Miałem podejrzenie, że głównym winowajcą tego, że wybory są u nas nieproporcjonalne, nie jest d'Hondt, tylko progi i małe okręgi. Zaburzenia d'Hondtowe to jak ukradnięcie ze straganu jabłka, a progowo-małookręgowe to jak wieloletni proceder sprzedawania wiz.
Dla sprawdzenia tego napisałem prosty programik w C, wykorzystałem wyniki wyborów w 2019 ze strony
sejmsenat2019.pkw.gov.pl/sejmsenat2019/pl/wyniki/sejm/pl
i wyszło mi tak:
PRZYZNANE MANDATY:
| proporc. | d'Hondt | wynik
-------------------------+----------+---------+------
PiS ................... | 200.528 | 202 | 235
KO .................... | 126.025 | 127 | 134
SLD ................... | 57.777 | 58 | 49
PSL ................... | 39.312 | 39 | 30
Konfederacja .......... | 31.304 | 31 | 11
Bezpartyjni_Samorz. ... | 3.605 | 3 | 0
Mniejsz._Niemiecka .... | 0.799 | 0 | 1
Skuteczni_Liroya ...... | 0.471 | 0 | 0
Zawiedzeni_Emeryci .... | 0.136 | 0 | 0
Prawica ............... | 0.044 | 0 | 0
W tej tabelce
•
proporc. oznacza ile mandatów każda partia powinna dostać, gdyby wybory były
ściśle proporcjonalne w skali całego kraju,
•
d'Hondt oznacza ile mandatów przydzieliłby d'Hondt stosowany w skali całego kraju,
•
wynik oznacza ile mandatów partia faktycznie dostała.
Jak widać, różnice między d'Hondtem a ścisłą proporcjonalnością są niewielkie. Można tylko mieć pretensję, że przydzielił PiSowi 202 mandatów zamiast 201, czyli że zaokrąglił w górę więcej niż do najbliższej liczby całkowitej. Natomiast
wynik faktyczne odbiega od proporcjonalności bardzo daleko:
• dla PiSu o 34.472 posła w górę,
• dla Konfederacji o 20.304 posła w dół.
Nie dlatego, że był stosowany d'Hondt. Tylko dlatego, że on był stosowany niezależnie w 41 malutkich okręgach.
Aha, moje podejrzenie, że progi są równie szkodliwe dla proporcjonalności, akurat w tych wyborach z 2019 nie potwierdziło się. Na nieprzekroczeniu progu najwięcej stracili Bezpartyjni Samorządowcy: tylko 3.605 mandatu.
- Stefan