      osieckiej. zdolni ale niezamozni ludzie z malych miast ktorzy "dzieki wladzy
                      ludowej" awansowali spolecznie... bylo ich duzo i byli poddani silnej presji
                      ekonomicznej - dlatego padali czesto lupem pzpr

                      leszek na mnie znowu nakrzyczy
                      • Gość: wartburg Re: moze... IP: *.pool.mediaWays.net 05.11.04, 23:58
                        bush_w_wodzie napisał:

                        > choc mialem arazenie ze moda hippisowska dotyczyla stosunkowo niewielkiej
                        grupy
                        > mlodych ludzi z zamoznych domow w duzych miastach
                        >
                        > mnie lepiej koresponduja z pozniejszym elektoratem uw okularnicy z piosenki
                        > osieckiej. zdolni ale niezamozni ludzie z malych miast ktorzy "dzieki wladzy
                        > ludowej" awansowali spolecznie... bylo ich duzo i byli poddani silnej presji
                        > ekonomicznej - dlatego padali czesto lupem pzpr
                        >
                        > leszek na mnie znowu nakrzyczy

                        Nigdzie nie napisałem, że wszyscy byli hipisami. Chodzilo mi o Zeitgeist,
                        czyli ducha czasu. Także okularnicy wydawali ostatnie pieniądze na płyty Pink
                        Floyda.
                      • leszek.sopot Re: moze... 06.11.04, 00:02
                        bush_w_wodzie napisał:
                        > leszek na mnie znowu nakrzyczy

                        Tak, ale za pomoca pewnej piosenki:
                        www.premiere.com.pl/jkk/pos21.wav
                        Na przystanku PKS-u
                        Jan Krzysztof Kelus
                        1981
                        ...na przystanku PKS-u
                        znalezionym już o zmierzchu
                        z piosenkami - jak z włóczęgą
                        łatwo zacząć - trudno przestać

                        więc po pierwsze panie Cohen
                        to nie będzie o Zuzannach
                        powiedzieli by w ZAiKSie
                        - "osiem taktów to jest plagiat"

                        Na przystanku PKSu
                        kawał w bok od szosy głównej
                        z nieskończona wciąż piosenka
                        siedząc sobie tak we dwójkę...

                        Tę szosę znalazłeś na chwilę przed zmierzchem
                        skąd ten niepokój czy stąd się zabierzesz?
                        świecisz zapałką tabliczkę ktoś zerwał
                        spokojnie zwyczajna w podróży przerwa.

                        dość daleko od poezji
                        na przystanku PKSu
                        spotkasz ludzi - ot, zwyczajnych
                        jak z piosenki Jacka Kleyffa

                        - "Tutaj panie znacznie łatwiej
                        złapać trypra niż okazję"
                        - raz mi mówił jeden pijak
                        - "daj pan spokój z tym przystankiem"

                        Pies nam trochę się zestarzał
                        już ma siwy pysk i uszy
                        - "Czy on z dzikiem skrzyżowany
                        czy go panie mróz oprószył?"

                        Raz powiedział napotkany
                        na przystanku PKSu
                        człowiek który dotąd nie wie
                        że przez chwilę był poetą

                        Tę szosę znalazłeś na chwilę przed zmierzchem
                        skąd ten niepokój czy stąd się zabierzesz?
                        świecisz zapałką tabliczkę ktoś zerwał
                        spokojnie zwyczajna w podróży przerwa.

                        Polska z Polską i o Polsce
                        - bardzo dobrze panie Pietrzak -
                        teraz trzeba nas powzruszać
                        gdy nie można już rozśmieszać

                        "NA KAPUśCIE CZARNE LIŚCIE"
                        - ja wolałem tamten patos -
                        "NIE DAJ DUPY KOMUNIŚCIE"
                        choć podobno dobrze płacą

                        pisał jakiś mój brat starzy
                        na dnie nocy stalinowskiej
                        kredą, krwią i zwykłem gównem
                        na dworcowy gdzieś wychodkach

                        Jest więc ten - i tamten patos...
                        ...Porzuciłeś znowu miasto
                        po co masz dodawać drożdże
                        gdy naprawdę rośnie ciasto?

                        I szosę znalazłeś na chwilę przed zmierzchem
                        skąd ten niepokój czy stąd się zabierzesz?
                        świecisz zapałką tabliczkę ktoś zerwał
                        spokojnie zwyczajna w podróży przerwa.

                        Jak tu ustrzec się obsesji
                        gdy na pierwszych stronach gazet
                        druk ocieka nienawiścią,
                        jak się ustrzec nienawiści

                        jak nie uciec w ciepły azyl
                        spraw codziennych albo wiecznych
                        śpiewać głosem pokolenia
                        czy też śpiewać dla najbliższych?

                        Bez debitu i bez beatu
                        na tych samych czterech taktach
                        na akordach wciąż tych samych
                        swoim głosem everymana

                        ocierając się o banał
                        ocierając się o plagiat
                        raz próbując coś wykrzyczeć
                        raz próbując coś wyszeptać...

                        * * *

                        Dość daleko od porażki,
                        dość daleko do sukcesu
                        od rozwiązań ostatecznych
                        może blisko lub daleko...

                        ...kawał w bok od szosy głównej
                        przędąc grubo - albo cienko
                        na przystanku PKSu
                        z nieskończoną wciąż piosenką...

                        O przystanku PKS-u
                        Myślę, że w tej piosence jest zawarte to,
                        co się szumnie nazywa credo poetyckie.
                        Albo deklaracja preferowanych wartości,
                        które są w moim przypadku raczej szeptem
                        niż krzykiem. Raczej odwołują się do tego
                        co indywidualne niż do tego co ogólne.
                        I wyraz poczucia, że pewne rzeczy są
                        nieporównywalne, bo ten cytat "Na kapuście
                        czarne liście, nie daj dupy komuniście"
                        ja naprawdę widywałem w młodości, czyli
                        w czasach stalinowskich, w wychodkach.
                        Myślę, że ktoś kto to pisał, naprawdę
                        znakomicie więcej ryzykował niż ja,
                        śpiewając swoje piosenki.

                        albo i tej:
                        On natchniony i młody był, ich nie policzyłby nikt
                        On im dodawał pieśnią sil, śpiewał, że blisko już świt
                        Świec tysiące palili mu, znad głów unosił się dym
                        Śpiewał, że czas, by runął mur, oni śpiewali wraz z nim

                        Wyrwij murom zęby krat
                        Zerwij kajdany, połam bat
                        A mury runą, runą, runą
                        I pogrzebią stary świat!

                        itd.
                        • Gość: wartburg Re: moze... IP: *.b.dial.de.ignite.net 06.11.04, 00:15
                          Fantastyczny tekst. Nie znałem go. Dzięki.
                    • leszek.sopot Re: subkultura hipisowska 05.11.04, 23:50
                      Gość portalu: wartburg napisał(a):

                      > Nie zapominajcie, że tamto pokolenie - młodej inteligencji - było chociażby
                      > pośrednio ukształtowane przez ideały subkultury hipisowskiej. Muzyka, długie
                      > włosy, make peace no war, kazanie na górze. Póżniejsza formacja punków
                      > kontynuowała takie wyobrażenia o sensie życia. Idea zemsty i rozliczania się
                      z
                      > przeszłości mogła stać się niepopularna także ze względy na takie postawy.

                      Prawie czuje sie trafiony i zatopiony, choc hippisem nigdy nie bylem, ale z
                      tzw. subkultura artystyczna mialem troche wspolnego w przeciwienstwie do ludzi
                      oaz czy kolek rozancowych homosowieticusa.
                      • bush_w_wodzie no tak 06.11.04, 00:17
                        hippisi w polityce

                        to nawet mozliwe


                        znam jednego faceta ktory byl jest niesamowitym idealista i ma potrzebe
                        dzialania dla dobra ogolu i wcale nie dba swoje interesy

                        ten facet (typowy inteligent) zapisal sie w latach 70'tych do pzpr zeby robic
                        cos dobrego dla kraju. autentycznie - nic z tego sam nie mial a dla ludzi robil
                        duzo.w 1980 prasnal legitymacja i zaczal intensywnie dzialac w solidarnosci co
                        doprowadzilo go do internowania i spowodowalo w stanie wojennym - i potem -
                        sporo przykrych incydentow. w nowej polsce tez sie raczej nie dorobil - z
                        rosnacym smutkioem patrzyl a to co z jego punktu widzenia bylo szarpanina o
                        pieniadze

                        po wielu perypetiach zidentyfikowal sie chyba z uw... choc zdaje mi sie ze w
                        1991 stal przy walesie...

                        zapewne sporo takich ludzi jest w uw ale niestety tacy ludzie chca widziec swiat
                        duzo lepszym niz jest w istocie i czesto daja sie wykorzystywac
                    • Gość: t1s Re: subkultura hipisowska IP: *.aster.pl / *.aster.pl 06.11.04, 14:19
                      Tak, tak, i czytało TL ale się nie zaciągało.
                  • leszek.sopot teraz sie wykrecasz 05.11.04, 23:42
                    bush_w_wodzie napisał:

                    > pisze o tych zwolennikach uw 1990 ktorych znalem. pisze o dyskusjach ktorych
                    > bylem swiadkiem. pisze o moich wrazeniach

                    Napisales wczesniej o wszystkich, a nie o tych, ktorych znales:
                    "lupus milczy wiec moze ja sprobuje przypomniec sobie cos z tamtego okresu
                    (1989). unia wolnosci rekrutowala sie w duzej mierze z tzw inteligenckiej czesci
                    solidarnosci (w opozycji do czesci robotniczej). to bylo pokolenie
                    trzydziestoparolatkow z powojennego wyzu demograficznego. to byli ludzie ktorym
                    za gierka wiodlo sie nienajgorzej socjalizm wydawal sie niezwruszony i - z braku
                    laku - nie taki zly".

                    Gdzie tu jest cos o kilku twoich znajomych?
                    I dalej:
                    "wielu z tych inteligentow zapisalo sie do partii widzac w tym maly i
                    nieszkodliwy kompromis pomocny w karierze. czesc naiwnych idealistow
                    mogla nawet wierzyc ze zmienia partie na lepsze (choc to pewnie byl margines w
                    masie oportunistow)."
                    Tu napisales tak, jakby UW skladala sie tylko z bylych czlonkow partii i
                    oportunistow.

                    A dalej:
                    "jest faktem ze dla zdolniejszych ludzi brak przynaleznosci partyjnej stanowil
                    hamulec kariery."
                    Tu jeszcze dajesz uzasadnienie swojej "bystrej obserwacji":(

                    A dalej:
                    "w 1980 roku wiekszosc z nich rzucila legitymacje i wpisala sie do
                    solidarnosci."
                    Moze wymienisz te nazwiska?

                    "stan wojenny postawil sprawe na ostrzu noza i ci ludzie na trwale zerwali z
                    pzpr."
                    Ci ludzie... czyli czlonkowie UD i UW:((

                    Dalej pisales:
                    "pozostalo im jednak wrazenie pewniego niesmaku czy poczucie winy. po roku
                    1989 ci ludzie zwyczajnie obawiali sie ze ich zyciorysy zostana uzyte przeciwko
                    nim."
                    Kogo masz na mysli? Chyba nie musze dalej cytowac twego paszkwilu.

                    > nie tyle odnosze sie do szefostwa uw tylko do pewnych rysow
                    charakterystycznych tego srodowiska


                    Nie znam takiego srodowiska. Jak Jurek Salmonowicz lub Dowgiallo by to
                    przeczytali to by sie usmieli a ciebie wzieli za glupka od ksiedza pralata:(

                    > z pewnoscia nie ma jednego szablon dla wszystkich zwolennikow uw. opisuje
                    jeden
                    > z istotnych - w mojej opinii - motywow popieranie grubej kreski przez czesc
                    > elektorat uw we wczesnych latach 90-tych

                    Zdefiniuj "gruba kreske" - bo ja choc domyslam sie co masz na mysli, po prostu
                    nie uznaje tego pojecia, pod ktorym kryje sie wiele roznych znaczen nadanych na
                    poczatku przez sztab wyborczy Walesy.
                    Przypomne, ze siekierka Walesy pozbawila UW wplywow na losy panstwa.
                    Gdanszczanie z Walesa, Kaczorami i Tuskami na czele mogli robic co chcieli. UD
                    po wyborach w 91 roku miala jedynie 62 poslow.
                    • bush_w_wodzie dobrze 06.11.04, 00:00
                      przepraszam. rzeczywiscie napisalem za szeroko i nie zaznaczylem tego. czyli
                      tak jak piszesz - uogolnilem za bardzo.

                      podtrzymuje jednak ze zjawiska o ktorych pisze zachodzily na duza skale. na jak
                      duza - tego nie wiem i nie mam narzedzi by to zbadac.

                      leszek.sopot napisał:

                      > bush_w_wodzie napisał:
                      >
                      > > pisze o tych zwolennikach uw 1990 ktorych znalem. pisze o dyskusjach ktor
                      > ych
                      > > bylem swiadkiem. pisze o moich wrazeniach
                      >
                      > Napisales wczesniej o wszystkich, a nie o tych, ktorych znales:
                      > "lupus milczy wiec moze ja sprobuje przypomniec sobie cos z tamtego okresu
                      > (1989). unia wolnosci rekrutowala sie w duzej mierze z tzw inteligenckiej czesc
                      > i
                      > solidarnosci (w opozycji do czesci robotniczej). to bylo pokolenie
                      > trzydziestoparolatkow z powojennego wyzu demograficznego. to byli ludzie ktorym
                      > za gierka wiodlo sie nienajgorzej socjalizm wydawal sie niezwruszony i - z brak
                      > u
                      > laku - nie taki zly".

                      czy z tym sie nie zgadzasz?

                      > Gdzie tu jest cos o kilku twoich znajomych?




                      > I dalej:
                      > "wielu z tych inteligentow zapisalo sie do partii widzac w tym maly i
                      > nieszkodliwy kompromis pomocny w karierze. czesc naiwnych idealistow
                      > mogla nawet wierzyc ze zmienia partie na lepsze (choc to pewnie byl margines w
                      > masie oportunistow)."

                      > Tu napisales tak, jakby UW skladala sie tylko z bylych czlonkow partii i
                      > oportunistow.

                      nieprawda. tak bylo po prostu. kariera "inteligencka" czesto wymagala zapisania
                      sie do pzpr



                      > A dalej:
                      > "jest faktem ze dla zdolniejszych ludzi brak przynaleznosci partyjnej stanowil
                      > hamulec kariery."
                      > Tu jeszcze dajesz uzasadnienie swojej "bystrej obserwacji":(

                      a nie bylo tak?

                      >
                      > A dalej:
                      > "w 1980 roku wiekszosc z nich rzucila legitymacje i wpisala sie do
                      > solidarnosci."
                      > Moze wymienisz te nazwiska?

                      leszku. co jest zlego w rzuceniu przez ludzi legitymacjami pzpr i zapisaniu sie
                      do solidarnosci???


                      >
                      > "stan wojenny postawil sprawe na ostrzu noza i ci ludzie na trwale zerwali z
                      > pzpr."
                      > Ci ludzie... czyli czlonkowie UD i UW:((

                      caly czas pisze o pewnej sporej grupie ludzi ktora w naturany sposob zasilila uw
                      a nie o tym ze w uw sa wylacznie tacy! co ja poradze ze ludzie z takimi
                      zyciorysami jak opisalem w naturalny sposob identyfikowali sie z uw?


                      >
                      > Dalej pisales:
                      > "pozostalo im jednak wrazenie pewniego niesmaku czy poczucie winy. po roku
                      > 1989 ci ludzie zwyczajnie obawiali sie ze ich zyciorysy zostana uzyte przeciwko
                      > nim."

                      znam wiele nazwisk ludzi ktorzy dokladnie taka droge przeszli. nie sa to
                      dzialacze uw ale byli to zwolennicy tej partii. malo tego - nie uwazam tej drogi
                      za droge haniebna ani tych ludzi nie potepiam

                      > Kogo masz na mysli? Chyba nie musze dalej cytowac twego paszkwilu.

                      to nie jest paszkwil. tak bylo


                      > Nie znam takiego srodowiska. Jak Jurek Salmonowicz lub Dowgiallo by to
                      > przeczytali to by sie usmieli a ciebie wzieli za glupka od ksiedza pralata:(

                      to jest moja obserwacja na podstawie osobistych doswiadczen. nie mowie o
                      wszystkich unitach tylko o waznej grupie zwolennikow uw

                      >
                      > > z pewnoscia nie ma jednego szablon dla wszystkich zwolennikow uw. opisuje
                      >
                      > jeden
                      > > z istotnych - w mojej opinii - motywow popieranie grubej kreski przez cze
                      > sc
                      > > elektorat uw we wczesnych latach 90-tych
                      >
                      > Zdefiniuj "gruba kreske" - bo ja choc domyslam sie co masz na mysli, po prostu
                      > nie uznaje tego pojecia, pod ktorym kryje sie wiele roznych znaczen nadanych na
                      >
                      > poczatku przez sztab wyborczy Walesy.
                      > Przypomne, ze siekierka Walesy pozbawila UW wplywow na losy panstwa.
                      > Gdanszczanie z Walesa, Kaczorami i Tuskami na czele mogli robic co chcieli. UD
                      > po wyborach w 91 roku miala jedynie 62 poslow.


                      gruba kreska - tak jak ja rozumiano w debacie publicznej - to byl bezwzgledny
                      sprzeciw wobec lustracji i dekomunizacji
                      • basia.basia Re: dobrze 06.11.04, 00:19
                        bush_w_wodzie napisał:

                        > gruba kreska - tak jak ja rozumiano w debacie publicznej - to byl bezwzgledny
                        > sprzeciw wobec lustracji i dekomunizacji

                        Tym właśnie była i pzryznał to sam Mazowiecki w jednym z wywiadów.
                        Wiele z nich (i wypowiedzi z różnych dyskusji czy wystąpień) czytałam,
                        i tych najnowszych i starszych. Za każdym razem wersja jest nieco inna.
                        Ale tak w ogóle najlepiej sprawę grubej kreski skwitował Herling-Grudziński
                        w swoim "Dekalogu". Napisał, że premier utrzymuje, że co innego miał
                        na myśli niż mu się wmawia ale ... jeśli tak jest, to oznacza że ludzie
                        nie zrozumieli swojego premiera! A mój komentarz jest taki, że nie
                        przychodziło im do głowy, że premier w praktyce będzie właśnie w taki
                        sposób realizował tę "grubą kreskę" o żadnych rozliczeń, odsunięcia,
                        kary itd. - wybaczmy, kochajmy się.
                        • leszek.sopot Re: dobrze 06.11.04, 00:34
                          basia.basia napisała:

                          > bush_w_wodzie napisał:
                          >
                          > > gruba kreska - tak jak ja rozumiano w debacie publicznej - to byl bezwzgl
                          > edny sprzeciw wobec lustracji i dekomunizacji
                          >
                          > Tym właśnie była i pzryznał to sam Mazowiecki w jednym z wywiadów.

                          Przekrecasz wypowiedz Mazowieckiego w wygodny dla siebie sposob nawet go nie
                          cytujac.

                          > Wiele z nich (i wypowiedzi z różnych dyskusji czy wystąpień) czytałam,
                          > i tych najnowszych i starszych. Za każdym razem wersja jest nieco inna.
                          > Ale tak w ogóle najlepiej sprawę grubej kreski skwitował Herling-Grudziński
                          > w swoim "Dekalogu". Napisał, że premier utrzymuje, że co innego miał
                          > na myśli niż mu się wmawia ale ... jeśli tak jest, to oznacza że ludzie
                          > nie zrozumieli swojego premiera! A mój komentarz jest taki, że nie
                          > przychodziło im do głowy, że premier w praktyce będzie właśnie w taki
                          > sposób realizował tę "grubą kreskę" o żadnych rozliczeń, odsunięcia,
                          > kary itd. - wybaczmy, kochajmy się.

                          Dobrze, ze byl ktos taki jak ks. Tischner, ktory intrpretowal to po swojemu, a
                          nie za Mazowieckim. Przynajmniej w tych wszystkich wylewanych obecnie pomyjach
                          moge sobie przeczytac jego madre slowa, ktore sa dla mnie odtrutka i
                          udowadniaja mi, ze nie zwariowalem. Jestem przekonany, ze to co napisal na 15-
                          lecie "S" oddawalo opinie Kosciola w 1988 i 1989 roku, i ze ta opinia jest
                          sluszna:
                          Fragment przemowienia ks. Tischnera na 15-lecie "S" (pelen tekst ukazal sie
                          w "GW" - gdzies w sieci sie on szweda):
                          "[...] Etos solidarności był przede wszystkim etosem wielkiej nadziei. Nadzieja
                          określa nie tylko horyzont jutra, ale przede wszystkim widzenie poszczególnego
                          człowieka. Odkrywała mianowicie, że wszyscy – niezależnie od przeszłości – mogą
                          być sługami tej nadziei. Ten punkt widzenia obowiązywał również w stosunku do
                          byłych komunistów. Dlaczego? Najpierw dlatego, że w gruncie rzeczy ogromna
                          większość ludzi partii uświadomiła sobie, że eksperyment realnego komunizmu
                          dobiega końca. „Przemija postać tego świata”. Po drugie: główni krytycy
                          komunizmu wywodzili się z wnętrza partii. Ich krytyka komunizmu miała tak
                          wielkie znaczenie, ponieważ znali marksizm i partię od wewnątrz. Po trzecie:
                          nie należy mnożyć sobie wrogów bez koniecznej potrzeby. Czeka nas ogromny
                          wysiłek transformacji ustrojowej. Tylko wariat, a w każdym razie nie polityk,
                          stając przed takim zadaniem, będzie wszczynał kłótnie o sprawy, które nie służą
                          dziejowemu przedsięwzięciu. Stąd zrodziła się idea Okrągłego Stołu. Wydarzenie
                          Okrągłego Stołu zostało powszechnie przyjęte jako wydarzenie nie tylko
                          polityczne, ale przede wszystkim etyczne. Czy można było Okrągły Stół lepiej
                          przeprowadzić?
                          Z pewnością tak. Ale często „lepsze” jest wrogiem „dobrego”. Spierając się o
                          sposób przeprowadzania Okrągłego Stołu, nie wolno kwestionować jego wartości
                          etycznej.
                          Nadszedł jednak moment, w którym etos szerokich horyzontów został wyparty przez
                          ciasną kazuistykę. Diabeł wyszedł ze szczegółów. Przedmiotem sporu stają się
                          teraz „wartości chrześcijańskie”. Wyłonił się szczegółowy problem: przebaczyć
                          komunistom czy sprawiedliwie ich ukarać? Poza tym: co z nauką religii w
                          szkołach? Co z ustawą o ochronie życia? Co z radiofonią? Co z konkordatem?
                          W walce tej wciąż powtarzało się jedno: wszystko albo nic. Innymi słowy,
                          niezdolność budowania rozumnych kompromisów. Wszystkie cnoty chrześcijańskie
                          jaśniały pełnym blaskiem, wyjąwszy tę jedną: roztropność.
                          [...] Nawet sposób prowadzenia sporu o wartości chrześcijańskie był taki, że
                          wprost zaprzeczał tym wartościom. To był istotny cios w etykę solidarności.
                          Solidarność frakcyjna, a nawet wyznaniowa rozbiła solidarność ludzką.
                          [...] Wynik sporów był taki, że gdzieś w cień odsunął się wielki „etos
                          nadziei”, a na pierwszym planie pozostała kłótliwość i kazuistyka. Czym są
                          nawet najwspanialsze ideały i wartości, jeśli znika szeroki horyzont nadziei,
                          który je ogarnia? Pozbawcie człowieka nadziei i spróbujcie go nakłonić, by
                          zachowywał wartości chrześcijańskie – nie kłamał, nie zdradzał, nie zabijał.
                          Nie potraficie.
                          [...] chwila zwycięstwa stała się chwilą klęski. Powstało pytanie: czy jest to
                          klęska kilku ludzi, czy klęska całego pokolenia – pokolenia „Solidarności”? Po
                          klęsce Wiosny Ludów Norwid napisał: „Całe to pokolenie jest na hekatombę dla
                          przyszłości. Zniszczy się jak narzędzie potrzeby jakiejś, co nie była.
                          Szczęśliwi jeszcze, którym dane jest nie rozumieć tego położenia. Zarozumiałość
                          ich pocieszy, hardość się uda za odwagę, za filozofię stanie cynizm, a
                          wyobraźnia schorowana religii postać weźmie na się”. Czy rzeczywiście tak jest?
                          Czy pocieszamy się naszą zarozumiałością? Czy zamieniliśmy odwagę na hardość?
                          Czy nasza religijność nie stała się religijnością „schorowanej wyobraźni”?
                          [...]."
                          • basia.basia Re: dobrze 06.11.04, 01:45
                            leszek.sopot napisał:

                            > basia.basia napisała:
                            >
                            > > bush_w_wodzie napisał:
                            > >
                            > > > gruba kreska - tak jak ja rozumiano w debacie publicznej - to byl b
                            > ezwzgl
                            > > edny sprzeciw wobec lustracji i dekomunizacji
                            > >
                            > > Tym właśnie była i pzryznał to sam Mazowiecki w jednym z wywiadów.
                            >
                            > Przekrecasz wypowiedz Mazowieckiego w wygodny dla siebie sposob nawet go nie
                            > cytujac.

                            Nie chce mi się szukać ale sama wstawiłam gdzieś cytat.

                            > Dobrze, ze byl ktos taki jak ks. Tischner, ktory intrpretowal to po swojemu, a
                            > nie za Mazowieckim. Przynajmniej w tych wszystkich wylewanych obecnie pomyjach
                            > moge sobie przeczytac jego madre slowa, ktore sa dla mnie odtrutka i
                            > udowadniaja mi, ze nie zwariowalem. Jestem przekonany, ze to co napisal na 15-
                            > lecie "S" oddawalo opinie Kosciola w 1988 i 1989 roku, i ze ta opinia jest
                            > sluszna:

                            Leszku, przykro mi ale uważam, że ksiądz Tischner za mało wiedział o róznych
                            sprawach. Poza tym całkiem niedawno w Rzepie napisał coś ważnego jego asystent.
                            Dotyczy to pewnej manipulacji, którą popełnił nasz ulubieniec, który lepiej
                            byłby zrobił gdyby się nie mieszał do polityki.

                            To zdanie o wyrażaniu stanowiska Kościoła nie bardzo jest zgodne z prawdą.
                            Polski kościół i wtedy, i teraz nie jest monolitem.

                            A to zdanie : "Po drugie: główni krytycy komunizmu wywodzili się z wnętrza
                            partii. Ich krytyka komunizmu miała tak wielkie znaczenie, ponieważ znali
                            marksizm i partię od wewnątrz." mógłby Ci zacytować busz jako argument w Waszej
                            dyskusji. Ciekawam tylko czy ks. Tischner miał na myśli Kwaśniewskiego, Wiatra,
                            Kuronia, Geremka i im podobnych czy może reformatora Rakowskiego? Raczej tamtą
                            grupę.

                            > większość ludzi partii uświadomiła sobie, że eksperyment realnego komunizmu
                            > dobiega końca.

                            Sami z siebie uświadomili sobie, że "eksperyment" na żywym narodzie
                            nie przyniósł zadowalających rezultatów należy więc zabrać się za następny?
                            Niestety ks. Tischner był naiwny jak dziecko (politycznie, rzecz jasna).

                            > Wyłonił się szczegółowy problem:
                            > przebaczyć
                            > komunistom czy sprawiedliwie ich ukarać?

                            To jest właśnie to, co prostuje ten Jego sekretarz.

                            > Innymi słowy,
                            > niezdolność budowania rozumnych kompromisów.

                            Rozumny kompromis by był wtedy gdyby się aparatczyków PZPR
                            odsunęło od wszelkich funkcji publicznych i odebrało zagrabione
                            mienie oraz puściło wolno, jesli tylko jeden z drugim nie popełnili
                            jakiegoś przestępstwa lub zbrodni!


                            > [...] chwila zwycięstwa stała się chwilą klęski.

                            Nieprawda! Były szanse na uczciwe, normalne państwo.
                            Zostały zaprzepaszczone.

                            • leszek.sopot Re: dobrze 06.11.04, 02:22
                              basia.basia napisała:
                              > Leszku, przykro mi ale uważam, że ksiądz Tischner za mało wiedział o róznych
                              > sprawach.

                              No tak, pewnie siedzial w celi klasztornej i glowy stamtad nie wychylal...
                              Wkleje ci wiec fragment poslowia Gawina i link na calosc, bys sobie mogla
                              lepiej wyrobic zdanie na temat stosunku Tischnera do srodowiska tzw. lewicy
                              laickiej reprezetowanego przez Michnika.
                              Fragment:
                              Jarosław Gowin: „Tischner, Kołakowski, Michnik” (Rzeczpospolita, 12 stycznia
                              2001)
                              Za kilka dni ukaże się pierwsze legalne krajowe wydanie „Polskiego kształtu
                              dialogu” ks. Józefa Tischnera. Wcześniej książka ukazała się w podziemiu i
                              wydawnictwach emigracyjnych. Tekst Jarosława Gowina jest posłowiem do książki
                              ks. Józefa Tischnera „Polski kształt dialogu”, która ukaże się pod koniec
                              stycznia nakładem Wydawnictwa Znak.
                              Mogło to być wiosną 1996 lub 1997 roku. Po nagraniu w studiu krakowskiego radia
                              kolejnego odcinka „Dialogów bez pointy” jak zwykle odprowadzałem Księdza
                              Profesora. Wracał do siebie, na ul. Kanoniczą, albo, najczęściej, odwiedzał
                              redakcję „Tygodnika Powszechnego”. Podczas jednego z takich spacerów próbowałem
                              go namówić do wznowienia „Polskiego kształtu dialogu”. To jeden z paradoksów
                              rynku wydawniczego i wielka strata dla polskiej kultury, że ta owiana legendą
                              książka do tej pory nie ukazała się oficjalnie w kraju – przekonywałem.
                              Słuchał z wyraźną niechęcią, potem dłuższą chwilę milczał.
                              – Ja ich wtedy nie znałem – powiedział w końcu. – Adama, Jacka, Leszka... Kiedy
                              zetknąłem się z nimi osobiście, zmieniłem o nich zdanie. Trzeba wydać tę
                              książkę, ale dopiero gdy napiszę do niej wstęp, pokazujący moją obecną ocenę
                              ich poglądów"
                              polish-jewish-heritage.org/Pol/tischner-k-m.html
                              Szkoda, ze tego poslowia Tischner sam nie napisal, gdyz teraz w jego usta mozna
                              wkladac rozne tresci.


                              > Poza tym całkiem niedawno w Rzepie napisał coś ważnego jego asystent.
                              > Dotyczy to pewnej manipulacji, którą popełnił nasz ulubieniec, który lepiej
                              > byłby zrobił gdyby się nie mieszał do polityki.

                              Moim zdaniem nie byla to manipulacje, sam sluchalem wypowiedzi Tischnera, ktory
                              w takim duchu jak pisal Michnik sie wypowiadal.

                              > To zdanie o wyrażaniu stanowiska Kościoła nie bardzo jest zgodne z prawdą.
                              > Polski kościół i wtedy, i teraz nie jest monolitem.

                              Moze nieprecyzyjnie sie wyrazilem - bylo to stanowisko Prymasa i Episkopatu, a
                              chyba przede wszystkim papieza, ktory mial decydujace zdanie o tym jak ma
                              zachowywac sie kosciol w Polsce. Na prawde do rozmow z rzadem i za czasow PRL i
                              dzis, nie posylano byle kogo.

                              > A to zdanie : "Po drugie: główni krytycy komunizmu wywodzili się z wnętrza
                              > partii. Ich krytyka komunizmu miała tak wielkie znaczenie, ponieważ znali
                              > marksizm i partię od wewnątrz." mógłby Ci zacytować busz jako argument w
                              Waszej dyskusji. Ciekawam tylko czy ks. Tischner miał na myśli Kwaśniewskiego,
                              Wiatra, Kuronia, Geremka i im podobnych czy może reformatora Rakowskiego?

                              Piszesz powaznie, czy tez cos z toba nie ta? Kiedy Kwasniewski i Wiatr tak
                              walczyli z poprzednim systemem jak Kuron, Michnik i Geremek? Co to chcesz
                              insynuowac Tischnerowi?

                              > Raczej tamtą grupę.

                              Jak tamta grupe?

                              > > większość ludzi partii uświadomiła sobie, że eksperyment realnego komuniz
                              > mu
                              > > dobiega końca.
                              >
                              > Sami z siebie uświadomili sobie, że "eksperyment" na żywym narodzie
                              > nie przyniósł zadowalających rezultatów należy więc zabrać się za następny?

                              Nie wiem o czym piszesz:(

                              > Niestety ks. Tischner był naiwny jak dziecko (politycznie, rzecz jasna).

                              No tak, lepsza postawa bylby taka: piescia w stol, lub: komunisci pod mur... To
                              rzeczywiscie byloby zgodne z jego religijnoscia:(

                              > > Wyłonił się szczegółowy problem:
                              > > przebaczyć
                              > > komunistom czy sprawiedliwie ich ukarać?
                              >
                              > To jest właśnie to, co prostuje ten Jego sekretarz.

                              Co ma prostowac, jak tu jest czarno na bialym?


                              > > Innymi słowy,
                              > > niezdolność budowania rozumnych kompromisów.
                              >
                              > Rozumny kompromis by był wtedy gdyby się aparatczyków PZPR
                              > odsunęło od wszelkich funkcji publicznych i odebrało zagrabione
                              > mienie oraz puściło wolno, jesli tylko jeden z drugim nie popełnili
                              > jakiegoś przestępstwa lub zbrodni!

                              Tischner jak widzisz rozumial to inaczej.

                              > > [...] chwila zwycięstwa stała się chwilą klęski.
                              >
                              > Nieprawda! Były szanse na uczciwe, normalne państwo.
                              > Zostały zaprzepaszczone.

                              Zgadzam sie, po prostu ktos zbyt mocno zaczal wymachiwac siekierka i mial do
                              tego sporo pomocnych ale i interesownych rak.
                      • leszek.sopot Re: dobrze 06.11.04, 00:20
                        Dalej usilujesz dowiesc, ze UD tworzyli byli pezetperowcy. Ja w UD w Gdansku
                        nie znalem nikogo takiego. Poparlem Mazowieckiego bo czulem i przewidywalem, ze
                        prezydentura Walesy bedzie jedna wielka katastrofa - i tak sie stalo. Natomiast
                        ci wszyscy, ktorzy go wowczas poparli dla swojej kariery i zysku, starannie
                        skrywaja teraz swoje prawdziwe pobudki i oportunizm, swoj falsz i klamstwa. Dla
                        ciebie i innych moga to byc teraz ludzmi bez skazy, moga byc droga do jakiejs
                        moralnej odnowy Polski. Dla mnie nie sa. Sa to ludzie, ktorzy wowczas okazali
                        sie wiekszymi klamcami od bylych komunistow.
                        Z kolei ci, ktorych moze masz na mysli - jak Jacek Kuron, przez wiele lat
                        walczyl o to, by teraz niektorzy mogli bezkarnie - w demokratycznym kraju -
                        obrazac tych, ktorzy uwazaja za jednego z najwiekszych bohaterow wspolczesnej
                        Polski. Za takiego tez czlowieka uwazam Mazowieckiego i Michnika. Takze tych
                        ludzi, ktorych wymienilem wczesniej - maja niewatpliwa jedna zalete, nie
                        poslugiwali sie klamstwem dla wlasnej kariery.
                        • bush_w_wodzie Re: dobrze 06.11.04, 00:29
                          leszek.sopot napisał:

                          > Dalej usilujesz dowiesc, ze UD tworzyli byli pezetperowcy.

                          usiluje dowiesc ze nawroceni na solidarnosc pzprowcy rekrutujacy sie sposrod
                          inteligencji byli naturalnymu wyborcami uw.

                          udowadniam ze tzw inteligenci byli pod silna presja systemu komunistycznego
                          ktory chial ich "umoczyc" i czesto sie to udawalo

                          > Ja w UD w Gdansku
                          > nie znalem nikogo takiego. Poparlem Mazowieckiego bo czulem i przewidywalem, ze
                          >
                          > prezydentura Walesy bedzie jedna wielka katastrofa - i tak sie stalo.

                          jego przyjaciele robili wszystko by tak bylo


                          > Natomiast ci wszyscy, ktorzy go wowczas poparli dla swojej kariery i zysku,
                          starannie
                          > skrywaja teraz swoje prawdziwe pobudki i oportunizm, swoj falsz i klamstwa. Dla
                          >
                          > ciebie i innych moga to byc teraz ludzmi bez skazy, moga byc droga do jakiejs
                          > moralnej odnowy Polski.

                          nie mysle tak. mysle ze ci ludzie mieli racje nawolujac do uporzadkowania schedy
                          po prl.

                          > Dla mnie nie sa. Sa to ludzie, ktorzy wowczas okazali
                          > sie wiekszymi klamcami od bylych komunistow.

                          to dosyc smiala teza. zapytam cie: wszyscy?

                          > Z kolei ci, ktorych moze masz na mysli - jak Jacek Kuron, przez wiele lat
                          > walczyl o to, by teraz niektorzy mogli bezkarnie - w demokratycznym kraju -
                          > obrazac tych, ktorzy uwazaja za jednego z najwiekszych bohaterow wspolczesnej
                          > Polski. Za takiego tez czlowieka uwazam Mazowieckiego i Michnika. Takze tych
                          > ludzi, ktorych wymienilem wczesniej - maja niewatpliwa jedna zalete, nie
                          > poslugiwali sie klamstwem dla wlasnej kariery.

                          nie ma nic do jacka kuronia. za malo o nim wiem i za duzo wycierpial zebym mial
                          go tu krytykowac.

                          pisalem o mlodszym pokoleniu. o ludziach ktorzy mieli tzydziescikilka lat w 1980.
                          • leszek.sopot Re: dobrze 06.11.04, 01:08
                            bush_w_wodzie napisał:

                            > leszek.sopot napisał:
                            >
                            > > Dalej usilujesz dowiesc, ze UD tworzyli byli pezetperowcy.
                            >
                            > usiluje dowiesc ze nawroceni na solidarnosc pzprowcy rekrutujacy sie sposrod
                            > inteligencji byli naturalnymu wyborcami uw.

                            Chyba lepiej, ze sie nawrocili na "S" a nie wzmacniali dalej "jedyna sluszna
                            linie"? Za lepszych uwazasz tych, ktorzy dla wygody nic nie probowali w Polsce
                            na lepsze zmienic, tylko siedzieli cicho i liczyli na to, ze "jakos to bedzie"?
                            Jezeli ktos najpierw w ramach PZPR a pozniej w "S" probowal dla Polski zrobic
                            cos dobrego i nie kierowal sie przy tym prywata, to chyba dobrze o nim
                            swiadczy. Naturalnymi wyborcami UW byli zapewnie ci, ktorzy budowe wolnej i
                            demokratycznej Polski nie rozumieli poprzez zemste i nienawisc. Dla mnie byloby
                            to zrownanie sie z tym z czym walczylem - z tepym, zaklamanym komunizmem i
                            karierowiczostwem, panstwem partyjnego ukladu. UD bylo dla mnie partia, gdzie
                            tego partyjniactwa bylo mniej niz w innych partiach, gdzie kroluje wodz i
                            poddani, gdzie bez wiernopddanczych slow i koneksji nie mozna istniec. To byla
                            partia najbardziej otwarta i najbardziej w swych strukturach demokratyczna,
                            choc i w niej wiele bylo "kolesiostwa".

                            > > Ja w UD w Gdansku
                            > > nie znalem nikogo takiego. Poparlem Mazowieckiego bo czulem i przewidywal
                            > em, ze prezydentura Walesy bedzie jedna wielka katastrofa - i tak sie stalo.
                            >
                            > jego przyjaciele robili wszystko by tak bylo

                            Ale dopiero wtedy, gdy wyplyneli na pelne wody. Byl im potrzebny jako trampolina

                            >
                            > nie mysle tak. mysle ze ci ludzie mieli racje nawolujac do uporzadkowania
                            schedy po prl.

                            Tak? A ja widzialem w tym puste hasla, chec wyciecia konkurencji politycznej,
                            odrzucenia demokracji... Schede po PRL na pewno porzadkowal Balcerowicz,
                            probowal takze Kuron i Mazowiecki. Jak inni te schede probowali porzadkowac?
                            Jak zrealizowano to haslo przyspieszenia - nie pamietasz?


                            > > Dla mnie nie sa. Sa to ludzie, ktorzy wowczas okazali
                            > > sie wiekszymi klamcami od bylych komunistow.
                            >
                            > to dosyc smiala teza. zapytam cie: wszyscy?

                            Nie chce generalizowac, ale na pewno ludzie powiazani z Tuskiem. Trzeba by
                            przypomniec sobie ten czas, kiedy to po wyborach 91 roku, mowilo sie, ze odbyl
                            sie zajazd Gdanska na Warszawe. Nie prowadzilem pamietnika, ale interesujace by
                            bylo jak sie wowczas rozni poplecznicy Walesy poustawiali - np. Marian
                            Terlecki, ktory byl tworca telewizyjnej kampanii wyborczej Walesy (troche o
                            tych ludziach i atmosferze tamtych dni opowiada film "Gracz" - lecial niedawno
                            w tv). Trudno mi o taka perfidie podejrzewac Lecha Kaczynskiego, ale ludzi z
                            jego otoczenia tak - trudno zapomniec o takich osobach jak Zalewski czy
                            Glapinski. A co sie stalo z wieloma ludzmi z owczesnego Funduszu
                            Gospodarczego "S", z ludzmi z firmu Bieleckiego "Doradca" i z innymi... Gdy
                            dostali co chcieli dostac, gdy zalapali sie na swoje pierwsze miliony to
                            odwrocili sie od Lecha, ktory zreszta sam nie byl bez winy.

                            > pisalem o mlodszym pokoleniu. o ludziach ktorzy mieli tzydziescikilka lat w
                            1980.

                            Takich ludzi w UD w Gdansku bylo malo. Ja w 80 r. mialem dopiero, lub az, 21
                            lat.
                            • bush_w_wodzie Re: dobrze 06.11.04, 01:24
                              leszek.sopot napisał:

                              > bush_w_wodzie napisał:
                              >
                              > > leszek.sopot napisał:
                              > >
                              > > > Dalej usilujesz dowiesc, ze UD tworzyli byli pezetperowcy.
                              > >
                              > > usiluje dowiesc ze nawroceni na solidarnosc pzprowcy rekrutujacy sie spos
                              > rod
                              > > inteligencji byli naturalnymu wyborcami uw.
                              >
                              > Chyba lepiej, ze sie nawrocili na "S" a nie wzmacniali dalej "jedyna sluszna
                              > linie"?

                              oczywiscie ze lepiej. ale dyskomfort chyba im pozostal

                              > Za lepszych uwazasz tych, ktorzy dla wygody nic nie probowali w Polsce
                              > na lepsze zmienic, tylko siedzieli cicho i liczyli na to, ze "jakos to
                              > bedzie"?

                              staralem sie nie oceniac ludzi tylko opisywac i szukac motywow niezrozumialej
                              dla mnie niecheci do wyeliminowania ludzi z aparatu prl z zycia publicznego


                              > Jezeli ktos najpierw w ramach PZPR a pozniej w "S" probowal dla Polski zrobic
                              > cos dobrego i nie kierowal sie przy tym prywata, to chyba dobrze o nim
                              > swiadczy.

                              to oczywiscie tak.

                              > Naturalnymi wyborcami UW byli zapewnie ci, ktorzy budowe wolnej i
                              > demokratycznej Polski nie rozumieli poprzez zemste i nienawisc.

                              juz wartosciujesz dobierajac slowa. ja to widze w kategoriach bezpieczenstwa
                              panstwa i zwyklej sprawiedliwosci. gebe nienawisci tym postulatom wlasnie dorobiono


                              > Dla mnie byloby
                              >
                              > to zrownanie sie z tym z czym walczylem - z tepym, zaklamanym komunizmem i
                              > karierowiczostwem, panstwem partyjnego ukladu. UD bylo dla mnie partia, gdzie
                              > tego partyjniactwa bylo mniej niz w innych partiach, gdzie kroluje wodz i
                              > poddani, gdzie bez wiernopddanczych slow i koneksji nie mozna istniec. To byla
                              > partia najbardziej otwarta i najbardziej w swych strukturach demokratyczna,
                              > choc i w niej wiele bylo "kolesiostwa".


                              kiedy cie czytam to odnosze wrazenie ze gdansk byl jednak specjalny. inny niz
                              reszta kraju

                              >
                              > > > Ja w UD w Gdansku
                              > > > nie znalem nikogo takiego. Poparlem Mazowieckiego bo czulem i przew
                              > idywal
                              > > em, ze prezydentura Walesy bedzie jedna wielka katastrofa - i tak sie sta
                              > lo.
                              > >
                              > > jego przyjaciele robili wszystko by tak bylo
                              >
                              > Ale dopiero wtedy, gdy wyplyneli na pelne wody. Byl im potrzebny
                              > jako trampolina
                              >


                              nie o tych przyjaciolach mowielem. a ci tez byli niezli

                              > >
                              > > nie mysle tak. mysle ze ci ludzie mieli racje nawolujac do uporzadkowania
                              >
                              > schedy po prl.
                              >
                              > Tak? A ja widzialem w tym puste hasla, chec wyciecia konkurencji politycznej,
                              > odrzucenia demokracji...


                              tak jak w czechach i rfn?

                              > Schede po PRL na pewno porzadkowal Balcerowicz,
                              > probowal takze Kuron i Mazowiecki. Jak inni te schede probowali porzadkowac?
                              > Jak zrealizowano to haslo przyspieszenia - nie pamietasz?

                              przeciesz pisalismy o dekomunizacji? scheda w tym kontekscie sa oczywiscie
                              ustaieni pzprowcy i sb-cy


                              >
                              >
                              > > > Dla mnie nie sa. Sa to ludzie, ktorzy wowczas okazali
                              > > > sie wiekszymi klamcami od bylych komunistow.
                              > >
                              > > to dosyc smiala teza. zapytam cie: wszyscy?
                              >
                              > Nie chce generalizowac, ale na pewno ludzie powiazani z Tuskiem.

                              i oni sa klamcami wiekszymi niz jaskiernia wiatr miller kiszczak?


                              > > pisalem o mlodszym pokoleniu. o ludziach ktorzy mieli tzydziescikilka lat
                              > w
                              > 1980.
                              >
                              > Takich ludzi w UD w Gdansku bylo malo. Ja w 80 r. mialem dopiero, lub az, 21
                              > lat.


                              widzisz wiec ze wcale nie pisze na twoj temat...
                              • leszek.sopot Re: dobrze 06.11.04, 01:52
                                1. najpierw piszesz, ze nie rozumiesz niecheci UW do wyeliminowania czlonkow
                                pzpr z zycia publicznego
                                2. pozniej zgadzasz sie z opinia, ze powinno sie doceniac tych ludzi, ktorzy
                                byli w pzpr a pozniej w "S" ciagle probujac zrobic cos dobrego dla Polski.

                                No to mam zadanie dla ciebie - wskaz mi taki projekt ustawy dekomunizacyjnej, w
                                ktorym by nie obowiazywala zasada odpowiedzialnosci zbiorowej - ja nie znam.


                                3. dalej piszesz, ze "gebe nienawisci tym postulatom wlasnie dorobiono" - no to
                                przeczytaj sobie posty homosovieticusa i kup sobie te ksiazke napisana przez
                                tego obronce PGR spod Bialegostoku Jan Beszta-Borowskiego.

                                4. Znowu powraca przyklad Czech i Niemiec. Powtarzam wiec po raz ktorys - w
                                Czechach zrezygnowano po roku obowiazywania ustawy lustracyjnej z orzekania czy
                                ktos byl swiadomym wspolpracownikiem czy nie - dochodzilo bowiem do gorszacych
                                polowan na czarownice i cierpieli niewinni ludzie, ktorzy raz byli skrzywdzeni
                                przez tamta bezpieke a pozniej przez nowe wolne Czechy. W Niemczech z kolei
                                Gauck nie orzeka czy ktos byl wspolpracownikiem czy nie - oddaje sprawe do sadu.

                                5. napisales: "przeciesz pisalismy o dekomunizacji? scheda w tym kontekscie sa
                                oczywiscie ustaieni pzprowcy i sb-cy" Nie wiedzialem, ze przez schede rozumiesz
                                tylko dekomunizacje, pezetperowcow i esbekow. Co do pezetperowcow - napisalem i
                                dalem ci zadanie do wykonania wyzej. Dodam jeszcze, ze niektorzy "pezetperowcy"
                                wyciagali moich kolego z aresztow w stanie wojennym - co dziwniejsze sie moze
                                wydac w partii byli do konca (jeden z nich, do dzis za komuny i teraz dorobil
                                sie tak, ze nadal mieszka w 2- lub 3-pokojowym mieszkaniu w bloku - jest
                                profesorem literatury polskiej). A o co chodzi z ta dekomunizacja esbekow - nie
                                kumam - chyba nie sa poslami ani radnymi w samorzadach.


                                6. Odpowiem tylko w kwestii klamstwa - bo o tym pisalem. Pytasz sie mnie czy
                                Kiszczak, ktory wycofal sie z zycia politycznego, Miller, ktory nigdy nie
                                ukrywal tego kim jest i o co mu chodzi sa mniejszymi klamcami od Tuska -
                                zaryzykuje odpowiedz, ze tak. Oni bowiem wywodza sie z klamliwej
                                pezetperowskiej partii opartej na klamstwie, Tusk natomiast poslugiwal sie w
                                swej karierze etosem Solidarnosci i podziemia, jego klamstwa sa wiec dla mnie
                                bardziej bolesne i podle.

                                7. Piszesz na moj temat, bo piszesz o ludziach, ktorych poparlem, ktorych lubie
                                i ktorych znam. I wiem, ze to co piszesz jest niesprawiedliwe i nieprawdziwe.
                                • bush_w_wodzie Re: dobrze 06.11.04, 02:13
                                  leszek.sopot napisał:

                                  > 1. najpierw piszesz, ze nie rozumiesz niecheci UW do wyeliminowania czlonkow
                                  > pzpr z zycia publicznego

                                  kurcze. naprade tak napisalem?
                                  wydawalo mi sie ze pisalem o aparacie a nie o szeregowych czlonkach

                                  > 2. pozniej zgadzasz sie z opinia, ze powinno sie doceniac tych ludzi, ktorzy
                                  > byli w pzpr a pozniej w "S" ciagle probujac zrobic cos dobrego dla Polski.

                                  po pierwsze: 1980 jest cezura
                                  po drugie: czlonek a funkcyjny to dwie rozne rzeczy


                                  >
                                  > No to mam zadanie dla ciebie - wskaz mi taki projekt ustawy dekomunizacyjnej, w
                                  >
                                  > ktorym by nie obowiazywala zasada odpowiedzialnosci zbiorowej - ja nie znam.


                                  przynaleznosc do mafii jest karalna. to tez odpowiedzialnosc zbiorowa?



                                  >
                                  > 3. dalej piszesz, ze "gebe nienawisci tym postulatom wlasnie dorobiono" - no to
                                  >
                                  > przeczytaj sobie posty homosovieticusa i kup sobie te ksiazke napisana przez
                                  > tego obronce PGR spod Bialegostoku Jan Beszta-Borowskiego.

                                  w kazdej sprawie politycznie wrazliwej spektum opinii jest szerokie

                                  nie slyszalem jednak zeby ktos z solidarnosci wywozil ub-kow do lasu w bagazniku
                                  i ta katowal na polecenie walesy np. czy nawet aresztowal za prace w sb

                                  >
                                  > 4. Znowu powraca przyklad Czech i Niemiec. Powtarzam wiec po raz ktorys - w
                                  > Czechach zrezygnowano po roku obowiazywania ustawy lustracyjnej z orzekania czy
                                  >
                                  > ktos byl swiadomym wspolpracownikiem czy nie - dochodzilo bowiem do gorszacych
                                  > polowan na czarownice i cierpieli niewinni ludzie, ktorzy raz byli skrzywdzeni
                                  > przez tamta bezpieke a pozniej przez nowe wolne Czechy. W Niemczech z kolei
                                  > Gauck nie orzeka czy ktos byl wspolpracownikiem czy nie - oddaje sprawe do sadu
                                  > .

                                  a ja do znudzenia powtarzam ze w polsce czekano prawie 10 lat nie robiac zupenie
                                  nic. a w rfn i cz jest demokracja i wcale nie ucierpiala


                                  >
                                  > 5. napisales: "przeciesz pisalismy o dekomunizacji? scheda w tym kontekscie sa
                                  > oczywiscie ustaieni pzprowcy i sb-cy" Nie wiedzialem, ze przez schede rozumiesz
                                  >
                                  > tylko dekomunizacje, pezetperowcow i esbekow.


                                  dekomunizacja tu nie nalezy. w tym kontekscie scheda miala takie znaczenie bo
                                  nie rozmawiamy o gospodarce. wydawalo mi sie to jasne

                                  > Co do pezetperowcow - napisalem i
                                  >
                                  > dalem ci zadanie do wykonania wyzej. Dodam jeszcze, ze niektorzy "pezetperowcy"
                                  >
                                  > wyciagali moich kolego z aresztow w stanie wojennym - co dziwniejsze sie moze
                                  > wydac w partii byli do konca (jeden z nich, do dzis za komuny i teraz dorobil
                                  > sie tak, ze nadal mieszka w 2- lub 3-pokojowym mieszkaniu w bloku - jest
                                  > profesorem literatury polskiej).

                                  dobry przyklad. jemu zakaz bycia poslem by chyba nie zaszkodzil

                                  > A o co chodzi z ta dekomunizacja esbekow - nie
                                  > kumam - chyba nie sa poslami ani radnymi w samorzadach.
                                  >

                                  a skad wiesz?

                                  >
                                  > 6. Odpowiem tylko w kwestii klamstwa - bo o tym pisalem. Pytasz sie mnie czy
                                  > Kiszczak, ktory wycofal sie z zycia politycznego, Miller, ktory nigdy nie
                                  > ukrywal tego kim jest i o co mu chodzi sa mniejszymi klamcami od Tuska -
                                  > zaryzykuje odpowiedz, ze tak. Oni bowiem wywodza sie z klamliwej
                                  > pezetperowskiej partii opartej na klamstwie, Tusk natomiast poslugiwal sie w
                                  > swej karierze etosem Solidarnosci i podziemia, jego klamstwa sa wiec dla mnie
                                  > bardziej bolesne i podle.

                                  to znaczy ze tracisz dystans do sprawy. patrzac na to chlodno kiszczak jest
                                  zdrajca. wspolpracowal z wrogim mocartwem przeciw wlasnemu narodowi. uzywajac
                                  przemocy i bezprawia


                                  >
                                  > 7. Piszesz na moj temat, bo piszesz o ludziach, ktorych poparlem, ktorych lubie
                                  >
                                  > i ktorych znam. I wiem, ze to co piszesz jest niesprawiedliwe i nieprawdziwe.

                                  przykro mi ale masz probnlemy z logika. piszac "ze wiele kotow jest czarnych"
                                  nie twierdze ze biale koty sa czarne

                                  gdy jednak czytam ze tusk jest gorszym klamca od kiszczaka to mi rece opadaja.
                                  ot cala uw. walesa tez byl gorszy od jaruzelskiego. powierzchownosc to czy naiwnosc?
                                  • leszek.sopot Re: dobrze 06.11.04, 02:46
                                    bush_w_wodzie napisał:

                                    > leszek.sopot napisał:
                                    >
                                    > > 1. najpierw piszesz, ze nie rozumiesz niecheci UW do wyeliminowania czlon
                                    > kow
                                    > > pzpr z zycia publicznego
                                    >
                                    > kurcze. naprade tak napisalem?
                                    > wydawalo mi sie ze pisalem o aparacie a nie o szeregowych czlonkach

                                    W rozumieniu przygotowanej przez AWS ustawy chodzilo o czlonkow aparatu
                                    poczawszy od komisji rewizyjnych w dzielnicach w gore, czlonkow rad miasteczek,
                                    miast, powiatow itd. Rzeczywiscie nie tykala ona szeregowych czlonkow. Nie
                                    mowila tez o tym czy za wyrzucenie ksiazeczki partyjnej kiedys tam, tez ci byli
                                    byli partyjniacy nie beda karani - a przeciez wielu z nich wczesniej juz
                                    zostalo ukaranych przez sama partie.

                                    > > 2. pozniej zgadzasz sie z opinia, ze powinno sie doceniac tych ludzi, kto
                                    > rzy
                                    > > byli w pzpr a pozniej w "S" ciagle probujac zrobic cos dobrego dla Polski
                                    > .
                                    >
                                    > po pierwsze: 1980 jest cezura

                                    Chyba tylko u ciebie.

                                    > > No to mam zadanie dla ciebie - wskaz mi taki projekt ustawy dekomunizacyj
                                    > nej, w
                                    > >
                                    > > ktorym by nie obowiazywala zasada odpowiedzialnosci zbiorowej - ja nie zn
                                    > am.
                                    >
                                    >
                                    > przynaleznosc do mafii jest karalna. to tez odpowiedzialnosc zbiorowa?

                                    Czyli tu juz nawet tej cezury nie uwzgledniasz, jak i inni dekomunizatorzy,
                                    ktorzy chyba marza o tym by jedna mafie zastapic inna.

                                    > > 3. dalej piszesz, ze "gebe nienawisci tym postulatom wlasnie dorobiono" -
                                    > no to
                                    > >
                                    > > przeczytaj sobie posty homosovieticusa i kup sobie te ksiazke napisana pr
                                    > zez
                                    > > tego obronce PGR spod Bialegostoku Jan Beszta-Borowskiego.
                                    >
                                    > w kazdej sprawie politycznie wrazliwej spektum opinii jest szerokie

                                    Rozumiem z tego, ze sam przyznajesz, ze geby nie dorobiono bo ona po prostu jest

                                    > nie slyszalem jednak zeby ktos z solidarnosci wywozil ub-kow do lasu w
                                    bagazniku
                                    > i ta katowal na polecenie walesy np. czy nawet aresztowal za prace w sb

                                    A co to ma do rzeczy z dekomunizacja? W tym momencie piszesz o przestepcach.

                                    > > 4. Znowu powraca przyklad Czech i Niemiec. Powtarzam wiec po raz ktorys -
                                    > w
                                    > > Czechach zrezygnowano po roku obowiazywania ustawy lustracyjnej z orzekan
                                    > ia czy
                                    > >
                                    > > ktos byl swiadomym wspolpracownikiem czy nie - dochodzilo bowiem do gorsz
                                    > acych
                                    > > polowan na czarownice i cierpieli niewinni ludzie, ktorzy raz byli skrzyw
                                    > dzeni
                                    > > przez tamta bezpieke a pozniej przez nowe wolne Czechy. W Niemczech z kol
                                    > ei
                                    > > Gauck nie orzeka czy ktos byl wspolpracownikiem czy nie - oddaje sprawe d
                                    > o sadu
                                    > > .
                                    >
                                    > a ja do znudzenia powtarzam ze w polsce czekano prawie 10 lat nie robiac
                                    zupenie
                                    > nic. a w rfn i cz jest demokracja i wcale nie ucierpiala

                                    Probowano robic, ale niudolnie, a cala sprawe z cywilizowana lustracja pokpil
                                    Maciarewicz.

                                    > dobry przyklad. jemu zakaz bycia poslem by chyba nie zaszkodzil

                                    A dlaczego nie mialby byc poslem?


                                    > > A o co chodzi z ta dekomunizacja esbekow - nie
                                    > > kumam - chyba nie sa poslami ani radnymi w samorzadach.
                                    > >
                                    >
                                    > a skad wiesz?

                                    A sa? W zyciorysach kazdy musi napisac gdzie pracowal, gdyby nawet nie napisal
                                    to przeciez ludzie z opozycji znaja ich nazwiska.

                                    > > 6. Odpowiem tylko w kwestii klamstwa - bo o tym pisalem. Pytasz sie mnie
                                    > czy
                                    > > Kiszczak, ktory wycofal sie z zycia politycznego, Miller, ktory nigdy nie
                                    >
                                    > > ukrywal tego kim jest i o co mu chodzi sa mniejszymi klamcami od Tuska -
                                    > > zaryzykuje odpowiedz, ze tak. Oni bowiem wywodza sie z klamliwej
                                    > > pezetperowskiej partii opartej na klamstwie, Tusk natomiast poslugiwal si
                                    > e w
                                    > > swej karierze etosem Solidarnosci i podziemia, jego klamstwa sa wiec dla
                                    > mnie
                                    > > bardziej bolesne i podle.
                                    >
                                    > to znaczy ze tracisz dystans do sprawy. patrzac na to chlodno kiszczak jest
                                    > zdrajca. wspolpracowal z wrogim mocartwem przeciw wlasnemu narodowi. uzywajac
                                    > przemocy i bezprawia

                                    Tak, ale o tym wszyscy wiedzieli. Przynajmniej mi nie zamydlil oczu. Trudno
                                    jest wiec w jego przypadku nawet mowic o klamstwie.

                                    > > 7. Piszesz na moj temat, bo piszesz o ludziach, ktorych poparlem, ktorych
                                    > lubie
                                    > >
                                    > > i ktorych znam. I wiem, ze to co piszesz jest niesprawiedliwe i nieprawdz
                                    > iwe.
                                    >
                                    > przykro mi ale masz probnlemy z logika. piszac "ze wiele kotow jest czarnych"
                                    > nie twierdze ze biale koty sa czarne

                                    Nie chce mi sie znowu powracacx do twych uogolnien, ktore czyniles od
                                    pierwszego postu.

                                    > gdy jednak czytam ze tusk jest gorszym klamca od kiszczaka to mi rece opadaja.
                                    > ot cala uw. walesa tez byl gorszy od jaruzelskiego. powierzchownosc to czy
                                    naiwnosc?

                                    Jezeli ktos, tak jak Tusk, mowi wiosna 90 roku w redakcji Gazety Gdanskiej, ze
                                    Walesa to rozrabiacz, ze wiecej rozwala niz buduje, ale trzeba go popierac a
                                    nie krytykowac, bo tylko takie postepowanie zagwarantuje mozliwosc kariery
                                    politycznej (i z tego tez powodu Lewandowski tworzy Walesie pospiesznie projekt
                                    100 milionow dla kazdego, a Jacek Merkel zostake szefem sztabu Lecha) - to
                                    wybacz, bym uwazal, ze to postepowanie Tuska bylo zgodne z tym o co walczylem
                                    od 1980 roku. Takiekgo kunktatorstwa i zaklamania sie nie spodziwalem. A ten
                                    czlowiek publicznie ile razy powolywal sie na patriotyzm, Boga, historie i
                                    narod:( Jak mozna szanowac czlowieka, ktory na nieprawdzie i falszu budowal
                                    swoja kariere polityczna.
                                    Niech tobie rece nie opadaja, ale spojrz i zrozum, ze pewni ludzie w III RP
                                    wykorzystywali kazda sytuacje by dla siebie badz swojej partii wywalczyc jak
                                    najwiecej, nie liczac sie z tym czy postepuja moralnie.
                        • homosovieticus Najwiekszym bohaterem był przecież Jaruzelski 06.11.04, 00:45
                          cała Polskę dźwigał na swych barkach.I to, przez tyle lat.Kuroń przy nim to
                          naiwna dziewczynka, która "nie o taką Polskę walczyła", jakiej Ty, bronisz z
                          zapałem schizofrenicznym, rózowego inteligienta.
                          Wariujesz na całego!
                          • leszek.sopot posiwialy ci skronie chlopczyku z SB? 06.11.04, 01:14
                            Piosneczka dla ciebie:))

                            "Chłopcy z SB - choć posiwiałe skronie"
                            Jan Krzysztof Kelus, 1977

                            do melodii hymnu hitlerowskiego S.A.
                            "Die Fahne hoch"

                            Chłopcy z SB - choć posiwiałe skronie,
                            wciąż wielu z nas pamięta tamte dni:
                            gdy każdy człowiek drżał, jak w nocy zabrzmiał dzwonek,
                            słowo UB otwiera wszystkie drzwi.
                            Nie pędzą w noc już czarne citroeny,
                            skórzany płaszcz zastąpił zamszu brąz.
                            Cichutko rusza fiat i pachnie krem Polleny,
                            Szetlandzki golf i teczka Jamesa Bond.

                            Nie ślady kul, historie komunardów,
                            lecz zwykła troska dzisiaj zbija z nóg
                            w budżecie MSW dwadzieścia tkwi miliardów,
                            za wszelką cenę musi istnieć wróg.
                            Niełatwo dziś jest wynajdywać wroga,
                            żydowski pucz nie zdarza się co dzień.
                            Przyjdź wodzu, wreszcie przyjdź - i jak Mieczysław Moczar
                            wskaż albo stwórz znów wroga dla SB.

                            Komentarz JKK
                            - Teraz masz do nich [SBków] taki stosunek, bo masz takie zasady;
                            "wojna się skończyła, wczorajszy wróg nie jest już moim wrogiem".
                            Wtedy też tak myślałeś.? Czy nie przypisujesz "młodszemu bratu,
                            którego już nie ma" swoich obecnych postaw, emocji?
                            - Otóż tak się szczęsliwie składa, że dysponuję dowodem rzeczowym,
                            który powinien przekonać cię młodszy brat też nie demonizował obrazu
                            ubeka w roku pańskim... nie pamiętam dokładnie... ze dwa lata przed
                            powstanie KOR-u. Mam taką piosenkę. Nie figuruje co prawda na żadnej z
                            kaset, bo mi jakoś do innych nie pasowała... Śpiewać to należało
                            raczej chórem niż solo, gdyż zaśpiew był zerżnięty z hymnu
                            hitlerowskiego S.A.: "Die Fahne hoch". Skojarzenie nieładne, ale
                            melodia piękna. Jak większość niemieckich pieśni marszowych. (...)
                            patetyczna melodia, prozaiczne słowa. Żadnego demonizowania. Naprawdę
                            tak mi się raczej wtedy jawili.
                            ("Był raz dobry świat...")

                            • homosovieticus I Ty chcesz ,żeby Cię poważnie traktowac? 06.11.04, 01:52
                              Nie mam, wiedzy potrzebnej ani doświadczeń, żeby Ci pomóc.Napij się zimnej wody
                              i oddychaj głęboko.Mózgu resztki dotlenisz, w ten sposób, nieszczęsny! TW.
                              • leszek.sopot "Gdzie wtedy byłeś?" 06.11.04, 01:57
                                pewnie Kapra z kolezkami z Okopowej wtedy chlales

                                Jan Krzysztof Kelus, 1981

                                "Ballada o szosie E7"

                                Czerwony Radom pamiętam siny
                                Jak zbite pałką ludzkie plecy
                                Szosę E7 na dworcach gliny
                                Jakieś pieniądze jakieś adresy

                                Czerwiec nas zastał z dala od miasta
                                Jesienią Konrad już na nas czekał
                                Pierwsze pieniądze właśnie zebrano
                                Pojechaliśmy - ktoś musiał jechać.

                                Naprawę trzeba było coś zrobić
                                Naprawdę gliny były na dworcach
                                I stąd to całe nasze jeżdżenie
                                Szosą E7 - dziwny autostop

                                Czerwony Radom pamiętam siny
                                Jak zbite pałką ludzkie plecy
                                Szosę E7 na dworcach gliny
                                Jakieś pieniądze jakieś adresy

                                Strach w ludzkich oczach upokorzenie
                                W spotniałych palcach świstki wyroków
                                Pamięć odbitą na ścieżkach zdrowia
                                Listy z więzienia lekarz adwokat

                                Nadziei miałem bardzo niewiele
                                Że na coś przyda się to jeżdżenie
                                Mówiąc po prostu raczej myślałem
                                Że to się znowu skończy więzieniem

                                Sto kilometrów - to niedaleko
                                Można się było w końcu pocieszać
                                Logicznie biorąc mógł ktoś im spalić
                                Miejski komitet w miasteczku Cieszyn

                                Czerwony Radom pamiętam siny
                                Jak zbite pałką ludzkie plecy
                                Szosę E7 na dworcach gliny
                                Jakieś pieniądze jakieś adresy

                                Strach w ludzkich oczach upokorzenie
                                W spotniałych palcach świstki wyroków
                                Pamięć odbitą na ścieżkach zdrowia
                                Listy z więzienia lekarz adwokat

                                Kuba jeździła zwykle w soboty
                                Wracała stamtąd jakby z daleka
                                Pamiętam dobrze te jej powroty
                                Każdy z nas wolał jeździć niż czekać

                                Ta moja żona jest taka drobna
                                Czasem jest całkiem trudno uwierzyć
                                Że przesiedziała w więzieniu dłużej
                                Niż ta wariatka Angela Davis

                                Szosa E7 - znajoma szosa
                                Jak na gitarze akord E7
                                Długie wieczory oczekiwania
                                Kuba wracała ze świeżym chlebem

                                To był ej taki prywatny pomysł
                                Kiedy myślała że za nią idą
                                Stanęła w zwykłej kolejce w sklepie
                                Gdy wyszła z siatką tajniak już spłynął

                                Czerwony Radom pamiętam siny
                                Jak zbite pałką ludzkie plecy
                                Szosę E7 na dworcach gliny
                                Jakieś pieniądze jakieś adresy

                                A tak naprawdę lubiłem tylko
                                Z tego Radomia po prostu wracać
                                Zmęczony z lewej profil kierowcy
                                Nocna E7 i wozów światła

                                W szumie silnika strzępy rozmowy
                                Wspólne patrzenie na szosy wstęgę
                                Ta romantyczna tania sceneria
                                Co z urzędnika robi włóczęgę

                                Na różnych szosach jadąc nocami
                                Wiem że się Radom przypomni jeszcze
                                Gdy wycieraczki będą zmazywać
                                Półkola w kroplach rzadkiego deszczu

                                Czerwony Radom pamiętam siny
                                Jak zbite pałką ludzkie plecy
                                Szosę E7 na dworcach gliny
                                Jakieś pieniądze jakieś adresy

                                Strach w ludzkich oczach upokorzenie
                                W spotniałych palcach świstki wyroków
                                Pamięć odbitą na ścieżkach zdrowia
                                Listy z więzienia lekarz adwokat

                                Szum zagłuszaczki - to o Radomiu
                                Jak o procesach mówią już Brzeskich
                                Znowu jesteśmy z dala od miasta
                                Co też tam słychać u Romaszewskich

                                Kuba coś mówi że nie rozumie
                                Przy mikrofonie ktoś ponoć zasłabł
                                To już naprawdę pięć lat minęło
                                Znowu jesteśmy z dala od miasta

                                I tylko nie wiem czy będę umiał
                                Znowu pojechać szosą E-ileś
                                Gdy przyjdzie pora i co odpowiem
                                Gdy ktoś mnie spyta "Gdzie wtedy byłeś?"

                  • basia.basia buszu:) 06.11.04, 00:10
                    bush_w_wodzie napisał:

                    > pisze o tych zwolennikach uw 1990 ktorych znalem. pisze o dyskusjach ktorych
                    > bylem swiadkiem. pisze o moich wrazeniach
                    >
                    > nie tyle odnosze sie do szefostwa uw tylko do pewnych rysow charakterystycznych
                    > tego srodowiska
                    >
                    > z pewnoscia nie ma jednego szablon dla wszystkich zwolennikow uw. opisuje jeden
                    > z istotnych - w mojej opinii - motywow popieranie grubej kreski przez czesc
                    > elektorat uw we wczesnych latach 90-tych

                    Bardzo ciekawy aspekt korzeni "uwolstwa" poruszyłeś:)
                    Z mojej perspektywy podobnie to wygląda a w tych dniach
                    właśnie miałam potwierdzenie. Inteligencja z "wyższej
                    półki", która przed `89 korzystała z dobrodziestw przynależności
                    do sitwy po `89 roku zdała sobie sprawę, że była po niewłaściwej
                    stronie i teraz to jest elektorat UW.

                    Ale Twoi adwersarze słusznie podnoszą, że to tylko część
                    sympatyków UW. Moje własne doświadczenie z UW jest zupełnie
                    inne. Nie byłam członkiem UW ani żadnej innej partii ale byłam
                    sympatykiem UW, bo - to Ci się wyda śmieszne, naiwne - podobali
                    mi się Ci ludzie ze sposobu w jaki mówili, jak się zachowywali,
                    wydawało mi się długo, że wyrażają moje poglądy, że zadbają
                    o moje interesy w ten sposób, że przebudują kraj, by stał się
                    cywilizowanym państwem jak np. Anglia (jestem zdecydowaną
                    Anglofilką), że zadbają o wszechstronny rozwój. Pamiętam
                    entuzjazm, nie tylko mój, że wreszcie się odbijemy od dna,
                    że przestaniemy się czuć jak pariasi w tej Europie itd.
                    Nie byłam w środku tego wszystkiego co się działo, o wielu
                    rzeczach nie miałam pojęcia, teraz dopiero dowiaduję się
                    o zdarzeniach i okolicznościach, które były skryte.
                    Pamiętam za to dobrze kiedy pierwszy raz w głowie odezwał
                    mi się alarm a było to wówczas, gdy Tadeusz Mazowiecki
                    ogłosił, że będzie kandydował na prezydenta. Dla mnie
                    było rzeczą oczywistą, że popełnia zdradę. A potem kampania
                    wyborcza, podczas której jego sztab zwalczał Wałęsę w sposób
                    po prostu szmatławy. Pamiętam też jak reagował obóz premiera,
                    "naszego premiera" na objawy niezadowolenia tzw. mas z jego
                    rządzenia. Nagle się okazało, że strajkowanie i bunty w dniach
                    walki były O`K a teraz należy się zakneblować i siedzieć cicho.
                    I tak powoli traciłam serce do UW. Teraz został mi tylko sentyment
                    do niektórych ludzi a całą ideę "kontynuacji" uważam za gruby
                    błąd, delikatnie mówiąc i nie mam nic przeciwko temu, by się
                    dokładnie przyglądnąć dlaczego było tak a nie inaczej. Chodzi
                    mi motywy. Ale jeśli już o motywach Unitów mowa, to nie wrzucałabym
                    ich do jednego worka, bo są lub byli w wśród nich tacy jak ja,
                    uwiedzeni czy omamieni szlachetną wizją, która się okazała oszustwem.
                    Tak uważam. Oszukano nas:(

                    ps do Lupusa
                    Jeśli to czytasz to proszę, żebyś brał pod uwagę to, że wszelkie
                    generalizowanie jest krzywdzące a ponadto proszę, żebyś tonował
                    pewną zajadłość sądów. Jestem pewna, że Kasi jest przykro a przecież
                    nie musiałeś być złośliwy i agresywny:(
                    • bush_w_wodzie basiu, 06.11.04, 00:41
                      jesli uw rzadzili naprawde hippisi polityczni - to walesa mial 100% racji chcac
                      to zmienic. uklad w ktorym po jednej stronie sa hippisi polityczni a po drugiej
                      szkoleni w moskwie sb-cy a stawka jest wielka wladza i pieniedze - jest
                      przepisem na ... to co mamy

                      choc to sie znowu nie spodoba - przeciez komunisci tez mieli pewien wplyw na to
                      kto ze strony solidarnosci znadzie sie we wspolnym rzadzie. czy nie mozna
                      zaryzykowac tezy ze wybierali sobie znanych lecz fajtlapowatych naiwniakow?

                      basia.basia napisała:

                      > bush_w_wodzie napisał:
                      >
                      > > pisze o tych zwolennikach uw 1990 ktorych znalem. pisze o dyskusjach ktor
                      > ych
                      > > bylem swiadkiem. pisze o moich wrazeniach
                      > >
                      > > nie tyle odnosze sie do szefostwa uw tylko do pewnych rysow charakterysty
                      > cznych
                      > > tego srodowiska
                      > >
                      > > z pewnoscia nie ma jednego szablon dla wszystkich zwolennikow uw. opisuje
                      > jeden
                      > > z istotnych - w mojej opinii - motywow popieranie grubej kreski przez cze
                      > sc
                      > > elektorat uw we wczesnych latach 90-tych
                      >
                      > Bardzo ciekawy aspekt korzeni "uwolstwa" poruszyłeś:)
                      > Z mojej perspektywy podobnie to wygląda a w tych dniach
                      > właśnie miałam potwierdzenie. Inteligencja z "wyższej
                      > półki", która przed `89 korzystała z dobrodziestw przynależności
                      > do sitwy po `89 roku zdała sobie sprawę, że była po niewłaściwej
                      > stronie i teraz to jest elektorat UW.

                      widzisz to ostrzej niz ja. ci ludzie ktorzy zostali w pzpr az do 1989 - to
                      weszli do sld.




                      > Ale Twoi adwersarze słusznie podnoszą, że to tylko część
                      > sympatyków UW. Moje własne doświadczenie z UW jest zupełnie
                      > inne. Nie byłam członkiem UW ani żadnej innej partii ale byłam
                      > sympatykiem UW, bo - to Ci się wyda śmieszne, naiwne - podobali
                      > mi się Ci ludzie ze sposobu w jaki mówili, jak się zachowywali,
                      > wydawało mi się długo, że wyrażają moje poglądy, że zadbają
                      > o moje interesy w ten sposób, że przebudują kraj, by stał się
                      > cywilizowanym państwem jak np. Anglia (jestem zdecydowaną
                      > Anglofilką), że zadbają o wszechstronny rozwój. Pamiętam
                      > entuzjazm, nie tylko mój, że wreszcie się odbijemy od dna,
                      > że przestaniemy się czuć jak pariasi w tej Europie itd.
                      > Nie byłam w środku tego wszystkiego co się działo, o wielu
                      > rzeczach nie miałam pojęcia, teraz dopiero dowiaduję się
                      > o zdarzeniach i okolicznościach, które były skryte.
                      > Pamiętam za to dobrze kiedy pierwszy raz w głowie odezwał
                      > mi się alarm a było to wówczas, gdy Tadeusz Mazowiecki
                      > ogłosił, że będzie kandydował na prezydenta.


                      do tego momentu przeciez nie bylo ud! to bykla po prostu solidarosc


                      > Dla mnie
                      > było rzeczą oczywistą, że popełnia zdradę. A potem kampania
                      > wyborcza, podczas której jego sztab zwalczał Wałęsę w sposób
                      > po prostu szmatławy. Pamiętam też jak reagował obóz premiera,
                      > "naszego premiera" na objawy niezadowolenia tzw. mas z jego
                      > rządzenia. Nagle się okazało, że strajkowanie i bunty w dniach
                      > walki były O`K a teraz należy się zakneblować i siedzieć cicho.
                      > I tak powoli traciłam serce do UW. Teraz został mi tylko sentyment
                      > do niektórych ludzi a całą ideę "kontynuacji" uważam za gruby
                      > błąd, delikatnie mówiąc i nie mam nic przeciwko temu, by się
                      > dokładnie przyglądnąć dlaczego było tak a nie inaczej. Chodzi
                      > mi motywy. Ale jeśli już o motywach Unitów mowa, to nie wrzucałabym
                      > ich do jednego worka, bo są lub byli w wśród nich tacy jak ja,
                      > uwiedzeni czy omamieni szlachetną wizją, która się okazała oszustwem.
                      > Tak uważam. Oszukano nas:(

                      podobnie to postrzegam ale moja swiadomosc odrebnosci srodowiska "ud" zaczyna
                      sie od wybuchu sporu z walesa. czytajac leszka nie moge wykluczyc mozliwosci z
                      oni sie sami oszukali...
                      • basia.basia Re: basiu, 06.11.04, 02:02
                        bush_w_wodzie napisał:

                        > jesli uw rzadzili naprawde hippisi polityczni - to walesa mial 100% racji chcac
                        > to zmienic. uklad w ktorym po jednej stronie sa hippisi polityczni a po drugiej
                        > szkoleni w moskwie sb-cy a stawka jest wielka wladza i pieniedze - jest
                        > przepisem na ... to co mamy
                        >
                        > choc to sie znowu nie spodoba - przeciez komunisci tez mieli pewien wplyw na to
                        > kto ze strony solidarnosci znadzie sie we wspolnym rzadzie. czy nie mozna
                        > zaryzykowac tezy ze wybierali sobie znanych lecz fajtlapowatych naiwniakow?

                        Ta teza jest udowodniona:) Przecież tamta strona używała wielce wymownego
                        terminu "opozycja konstruktywna".


                        >
                        > widzisz to ostrzej niz ja. ci ludzie ktorzy zostali w pzpr az do 1989 - to
                        > weszli do sld.

                        Ja mówię o pewnym, konkretnym środowisku. Być może po drodze było SLD.
                        Nie wiem i nie che mi się dociekać. Teraz to sympatycy UW.

                        > do tego momentu przeciez nie bylo ud! to bykla po prostu solidarosc

                        Podział zaczął się rysować wcześniej. Dwie koncepcje tworzenia rządu:
                        koalicja "S" z PZPR oraz Wałęsy i Kaczyńskiego manewr z SD i ZSL + obiecane
                        komunistom resorty siłowe. Niby wygrał Wałęsa ale Kiszczak i towarzystwo
                        wepchało się w ten układ na dłużej. Mazowiecki został do tego namówiony,
                        przekabacony. Skupili się wokół niego i tak już zostało.

                        > > Tak uważam. Oszukano nas:(
                        >
                        > podobnie to postrzegam ale moja swiadomosc odrebnosci srodowiska "ud" zaczyna
                        > sie od wybuchu sporu z walesa. czytajac leszka nie moge wykluczyc mozliwosci z
                        > oni sie sami oszukali...

                        Sami jak sami. Ja to nazywam omamieniem przez kilka silnych osobowości
                        dysponujących GW i tvp. Pierwszy raz wtedy włąśnie zastosowano TKM:(
                        a ogłupiały naród nie miał nic do gadania.
                        • Gość: stąd Kto jest kto? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.04, 16:06
                          basia.basia napisała:

                          > Przecież tamta strona używała wielce wymownego
                          > terminu "opozycja konstruktywna".

                          Dobrze, że użyłaś cudzysłowu. Jest tu niezbędny.
                          Gdyby chcieć z niego zrezygnować, można by napisać: opozycja koncesjonowana.
                          Właśnie ta opozycja koncesjonowana przekształciła się w krótkim czasie w "elitę
                          polityczną", a nawet jak chcą niektórzy - moralną.

                          Dziś już niemal każdy się zżyma. Ale jeszcze do niedawna zbitka słów 'Michnik i
                          moralista' była powszechnie uznawana za uprawnioną.
                      • Gość: t1s Re: basiu, IP: *.aster.pl / *.aster.pl 06.11.04, 14:15
                        bush_w_wodzie napisał:

                        > jesli uw rzadzili naprawde hippisi polityczni - to walesa mial 100% racji
                        chcac
                        > to zmienic. uklad w ktorym po jednej stronie sa hippisi polityczni a po
                        drugiej
                        > szkoleni w moskwie sb-cy a stawka jest wielka wladza i pieniedze - jest
                        > przepisem na ... to co mamy
                        >
                        > choc to sie znowu nie spodoba - przeciez komunisci tez mieli pewien wplyw na
                        to
                        > kto ze strony solidarnosci znadzie sie we wspolnym rzadzie. czy nie mozna
                        > zaryzykowac tezy ze wybierali sobie znanych lecz fajtlapowatych naiwniakow?

                        Tak, fajtłapy. Komuchy tak łatwo waadzę oddały, bo pewności, ze im się nikt do
                        skóry nie dobierze, nabrały dlatego, że druga strona w trokach kalesonowych się
                        plątała:)
                        • Gość: marynat hm.. wspominki.. kurde, byliśmy młodsi...ale gdzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.04, 16:02
                          Tak się składa, że w owych czasach też żyłem, ale sie nie zajmowałem polityką.
                          Co nie znaczy, że sie nie interesowałem. Interesowałem się. Bo wywierała ona
                          istotny wpływ na wiele moich konkretnych decyzji. Ponadto - była nieustajacym
                          tematem rozmów i wypadało się w niej jako tako orientować. Tylko jakby od
                          drugiej strony... Wy widzieliscie przepychanki na szczytach politycznych,
                          przeżywaliscie jakieś uniesienia ideolo (znałem panienki, które się na taką
                          gadkę brały jak okonki na żywczyka), dla dobra "klasy robotniczej"
                          angażowaliscie się w rozpieprzanie "realnego socjalizmu" (który nie był
                          socjalizmem) i kombinowaliście nad takim "realnym kapitalizmem", który można
                          zbudować bez kapitału i kapitalistów, a który, tak naprawdę, to nie będzie
                          kapitalizmem tylko jakąś utopijną wyspą szczęśliwości "solidarnego
                          społeczeństwa". I takie tam różne niepraktyczne dyrdymały...
                          A z mojego punktu widzenia widać było detaliki... Kto przejmował sklepy,
                          warsztaty, fabryczki... kto zaczynał rządzić na bazarach, kto i za ile w
                          różnych dzielnicach Warszawy sprzedawał i dzierzawił grunty, dawał zgody i
                          koncesje, przydzielał mieszkania... Jak powstawały fortuny pana G., panów B.i
                          G., pana S. i wielu innych... W tym czasie produkcja wszystkiego siadła - więc
                          najwieksze przebicie było na przywozie z zagranicy. Rozklekotany fiat 125,
                          nyska, robur - i fru po towar. Wszystko szło. Spotykało sie ludzi, słyszało to
                          i owo. Kto miał układy w misji w Berlinie, kto instalował przedstawicielstwa w
                          róznych miastach w Reichu, Belgii, Holandii, Kopenhadze... Kto miał dojścia do
                          duzych kredytów bankowych i kupieckich, kto prywatnie obracał państwowymi
                          pieniędzmi, kto się załapywał na "posrednika" tam, gdzie zaden posrednik nie
                          był potrzebny - i z kim sie dzielił... To było drugie dno tej polityki, ktorej
                          upudrowaną do fotografii facjatę Wy współtworzyliscie w Gdańsku i Warszawie...
                          Żałuję, ze nie robiłem przez tamte lata notatek, a tych, które robiłem,
                          starannie sie pozbywałem... Byc moze - gdyby nałożyć stereoskopowo obraz
                          widziany z różnych punktów obserwacyjnych - łatwiej byłoby nam zrozumieć jego
                          dzisiejsze zawiłości.
                          Tak, to była rozgrywa między cynicznymi profesjonalistami a naiwniakami, miedzy
                          ideowcami a groszorobami... Ale podziały wcale nie były wedle tego samego
                          szymelka co w wielkiej polityce. Polityka szła bardziej konfrontacyjnie: "kto-
                          kogo"?, biznes - kooperacyjnie: "kto z kim"? Po obu stronach głównej linii
                          podziałów pojawiały sie też postaci renesansowe, wszechstronnie utalentowane w
                          wersjach ze skrupułami i bez oraz prości biznesmeni, których życie biegło w
                          rytmie: tanio kupić, drogo sprzedać, pójść na kolację... Coraz więcej interesów
                          robiło się też z biznesmenami i firmami zagranicznymi... Często też róznej
                          proweniencji...
                          A znajomość polityki była potrzebna do tego, żeby wiedzieć co sie z kim
                          załatwia i na ile sie trzeba wykosztować...
                          Oczywiście - to sa tylko takie wspominki sklerotyka...
                          • homosovieticus pasuje do poruszanej problematyki jak świni siodło 06.11.04, 16:27
                            Gość portalu: marynat napisał(a):

                            Oczywiście - to sa tylko takie wspominki sklerotyka...

                            i politycznego idioty, który oprócz koryta, tylko yoni widzi.
                            • Gość: marynat Tak to widzisz? Wszyscy świnie a Ty hero w siodle? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.04, 01:31
                              Homciu, już Ci kiedyś mówiłem, że myślisz słowami...jedne słowa Ci do
                              umeblowania w rozumku pasują, inne - nie. Policz na klawiaturce. Cały świat
                              można opisać pukajac paluszkami w 40 klawiszy. Jak Ci wytłumaczyć, ale tak
                              przystepnie, żebyś mógł zrozumieć, ze poza swiatem zbudowanym ze słów jest
                              jeszcze świat materialny. Świat ludzi i rzeczy, które istnieją niezależnie od
                              tego, czy Ty je dostrzegasz, potrafisz nazwać i zrozumieć... Jest ten cały
                              cholerny real, w którym ktoś musi wstawać o 3-ciej, żeby na 6-tą było jedzonko
                              w sklepie, ktoś musi naszykować śniadanie dla panów polityków (i dla pana
                              homosovieticusa), ktoś się musi zakrzatnąć od kuchni strony przy ich "roboczym"
                              obiadku i kolacyjce... Ktoś musi uszyć ubranko i wstawić je do sklepu, żeby
                              polityk mógł je kupić (za mniej lub bardziej uczciwie zarobione pieniądze) i
                              sie ładnie ubrać, żeby korzystnie wygladać na zdjęciu... Nawet ten komputer,
                              homciu - na którym wypisujesz swe najmądrzejsze w całej wsi madrości - też ktoś
                              musiał zaprojektować i poskładać, a przedtem jakiś inny ktoś musiał do niego
                              wyprodukować podzespoły, napisać program operacyjny i inne narzędzia, ktorymi
                              sie posługujesz jak Zulus kałaszem... I to jest drugi świat, w którym zachodzą
                              rzeczywiste (a nie tylko wirtualne) przemiany. Jeden dobrze napisany duży
                              program ma w sobie większy "wkład intelektualny" niz cała pisanina Twojego
                              kłotliwego życia. W tym realnym swiecie żyją i pracują ludzie, którzy sa czymś
                              wiecej niż tylko "głosem" w wyborach, "duszyczką" , czy "skórą" do
                              pochowania... Ludzie kompetentni w tym, czym sie zajmują, wykształceni,
                              doświadczeni. Często obdarzeni różnymi talentami...
                              Próbowałem homciu zwrócić uwagę Twoją i PT Dyskutantów, że z owego
                              niepolitycznego świata również widać świat polityki i polityków. Co więcej - że
                              z owej, odmiennej perspektywy - ten wystylizowany światek politycznej kasty,
                              jej gwiazd i czarnych owiec, wojenek na słowa, detych zwycięstw i porażek
                              wyglada gorzej, niż sobie potrafisz wyobrazić...
                              Homciu - ja wiem, że są doświadczenia i stany emocjonalne trudne do przekazania
                              komuś, kto nie ma własnych, konkretnych doswiadczeń. Dla przykładu - choc raz
                              załatw dużą odprawę w Amsterdamie i raz w Gdyni, i sobie porównaj. Przy takich
                              konkretnych sprawach wychodzi całe partactwo naszych ustawodawców, korupcja
                              urzędników, na ktorych mozesz się poskarzyć politykom... tyle, ze oni tez
                              skorumpowani, albo najślamazarniejszemu na świecie sądowi... Polska w rankingu
                              światowej korupcji zjechała już niżej Słowacji, Rosji, Białorusi, Rumunii,
                              Chin... Kto robił interesy w Skandynawii i w Polsce ten wie co mam na mysli,
                              gdy mówię, że to są jakosciowo odmienne swiaty. I odwrotnie - kto w życiu nie
                              pracował normalnie, w normalnych warunkach, wśród normalnych ludzi - niech tu
                              słucha różnych homosovieticusów, Millerów, Lepperów, Giertychów, a oni dobiorą
                              słowa i wytłumaczą, że u nas jest lepiej niż w Europie i że to Europa powinna
                              sie od nas uczyć. I jeszcze dorobią mu teorię do tych naszych Tworek -
                              zapyziałą jak ich horyzonty myslowe i ubożuchną jak ich życiowe (pozapolityczne)
                              doświadczenie - może domorosłych i przez to swojskich... ale ciasnych i tylko o
                              tyle własnych, ile udało się komus zgrandzić...
                              Homciu, ale co ja Ci bedę dupe truć. Szkoda słów. Jezeli dla Ciebie politycznym
                              autorytetem jest Lepper z jego konną banderią a forumowym - oszołom z RM i
                              terenia.nasweter, to szczerze się cieszę, że moje poglądy wzbudzają w Tobie tak
                              żywiołową niechęć. Więcej. Jeśli sie kiedykolwiek ze mna zgodzisz, to będzie to
                              dla mnie sygnał ostrzegawczy, że wyraziłem się niejednoznacznie (co jest wielce
                              prawdopodobne), albo że w twojej bulwie nastąpił przełom i dopuszczasz
                              kontradyktoryjność procesów poznawczych (co, wszakoż jest całkowicie
                              nieprawdopodobne, mój Ty rycerzyku..).
                              • homosovieticus zgadzam się z Tobą! 07.11.04, 02:59
                                Oprócz koryta i yoni lubisz "pofilozofować".
                                • lvlarynat Homciu, tylko bez całusków - Putin zabronił 07.11.04, 11:08
                                  homosovieticus napisał:

                                  > zgadzam sie z Tobą

                                  Przy niedzieli? Homciu! Dana na hura!

                                  > Oprócz koryta i yoni lubisz "pofilozofować".

                                  A czemuż to, homciu, po głowie Ci chodzi yoni, a nie ten seksowny Rocco
                                  Buttiglione?


                    • Gość: stąd Fundament czas zacząć IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.04, 15:40
                      Bardzo podoba mi się, to co napisałaś. To duża przyjemność czytać wyważone i
                      autentyczne myśli. Dobrze, że takie teksty pojawiają się na forum. Są
                      świadectwem tamtych wydarzeń i postaw.

                      basia.basia napisała:

                      > Z mojej perspektywy podobnie to wygląda a w tych dniach
                      > właśnie miałam potwierdzenie. Inteligencja z "wyższej
                      > półki", która przed `89 korzystała z dobrodziestw przynależności
                      > do sitwy po `89 roku zdała sobie sprawę, że była po niewłaściwej
                      > stronie i teraz to jest elektorat UW.
                      >
                      > Ale Twoi adwersarze słusznie podnoszą, że to tylko część
                      > sympatyków UW. Moje własne doświadczenie z UW jest zupełnie
                      > inne. Nie byłam członkiem UW ani żadnej innej partii ale byłam
                      > sympatykiem UW, bo - to Ci się wyda śmieszne, naiwne - podobali
                      > mi się Ci ludzie ze sposobu w jaki mówili, jak się zachowywali,
                      > wydawało mi się długo, że wyrażają moje poglądy, że zadbają
                      > o moje interesy w ten sposób, że przebudują kraj, by stał się
                      > cywilizowanym państwem jak np. Anglia (jestem zdecydowaną
                      > Anglofilką), że zadbają o wszechstronny rozwój. Pamiętam
                      > entuzjazm, nie tylko mój, że wreszcie się odbijemy od dna,
                      > że przestaniemy się czuć jak pariasi w tej Europie itd.
                      > Nie byłam w środku tego wszystkiego co się działo, o wielu
                      > rzeczach nie miałam pojęcia, teraz dopiero dowiaduję się
                      > o zdarzeniach i okolicznościach, które były skryte.

                      Dzięki Bogu, prawda toruje sobie drogę.

                      > Pamiętam za to dobrze kiedy pierwszy raz w głowie odezwał
                      > mi się alarm a było to wówczas, gdy Tadeusz Mazowiecki
                      > ogłosił, że będzie kandydował na prezydenta. Dla mnie
                      > było rzeczą oczywistą, że popełnia zdradę. A potem kampania
                      > wyborcza, podczas której jego sztab zwalczał Wałęsę w sposób
                      > po prostu szmatławy. Pamiętam też jak reagował obóz premiera,
                      > "naszego premiera" na objawy niezadowolenia tzw. mas z jego
                      > rządzenia. Nagle się okazało, że strajkowanie i bunty w dniach
                      > walki były O`K a teraz należy się zakneblować i siedzieć cicho.
                      > I tak powoli traciłam serce do UW.

                      Trochę szkoda tego "powoli".

                      > Teraz został mi tylko sentyment
                      > do niektórych ludzi

                      Czy można ze sobą pogodzić te dwie postawy: sentyment do niektórych działaczy i
                      rozczarowanie całością?

                      > a całą ideę "kontynuacji" uważam za gruby
                      > błąd,

                      To nie był ani gruby, ani błąd.
                      To była świadomie i z premedytacją zaplanowana i wykonana operacja. Głównym
                      celem tej operacji było zawłaszczenie czego się da i ile się da.
                      To, że dziś jesteśmy świadkami ujawniania coraz liczniejszych i coraz większych
                      afer nie jest zasługą mediów, lecz raczej tego, że zaczyna brakować majątku,
                      który można by zawłaszczyć.

                      > delikatnie mówiąc i nie mam nic przeciwko temu, by się
                      > dokładnie przyglądnąć dlaczego było tak a nie inaczej. Chodzi
                      > mi motywy. Ale jeśli już o motywach Unitów mowa, to nie wrzucałabym
                      > ich do jednego worka, bo są lub byli w wśród nich tacy jak ja,

                      Byłaś w końcu unitką, czy nie?

                      > uwiedzeni czy omamieni szlachetną wizją, która się okazała oszustwem.
                      > Tak uważam. Oszukano nas:(

                      To było wielkie, niemal doskonałe oszustwo. Takich jak Ty, oszukanych, były
                      miliony. Wiele milionów. Dawano im nadzieje - po chudych latach nadejdą tłuste.
                      Oczywiście myślę tu nie tylko o tych, co szli pod sztandarami UW (UD).
                      Dziś już wiemy, że te nadzieje nie miały racjonalnych przesłanek. Były
                      formułowane i głoszone przez zgraję oszustów. Całe to państwo to jedna wielka
                      mafia, a my w nim pełnimy jedynie rolę pariasów.

                      Niestety, nie miałem szczęścia znaleźć się w tej grupie. Piszę niestety, bo
                      pozbawiony byłem komfortu życia w nieświadomości i nadziei, że uczestniczymy w
                      budowie dobrego dzieła mającego służyć społeczeństwu i następnym pokoleniom.
                      Wiedziałem, że jest inaczej. Dużo wcześniej wiedziałem. Jeszcze przed okrągłym
                      stołem.
                      Jednak nic nie mogłem zrobić. Bezsilność to straszne uczucie. Nikt nie chciał
                      mnie słuchać. W najlepszym razie uważano mnie za nieszkodliwego idiotę.
                      Marna to satysfakcja, że, gdy dziś spotykam dawnych swoich rozmówców, przyznają
                      mi rację.
                      A co ze zmarnowanymi latami?

                      Solidnego i trwałego domu nie da się zbudować na złych fundamentach.
                      Tak właśnie uczyniono przy budowie III RP. Wystarczyło 15 lat i niemal wszystko
                      się wali.
                      Trzeba jasno powiedzieć: wady konstrukcyjne tej budowli są NIENAPRAWIALNE.
                      Musimy od nowa budować to państwo - nasze pństwo. Tym razem nie możemy pozwolić
                      sobie na powtórzenie "błędów i wypaczeń" poprzedników. W pierwszej kolejności
                      musimy zatroszczyć się o fundamenty.

                      Ufam, że społeczeństwo przechodzi przyspieszony kurs dojrzewania. I niebawem
                      będzie gotowe sprostać nowym wyzwaniom, z którymi przyjdzie się nam zmierzyć.
              • Gość: t1s Re: pokolenie 1980 IP: *.aster.pl / *.aster.pl 06.11.04, 14:28
                bush_w_wodzie napisał:

                > Gość portalu: franek napisał(a):
                >
                > > lupus.lupus napisał:
                > >
                >
                > > A to ciekawe, co masz na ten temat do powiedzenia. Byłbyś łaskaw objaśnić
                > , co
                > > rzekoma "komunistyczna geneza" Unii Woności ma, Twoim zdaniem, wspólnego
                > z
                > > polityką grubej kreski? Czy dobrze rozumiem, że Unici bronili dawnych
                > > partyjnych towarzyszy?
                >
                >
                > lupus milczy wiec moze ja sprobuje przypomniec sobie cos z tamtego okresu
                > (1989). unia wolnosci rekrutowala sie w duzej mierze z tzw inteligenckiej
                czesc
                > i
                > solidarnosci (w opozycji do czesci robotniczej). to bylo pokolenie
                > trzydziestoparolatkow z powojennego wyzu demograficznego. to byli ludzie
                ktorym
                > za gierka wiodlo sie nienajgorzej socjalizm wydawal sie niezwruszony i - z
                brak
                > u
                > laku - nie taki zly. wielu z tych inteligentow zapisalo sie do partii widzac w
                > tym maly i nieszkodliwy kompromis pomocny w karierze. czesc naiwnych
                idealistow
                > mogla nawet wierzyc ze zmienia partie na lepsze (choc to pewnie byl margines w
                > masie oportunistow). jest faktem ze dla zdolniejszych ludzi brak
                przynaleznosci
                > partyjnej stanowil hamulec kariery.
                >
                > w 1980 roku wiekszosc z nich rzucila legitymacje i wpisala sie do
                solidarnosci.
                > stan wojenny postawil sprawe na ostrzu noza i ci ludzie na trwale zerwali z
                > pzpr. pozostalo im jednak wrazenie pewniego niesmaku


                I dlatego tak obficie popijano brudzie z komuchami w Magdalence, właśnie po to,
                by ten niesmak zgubić.



                czy poczucie winy. po roku
                > 1989 ci ludzie zwyczajnie obawiali sie ze ich zyciorysy zostana uzyte
                przeciwko
                > nim. ze ich pozycja spoleczna zostanie zniszczona przez szalonych
                > dekomunizatorow ktorych wyobrazal lechu z siekierka. powiedzenie
                mazowieckiego
                > o
                > grubej kresce przyjeli z ulga i gotowi byli o te gruba kreske walczyc bo
                > gwarantowala im ona bezpieczenstwo. naturalnym wyborem tych ludzi - tzw
                > inteligencji - byla umiarkowana unia wolnosci
                >
                > najgorsze jest to ze ludzie ktorzy zaledwie otarli sie o pzpr z oportunizmu
                czy
                > glupoty dali sie - w ten sposob - wykorzystac do chronienia ludzi aparatu
                > panstwa komunistycznego
          • bratek4 jak Lupek z Trybuny 07.11.04, 10:10
            "15 lat działalności ROAD/UD/UW wypełnia całą dyspozycję przepisu."

            Faktycznie, jak na dłoni widać ohydę tamtego układu. Wszelkiej maści lupków,
            lupaszków należało zlustrować i zdekomunizować oraz uczłowieczyć.
            Zastanawia mnie, czy ty lupku jesteś tylko tzw. pożytecznym idiotą czy
            cynicznym oszustem. Optuję za drugą wersją, ale bezbrzeżna głębia
            idiotyzmów,które wypisujesz, czasami każe mi myśleć, że nie, że tylko poczciwym
            matołem jesteś.
      • Gość: stąd Wątpliwość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.04, 12:52
        homosovieticus napisał:

        > W wywiadzie dla "Przekroju" Tusk stwierdził, że "jesteśmy o krok od tego,
        żeby
        > uznać, że filozofia "Gazety Wyborczej" i części obozu politycznego"
        krytykująca
        >
        > lustrację i procesy dotyczące czasów stalinowskich, "poniosła absolutną
        > klęskę".
        > Tym razem, zgoda, Panie Tusk!

        Rodzi się pytanie, czy p. Tusk mówi to, co myśli, czy raczej to, co przewiduje,
        jako konsekwencję oczekiwań społecznych.
        Jakoś wątpię w jego dobre, szczere intencje.
        • Gość: jack Re: Wątpliwość IP: *.proxy.aol.com 05.11.04, 13:00
          Z ktoras z aktywnie atakujacych uklady w minionym 15-leciu: lpr wzglednie pis
          p. Tusk musi wejsc w koalicje. Stad nie moze stawac "okoniem" do ich atakow.
          Wydaje mi sie wiec, ze mysli z pozycji szefa partii a nie osobistego.
          • Gość: stąd Re: Wątpliwość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.04, 13:11
            Gość portalu: jack napisał(a):

            > Z ktoras z aktywnie atakujacych uklady w minionym 15-leciu: lpr wzglednie pis
            >
            > p. Tusk musi wejsc w koalicje. Stad nie moze stawac "okoniem" do ich atakow.
            > Wydaje mi sie wiec, ze mysli z pozycji szefa partii a nie osobistego.

            Bardziej się obawia, że zostanie "olany" przez elektorat i kto inny będzie
            tworzył koalicję.
            To takie moje prywatne domysły.
            • homosovieticus Rokity oddech na plecach czuje Donald 05.11.04, 13:23
              Odwagi Donald nabrał , opieprzył Hausnera -nieuka, a teraz w "Przekroju"
              "Pierś cherlawą wyteża,
              bedzie miała Kataryna,
              herosa za meża"
              Nie skrzywdzi On nikogo, nikt Go się nie boi, ani Jemu zadna krzywda się nie
              stanie.Polityk jak wszyscy , a w dodatku ten Rokita za plecami.
      • Gość: marynat Homciu, Tusk jest przewodniczącym PO, a ty kim? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.04, 16:40
        Sorki homciu, ale przy takich deklaracjach "historycznego kompromisu"
        wypadałoby chyba objawić w czyim imieniu deklarujesz zgodę... W imieniu
        jakiegos wirtualnego "homosovieticusa"? Hmmm... Jakby Ci to powiedzieć, żebyś
        sie nie czuł urażony?... Bo widzisz... Nawet jeśli Twoja wypowiedź jest szczera
        i merytorycznie masz rację, to i tak taką anonimową deklaracją tę rację
        ośmieszasz. Przypomina sie stare ludowe porzekadło (zaczerpniete wprost z
        krynicy madrosci narodu): Czepiło się g...o buta i mówi "idziemy"...
        • homosovieticus jestem forumowiczem, producencie słów zbednych i 05.11.04, 16:51
          rozmawiam na forumie o sprawach,które mnie interesują.Znowu przeszkadzasz,
          lokaju, Głupoty Politycznej?
          ps
          Z tym butem to Ci się udało.głupiś jak PARA BUTÓW i dowcipny jak Bronek z Pragi.

          Gość portalu: marynat napisał(a):

          > Sorki homciu, ale przy takich deklaracjach "historycznego kompromisu"
          > wypadałoby chyba objawić w czyim imieniu deklarujesz zgodę... W imieniu
          > jakiegos wirtualnego "homosovieticusa"? Hmmm... Jakby Ci to powiedzieć, żebyś
          > sie nie czuł urażony?... Bo widzisz... Nawet jeśli Twoja wypowiedź jest
          szczera
          >
          > i merytorycznie masz rację, to i tak taką anonimową deklaracją tę rację
          > ośmieszasz. Przypomina sie stare ludowe porzekadło (zaczerpniete wprost z
          > krynicy madrosci narodu): Czepiło się g...o buta i mówi "idziemy"...
          • Gość: marynat Homciu, agresywna głupota i chamstwo są przeszkodą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.04, 18:47
            ...w zrozumieniu na czym polega systemowe zapętlenie, sprawiające, że tak
            trudno znaleźć wspólny mianownik dla uporządkowania polskiej sceny w jej
            róznych wymiarach (politycznym, społecznym, gospodarczym, cywilizacyjno-
            kulturowym itd).
            Nie po raz pierwszy rzucasz, homosovieticusie, obelgami, kiedy Cię konkretnie
            spytać o coś, na co nie masz "gotowca" cudzego autorstwa.
            Przez kilka miesięcy wspierałeś tu na forum propagandowo najgłupszy odłam
            lepperystów w idiotycznym sporze z PO ("barbarzyńcy" kontra "złodzieje"). Teraz
            deklarujesz "zgodę". Ale nie wycofujesz wyemitowanych wówczas bluzgów.
            Ciekawi mnie czy robisz to w imieniu własnym (czyli są to puste słowa, które
            nie maja zadnego znaczenia) czy jestes forpocztą "samoobronnych" umizgów do
            najprawdopodobniejszych zwycięzców zbliżajacego sie nowego rozdania na
            politycznej "górce rozrzadowej".

            homosovieticus napisał:

            > rozmawiam na forumie o sprawach,które mnie interesują....

            A oto jak wygląda ta "rozmowa" w Twoim wykonaniu:


            Tym razem zgoda!
            Autor: homosovieticus
            Data: 05.11.2004 11:46
            --------------------------------------------------------------------------------
            W wywiadzie dla "Przekroju" Tusk stwierdził, że "jesteśmy o krok od tego, żeby
            uznać, że filozofia "Gazety Wyborczej" i części obozu politycznego" krytykująca
            lustrację i procesy dotyczące czasów stalinowskich, "poniosła absolutną
            klęskę".
            Tym razem, zgoda, Panie Tusk!


            Ale ta Twoja "zgoda", homciu, nie ma zadnej wartosci merytorycznej... To jest
            tylko deklaracja intencji w stylu: "grabula na zgodę" bo kawałek dalej się
            dopiero dopraszasz u kataryny o link do tekstu, z którym się zgodziłeś:

            Re: Tym razem zgoda!
            Autor: homosovieticus
            Data: 05.11.2004 12:12
            --------------------------------------------------------------------------------
            kataryna.kataryna napisała:

            > homosovieticus napisał:
            >
            > > W wywiadzie dla "Przekroju" Tusk stwierdził, że "jesteśmy o krok od tego,
            >
            > żeby
            > > uznać, że filozofia "Gazety Wyborczej" i części obozu politycznego"
            > krytykująca
            > >
            > > lustrację i procesy dotyczące czasów stalinowskich, "poniosła absolutną
            > > klęskę".
            > > Tym razem, zgoda, Panie Tusk!
            >
            >
            >
            > Pewnie, że zgoda. Tylko, że Tusk nigdzie nie wspomina nawet o rozliczaniu UW
            a
            > ten cytat właśnie Trybuna wykorzystuje, żeby straszyć unitów.


            Nie mogę dotrzeć do rozmowy Tuska w "Przekroju".Jeśli masz link to podrzuć , z
            łaski swojej. :)


            Dlatego p y t a m _ g r z e c z n i e _ z CZYM się zgadzasz merytorycznie
            homosovieticusie oraz z KIM się zgadzasz i czy to robisz "OD SIEBIE" jedynie, a
            więc jest to formułka bez jakiegokolwiek znaczenia, czy też "W CZYIMŚ IMIENIU"?

            Spróbuj homosovieticusie _ r z e c z o w o _ i _ g r z e c z n i e _
            odpowiedzieć na zadane pytania. Jeśli znów zaczniesz bluzgać - trudno - i ja
            sie będę czuł zobowiązany do traktowania Cię podobnie - na zasadzie retorsji.
            Przypomnij sobie, ze juz dwa razy obiecywałeś k u l t u r a l n e zachowanie...
            Ale zrobisz jak zechcesz, wybór pozostawiam Tobie...








            • homosovieticus zapętlenia systemowe i wspólne mianowniki... 05.11.04, 21:10
              to dla mnie, zatrudne.Nie rozumiem Cię i nie wiem, o co Ci chodzi.Sorki :)
              • hydy Re: zapętlenia systemowe i wspólne mianowniki... 05.11.04, 21:34
                homosovieticus napisał:

                > to dla mnie, zatrudne.Nie rozumiem Cię i nie wiem, o co Ci chodzi.Sorki :)

                ściemniasz - tak myślę.
                • homosovieticus Re: zapętlenia systemowe i wspólne mianowniki... 05.11.04, 21:45
                  hydy napisał:

                  > homosovieticus napisał:
                  >
                  > > to dla mnie, zatrudne.Nie rozumiem Cię i nie wiem, o co Ci chodzi.Sorki :
                  > )
                  >
                  > ściemniasz - tak myślę.
                  Cogito ergo sum!
                  • hydy Re: zapętlenia systemowe i wspólne mianowniki... 05.11.04, 21:48
                    homosovieticus napisał:

                    > hydy napisał:
                    >
                    > > homosovieticus napisał:
                    > >
                    > > > to dla mnie, zatrudne.Nie rozumiem Cię i nie wiem, o co Ci chodzi.S
                    > orki :
                    > > )
                    > >
                    > > ściemniasz - tak myślę.
                    > Cogito ergo sum!

                    otóż to - a napisałem co myślę.
                    • homosovieticus Re: zapętlenia systemowe i wspólne mianowniki... 05.11.04, 22:00
                      hydy napisał:

                      > homosovieticus napisał:
                      >
                      > > hydy napisał:
                      > >
                      > > > homosovieticus napisał:
                      > > >
                      > > > > to dla mnie, zatrudne.Nie rozumiem Cię i nie wiem, o co Ci ch
                      > odzi.S
                      > > orki :
                      > > > )
                      > > >
                      > > > ściemniasz - tak myślę.
                      > > Cogito ergo sum!
                      >
                      > otóż to - a napisałem co myślę.
                      >
                      A ja jezdem! :)
                      • hydy Re: zapętlenia systemowe i wspólne mianowniki... 05.11.04, 22:09
                        homosovieticus napisał:

                        > hydy napisał:
                        >
                        > > homosovieticus napisał:
                        > >
                        > > > hydy napisał:
                        > > >
                        > > > > homosovieticus napisał:
                        > > > >
                        > > > > > to dla mnie, zatrudne.Nie rozumiem Cię i nie wiem, o co
                        > Ci ch
                        > > odzi.S
                        > > > orki :
                        > > > > )
                        > > > >
                        > > > > ściemniasz - tak myślę.
                        > > > Cogito ergo sum!
                        > >
                        > > otóż to - a napisałem co myślę.
                        > >
                        > A ja jezdem! :)

                        widzę że masz dobry humor - a tak serio: nie masz zamiaru ustosunkować się do
                        wypowiedzi Marynata?
                        • homosovieticus Re: zapętlenia systemowe i wspólne mianowniki... 05.11.04, 22:18
                          hydy napisał:

                          > homosovieticus napisał:
                          >
                          > > hydy napisał:
                          > >
                          > > > homosovieticus napisał:
                          > > >
                          > > > > hydy napisał:
                          > > > >
                          > > > > > homosovieticus napisał:
                          > > > > >
                          > > > > > > to dla mnie, zatrudne.Nie rozumiem Cię i nie wiem
                          > , o co
                          > > Ci ch
                          > > > odzi.S
                          > > > > orki :
                          > > > > > )
                          > > > > >
                          > > > > > ściemniasz - tak myślę.
                          > > > > Cogito ergo sum!
                          > > >
                          > > > otóż to - a napisałem co myślę.
                          > > >
                          > > A ja jezdem! :)
                          >
                          > widzę że masz dobry humor - a tak serio: nie masz zamiaru ustosunkować się do
                          > wypowiedzi Marynata?
                          Ustosunkowałem się.I grzecznie, i rzeczowo.
                          • hydy Re: zapętlenia systemowe i wspólne mianowniki... 05.11.04, 22:25
                            homosovieticus napisał:

                            > hydy napisał:

                            > > widzę że masz dobry humor - a tak serio: nie masz zamiaru ustosunkować si
                            > ę do
                            > > wypowiedzi Marynata?
                            > Ustosunkowałem się.I grzecznie, i rzeczowo.

                            dobry humor Cię nie opuszcza - niby gdzie się ustosunkowałeś? bo ten pusty co do
                            treści, choć faktycznie grzeczny w formie, post pomijam.
                            • homosovieticus Re: zapętlenia systemowe i wspólne mianowniki... 05.11.04, 22:39
                              hydy napisał:

                              > homosovieticus napisał:
                              >
                              > > hydy napisał:
                              >
                              > > > widzę że masz dobry humor - a tak serio: nie masz zamiaru ustosunko
                              > wać si
                              > > ę do
                              > > > wypowiedzi Marynata?
                              > > Ustosunkowałem się.I grzecznie, i rzeczowo.
                              >
                              > dobry humor Cię nie opuszcza - niby gdzie się ustosunkowałeś? bo ten pusty co
                              d
                              > o
                              > treści, choć faktycznie grzeczny w formie, post pomijam.


                              od kogoś, kto ma pusto w głowie ,logika, nakazuje oczekiwać podobnego.Od
                              marynata, niczego innego nie oczekuję.Dziwię się ,że On postępuje inaczej.Inne
                              szkoły widocznie kończyliśmy.Ob "Batorego" sprzed wojny, ja przycerkiewną po
                              wojnie.
    • Gość: gg Re: demokracja przed trybunałem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.11.04, 13:39
      "Jest on sprzeczny nie tylko z całym porządkiem prawnym, o który oparty jest
      obecny ustrój, ale też z normami Unii Europejskiej."

      normy UE mówią, że SLD rządzić musi?

      "na scenie politycznej podział na postkomunistów i postsolidarnościowców
      zostaje zastępowany przez podział na tych, którzy chcą zburzyć porządek
      okrągłostołowy i tych, którzy powinni go bronić"

      dlaczego trzeba bronić porządku okrągłostołowego?

      ps. hasło 'bolszewizm' zrobiło furorę w ciągu ostatniego tygodnia ;)
    • leszek.sopot "...uproszczone myślenie jest w modzie..." 05.11.04, 15:50
      Fragmentu wywiadu, ktory ponizej wklejam, nie ma niestety w sieci (ukazal sie
      on w okolicznosciowym wydaniu gdanskiego "Magazynu Solidarnosc" na 15-
      lecie "S"). Jezeli kogos on zainteresuje, to moge skopiowac jego dalsza czesc
      (ok. 3,5 str. maszynopisu). Z wieloma zdaniami, ktore tu mowi Lech Kaczymski
      sie zgadzam, a z jednym w szczegolnosci - gdy mowi o tym, ze uproszczone
      myslenie jest w modzie. Dzis niestety takze w kregach PiS... choc ja watpie, by
      Lech, ktorego cenie i licze sie z jego opiniami, wtorowal we wszystkim swemu
      bratu, Dornowi, a przede wszystkim Rokicie. Choc przeciez w tym swiecie gier
      politycznych wszystko jest mozliwe.

      wywiad z Lechem Kaczyńskim o Okrągłym Stole
      (Magazyn Solidarność, Gdańsk 1995)
      Był taki stół
      – Minęło sześć lat od zakończenia rozmów przy okrągłym stole. Strona
      solidarnościowa pod przewodnictwem Lecha Wałęsy zasiadła przy nim, by
      negocjować reaktywowanie „Solidarności” oraz warunki niezbędnej przebudowy
      naszego państwa. Czy rozmowy ciągnące się przez wiele dni przy podstolikach
      problemowych, przy których musiało dochodzić do kompromisów z komunistyczną
      władzą, były niezbędne? Czy nie było innego sposobu na zapoczątkowanie reform
      politycznych i gospodarczych w Polsce?
      LECH KACZYŃSKI: – Sądzę, że rozmowy okrągłego stołu były warunkiem niezbędnym.
      Oczywiście, można sobie gdybać, co by było, gdyby było... Ale byłyby to
      spekulacje. Zmiany w Europie, które można nazwać końcem komunizmu, zaczęły się
      w Polsce – tak myślimy dziś, ale pamiętajmy, że strona solidarnościowa działała
      wtedy – wbrew temu, co sądzą niektórzy przeciwnicy okrągłego stołu – przy
      użyciu mizernych sił. Bunt roku 1988 wskazał wyraźnie na to, że nasze siły są
      stosunkowo małe. Wystarczyły tylko do tego, żeby zachwiać podstawami systemu,
      który i tak się już sypał. Okrągły stół był konieczny, nie był żadnym błędem
      taktycznym. Przy czym, co charakterystyczne, o tym błędzie mówili przeważnie
      ci, którzy sami się do tego okrągłego stołu pchali, a zostali z różnych
      względów pominięci.
      – Nie tylko ci ludzie krytykowali podjęcie rozmów. Z krytyką spotkał się sposób
      doboru ludzi strony solidarnościowej. W lutym 1989 roku doszło także
      kilkakrotnie w Gdańsku do demonstracji przed kościołem św. Brygidy, podczas
      których ludzie krzyczeli: „nie rozmawiać z mordercami!”. Te okrzyki można by
      odczytać jako odbicie moralnej krzywdy doznanej przez społeczeństwo.
      LK: – Tego rodzaju problem moralny zawsze będzie istniał w polityce. Natomiast
      nie myślę, żeby taki fundamentalizm mógł coś realnego osiągnąć w życiu
      społecznym. „Nie rozmawiać z mordercami”... w tamtym okresie znaczyłoby to
      pozwolić tym „mordercom” dalej pełnić władzę. Myślę, że gdyby rozmów nie było,
      to zapewne impuls, który przyczynił się do upadku systemu, wyszedłby z innego
      kraju, na przykład z Rosji. Do dziś i tak komunizmu by nie było, ale po raz
      kolejny, to co stałoby się w Polsce, byłoby odbiciem zmian zachodzących w
      Moskwie. Dobrze, że tak się nie stało. To my w jakimś sensie oddziaływaliśmy na
      to, co działo się w byłym ZSRR.
      – Wyniki rozmów okrągłego stołu można interpretować na różne sposoby. Odniosłem
      wrażenie, że osiągnęliśmy więcej niż oczekiwaliśmy...
      LK: – Osobiście sądziłem, że pod pewnymi względami będzie gorzej. Ale, z
      drugiej strony, przypomnijmy sobie, że podczas rozmów okrągłego stołu na
      Węgrzech ogłoszono, że za rok odbędą się tam już zupełnie wolne wybory. Trudno
      mi jest ocenić wynik wyborów w Polsce w 1989 roku. Z jednej strony, było
      poczucie sukcesu: wygrane wybory do Senatu i dość liczna reprezentacja
      obywatelska w parlamencie. Z drugiej strony, można to ocenić inaczej.
      – W jaki sposób doszło w sierpniu 1988 roku do rozmów z generałem Kiszczakiem a
      następnie do ustalenia terminu rozpoczęcia rozmów, co zresztą przez całą jesień
      i zimę było przesuwane w czasie? Pewnym siłom w partii i w służbach
      bezpieczeństwa zależało na tym, aby rozmowy się nie odbyły. Doszło do morderstw
      na księżach, które do dziś nie zostały wyjaśnione.
      LK: – 16 września doszło do pierwszej „Magdalenki”. Jak wyglądała wcześniejsza
      rozmowa Lecha Wałęsy w Warszawie – nie wiem, gdyż w niej nie uczestniczyłem.
      Niecierpliwie czekaliśmy wówczas w strajkującej stoczni na jej rezultaty. Gdy
      Wałęsa wrócił z Warszawy widać było, że z mieszanymi uczuciami. To była
      niezwykle dramatyczna noc, gdyż młodzi, strajkujący robotnicy zbuntowali się
      przeciwko tej decyzji. Mój brat pierwszy odważył się wyjść do tych robotników i
      z nimi porozmawiać. Przez całą noc trwała długa ciężka dyskusja. Wówczas
      poparłem Lecha Wałęsę.
      – Wówczas chyba wielu oczekiwało, że Wałęsa powróci do stoczni z
      legalną „Solidarnością”?
      LK: – To prawda, ale to było niemożliwe do osiągnięcia. Jest to sprawa
      umiejętności myślenia politycznego i zarazem niemitologizowania wroga – trudno
      było wówczas mówić o przeciwniku... Byłem przekonany, że wygraliśmy. Zakładałem
      się, czy i kiedy nastąpi rejestracja. Sądziłem, że nastąpi po dwóch miesiącach.
      Przeciągnęło to się w czasie, ale w końcu się tego doczekaliśmy. Byłem wówczas
      pewny, że zostały uruchomione procesy, które muszą doprowadzić do
      legalizacji „Solidarności”. Tę nadzieję miałem już od strajków majowych 1988
      roku – uważanych wtedy za klęskę. Wierzyłem i czułem, że system się rozlatuje i
      musi dojść ze strony rządzących do jakiś ustępstw. W sierpniu 1988 roku
      oskarżano nas w stoczni, że jedynie za obietnicę legalizacji zgodziliśmy się
      zakończyć strajk, a więc że zdradziliśmy. To zdradą nie było. Ja wiem, że
      uproszczone myślenie jest w modzie, bo łatwiej trafia do przeciętnego odbiorcy.
      Stąd biorą się uproszczone sądy. Takie na przykład, że zdradzono nas przy
      okrągłym stole, że komuna i tak wisiała na włosku i sama by się rozleciała.
      • homosovieticus Niech ten tekst będzie odpowiedzią. 05.11.04, 16:14
        "Kto przeszkadza modernizacji

        Szósta perspektywa, w jakiej może być czytany ów tekst, to perspektywa teorii
        modernizacji. Z punktu widzenia tej teorii, odniesionej do zapisu rozmowy,
        widać wyraźnie, że największą przeszkodą w modernizacji Polski nie są małorolni
        rolnicy, lecz polskie "elity", to "towarzystwo" z kapitałem, wpływowe, zasobne
        i pewne siebie. Scala ono wszystkie dziedziny życia w jedną wierchuszkę, jak za
        dawnych czasów. Pod demokratyczną powierzchnią w istocie w Polsce ukształtował
        się ład monocentryczny, oligarchiczny.

        Wydaje się, iż ta rządząca warstwa tak odporna jest na wszelkie procesy, zmiany
        i unowocześnienia, że trudno wiązać zbyt daleko idące nadzieje na to, że
        członkostwo Polski w Unii Europejskiej doprowadzi do jej rozbicia, rozproszenia
        i umożliwi budowę w Polsce gospodarki rzeczywiście rynkowej i demokracji typu
        zachodniego. To raczej "towarzystwo", całkiem dobrze rozumiejące się ze swoimi
        zagranicznymi partnerami, będzie próbowało dostosować słabe i podatne na
        korupcję struktury europejskie do swoich sposobów działania i obyczajów.

        * * *

        Ktoś mógłby powiedzieć, że przecież wszędzie zdarzają się afery. To prawda,
        chociaż afera aferze nierówna. Skandal dotyczący nielegalnego finansowania
        partii, który wstrząsnął Niemcami, byłby według polskich standardów jakimś
        nieważnym incydentem. W każdym kraju praworządnym wystarczyłoby już to, co
        wiemy o aferze Rywina, żeby premier podał się do dymisji. Nie o aferę jednak w
        Polsce chodzi, lecz o system.

        Przez całe lata mówiono nam, że największym zagrożeniem dla polskiej demokracji
        są najpierw "oszołomy", potem populiści i fundamentaliści. Jakaż byłaby to
        ulga, gdybyśmy się na końcu dowiedzieli, że tak jest i w tym przypadku, że w
        istocie to byli tylko przebierańcy, np. że to była rozmowa Andrzeja Leppera z
        ojcem Rydzykiem, którzy zręcznie podszyli się pod postacie producenta "Listy
        Schindlera" i dawnego bohatera opozycji. Jakże chcielibyśmy wrócić do czasów,
        gdy można nas było straszyć polskim prostakiem, ciemniakiem i antysemitą. Z tym
        niebezpieczeństwem przecież jakoś byśmy sobie poradzili. Ale takiego happy endu
        nie będzie.

        Musimy spojrzeć prawdzie w oczy: największe zagrożenie dla demokracji, dla
        naszej wolności i naszej pomyślności płynie nie z marginesu III RP, lecz z jej
        kulturalnego, politycznego i gospodarczego centrum, nie z dołów, lecz z samej
        góry, z "towarzystwa", postkomunistycznego i po części postsolidarnościowego."
        całość:
        www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_030122/publicystyka/publicystyka_a_10.html
        • bush_w_wodzie to tez jest (zbyt) latwa odpowiedz 05.11.04, 16:25
          gdyby nie elity to by w polsce bylo lepiej. i w jednym worku laduja lew rywin i
          jerzy buzek. geremek i jaskiernia. kwasniewski i mazowiecki. kulczyk i kluska

          andrzej lepper i roman giertych jawia sie jak mezowie opatrznosciowi i niczym
          jest stosunek pierwszego z ich do prawa i malo przejrzyste zaplecze drugiego

          lapowki biora wylacznie scisle elity w centrum z nadania ustalen okraglego stolu.

          cala korupcja i zlodziejstwo ma zrodla w okraglym stole. gdyby nie okragly stol
          to lapownictwo i uklady biznesowo-polityczne zniknely by jak reka odjal. tak jak
          w rumunii na przyklad.
          • homosovieticus a taką odpowiedź L.Kaczyńskiego zaakceptujesz? 05.11.04, 16:39
            "Tu chodzi po prostu o równouprawnienie obywateli. I tego nie uczyniono. Co to
            wszystko
            wspólnego ma z Okrągłym Stołem? Otóż, proszę państwa, ja nie twierdzę, że 6
            kwietnia 1989
            roku kości zostaly rzucone, znaczy, że sam Okrągly Stół przyniósł rozwiązania,
            które musiały
            później dawać takie efekty, z jakimi mamy do czynienia. Tak, bez wątpienia, nie
            było. Ale pewna
            interpretacja Okrągłego Stołu, pewna interpretacja, która zwyciężyła w znacznej
            części
            niezmiernie wpływowych elit Solidarności, tych, które sprawowały bezpośrednio
            władzę po roku
            1989, była jednym z czynników, choć nie była czynnikiem absolutnie jedynym,
            który na taki
            kształt przebudowy społecznej w Polsce wpłynął. Dlaczego, proszę państwa, ten
            kształt
            przebudowy mnie się nie podoba? Są tutaj dwa powody. Po pierwsze, nie podoba mi
            się, ze
            względu na tę wartość podstawową, jaką jest sprawiedliwość. Nie wydaje mi się,
            żeby sytuacja,
            w której z przynależności do dawnego reżimu, można było czerpać korzyści w
            nowej sytuacji,
            była sytuacją normalną. Ja sobie zdaję sprawę, że pewna część osób, związanych
            z tym reżimem,
            miała pewną obiektywną przewagę nad pozostałymi. To była przewaga wiedzy. I ja
            tej przewagi
            nie kwestionuję. I też nie kwestionuję, że z tej przewagi mogły wynikać różne
            dla nich pozytywne
            rzeczy. Tak być musi. Natomiast ja uważam, że sytuacja równości pod tym
            względem obywateli,
            z punktu widzenia zasad sprawiedliwości społecznej, byłaby lepsza. Ale jest też
            drugi wzgląd,
            czysto pragmatyczny. Otóż, proszę państwa, gospodarka, która w zbyt istotnym
            stopniu jest
            regulowana przez układ, a zdaję sobie również z tego świetnie sprawę, że także
            w starych
            gospodarkach rynkowych, które nigdy przez okres socjalizmu nie przeszły,
            określone
            mechanizmy, które właśnie mechanizmami układowymi można określić, również
            funkcjonują,
            powoduje ograniczenie możliwości rozwojowych. (....)
            Natomiast są to sukcesy bardzo istotne, ale
            istnieją też bardzo istotne zagrożenia. Istnieje groźba, że mechanizmy tego
            sukcesu już się w tej
            chwili wyczerpują. I jednym z tego powodów, moim zdaniem, jest charakter
            polskiego
            kapitalizmu. Jak to wszystko próbować podsumować? Powtarzając raz jeszcze, że o
            żadnej
            syntezie tutaj jeszcze dzisiaj mowy być nie może, otóż, z punktu widzenia
            etycznego, najszerzej
            pojętego, Okrągły Stół był bez wątpienia źródłem dobra. A jeżeli źródłem dobra,
            jeżeli dobrem
            jest niepodległość Polski, jeżeli dobrem jest demokracja w Polsce, to Okrągły
            Stół był bardzo
            istotnym krokiem na drodze do tego celu. To nie ulega najmniejszych
            wątpliwości. Nie ulega też
            wątpliwości, że jest to zasługa strony Solidarnościowej, ale że jest to także
            zasługa tych
            przedstawicieli drugiej strony, których aktywny udział w doprowadzeniu do
            porozumienia sam
            widziałem. Ale Okrągły Stół stał się czymś, co można by określić jako pewną
            prefigurację zjawisk,
            które później zaowocowały negatywnie. No więc, tak jak wiele zjawisk na tym
            świecie, Okrągły
            Stół ma strony pozytywne jednoznacznie; ma także i strony negatywne. Dziękuję
            bardzo.

            całosć :

            www.umich.edu/~iinet/PolishRoundTable/pdf/rtsession5polish.pdf
            • bush_w_wodzie zgadzam sie 05.11.04, 16:45
              ten tekst dobrze ujmuje to czym byl okragly stol. zgadzam sie ze rozliczenia z
              aparatem prl zostaly zrobione zbyt pozno i w sposob bardzo niepelny. przed
              jednym wciaz przestrzegam: przed pokusa szukania usprawiedliwien niejako na zewnatrz

              po prostu: oprocz tzw uwarunkowan obiektywnych jest zwyczajna ludzka
              nieuczciwosc chciwosc zadza wladzy i znaczenia oraz niski poziom kompetencji
              • homosovieticus Re: zgadzam sie ale dodać muszem! 05.11.04, 16:59
                Ten tekst jest głównie politycznie mądrym.Wyraznie odbija próbą chłodnej ,choć
                pobieznej syntezy o OS, w przeciwieństwie do LITERACKIEGO tekstu Michnika.Nie
                dziwię się Kaczyńskiemu ,że bardzo ostroznie wspomniał, w twierdzy
                sprawiedliwego prawa(równych szans)jakimi są USA, o braku równych praw, w
                przebudowie ustrojowej, w Polsce.Skutki takiego braku sa dzisiaj swietnie
                widoczne.Bryndza gospodarcza, korupcja, układy kolesi a po środku Kwach tańczy
                i śpiewa.
        • leszek.sopot tesknoty i marzenia.... 05.11.04, 16:35
          W tekscie Krasnodebskiego spodobal mi sie najbardziej ten fragment:
          "Wstrząsem może być jedynie dla tej garstki naiwnych, która ma jeszcze w
          pamięci ideały przyświecające antykomunistycznemu ruchowi lat siedemdziesiątych
          i osiemdziesiątych, która żyje (czy raczej stara się przeżyć) z pracy własnych
          rąk lub głowy, nie jest powiązana z żadną grupą kapitałową, polityczną i
          medialną, która marzyła o tym, żeby żyć nie w raju, ale też nie w błocie, nie w
          państwie doskonałym, ale przyzwoitym, nie w idealnej demokracji, ale w takiej,
          w której panuje jawność, prawo i zasada odpowiedzialności."

          Kazdy z tych nazwanych w tym cytacie "garstka naiwnych" na pewno marzy o
          porzadnym i przyzwoitym panstwie. Nie kazdy jednak widzi drzazge tylko w cudzym
          oku... Inaczej tez zapewne odreagowuje wlasne niepowodzenia, rozstania z
          marzeniami i idealami. Niektorzy sa i beda jak Rzecki w Lalce wierni swojej
          skali wartosci i nie beda udawac swietego oburzenia i kombinowac by ubic lepszy
          kupiecki czy polityczny interes.
          Krasnodebski wierzy w jakas utopie... Wszyscy mamy byc rowni, sprawiedliwi i
          uczciwi. Pewnie uwaza, ze tylko dlatego, ze w Polsce jest lewica, panuje u nas
          niemoralna elita polityczna, na miejsce ktorej ma przyjsc jakas zdrowa czesc
          spoleczenstwa. A skad, a w jaki sposob, kto ja poprowadzi... Gdyby taka
          mozliwosc gdzies zamajaczyla na horyzoncie pewnie bym ja poparl, ale nie
          takiej - takiej, ktora by mi sie choc w przyblizeniu zgadzala z tymi idealami i
          marzeniami "garstki naiwniakow".

          (tylko na marginesie - afera rozporkowa w USA nie doprowadzila do dymisji
          prezydenta)
          • maksimum KERRY TO JEST DOPIERO DEMOKRATA ! 05.11.04, 17:40
            Jak sie go oglada,to prezentuje sie znakomicie,szczegolnie dla kobiet i
            mniejszosci narodowych.
            Plynnie mowi,gestykulacja nienaganna,szeroki usmiech dla wszystkich ktorzy
            wieksza uwage zwracaja na wyglad niz tresc wypowiedzi.
            I ta "europejska" inteligencja az bije od niego.
            Jak sie na takich inteligentnych UWolach czy Kerrych poznac?
            Nie jest to latwe i wielu daje sie nabrac na ich nienaganne maniery,bo przeciez
            wiadomo,ze dla wielu wlasnie etykieta jest najwazniejsza.
            • leszek.sopot Jak lubisz chamow i glupkow to twoja sprawa 05.11.04, 17:48
              A mi Kerrego szkoda takze z powodu jego polskich przodkow. Z pewnoscia Polska
              mialaby o wiele wieksze korzysci z jego wyboru, niz z wyboru miliardera z
              Teksasu.
              • maksimum Re: Jak lubisz chamow i glupkow to twoja sprawa 05.11.04, 17:52
                leszek.sopot napisał:

                > A mi Kerrego szkoda takze z powodu jego polskich przodkow.

                Kerry nie ma zadnych polskich przodkow,ty niedouczony cwoku.
                Jego rodzina pochodzi z Czech.

                > Z pewnoscia Polska
                > mialaby o wiele wieksze korzysci z jego wyboru, niz z wyboru miliardera z
                > Teksasu.

                Jak dotychczas ty palancie-ignorancie Polska zawsze miala wiecej korzysci gdy
                prezydentem w USA byl republikanin.
                • leszek.sopot Re: Jak lubisz chamow i glupkow to twoja sprawa 05.11.04, 18:04
                  maksimum napisał:

                  > leszek.sopot napisał:
                  >
                  > > A mi Kerrego szkoda takze z powodu jego polskich przodkow.
                  >
                  > Kerry nie ma zadnych polskich przodkow,ty niedouczony cwoku.
                  > Jego rodzina pochodzi z Czech.

                  Potwierdzasz swoja glupote:((
                  wiadomosci.wp.pl/kat,1356,wid,5107051,wiadomosc.html?_err=1&ticket=9961201221277046QxMZ1R4lzpVZzRynnQE6%2BurdNl3BZMbu6DT9B%
                  2FshJFKdXSiWrMuTF3Kz0OM8JzrQjyekp5S6yxqOvqBjlsNAOUTIIHv1%2BkFX4ulJSFB0v6aJeBW20%
                  2Fc0u9Is0xKoGM%2F1
                  Polskie korzenie Kerry`ego?, (WP 01:43, Wtorek, 19 października 2004)
                  Gdyby nie dociekliwość Janusza Wiszniewskiego, redaktora naczelnego "Życia
                  Głogówka", kandydat na amerykańskiego prezydenta John F. Kerry nadal nie
                  wiedziałby, skąd wywodzi się jego rodzina. Kerry ze zdziwieniem zareagował na
                  wiadomość, że nie ma irlandzkich korzeni, jak dotąd sądził, a... żydowskie. W
                  dodatku zapuszczone w małym polskim miasteczku - Głogówku.
                  Wiszniewski "dokopał" się do nich, wpisując w wyszukiwarkę internetową
                  hasło "Oberglogau". Z uzyskanych w ten sposób informacji udało mu się
                  wywnioskować, że przodkowie Kerry'ego zapisywali kartę historii Głogówka od
                  połowy XVIII wieku. Prababka Johna wywodziła się z żydowskiej rodziny Frankel.
                  Frankelowie najprawdopodobniej zajmowali się handlem. Mieszkali w kamienicy
                  przy rynku, dziś oznaczonej pod numerem 21.
                  Z informacji zdobytych przez Wiszniewskiego i Guntera Hauptstocka - jego
                  przyjaciela z Niemiec i niegdysiejszego mieszkańca Głogówka - wynika, że
                  Frankelowie w pewnym momencie przenieśli się do Prudnika, gdzie z rodziną
                  Pinkusów założyli fabrykę włókienniczą.
                  Jakub Frankel, prapradziadek amerykańskiego senatora, urodził się w 1809 r. w
                  Zuzl (dziś Biała). Johanna Fischer, jego żona, w 1816 r. w Głogówku. Ich córka,
                  Mathida Frankel, poślubiła Benedykta Kohna z miasteczka Horni Benesov w
                  Czechach, niedaleko obecnej polskiej granicy. Ich syn, a zarazem dziadek
                  Kerry'ego - Fritz Kohn - przyszedł na świat w czeskim Beneszowie, 10 maja 1873
                  roku.
                  Janusz Wiszniewski ciągle poszukuje ciekawostek z życia rodu Kerrych. Ustalił,
                  że Benedykt Kohn zajmował się warzeniem piwa, a jego syn Fritz był szewcem.
                  Znalazł też Mathildę Kohn na liście pacjentów wiedeńskiego gabinetu Zygmunta
                  Freuda.
                  A skąd nazwisko Kerry? Fritz Kohn, zanim wyemigrował do Ameryki i w 1905 r.
                  osiadł w Bostonie, przeszedł na katolicyzm i zmienił nazwisko na Frederick
                  Kerry. (mn)

                  Poczytaj takze tu:
                  www.naszapolonia.com/home/28artysci.htm

                  > > Z pewnoscia Polska
                  > > mialaby o wiele wieksze korzysci z jego wyboru, niz z wyboru miliardera z
                  > > Teksasu.
                  >
                  > Jak dotychczas ty palancie-ignorancie Polska zawsze miala wiecej korzysci gdy
                  > prezydentem w USA byl republikanin.

                  Nie odczulem tego, cwoku...
                  • maksimum Re: Jak lubisz chamow i glupkow to twoja sprawa 05.11.04, 18:16
                    www.rense.com/general48/roots.htm
                    Problem z toba taki,ze nie kumasz angielskiego.
                    • leszek.sopot Re: Jak lubisz chamow i glupkow to twoja sprawa 05.11.04, 18:33
                      A ty masz problemy z czytaniem po polsku?
                      Na rense.com napisano:
                      "John Kerry is a practicing Catholic - but his Grandfather lived in the Czech
                      Republic and his name was Fritz Kohn, a Jew, who changed his name to Kerry in
                      1902."
                      A skad sie tam ten Kohn wzial? Moze bys jednak poczytal takze cos po polsku...
                      Pewien moj kolega urodzil sie w Nigerii (rodzice Polacy), ale mimo to nikt go
                      nie bierze za murzyna:)
                      • katarsis Re: pochodzenie Kerrego 05.11.04, 18:50
                        Nie wiem o jakich polskich korzeniach jest mowa. Z tego, co można na ten temat
                        przeczytać, ze Kerry pochodzi z rodziny niemieckojęzycznych Żydów. Zresztą
                        Prudnik, Biała - to były kiedyś miejscowości licznie zamieszkiwane przez
                        ludność żydowską. Z Białej pochodził nawet bardzo ważny duchowny Weiner, który
                        w latach międzywojennych sprawował b. wysoką funkcję w diasporze berlińskiej.
                        O rodzinie Kerrego można więc napisać, że jego dalecy przodkowie wywodzą się z
                        terenów, które dzisiaj należą do Polski, a wtedy należały do Niemiec i byli
                        Żydami. Tyle.
                        • leszek.sopot Re: pochodzenie Kerrego 05.11.04, 18:59
                          katarsis napisała:

                          > Nie wiem o jakich polskich korzeniach jest mowa. Z tego, co można na ten
                          temat
                          > przeczytać, ze Kerry pochodzi z rodziny niemieckojęzycznych Żydów. Zresztą
                          > Prudnik, Biała - to były kiedyś miejscowości licznie zamieszkiwane przez
                          > ludność żydowską. Z Białej pochodził nawet bardzo ważny duchowny Weiner,
                          który
                          > w latach międzywojennych sprawował b. wysoką funkcję w diasporze berlińskiej.
                          > O rodzinie Kerrego można więc napisać, że jego dalecy przodkowie wywodzą się
                          z
                          > terenów, które dzisiaj należą do Polski, a wtedy należały do Niemiec i byli
                          > Żydami. Tyle.

                          Masz racje.Wielu Zydow majacych swe korzenie w Polsce lubilo to podkreslac -
                          szczegolnie ci z okolic Wilna, gdyz w tym miescie byla skupiona najwazniejsza
                          inteligencja Zydowska w Europie. Takze na innych terenach w Polsce mieszkali
                          bardzo wazni dla kultury i religii zydowskiej ludzie. Cenili Polske i Polakow.
                          Wielu z nich uwazalo, ze ich ojczyzna jest Polska.
                          • maksimum NIE ZAGLADAJ DO "TYLKO SZCZERZE" BO TAM JEST INNA 05.11.04, 19:23
                            leszek.sopot napisał:

                            > katarsis napisała:
                            >
                            > > Nie wiem o jakich polskich korzeniach jest mowa. Z tego, co można na ten
                            > temat
                            > > przeczytać, ze Kerry pochodzi z rodziny niemieckojęzycznych Żydów. Zreszt
                            > ą
                            > > Prudnik, Biała - to były kiedyś miejscowości licznie zamieszkiwane przez
                            > > ludność żydowską. Z Białej pochodził nawet bardzo ważny duchowny Weiner,
                            > który
                            > > w latach międzywojennych sprawował b. wysoką funkcję w diasporze berlińsk
                            > iej.
                            > > O rodzinie Kerrego można więc napisać, że jego dalecy przodkowie wywodzą
                            > się
                            > z
                            > > terenów, które dzisiaj należą do Polski, a wtedy należały do Niemiec i by
                            > li
                            > > Żydami. Tyle.
                            >
                            > Masz racje.Wielu Zydow majacych swe korzenie w Polsce lubilo to podkreslac -
                            > szczegolnie ci z okolic Wilna, gdyz w tym miescie byla skupiona najwazniejsza
                            > inteligencja Zydowska w Europie. Takze na innych terenach w Polsce mieszkali
                            > bardzo wazni dla kultury i religii zydowskiej ludzie. Cenili Polske i
                            Polakow.
                            > Wielu z nich uwazalo, ze ich ojczyzna jest Polska.

                            Nie zagladaj leszku do "TYLKO SZCZERZE" bo tam jest "inna" prawda.
                          • katarsis Re: pochodzenie Kerrego 05.11.04, 19:26
                            Masz racje.Wielu Zydow majacych swe korzenie w Polsce lubilo to podkreslac -
                            > szczegolnie ci z okolic Wilna, gdyz w tym miescie byla skupiona najwazniejsza
                            > inteligencja Zydowska w Europie. Takze na innych terenach w Polsce mieszkali
                            > bardzo wazni dla kultury i religii zydowskiej ludzie. Cenili Polske i
                            Polakow.
                            > Wielu z nich uwazalo, ze ich ojczyzna jest Polska.

                            Tak. Jednak gdyby zrobić bilans na przestrzeni wieków, to trzeba by było
                            przyznać, że do 1945 roku więcej wspólnego, - więcej związków z Polską miało
                            Wilno niż Opolszczyzna.

                            pozdrawiam
                        • Gość: wartburg Kafka IP: *.pool.mediaWays.net 05.11.04, 20:33
                          katarsis napisała:

                          > Nie wiem o jakich polskich korzeniach jest mowa. Z tego, co można na ten
                          temat
                          > przeczytać, ze Kerry pochodzi z rodziny niemieckojęzycznych Żydów. Zresztą
                          > Prudnik, Biała - to były kiedyś miejscowości licznie zamieszkiwane przez
                          > ludność żydowską. Z Białej pochodził nawet bardzo ważny duchowny Weiner,
                          który
                          > w latach międzywojennych sprawował b. wysoką funkcję w diasporze berlińskiej.
                          > O rodzinie Kerrego można więc napisać, że jego dalecy przodkowie wywodzą się
                          z
                          > terenów, które dzisiaj należą do Polski, a wtedy należały do Niemiec i byli
                          > Żydami. Tyle.

                          To tak jak z Kafki robić Czecha. Franz Kafka próbował uczyć się czeskiego pod
                          koniec życia, ale nic z tego nie wyszło. Rozmawiałem kiedyś z Niemcem,
                          studentem filozofii, który zapytał mnie po któryms piwie, czy tłumaczenia Kafki
                          na niemiecki można porównać z oryginałem : )
    • homosovieticus BINGOOO!! to może byś przyczyna prawdziwa 05.11.04, 17:43
      mówi Macierewicz:
      "Otóż prawdziwym powodem stanu wojennego w moich głębokim przekonaniu były
      wybory, które się odbyły w "Solidarności" na wiosnę i latem 1981 roku. Oto w
      wielkiej masie ludzi, ponad 10-milionowej, po raz pierwszy od roku 1939
      przeprowadzono powszechne, demokratyczne wybory, wyłoniono kilkunastotysięczną
      reprezentację, mającą zakorzenienie w mandacie społecznym. W mandacie
      społecznym. I ten fakt zmusił komunistów do wprowadzenia stanu wojennego po to,
      żeby złamać kręgosłup reprezentacji społecznej, złamać opór społeczny,
      wykreować powolną sobie pseudoelitę, z którą można by zawrzeć układ "okrągłego
      stołu", który zagwarantuje im kontynuowanie władzy przez następne lata."

      całość debaty:
      www.radio.com.pl/jedynka/debaty/default.asp?id=23
      • leszek.sopot Belkot chorego umyslu 05.11.04, 17:51
        Moge ci podeslac wiecej takich tekstow z portalu ruchu narodowego.
        • maksimum Belkot chorego umyslu KLAUZULA NAJWYZSZEGO UPRZYWI 05.11.04, 18:21
          Przeczytales juz klauzule najwyzszego uprzywilejowania ty belkocie.sopocie?
          Jest w oryginale w TYLKO SZCZERZE.
          TYLKO kto ci to przetlumaczy?
      • maksimum Re: BINGOOO!! to może byś przyczyna prawdziwa 05.11.04, 17:55
        homosovieticus napisał:

        > mówi Macierewicz:
        > "Otóż prawdziwym powodem stanu wojennego w moich głębokim przekonaniu były
        > wybory, które się odbyły w "Solidarności" na wiosnę i latem 1981 roku. Oto w
        > wielkiej masie ludzi, ponad 10-milionowej, po raz pierwszy od roku 1939
        > przeprowadzono powszechne, demokratyczne wybory, wyłoniono
        kilkunastotysięczną
        > reprezentację, mającą zakorzenienie w mandacie społecznym. W mandacie
        > społecznym. I ten fakt zmusił komunistów do wprowadzenia stanu wojennego po
        to, żeby złamać kręgosłup reprezentacji społecznej, złamać opór społeczny,
        > wykreować powolną sobie pseudoelitę, z którą można by zawrzeć
        układ "okrągłego
        > stołu", który zagwarantuje im kontynuowanie władzy przez następne lata."
        >
        > całość debaty:
        > www.radio.com.pl/jedynka/debaty/default.asp?id=23

        A kto,kiedykolwiek mial watpliwosci kim byl i jest gen Jaruzelski??
      • Gość: jack Re: BINGOOO!! to może byś przyczyna prawdziwa IP: *.proxy.aol.com 05.11.04, 18:22
        Maciarewicz ma racje. To strach komunistow przed demokratycznie wybrana
        reprezentacja 10-mil. czlonkow "S" zmusil ich do opracowania stanu wojennego.
        Opracowanie wariantu stanu wojennego przez komunistow zaczelo sie tez w tym
        okresie (kwiecien -maj).
        W 81r.te 10mil. WIEDZIALO, ze TYLKO zniszczenie komunistow daje moziwosc budowy
        nowego systemu. Dlaczego wiec potem ZAPOMNIALO a wrecz zmienilo nastawienie?
        Argumentacje Kaczynskiego nie odbiegaja w istocie od innych argumentacji
        czlonkow OS. Calkowity brak logicznej rzetelnej analizy.
        Ci ludzie, jak swiadcza ich wypowiedzi "wbili sobie w pale", z TYLKO ONI mieli
        wtedy racje. Nie strajkujace zaklady, nie ich oponenci.
        Historia oceni, czy to nie ich "ciag do zloba" czyli do wladzy dla wybranych i
        zawiazywanie nici pojednawczych z komunistami nie byl tym faktorem, dla ktorego
        byli prosci czlonkowie "S" znienawidzii ta organizacje.
        • leszek.sopot Re: BINGOOO!! to może byś przyczyna prawdziwa 05.11.04, 18:55
          Gość portalu: jack napisał(a):

          > Maciarewicz ma racje. To strach komunistow przed demokratycznie wybrana
          > reprezentacja 10-mil. czlonkow "S" zmusil ich do opracowania stanu wojennego.
          > Opracowanie wariantu stanu wojennego przez komunistow zaczelo sie tez w tym
          > okresie (kwiecien -maj).

          Mylisz sie. Zaczelo sie juz jesienia 1980 roku.

          > W 81r.te 10mil. WIEDZIALO, ze TYLKO zniszczenie komunistow daje moziwosc
          budowy nowego systemu.

          Wiedzialo, ale nie widzialo mozliwosci realizacji tej idei.

          > Dlaczego wiec potem ZAPOMNIALO a wrecz zmienilo nastawienie?

          Nie zapomnialo, ale trzba bylo byc realistami.

          > Argumentacje Kaczynskiego nie odbiegaja w istocie od innych argumentacji
          > czlonkow OS. Calkowity brak logicznej rzetelnej analizy.
          > Ci ludzie, jak swiadcza ich wypowiedzi "wbili sobie w pale", z TYLKO ONI
          mieli wtedy racje. Nie strajkujace zaklady, nie ich oponenci.

          Ile bylo tych strajkujacych w 1988 roku? Gdzie sie podzialy te miliony...


          > Historia oceni, czy to nie ich "ciag do zloba" czyli do wladzy dla wybranych
          i zawiazywanie nici pojednawczych z komunistami nie byl tym faktorem, dla
          ktorego byli prosci czlonkowie "S" znienawidzii ta organizacje.

          Z pewnoscia trzeba bylo isc z golymi rekami na komitety i je spalic, taaaak...
          wtedy na pewno wszyscy byliby zadowoleni z krwawej jatki. Mowilibysmy, gdybysmy
          przezyli, jacy to bohaterowie zgineli (jak o powstaniu warszawskim, ze zginal
          kwiat inteligencji) a do zloba dorwali sie sami karierowicze. I tak byloby zle
          i tak niedobrze.

          • Gość: jack Re: BINGOOO!! to może byś przyczyna prawdziwa IP: *.proxy.aol.com 05.11.04, 19:10
            Uzywasz argumentow Jaruzelskiego.
            Ale te argumenty byly stworzone TYLKO dla jaruzela. Dla ciebe tez?
            Za wyjatkiem Rumuni komunisci oddali wladze grecznie i bez wystrzalu.
            I ZSRR, i Stany z Zachodem wiedzialy, ze nie dojdzie do zadnej ingerencji
            Gorbaczowa.
            Zadaj sobie MOZE pytanie:
            czy w obliczu zalamania komunizmu solidarnoscioa grupa OS nie chciala DLA
            SIEBIE zabezpieczyc stolkow?
            Wiadomo, ze po oddaniu wladzy przez komunistow konsekwencja byloby wolne wybory.
            A ich przebeg nie MUSIALBY byc korzystny dla tej grupy.
            Znasz zreszta jak ta grupa powstala: na drodze ELIMINACJI.
            • leszek.sopot Cos ci sie argumenty poplataly 05.11.04, 19:21
              Myslalem, ze uzywam argumentow Kaczynskiego, biskupow Dabrowskiego, Orszulika
              lub ks. Tischnera. Nie przypuszczalem, ze mozna ich porownac do Jaruzela.
              Komunizm sie juz dawno zalamal a jeszcze w kilku panstwach trwa. Podajesz
              przyklady panstw, ktore ruszyly sie dopiero wtedy gdy Polska pokazala, ze mozna
              sie wyrwac spod wladzy monopartii.
              • Gość: jack Re: Cos ci sie argumenty poplataly IP: *.proxy.aol.com 05.11.04, 19:33
                Polka wtedy nic nie pokazala. OS byl w miedzynarodowej prasie tylko odnotowany.
                W pamieci Europy na DLUGO natomist pozostal TYLKO sierpniowy zryw.
                Model OS zostal zlekcewazony w obliczu totalnego oddawania wladzy przez
                komunistow. A jako symbol upadku komunizmu jest powszechnie uzywany upadek muru
                berlinskiego.
                Argumenty gupy Mazowieckiego,Geremka nie znosza RZECZYWISTEJ PRAWDY o tamtych
                dniach, ale sa cagle maniacka konsekwencja na sile wciskane spoleczenstwu.
                Osobiscie dziwie sie, ze czlowiek inteligenty jak ty, piszacy o swych
                marzeniach i wizjach tak jednostronnie w oderwaniu od tamtejszej rzeczywistosci
                oceniac moze REAL roku 1989.
                • leszek.sopot Re: Cos ci sie argumenty poplataly 05.11.04, 19:59
                  Gość portalu: jack napisał(a):

                  > Polka wtedy nic nie pokazala.

                  Doszlo do odrodzenia i powtornej legalizacji "S". Po raz pierwszy w Europie
                  wschodniej zgodzono sie na wolne wybory do Senatu oraz do 35-procentowych
                  wyborow do Sejmu. Byl to wyrazny znak dla innych, ze "blok" zaczyna pekac.
                  Takze czlonkowie partii w innych krajach przekonali sie, ze zrezygnowanie z
                  dyktatury nie musi dla nich oznaczac plutonu egzekucyjnego, ale ze moga zyc w
                  demokracji - jedynie chyba Honecker domagal sie interwencji. Jestem przekonany,
                  ze gdyby w Polsce nie doszlo do zmian w sposob pokojowy, to w innych krajach
                  komunisci broniliby swojej wladzy do ostatniej kropli krwi.
                  Polska pokazala bardzo duzo - szczegolnie dla spoleczenstw Europy Wschodniej.

                  > OS byl w miedzynarodowej prasie tylko odnotowany.

                  To jest wzgledna ocena.

                  > W pamieci Europy na DLUGO natomist pozostal TYLKO sierpniowy zryw.

                  Na pewno byl wazniejszy i to z wielu, roznych powodow.

                  > Model OS zostal zlekcewazony w obliczu totalnego oddawania wladzy przez
                  > komunistow. A jako symbol upadku komunizmu jest powszechnie uzywany upadek
                  muru berlinskiego.

                  To swiadczy glownie o zdolnosciach propagandowych Niemcow, ktorzy wykorzystali
                  do tego w dodatku m.in. prezydenta USA i Pink Floyd.

                  > Argumenty gupy Mazowieckiego,Geremka nie znosza RZECZYWISTEJ PRAWDY o tamtych
                  > dniach,

                  Nie rozumiem co rozumiesz pod pojeciem "nie znosza" oraz co to ma byc niby
                  ta "rzeczywista prawda".

                  > ale sa cagle maniacka konsekwencja na sile wciskane spoleczenstwu.

                  Ciagle na sile wciskane sa tez inne prawdy. Mowienie o czyms, ze cos jest na
                  sile wciskanie, to chyba zart?

                  > Osobiscie dziwie sie, ze czlowiek inteligenty jak ty, piszacy o swych
                  > marzeniach i wizjach tak jednostronnie w oderwaniu od tamtejszej
                  > rzeczywistosci

                  Bylem na strajkach majowym i sierpniowym w Gdansku. Widzialem jakie jest
                  poparcie w Polsce i Trojmiescie. Takich radykalnych jak ty bylo wowczas moze
                  100 ludzi. Inni chowali sie w domach, a pozostali cieszyli sie z tego, ze "S"
                  bedzie znowu legalna.

                  >
                  > oceniac moze REAL roku 1989.

                  Mysle, ze to ty, jak i wielu dzisiejszych "bohaterow" ma zupelnie nierealne
                  podejscie do 1988 i 1989 roku.
                  • Gość: jack Re: Cos ci sie argumenty poplataly IP: *.proxy.aol.com 05.11.04, 20:43
                    Masz racje. S pokazala wtedy swoje "kunktatorstwo".

                    Nie Honecker lecz Ceausescu domagal sie interwencji.

                    "...ze gdyby w Polsce nie doszlo do zmian w sposob pokojowy, to w innych
                    krajach komunisci broniliby swojej wladzy do ostatniej kropli krwi..."

                    Sateliccy komunisci to byly tylko sluzalcze pacholki imperium, niezdolne do
                    samodzielnej akcji wbrew woli cezara. A Gorbaczow "polozyl na nich krzyzyk".

                    Zle sie wyrazilem w pospiechu nie "nie znosza" tylko "nie przedstawiaja".
                    Rzeczywista prawda nazywam to, ze Gorbaczow tym czasie zadnego konfliktu z
                    Zachodem nie bral pod uwage. Gorbaczow potrzebowal od Zachodu wsparcia
                    gospodarczego i poparcia "prestrojki".
                    Cena tego bylo wylaczenie z imperium panstw satelickich.
                    Przynajmniej p. Geremek, kk i "intelektualisci" wiedzieli o tym.
                    Na kazde posuniecie czy zawisko winno sie patrzec w skali makro, dlatego mamy
                    problemy ze zrozumieniem wzajemnym.
                    • leszek.sopot Re: Cos ci sie argumenty poplataly 05.11.04, 21:28
                      :)
                      Ech jack, wiele juz razy dyskutowalismy na temat OS, wyborow i podobnych spraw.
                      Powinnismy chyba sobie podac np. nr gadu gadu i rozmawiac o tym bez konca, bo
                      chyba tylko "marzyciele" i "idealisci" ciagle wspominaja tamte czasy...
                      Realisci zas mkna do przodu w mercedesach i bmw.

                      Nie zgdadzam sie z twoja opinia, ze Gorbaczow byl jakims kamikadze, ktory
                      umyslnie rozsadzil system komunistyczny od srodka. On (mowiac w skrocie)
                      jedynie powiedzial lokalnym kacykom by radzili sobie sami, bo kraj rad nie ma
                      pieniedzy by ich wspierac, ale wcale nie zalecil im porzycenie systemu
                      komunistycznego.
                      Natomiast co do oceny OS przez Amerykanow to przypomniala mi sie wypowiedz
                      ambasadora USA w Warszawie John R. Davis (w latach 1983-90) podczas panelu
                      dyskusyjnego w Universytet Michigan (7-10 kwiecień, 1999):
                      "Tak samo było w czasie Okrągłego Stołu. Popieraliśmy w ambasadzie takie
                      rozwiązanie już od dłuższego czasu, jako że, moim zdaniem, Solidarność miała
                      wszystkie argumenty po swojej stronie, a także ogromne poparcie ze strony
                      społeczeństwa i Kościoła. Nie mogła po prostu przegrać, jak już doszło do tego,
                      że strony zasiadły przy stole. I tak to zresztą dokładnie było. Profesor
                      Reykowski może potwierdzić, jak to, wraz z profesorem Geremkiem, występowali
                      każdego wieczora w telewizji, po poszczególnych sesjach Okrągłego Stołu.
                      Wyglądało to tak, jakby Thomas Jefferson objaśniał Amerykanom demokrację w
                      telewizji w 1790 roku. Stworzyli nowy model społeczny, objaśnili go ludziom i
                      zanim wszyscy wstali od stołu, było już jasne, że wydarzył się niezwykle ważny
                      moment polskiej historii, moment o niesłychanym historycznym znaczeniu.
                      Pamiętam, jak Geremek mówił do mnie: „Bardzo jesteśmy niespokojni o wyniki tych
                      wyborów”. Wtedy to po raz pierwszy w życiu podjąłem się próby wróżbiarstwa
                      politycznego i powiedziałem: „Bronek, nie przejmuj się, wygracie wszystko!” A
                      za chwilę dodałem: „No, może z wyjątkiem dwóch mandatów, bo nic na świecie nie
                      jest idealne”. No cóż, okazało się to prawdą, tyle tylko, że był to jeden
                      mandat. Nigdy więcej nie podjąłem się już przewidywania wyników politycznych.
                      Niech mi jednak wolno będzie powiedzieć, że w oczach Stanów Zjednoczonych, a
                      sądzę, że i całego świata, to, co wydarzyło się przy Okrągłym Stole i wszyscy,
                      którzy w nim uczestniczyli, stworzyli sytuację, która jest korzystna dla całej
                      ludzkości. Miliony żyjących dziś ludzi prawdopodobnie straciłoby życie lub
                      przechodziłoby przez straszne cierpienia, gdyby wybrano inną drogę do końca
                      komunizmu. To, co udało się osiągnąć, mimo iż dzisiaj, z perspektywy czasu,
                      słychać wiele krytycznych głosów, było w owym czasie nie do pomyślenia. I
                      faktycznie, jak po sukcesie Okrągłego Stołu, pojechałem do Waszyngtonu i
                      rozmawiałem z tamtejszymi specjalistami od polityki, połowa nie chciała wierzyć
                      w to, co się stało."
                      Link:
                      www.umich.edu/~iinet/PolishRoundTable/pdf/rtsession2apolish.pdf
          • lvlarynat Re: BINGOOO!! to TEŻ może byś przyczyna prawdziwa 05.11.04, 19:20
            Mam takie pytanie do dyskutantów lepiej zorientowanych w owych, odległych
            wydarzeniach:
            Nie chcę nikogo urazić, ale skoro organizatorem OS był Kiszczak i jego esbecja -
            to jak głęboko sięgały jego "przygotowania organizacyjne"?
            Kim byli ludzie "skrzydła reformatorskiego PZPR", kto ich wykreował? Jak to się
            wówczas mówiło "czyi to byli ludzie?".
            I podobnie - na ile skład personalny negocjatorów po stronie "S"
            był "współkreowany" przez esbecję?
            Czy są podstawy do przyjęcia tezy, że z jakiegos powodu środowiska te nie były
            infiltrowane ani przez polskie służby, ani przez KGB, ani przez STASI,
            Czechosłowaków, Bułgarów i inne państwa Układu Warszawskiego?... a nawet
            wywiady bliskowschodnie?... (nie mówiac o NATO-wskich)?
            Te wszystkie Ałganowy to się zleciały dopiero "na gotowe"?
            Coś mi sie wierzyć nie chce...

            • leszek.sopot glownym rozgrywajacym byl Kosciol 05.11.04, 19:39
              Do konca strona rzadowa nie chciala sie zgodzic na obecnosc przy OS m.in.
              Michnika i Kuronia - w tym sensie o doborze moze byc mowa, ale fakt, ze oni sie
              jednak pojawili swiadczy o tym, ze strona "S" potrafila tez postawic na swoim.
              Nie mozna zapominac o tym, ze do rozmow z Kiszczakiem i Cioskiem, i do ustepstw
              namowil Walese biskup Dabrowski - do spotkania doszlo 31 sierpnia 1988 r.
              Trzeba tez pamietac, ze Kiszczak zaczal rozmawiac z przedstawicielami
              Episkopatu o jakichs sposobach porozumienia juz w 1986 roku.
              Natomiast 15 wrzesnia doszlo do pierwszych rozmow o OS: "15 września w willi
              MSW przy ul. Zawrat w Warszawie odbyło się spotkanie gen. Kiszczaka i
              Stanisława Cioska z Lechem Wałęsą, przewodniczącym warszawskiego Klubu
              Inteligencji Katolickiej prof. Andrzejem Stelmachowskim i ks. Orszulikiem
              przygotowujące zaplanowane na następny dzień spotkanie w rozszerzonym gronie w
              podwarszawskiej Magdalence, czyli właśnie ów zalążkowy Okrągły Stół.
              W Magdalence Lechowi Wałęsie towarzyszyli jego ówcześni doradcy polityczni
              Andrzej Stelmachowski i Tadeusz Mazowiecki oraz działacze struktur
              Solidarności: Władysław Frasyniuk (Wrocław), Lech Kaczyński (Gdańsk), Władysław
              Liwak (Stalowa Wola), Jacek Merkel (Gdańsk), Alojzy Pietrzyk (Śląsk), Edward
              Radziewicz (Szczecin), Henryk Sienkiewicz (Śląsk).
              Delegacji rządowo-koalicyjnej przewodził Czesław Kiszczak, a jego prawą ręką
              był Stanisław Ciosek. Liczną grupę stanowili w niej przedstawiciele OPZZ:
              Janusz Jarliński, Mieczysław Krajewski, Harald Matuszewski, Romuald Sosnowski i
              Stanisław Wiśniewski. Bolesław Strzek reprezentował ZSL, Jan Janowski SD, a
              Jerzy Ozdowski PRON. Byli profesorowie: Artur Bodnar (politolog) i Jan
              Szczepański (socjolog). Znalazł się też prezes Izby Pracy i Ubezpieczeń
              Społecznych Sądu Najwyższego Tadeusz Szymanek.
              Obserwatorami kościelnymi byli ksiądz Alojzy Orszulik i Bronisław Dembowski".

              Z kolei Holzer podaje ciekawa informacje o postawie Kosciola po wyborach 6
              czerwca 1989 roku:
              "Ks. Alojzy Orszulik zapisał po rozmowie abp. Bronisława Dąbrowskiego z gen.
              Czesławem Kiszczakiem 10 czerwca 1989 r.: „W nawiązaniu do rozmów z niektórymi
              doradcami Wałęsy powiedzieliśmy, że nikt poważny z Solidarności nie myśli o
              sięganiu po urząd prezydenta czy premiera. Wszyscy mają świadomość, że Polska
              należy do Paktu Warszawskiego i jest powiązana z RWPG. W dalszym ciągu
              obowiązuje konstytucja z zapisem o przewodniej roli partii i o sojuszach, a
              także o nomenklaturze. Ludzie są realistami. Liczą raczej na ewolucyjne zmiany
              systemu”. Odpowiedź Czesława Kiszczaka na pytanie „czy możliwy jest u nas
              zamach pałacowy” brzmiała: „Generał odpowiedział, że tak. Wystarczy usunąć jego
              i gen. Siwickiego ze stanowiska”. Z kolei Mieczysław Rakowski zapisał w swych
              wspomnieniach informację Czesława Kiszczaka o tej rozmowie, w której
              przedstawiciele Episkopatu namawiali przywódców PZPR, aby po przegranej listy
              krajowej w pierwszej turze wzięli udział w drugiej turze wyborów: „Zapewniali
              nas, że Kościół zrobi wszystko, abyśmy przeszli, i będzie naciskał na
              Solidarność, by także nas poparła”."
              czytelnia.onet.pl/0,1090781,do_czytania.html
            • Gość: jack Re: BINGOOO!! to TEŻ może byś przyczyna prawdziwa IP: *.proxy.aol.com 05.11.04, 20:06
              Przede wszystkim komunisci panstw Europy wsch. po "zagraniach" Gorbaczowa z
              perestrojka, rozmow z amerykanami i niemcami WIEDZIELI najpozniej w r.1988, ze
              imperium panstw satelickich sie wali i wiedzieli o jego szybkiej zagladzie.

              W Posce siegnieto po tylko tolerowanego wczesniej w Moskwie "reformatora"
              Rakowskiego. Ta grupa probowala sie wykreowac sama, ale pozostawala w odstawce.
              Tzw. grupa "reformatorow" z ideologiem Rakowskim opracowala swoj wariant
              "wyjscia z twarza". Mieli przeciez "rozmowce" S.
              Kiszczak przeciagal termin rozmow tak dlugo jak bylo to mozliwe.
              W celu "skruszenia" wybranych wspolnie z czolowka S rozmowcow OS manipulowal
              terminem rozmow, prowadzac z nimi w tym czasie na roznych liniach rozmow.

              Grupa Rakowskiego (podobne w ddr-Modrowa, na Wegrzech)to byli komunisci
              przyjmujacy podobny sposob myslenia, jak kiedys Dubcek.
              Ich inwilgacja przez KGB (ew. Stasi w ddr) byla pelna i szeroko w aktach
              udokumentowana. Byli to przeciez sprawdzeni ludzie partii.
              Tak wyglada o z mojej pozycji swiadkow wydarzen.
              • homosovieticus Re: BINGOOO!! to TEŻ może byś przyczyna prawdziwa 05.11.04, 21:59
                Fragmenty książki

                REFLEKSJE - LUDZIE. SPRAWY WYDARZENIA W CZASIE TYCH 2 LAT.

                (...)Niestety, spośród tych 161 posłów OKP tylko 20% było niezłomnych,
                zdecydowanych, nieuzależnionych, nieuwikłanych w strukturach PRL-u. Część
                pozostała to byli członkowie PZPR, ZSL, SD, a nawet wprost współpracownicy
                tajnych służb, oraz niezdecydowani, "niedołężnego charakteru". Trudno się
                dziwić - tak byli dobierani po Magdalence - tylko "konstruktywna" opozycja.
                Wreszcie było kilku, na których nie można było liczyć w ogóle bo często nie
                byli obecni. Nie wiem co oni robili, np. Roman Bartoszcze, który później z
                grupą odszedł do ZSL-u. Ostrzegałem go przed tym krokiem, mówiąc: "nic tam nie
                zrobisz, nie zreformujesz ich, wykorzystają twoje nazwisko i przepędzą". I tak
                było. Praktycznie tylko "konstruktywni" stanowili Prezydium OKP: Przew.
                Geremek - jak mówiłem namaszczony przez "Bolka", pierwszy v-ce przew. Andrzej
                Wielowiejski, v-ce przew. Gabriel Janowski, Paweł Łączkowski, Jan Maria Rokita,
                Janusz Ziółkowski. Sekretarze: Andrzej Celiński (obecnie w SLD), Henryk Wujec.
                Członkowie prezydium: Antoni Furtak (lista Macierewicza), Olga Krzyżanowska,
                Zofia Kuratowska, Janusz Steinhoff, Hanna Suchocka, Andrzej Stelmachowski,
                Józef Ślisz, Edward Wende. Później Klub się podzielił, kiedy coraz bardziej
                widoczne były cele zwolenników "grubej kreski". Odeszła tzw. Solidarność Pracy
                z Małachowskim, powstał KPUD-Unia Demokratyczna, ZCHN. Zawiązana przez Wałęsę i
                Kaczyńskiego koalicja OKP-PSL(ZSL)-SD była właściwie tylko formalna. W wielu
                głosowaniach wspierali oni czerwonych. Wypowiedzi szefa klubu ZSL-Pawlaka były
                szydercze, wprost judzące. Mówiła mi posłanka OKP Maria Stępniak, że Pawlak
                przed wyborami prosił m.in. ją, niemal na kolanach, aby Solidarność Płocka
                poparła go jako kandydata ZSL-u a on im tego nie zapomni. I rzeczywiście nie
                zapomniał - oskarżył p. Stępniak publicznie z trybuny sejmowej o jakieś
                malwersacje finansowe. Zresztą kłamliwie, co później udowodniono. Biurem
                prasowym OKP kierował mianowany przez "Geremków" Jacek Żakowski. Preferowana
                była Gaz. Wyb. Polityka i inne lewicowe media. O przydziale do komisji
                sejmowych również decydował przedstawiciel ich opcji - Wujec. (...) Wszędzie,
                we władzach: mediów, MO, lokalnych, prokuraturze, sądach, szkolnictwie, wojsku -
                ludzie starego układu. Jedyny, wydawało się początkowo nasz dziennik -Gazeta
                Wyborcza opanowana została przez Michnika i ludzi jego pokroju, którzy przejęli
                wcześniej wszystkie środki pomocowe z Zachodu dla wolnej prasy. Podobny, jak do
                Michnika, list otwarty napisałem do v-ce Marszałek Sejmu Olgi Krzyżanowskiej w
                odpowiedzi na jej agresywne pouczanie mnie z trybuny sejmowej, kiedy poruszałem
                niewygodne jej opcji sprawy. Charakterystyczne było to, że ci ludzie jak
                Michnik, Kulerski, Małachowski, Kuroń itp. usiłowali wszystkich innych,
                mających od nich zdanie odmienne pognębić, przypisać im złe intencje, zgnoić
                fałszywą retoryką. Byli pełni buty i pychy. Oni są tu "uczeni w piśmie" -
                pouczali. Byli nieraz gorsi od czerwonych. Geremek nie robił tego tak
                brutalnie, ale w sposób zawoalowany. Pamiętam w przeddzień rocznicy wybuchu
                Powstania Warszawskiego podszedłem do niego, jako jeszcze do szefa klubu, z
                propozycją aby oddać hołd powstańcom, specjalną uchwałą sejmu. Geremek spojrzał
                na mnie dziwnym wzrokiem i... nic nie odpowiedział. Innym razem podszedł do
                mnie kiedy szliśmy po schodach na zebranie klubu i ściszonym głosem powiedział:
                dowiedziałem się ostatnio wiele o pańskim działaniu za czasów całego PRL-u. Po
                latach skojarzyłem te słowa z tzw. komisją Michnika i spółki, jaka buszowała
                bezprawnie w archiwach i teczkach MSW przez 2,5 miesiąca latem 1990 r. Wyjawił
                to m.in. Macierewicz. Ta "komisja" przejrzała teczki wszystkich posłów i
                senatorów, być może oczyściła niektóre z niewygodnej zawartości. Geremek w 1991
                r. wysłał W. Cimoszewicza jako delegata Sejmu na sesję ONZ w Nowym Jorku.
                www.iyp.org/polish/history/antypolonizmy/ksiazki_139.html
    • homosovieticus J.Rokita :" brutalny atak Prezydenta..." 05.11.04, 18:18
      Panie pośle, wracając do naszego kraju, co prawda jeszcze ze znakiem zapytania,
      ale już dzisiaj Gazeta Wyborcza pisze: „Lewica wychodzi z Komisji ds. Orlenu”.
      Co pan na to?

      J.R. — A to dla mnie nowa wiadomość całkowicie. Ja jestem zaskoczony takimi
      frontalnymi atakami na tę Komisję, zwłaszcza bardzo brutalnymi słowami pana
      prezydenta, że to jest „Komisja demontażu państwa”, bardzo agresywnymi słowami
      marszałka Sejmu. Coś najwyraźniej się bardzo nie podoba ludziom władzy w tej
      Komisji, a myślę, że nie podoba się przede wszystkim to, że ona dość
      konsekwentnie odsłania prawdę o polskiej rzeczywistości. Ja mam takie poczucie,
      że ta Komisja podąża tą drogą, którą kiedyś wytyczyła Komisja zajmująca się
      aferą Rywina. Walą się fasady, a za tymi pięknie zbudowanymi fasadami pałaców,
      budynków rządowych, eleganckim willi okazuje się tak naprawdę, jeśli te fasady
      się zawalą, dość nieprzyjemna, dość przykra, dość smutna i dość brutalna
      rzeczywistość polskiego życia publicznego. Ale ja zawsze mam w pamięci, kiedy
      słucham tych wszystkich ataków, że wtedy, kiedy powstawała tamta Komisja (myślę
      tutaj o Komisji, w której brałem udział, Komisja pracująca nad aferą Rywina),
      miałem takie przekonanie, że bez odsłonięcia tej nieprzyjemnej prawdy naprawa
      Rzeczypospolitej jest niemożliwa. I dziś wierzę tak samo, że ta Komisja
      wykonuje także dobroczynną działalność."
      całosc
      www.radio.com.pl/jedynka/news.asp?iID=3828
      • Gość: Cezary Trąbski Re: J.Rokita :" brutalny atak Prezydenta..." IP: *.adsl.tele2.no 05.11.04, 18:23
        Miejsce smieci jest na smietniku histerii!!

        Odstawic tych panow na bocznice historii to czas ostatni! Albo stracimy
        nastepne pokolenie!!! Smiecie zdemoralizuja kazdego!


        Biało czerwona

        Biała jesteś w czystości mej duszy
        Żadna pokusa jej tu nie wzruszy
        Biała w czystości trzepoce flaga
        Z nią maszeruje nasza odwaga

        Męstwo kropi ją krwią bohatera
        Czerwień z serca się wydziera
        Narodu flaga zabryzgana męstwem
        Idzie do boju ze zwycięstwem

        Bym w dniach pokoju był aniołem
        W biel lubej spowity żywiołem
        W czas gwałtu wojennej zawieruchy
        Flagi kraniec nigdy bywał suchy

        Niechaj prowadzi Naród do chwały
        Z trzepotem skrzydeł flagi tyś zuchwały
        Biało czerwonym bądź mym ptakiem
        Trwał będę do kresu pod twym znakiem

        Cezary Trąbski
        2004-04-17 21:08:33




    • Gość: t1s Re: demokracja przed trybunałem IP: *.aster.pl / *.aster.pl 05.11.04, 19:16
      I nogi ze stołu i komuchów do ostatniej nogi ciąć trza.
      To, że UW razem z TL Magdalenki broni jak niepodległości nic a nic mnie nie
      dziwi. Hucpa wszak to była, pod tytułem "my wam damy trochę waadzy, wy nam
      dacie spokój", przypieczętowana całusem Michnika i Kiszczaka.
      • leszek.sopot Re: demokracja przed trybunałem 05.11.04, 20:01
        Gość portalu: t1s napisał(a):

        > I nogi ze stołu i komuchów do ostatniej nogi ciąć trza.
        > To, że UW razem z TL Magdalenki broni jak niepodległości nic a nic mnie nie
        > dziwi. Hucpa wszak to była, pod tytułem "my wam damy trochę waadzy, wy nam
        > dacie spokój", przypieczętowana całusem Michnika i Kiszczaka.

        I biskupow Orszulika i Dabrowskiego
        Trzeba byc bardzo niesprawiedliwym i zideologizowanym by pisac jak ty:(
    • Gość: jack Re: demokracja przed trybunałem IP: *.proxy.aol.com 05.11.04, 20:51
      Nie demokracja TYLKO "POLSKA DEMOKRACJA" na dzien dzisiejszy z ta pierwsza nie
      majaca wiele wspolnego.
    • Gość: Kazik JA, Kwaśniewski JESTEM III RP i Demokracja ! IP: *.twmi.rr.com 05.11.04, 22:35
      Zrozumiano !!!

      JA, TOWARZYSZ z PZPR-u Kwaśniak jestem III Rzeczpospolita i NIKT INNY !!!

      JA, TOWARZYSZ z PZPR-u Kwaśniak jestem DEMOKRACJA w III RP na świecie bo mnie
      lepiej niż was nauczyli na KURSACH Marksizmu-Lenizmu przy KC PZPR !!

      ZROZUMIANO !

      Jak mnie CZERWENEGO ROBALA podepczeta tzn. KONIEC III RP i "demokracji"
      na świecie.

      A LPR podniosło KAMIEN z Polski i tam zobaczyli TRUPIE CZERWONE ROBALE z
      PZPR-u co toczą Polaków RZYWCEM, a wsród tych CZRWONYCH ROBALI Kwasniak,
      Miller, Oleksy, Browski .....

      POWYCIAGAJCIE te CZERWONE TRUPIE ROBALE z Polski ... i ROZDEPCZCIE,
      ROZDEPCZCIE .... aż bedzie TRYSKAĆ .....
    • basia.basia O demontażu demokracji i jej jakosci:) 05.11.04, 23:03
      Przeczytałam całą tę Waszą dyskusję, bardzo ciekawa.
      Szkoda, że niektórzy wpadają w zajadłość, ale mniejsza z tym.

      Czytam codziennie naszą lokalną gazetę, Dziennik Polski,
      której wydawcą jest "Jagiellonia". Gazeta należy do tych
      nielicznych, które są polską własnością i można powiedzieć,
      że jest gazetą w pełni niezależną.
      W każdy piątek ma dodatek tzw. "piątkowy". Tym razem
      jest rewelacyjny i współgra z tematami tego wątku.
      Najpierw komentarz Tomasza Domalewskiego (jeden z wiceprezesów
      zarządu wydawnictwa):

      "Ode mnie

      Zdemontowani

      Prezydent Aleksander Kwaśniewski i marszałek Józef Oleksy zgodnie grzmią, że
      opozycja, lustrując ich wyczyny i życiorysy, demontuje polską demokrację. To
      ciekawe stwierdzenie. Nie demontuje się owej demokracji pijąc gorzałę z
      sowieckim szpiegiem, nie demontuje się jej tworząc mafijne układy polityczno-
      biznesowe i manipulując nimi na nocnych, pokątnych schadzkach. Demokracja
      upada, gdy te krętackie wyczyny dzięki opozycji wychodzą na jaw.

      Lenin ze swoich wyznawców może wciąż być dumny.

      TOMASZ DOMALEWSKI"

      Ponadto gorąco polecam artykuł, który opisuje układ polityczno-biznesowy
      drenujący naszą gospodarkę i okradający nas wszystkich i skąd się wziął.

      http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/11.05/Magazyn/01/01.html

      Fragmenty dla zachęty:)

      "Pokusa dla swojaków

      Jesteśmy świadkami dziejowego huraganu czy tylko chwilowego przeciągu?

      Ogromny majątek państwowy nadal jest łakomym kąskiem

      Zrobiło się nerwowo. Skoro rozsypują się najtrwalsze układy, na samej górze,
      skoro posłowie - a za nimi prokuratorzy - patrzą na ręce i depczą po odciskach -
      nietykalnym dotąd - tuzom biznesu i polityki, skoro prasa zdradza
      sekrety "interesów made in Poland" - to samo może się przydarzyć w terenie.
      Zresztą już się zdarza. Układ opolski, układ łódzki, układ bydgoski... - padają
      kolejne bastiony. Politycy siedzą, biznesmeni muszą się tłumaczyć, kończy się
      coraz więcej ciepłych posad. Tu i ówdzie, z uwagi na ryzyko, konfitury trzeba
      było odstawić na półkę, na publiczny widok, a to zasadniczo utrudnia
      podjadanie. Czy to obejmie cały kraj?
      (...)

      - Przeciętny Polak pasjonuje się (jeśli go to już nie zmęczyło) tym, jak
      odwoływano prezesa Orlenu, w jakich okolicznościach powoływano radę nadzorczą i
      nowy zarząd płockiej spółki i kto się z kim spotykał w Wiedniu. Przeciętny
      Polak może sobie wyobrazić kilka tysięcy dobrze płatnych posad w radach
      nadzorczych spółek i przynajmniej drugie tyle znacznie lepiej wynagradzanych
      stanowisk w zarządach. Przeciętnego Polaka może wkurzać, że owe posady
      pozostają w gestii polityków, że jednoosobowe spółki skarbu państwa to tak
      naprawdę jednoosobowe spółki skarbu partii rządzących i że w zarządach, a
      szczególnie radach nadzorczych, lądują często ekonomiczni ignoranci - mierni,
      ale wierni. Mnie interesuje bardziej, po co ich się tam umieszcza. Mam z tym do
      czynienia na co dzień, podobnie jak pracownicy owych 1600 spółek, w których
      politycy mają coś do powiedzenia - komentuje Krzysztof.
      (...)

      Po co więc tacy ludzie - przyjaciele, koledzy oraz bliżsi i dalsi
      znajomi "pierwszych" - pojawiają się po każdych wyborach w owych 1600 spółkach
      z udziałem skarbu państwa? Oficjalne wytłumaczenie jest oczywiste: żeby bronić
      interesów państwa w tych firmach. Złośliwcy dopowiadają w tym momencie: a o
      KTÓRYCH PAŃSTWA chodzi? Bo mogą to być interesy państwa K., państwa G., państwa
      S.
      (...)

      Tort
      (...)
      Według ostatnich szacunków wartość mienia skarbu państwa to blisko 600 mld zł,
      z czego 144 mld warte są grunty w miastach, a 129 mld - drogi i mosty. Na
      trzecim miejscu - z wartością 98,5 mld zł - uplasowały się przedsiębiorstwa, w
      których skarb państwa ma stuprocentowe bądź częściowe udziały. Na 66 mld
      wyceniono lasy, a na 14 mld - grunty rolne. Bardzo trudne do wyceny są dobra
      kultury (dzieła sztuki, muzealia, materiały biblioteczne, zabytki) oraz zasoby
      archiwalne.

      W szczegółowych klasyfikacjach Ministerstwo Skarbu Państwa podaje też zasoby
      geologiczne (w tym kopalne), wody (w tym jeziora, fragmenty morza, wody
      podziemne, lecznicze), parki narodowe, a także szkoły wyższe, instytucje
      (kultury, filmowe, badawczo-rozwojowe, lecznicze, naukowe), agencje, fundacje...

      Ten olbrzymi majątek zarządzany jest w imieniu państwa przez kilkadziesiąt
      tysięcy menedżerów (i "menedżerów") zmienianych niemal w całości po kolejnych
      wyborach. Stanowiska traktowane są więc jako część łupu (lub jak kto woli -
      tortu) przynależnego zwycięskim partiom. W każdej z dotychczasowych koalicji
      władzy funkcjonowali tzw. personalni, czyli wpływowi politycy decydujący o
      obsadzie kluczowych stanowisk.

      Bardzo wyraźnie było to widać za czasów pierwszej koalicji SLD-PSL, po klęsce
      wyborczej środowisk solidarnościowych w 1993 r. "Personalni" w rolnictwie - na
      szczeblu centralnym, regionalnym i lokalnym - wywodzili się wówczas z PSL,
      zaś "personalni" w przemyśle - z SLD.

      W 1997 r. AWS (zrazu w parze z Unią Wolności) doszła do władzy pod hasłem walki
      z Rzeczpospolitą układów - i dość szybko zastąpiła "kolesiów" lewicy - swoimi
      ludźmi. Przy tym w przedsiębiorstwach z udziałem skarbu państwa utrwalił się
      układ, zgodnie z którym pewna grupa menedżerów fachowców ze szczebla średniego
      wyższego (inżynierowie ds. produkcji, główni technolodzy, główni elektrycy,
      rzadziej główni księgowi), takich jak Krzysztof i Maciej, pozostaje niewymienna.

      - Ktoś musi pracować, dbać o prawidłowy przebieg procesów technologicznych,
      sprawność urządzeń... Ci, co przychodzą z politycznego nadania, nie mają o tym
      zielonego pojęcia - tłumaczy Krzysztof.

      Maciej dodaje, że z owymi politycznymi nominatami (a współpracował już z
      pięcioma, bo jego stanowisko podlega bezpośrednio wiceprezesowi) bywa różnie.
      Jeśli to jest prawdziwy menedżer, czyli gość, który zna się na ekonomii, to
      stara się słuchać fachowców i raczej dba o rozwój firmy, nie zwleka z decyzjami
      w sprawie niezbędnych inwestycji i raczej unika kretyńskich posunięć, w
      oczywisty sposób szkodliwych dla przedsiębiorstwa.

      - Ale było też dwóch kompletnych ignorantów, którzy przyszli wyłącznie po to,
      by doić. Doić w imieniu swoich politycznych i biznesowych mocodawców i koleżków.

      "Najazd Hunów"

      Niezależnie od typu i klasy menedżera - po każdych wyborach i wymianie rad
      nadzorczych i zarządów - można się spodziewać tzw. najazdu Hunów. - Rzecz
      polega na totalnej wymianie firm współpracujących, a nawet, gdzie się da,
      dostawców. Najczęściej są to dostawcy usług (od finansowych po remontowe i
      czyszczące), doradcy, specjaliści od marketingu, promocji i public relations
      (PR-owcy), rzadziej dostawcy surowców - bo tu często nie ma wyjścia; ale i w
      tym ostatnim wypadku często znajduje się sposób na podstawienie swoich - jako
      pośredników. Tworzy się też dziwne spółki córki, inwestuje publiczne środki w
      prywatne podmioty oraz dotuje słuszne stowarzyszenia i fundacje.
      (...)

      Pośrednik z patentem

      Liberalni twórcy pierwszych programów uzdrowienia polskiej gospodarki, na
      przełomie lat 80. i 90., przewidzieli intuicyjnie, że pozostawienie politykom
      tak olbrzymiego wpływu na gospodarkę będzie owocować patologicznymi zjawiskami;
      afery na styku polityki i gospodarki nie są zresztą polską specyfiką:
      dochodziło do nich i dochodzi w społeczeństwach o dużo dojrzalszej demokracji i
      stabilnej ekonomii - głównie tam, gdzie pozwolono na nadmierny rozrost sfery
      publicznej.

      Lekarstwem na zło miała być prywatyzacja. Żaden prywatny właściciel nie pozwoli
      przecież na wymianę kompetentnego zarządu po jakichś wyborach, nie otworzy
      bramy "Hunom", nie będzie płacił haraczu partiom i ich regionalnym baronom -
      założyli liberałowie.

      W pierwszych czterech latach transformacji sprywatyzowano w Polsce bezpośrednio
      prawie 1750 przedsiębiorstw, blisko 600 skomercjalizowano, a prawie 100
      sprzedano pośrednio - po uprzednim przekształceniu w jednoosobowe s
    • homosovieticus Nie wywracajcie stołu krzyczy z Trybuny Prezydent 06.11.04, 14:34
      Warszawy, na szczeście były.Też młodzieniec z UW, jak pamietam, psubrata.

      Demokracja pod kreską
      Nie wywracajcie stołu


      Liderzy PO, LPR i PiS licytują się w zapowiedziach ostatecznego wyeliminowania
      lewicy. Jan Rokita odwołuje się do zamachu majowego uzasadniając konieczność
      wstrząśnięcia polską demokracją i rozliczenia „syndykatu przestępczego", który -
      jego zdaniem - rządzi Polską. Bracia Kaczyńscy projektują szubienice,
      specjalne trybunały i nadzwyczajne komisje przypominające radziecką Czeka. LPR
      szykuje się do wszczęcia procedury impeachmentu wobec prezydenta Aleksandra
      Kwaśniewskiego. Umacnia się żądza historycznego rewanżu, wywrócenia Okrągłego
      Stołu i wymazania tzw. grubej kreski.
      Zwróciliśmy się do przedstawicieli polskiego życia publicznego z pytaniami o
      los polskiej demokracji. Dziś odpowiada na nie Paweł Piskorski, polityk
      Platformy Obywatelskiej, deputowany do Parlamentu Europejskiego.

      www.trybuna.com.pl/n_show.php?code=2004110608
    • bush_w_wodzie jeszcze o uw do leszka z sopotu 06.11.04, 22:25
      przeczytalem przed momentem twoj ostatni post i doszedlem do kilku smutnych
      wnioskow:

      1) nie dogadamy sie. nie ma sily. dla ciebie uw jest jakas abstrakcyjna
      swietoscia a ja mam zupelnie inne zdanie na temat tej partii. poniewaz nic to
      nie da nie bede go dalej precyzowal czy cie przekonywal do mojego punktu
      widzenia. twoje argumenty nie przekonaly mnie ze popelnilem jakis powazny blad w
      ocenie sytuacji piszac moj pierwszy post - i nastepne

      2) tematyka lustracji i dekomunizacji czy lecha walesy - podobnie. nie bedzie
      miedzy nami zgody.

      3) poszerzyles moja wiedze na temat uw. zwlaszcza porownanie kiszczaka z tuskiem
      bylo ozywcze i dalo mi do myslenia.

      pozdrawiam
      • basia.basia Re: jeszcze o uw do leszka z sopotu 06.11.04, 22:41
        bush_w_wodzie napisał:

        >
        > 3) poszerzyles moja wiedze na temat uw. zwlaszcza porownanie kiszczaka z tuskie
        > m
        > bylo ozywcze i dalo mi do myslenia.

        Który to post? Z tym porównaniem?

        Uważam, że przy tej i podobnych dyskusjach należy brać element
        psychologiczny. Bardzo ciężko jest zweryfikować światopogląd,
        w który się wierzyło i wyznawało całymi latami. Człowiek jest
        w stanie zrobić bardzo wiele, by nie dostrzegać oczywistych
        spraw, jeśli nie są wygodne - w każdej sytuacji. Czasem prowadzi
        to do ciężkiej nerwicy. Ludzie tacy jak Leszek (myślę, że on nie
        zrobił nikomu niczego złego) dokonał kiedyś jakichś wyborów
        i wobec walenia się jego świata szuka argumentów na jego obronę
        na siłę. To nie jest odosobniony wypadek. Nawet jeśli wszyscy
        polscy historycy uznają, że generał Jaruzelski był zdrajcą
        i wysługiwał się Rosjanom, będzie szukał dla niego usprawiedliwień:(

        Takich ludzi czekają ciężkie czasy:( Prawda jak ta oliwa:) zaczyna
        na wierzch wypływać. Za rok będziemy w zupełnie innej rzeczywistości.
        Ludzie tacy jak Kiszczak, Jaruzelski i reszta tej sitwy zostaną
        nazwani po imieniu. Wszyscy, którzy ich usprawiedliwiali, popierali,
        gloryfikowali wyjdą na koniunkturalistów, głupców, naiwniaków itd.
        Będą musieli sobie jakoś z tym poradzić.


        • bush_w_wodzie Re: jeszcze o uw do leszka z sopotu 06.11.04, 23:04
          > Który to post? Z tym porównaniem?

          zaczelo sie tu

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=17351397&a=17385416

          nie chce jusz meczyc tematyki uw ani wypowidac sie na temat motywow leszka. po
          prostu sie z nim w kwestiach zasadniczych nie zgadzam

          przypomina mi sie taki wiersz szymborskiej. tytulu nie pamietam i slowa tez
          kiepsko. sens tej czesci ktora mi sie skojarzyl byl taki ze "wciaz dobry i silny
          to dwie rozne osoby". to o prl bylo ale przeciez prl trudno jest z glowy wyrwac


          • basia.basia Re: jeszcze o uw do leszka z sopotu 06.11.04, 23:14
            bush_w_wodzie napisał:

            > > Który to post? Z tym porównaniem?
            >
            > zaczelo sie tu
            >
            > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=17351397&a=17385416
            >
            > nie chce jusz meczyc tematyki uw ani wypowidac sie na temat motywow leszka. po
            > prostu sie z nim w kwestiach zasadniczych nie zgadzam

            I ja. A po ostatnich wypowiedziach Frasyniuka widać, że oni nic
            nie zrozumieli, są niereformowalni i powinni odejść z polityki.
            Popadają w śmieszność:( Rzeczywiście tkwią w prlu:(

            >
            > przypomina mi sie taki wiersz szymborskiej. tytulu nie pamietam i slowa tez
            > kiepsko. sens tej czesci ktora mi sie skojarzyl byl taki ze "wciaz dobry i siln
            > y
            > to dwie rozne osoby". to o prl bylo ale przeciez prl trudno jest z glowy wyrwac
            >
            >
        • Gość: franek Re: jeszcze o uw do leszka z sopotu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.04, 01:14
          basia.basia napisała:

          > Uważam, że przy tej i podobnych dyskusjach należy brać element
          > psychologiczny. Bardzo ciężko jest zweryfikować światopogląd,
          > w który się wierzyło i wyznawało całymi latami. Człowiek jest
          > w stanie zrobić bardzo wiele, by nie dostrzegać oczywistych
          > spraw, jeśli nie są wygodne - w każdej sytuacji. Czasem prowadzi
          > to do ciężkiej nerwicy. Ludzie tacy jak Leszek (myślę, że on nie
          > zrobił nikomu niczego złego) dokonał kiedyś jakichś wyborów
          > i wobec walenia się jego świata szuka argumentów na jego obronę
          > na siłę. To nie jest odosobniony wypadek. Nawet jeśli wszyscy
          > polscy historycy uznają, że generał Jaruzelski był zdrajcą
          > i wysługiwał się Rosjanom, będzie szukał dla niego usprawiedliwień:(
          >
          > Takich ludzi czekają ciężkie czasy:( Prawda jak ta oliwa:) zaczyna
          > na wierzch wypływać. Za rok będziemy w zupełnie innej rzeczywistości.
          > Ludzie tacy jak Kiszczak, Jaruzelski i reszta tej sitwy zostaną
          > nazwani po imieniu. Wszyscy, którzy ich usprawiedliwiali, popierali,
          > gloryfikowali wyjdą na koniunkturalistów, głupców, naiwniaków itd.
          > Będą musieli sobie jakoś z tym poradzić.

          Przepraszam, ale tym razem nie wytrzymałem. Po takim poście chyba niewielu by
          wytrzymało:

          Całe szczęście, że to nie Ty, Basiu, będziesz decydować o tym, jak ten kraj
          będzie za rok wyglądał.
          • iza.bella.iza Re: jeszcze o uw do leszka z sopotu 07.11.04, 01:25
            Gość portalu: franek napisał(a):

            > Całe szczęście, że to nie Ty, Basiu, będziesz decydować o tym, jak ten kraj
            > będzie za rok wyglądał.

            Z tego co wiem - Basia ma czynne i bierne prawo wyborcze i zamierza z niego
            skorzystać, a przyszły rok jest rokiem wyborów parlamentarnych i prezydenckich
            (być może nawet będzie referundum w sprawie konstutucji unijnej). Basią będzie
            więc "decydować o tym, jak ten kraj będzie wyglądać za rok". Twoją wypowiedź
            można potraktować jako sensowną i logiczną pod warunkiem, że pisząc "ten kraj"
            miałeś na myśli inny kraj niż Polska.
            :)
            • Gość: franek Re: jeszcze o uw do leszka z sopotu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.04, 01:43
              iza.bella.iza napisała:

              > Z tego co wiem - Basia ma czynne i bierne prawo wyborcze i zamierza z niego
              > skorzystać, a przyszły rok jest rokiem wyborów parlamentarnych i
              prezydenckich
              > (być może nawet będzie referundum w sprawie konstutucji unijnej). Basią
              będzie
              > więc "decydować o tym, jak ten kraj będzie wyglądać za rok". Twoją wypowiedź
              > można potraktować jako sensowną i logiczną pod warunkiem, że pisząc "ten
              kraj"
              > miałeś na myśli inny kraj niż Polska.
              > :)

              Tu mnie masz :)

              A teraz odłóż na chwileczkę swój logiczny oręż i spróbuj zrozumieć to zdanie
              bez tych wszystkich armat.

              I już wiesz, o co mi chodziło.
        • leszek.sopot Re: jeszcze o uw do leszka z sopotu 07.11.04, 02:22
          basia.basia napisała:

          > bush_w_wodzie napisał:
          >
          > >
          > > 3) poszerzyles moja wiedze na temat uw. zwlaszcza porownanie kiszczaka z
          > tuskie
          > > m
          > > bylo ozywcze i dalo mi do myslenia.
          >
          > Który to post? Z tym porównaniem?
          >
          > Uważam, że przy tej i podobnych dyskusjach należy brać element
          > psychologiczny. Bardzo ciężko jest zweryfikować światopogląd,
          > w który się wierzyło i wyznawało całymi latami. Człowiek jest
          > w stanie zrobić bardzo wiele, by nie dostrzegać oczywistych
          > spraw, jeśli nie są wygodne - w każdej sytuacji. Czasem prowadzi
          > to do ciężkiej nerwicy. Ludzie tacy jak Leszek (myślę, że on nie
          > zrobił nikomu niczego złego) dokonał kiedyś jakichś wyborów
          > i wobec walenia się jego świata szuka argumentów na jego obronę
          > na siłę.

          Tu sie pomylilas. Moj swiat chyba sie juz zawalil po strajku sierpniowym w 1988
          roku. Nie cieszylem sie wowczas jak inni, ze beda rozmowy OS, cieszylo mnie
          tylko reaktywowanie "S". Jednak jak zobaczylem w jaki sposob byly powolywane
          komitety obywatelskie - odgornie, to dalem sobie z tym spokoj. Wlaczylem sie do
          dzialan dopiero przed wyborami 6 czerwca. Dla mnie wowczas, to dogadywanie sie
          z komunistami bylo czyms z czym trudno bylo mi sie zgodzic, choc rozumialem, ze
          tak trzeba. Czulem jednak, ze cos przegrywamy po swojej, solidarnosciowej
          stronie, bo ku mojemu zdziwieniu nie bylo mowy o jakims demokratycznym wyborze
          przedstawicieli, nie podobaly mi sie tez te nominacje czesto dziwnych osob na
          poslow i wspolne zdjecie. Myslalem sobie, dobrze trzeba bylo rozmawiac z wladza
          i sie dogadywac, ale dlaczego z miejsca po stronie solidarnosciowej nie
          uruchomiono demokratycznego sposobu dzialania. Czasem wydawalo mi sie, ze
          Komitety Obywatelskie to jakies porozumienia zaprzyjaznionych klanow...
          Natomiast moj swiat wartosci, ktory mam chyba po swoich dzidkach, sie nie
          zawalil. Rodzice i dziadkowie wychowywali mnie w mysl 10 przykazan, i cale
          zycie bede sie ich trzymal. Wierze wiec, ze moj swiat sie nie zawali.


          To nie jest odosobniony wypadek. Nawet jeśli wszyscy
          > polscy historycy uznają, że generał Jaruzelski był zdrajcą
          > i wysługiwał się Rosjanom, będzie szukał dla niego usprawiedliwień:(

          Ba, to o mnie? Jezeli mialbym szukac to pewnie bym cos znalazl... chyba w
          kazdym czlowieku, cos dobrego i cos na usprawiedliwienie mozna znalezc?
          Ciekawym jestem, czy ogladalas "Pasje", tam tez ten, ktorego przybijali nie
          tyle szukal, co wiedzial...

          > Takich ludzi czekają ciężkie czasy:( Prawda jak ta oliwa:) zaczyna
          > na wierzch wypływać. Za rok będziemy w zupełnie innej rzeczywistości.
          > Ludzie tacy jak Kiszczak, Jaruzelski i reszta tej sitwy zostaną
          > nazwani po imieniu.

          A teraz jeszcze nie sa? Jak za rok beda nazwani?

          > Wszyscy, którzy ich usprawiedliwiali, popierali,
          > gloryfikowali wyjdą na koniunkturalistów, głupców, naiwniaków itd.
          > Będą musieli sobie jakoś z tym poradzić.

          Wyjda na glupcow po tym jak sie ich na nowo jakos nazwie? O ile pamietam na
          Millera glosowalo ponad 40 procent wyborcow... To spora czesc naszego
          spoleczenstwa.

      • leszek.sopot do buszujacego w zbozu 07.11.04, 01:23
        bush_w_wodzie napisał:

        > przeczytalem przed momentem twoj ostatni post i doszedlem do kilku smutnych
        > wnioskow:
        >
        > 1) nie dogadamy sie. nie ma sily. dla ciebie uw jest jakas abstrakcyjna
        > swietoscia a ja mam zupelnie inne zdanie na temat tej partii.

        Ja o u UW jak o jakiejs swietosci nie pisze. Nie zgodze sie natomiast nigdy z
        twoja uparcie powtarzana teza, ze zalozyli ja byli pezetperowcy - to po prostu
        jest dla mnie potwarz. Byli i sa w niej rozni ludzie, a ci z nich, ktorych
        nazywasz bylymi pezetperowcami za Gomulki i Gierka dostali w skore jak nikt
        inny po to bysmy w naszym kraju szybciej doszli do demokracji i wolnosci.

        > 2) tematyka lustracji i dekomunizacji czy lecha walesy - podobnie. nie bedzie
        > miedzy nami zgody.

        Ja jestem przeciwnikiem dzikiej lustracji i odpowiedzialnosci zbiorowej - i
        taki pozostane.

        > 3) poszerzyles moja wiedze na temat uw. zwlaszcza porownanie kiszczaka z
        tuskiem bylo ozywcze i dalo mi do myslenia.

        Ja napisalem, ze czesto byli komunisci okazali sie bardziej prawdomowni od
        bylych opozycjonistow. Sam zapytales o porownanie Kiszczaka i Tuska - nie ja to
        wymyslilem. Odpisalem ci, ze nie za wiekszego klamce uznaje Tuska, ale ze jego
        klamstwa byly dla mnie duzo bardziej bolesne niz klamstwa Kiszczaka, w ktorego
        slowa za PRL-u i tak nigdy nie wierzylem - dlatego zranic mnie nie mogly.
        Natomiast gdsy Donald Tusk przed pierwszym wydaniem Gazety Gdanskiej, w ktorej
        byl zastepca red. naczelnego oraz Andrzej Zarebski tlumaczyli zalozyli swym
        dziennikarzom kaganic na piora, to wybacz bym tego nie uznawal za zdrade
        idealow sierpnia i opozycji.
        Niech by sobie Kongres Liberalow robil polityke jaka uwaza za stosowna, ale
        wara im bylo do wolnosci slowa i przekonan. Na samym poczatku zlamali to o co
        sami, jak mi sie zdawalo, walczyli.

        >
        > pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka