Dodaj do ulubionych

Dzisiejsza katecheza

17.11.04, 08:59
W dzisiejszej porannej katechezie o. Rydzyk podał,że jest niemożliwe, aby
grube kolorowe magazyny np. dla kobiet kosztowały tak mało, że ktos musi do
tego doplacać i należy się zastanowić kto do tego dopłaca. Mam pytanie kto w
Polsce doplaca do kolorowych magazynów bo ja się zastanawiałem i nie
wymyśliłem.
Obserwuj wątek
    • republikan Re: Dzisiejsza katecheza 17.11.04, 20:59
      Ja wiem, kto dopłaca,
      Jak zwykle "Ci Państwo", czyli my wszyscy.
      Kolorowe magazyny, jak wszyscy wiedzą, służą do robienia wody z mózgu naszych
      ukochanych Żon i Córek (jeżeli ktoś zna inne zastosowanie, proszę o przytoczenie).
      Jako takie przesycone są reklamami najprzeróżniejszych produktów, które musimy
      kupować (na przykład podpaski i inne przedmioty codziennego użytku). Producenci
      i sprzedawcy tychże zamieszczając reklamę, słono za nią płacą, dotując pismo,
      wliczając jej cenę w towar, i zmuszając nas tym samym do płacenia za tę reklamę,
      a co za tym następuje, za czasopisma ogłupiające nacelowane na tę piękniejszą
      połowe rodzaju ludzkiego.
      • oszolom.z.radia.maryja Re: Dzisiejsza katecheza 18.11.04, 15:46
        dokladnie jest tak jak napisałeś..te tygodniki sieją w kobietach ogromne
        spustoszenie w ich psychice..takie koncentrują siena błachostkach na duperelach
        a od powaznych spraw uciekaja panicznie a potem sie dziwią że źle wkoló nie
        rozumiejąc przyczyn skad sie to zło wzięło
      • gregorak Re: Dzisiejsza katecheza 18.11.04, 17:31
        Z twojej wypowiedzi wyniak, że dopłacają reklamodawcy. A o. dyrektor, taki spec
        od mediów, na to nie wpadł!
        • republikan Re: Dzisiejsza katecheza 22.11.04, 18:06
          Być może Ojciec Dyrektor wie coś, czego my nie wiemy, że poza reklamodawcami do
          tychże czasopism dokładają jeszcze jakieś środki ciemne siły zdecydowane
          niszczyć moralność naszych kobiet. Bowiem dla reklamodawców nie liczy się nic
          poza oglądalnością, reklamodawcy nie wspierają tych czasopism ze względu na to,
          że niszczą moralnośc, lecz ze względu na ich poczytność. A poczytność może być
          sztucznie zwiększana przez dotowanie tych czasopism jeszcze przez tych, którzy
          zainteresowani są niszczeniem moralności społeczeństwa, wspieraniem aborcji,
          homoseksualizmu, prostytucji, rozwiązłości, rozwodów, niszczeniem rodziny i
          zdrowych stosunków społecznych, propagowaniem kosmopolityzmu kosztem uczuć
          patriotycznych. Są takie siły, wszyscy wiemy, i kim mowa, kto służył i służy
          szatanowi. Jednak, nic nie wiem o mechanizmach funkcjonujących w tej dziedzinie,
          zatem się nie wypowiadam.
          • gregorak Re: Dzisiejsza katecheza 22.11.04, 18:56
            republikan napisał:
            > Być może Ojciec Dyrektor wie coś, czego my nie wiemy,

            Jak wie, to niech to powie!
            Wypowiedzi o. Dyrektora coraz bardziej upodobniają go do niejakiego Sfinksa.
            • republikan Re: Dzisiejsza katecheza 22.11.04, 21:57
              Jeżeli Cię to tak bardzo interesuje, poszukaj w materiałach źródłowych, Ojciec
              Dyrektor nie ma obowiązku dzielić się z innymi każdą wiadomością. Niektóre
              wiadomości sa poufne, jednak dla szperacza do zdobycia ;) zachęcam.
              • gregorak Re: Dzisiejsza katecheza 23.11.04, 18:29
                republikan napisał:

                > Jeżeli Cię to tak bardzo interesuje, poszukaj w materiałach źródłowych,
                Nie mam pojęcia jakie materiały masz na myśli.

                >Ojciec Dyrektor nie ma obowiązku dzielić się z innymi każdą wiadomością.
                > Niektóre wiadomości sa poufne, jednak dla szperacza do zdobycia ;) zachęcam.
                Mam wrażenie, że od czasu jak o. Rydzyk zorientował się, że RM sluchają nie
                tylko jego bezkrytczni wielbiciele, radio przestaje być stacją o charakterze
                INFORMACYJNYM, a staje się medium INSYNUACYJNYM. Częste są wypowiedzi
                o.Dyrektora w stylu: " nie mogę dzisiaj tego powiedzieć, może kiedyś", "jeden z
                biskupów mi powiedział", " myślę(do sluchaczy), że sie domyślicie o co mi
                chodzi". Takie "wicie, rozumicie". Zupełnie jakby zapomniał, o słowach: "Wasza
                mowa niech będzie tak, tak, nie, nie; wszystko inne od złego pochodzi".
                • republikan Re: Dzisiejsza katecheza 24.11.04, 20:04
                  Przy badaniu finansowania materiałem źródłowym są oczywiscie dokumenty
                  finansowe, jeżeli jestes tym naprawdę zainteresowany, jedyny sposób, to je
                  przejrzeć. Inaczej nie masz wyjścia, zostają informacje wtórne, opinie, zawsze
                  mniej wiarygodne, jednak bardziej dostępne
                  • gregorak Re: Dzisiejsza katecheza 24.11.04, 20:46
                    republikan napisał:
                    > Przy badaniu finansowania materiałem źródłowym są oczywiscie dokumenty
                    > finansowe, jeżeli jestes tym naprawdę zainteresowany, jedyny sposób, to je
                    > przejrzeć. Inaczej nie masz wyjścia, zostają informacje wtórne, opinie, zawsze
                    > mniej wiarygodne, jednak bardziej dostępne

                    Jeżeli masz jakies ciekawe informacje w omawianym temacie, to podziel się tym z
                    nami, czemu ściemniasz niczym o. Rydzyk?
                    • republikan Re: Dzisiejsza katecheza 25.11.04, 14:31
                      Do moich obowiązków równiez nie należy wyszukiwanie dla Ciebie źródeł informacji.
                      Zasada jest prosta, chcesz napisać artykuł, sam szukasz materiałów. Jak się je
                      uda gdzies wysępić, plus dla Ciebie ;)

                      Ojciec Dyrektor zresztą zwrócił uwagę, że magazyny kolorowe mają podejrzanie
                      niską cenę, nie pokrywającą kosztów druku i dystrybucji, co wskazuje na to, że
                      są dotowane. Spostrzeżenie logiczne, podobne do spostrzeżenia , ze deszcz pada
                      na dół, a nie do góry. Nie powiedział, że ma informacje, kto dotuje te pisma,
                      nie powiedział też , że ich nie ma.
                      Kto może dotować, wiadomo. Łatwo o poszlakę, tu wniosek oczywisty, wynikający z
                      logiki. Pisma te sa dotowane przez tych, którzy zainteresowani są
                      rozpowszechnianiem publikowanych w nich treści. Przez porównanie postaw możemy
                      łatwo wyodrębnić na przykład w parlamencie osoby reprezentujące analogiczne
                      poglądy i ugrupowania za nimi stojące. I poszlaka, kto finansuje te pisma,
                      gotowa, bez materiałów źródłowych. Wystarczy dostępne prawie wszystkim logiczne
                      myślenie, broń przeciw wszelkiej, jak to młodzież nazywa "ściemie".

                      Ocenę treści kolorowych pism dla kobiet zostawiam sumieniom oceniających.
                      • gregorak Re: Dzisiejsza katecheza 25.11.04, 23:32
                        >Do moich obowiązków również nie należy wyszukiwanie dla Ciebie źródeł
                        >informacji.
                        Oczywiście, że nie! Jesteśmy tu z własnej woli (no może oprócz Oszołoma,
                        któremu jak głosi plotka za obecność na FORUM płaci ND), bo chcemy dyskutować o
                        różnych sprawach, w tym o RM i nie ma tutaj żadnego przymusu. Dlatego dziwi
                        mnie Twój sposób dyskusji: wiesz Coś, ale nie powiesz (zasada psa ogrodnika?),
                        ale w związku z tym, o czym Ty wiesz, ale o czym nie powiesz, uważasz, że ja
                        nie mam racji. Ja nie wiem czy mogę Ci przyznać rację, bo nie wiem co wiesz, no
                        bo nie chcesz powiedzieć. Proszę o przemyślenie tej sprawy.

                        >Zasada jest prosta, chcesz napisać artykuł, sam szukasz materiałów. Jak się je
                        >uda gdzieś wysępić, plus dla Ciebie ;)
                        Ja nie piszę, żadnego artykułu! Jestem za głupi, żeby być dziennikarzem! Ale
                        nie na tyle głupi, żeby nie trafić celnie w odpowiednie literki na klawiaturze
                        i napisać coś na FSRM).

                        >Ojciec Dyrektor zresztą zwrócił uwagę, że magazyny kolorowe mają podejrzanie
                        >niską cenę, nie pokrywającą kosztów druku i dystrybucji, co wskazuje na to, że
                        >są dotowane. Spostrzeżenie logiczne, podobne do spostrzeżenia , ze deszcz pada
                        >na dół, a nie do góry. Nie powiedział, że ma informacje, kto dotuje te pisma,
                        >nie powiedział też, że ich nie ma.
                        I o to do niego mam właśnie pretensje. Rzuca jakieś mętne informacje, a potem
                        babcie pod kościołem gadają: na pewno o. Dyrektorowi chodziło o to, że do tych
                        piśmideł dopłacają Żydzi, masoni i cykliści.

                        >Kto może dotować, wiadomo. Łatwo o poszlakę, tu wniosek oczywisty, wynikający z
                        >logiki. Pisma te są dotowane przez tych, którzy zainteresowani są
                        >rozpowszechnianiem publikowanych w nich treści. Przez porównanie postaw możemy
                        >łatwo wyodrębnić na przykład w parlamencie osoby reprezentujące analogiczne
                        >poglądy i ugrupowania za nimi stojące. I poszlaka, kto finansuje te pisma,
                        >gotowa, bez materiałów źródłowych. Wystarczy dostępne prawie wszystkim
                        >logiczne myślenie, broń przeciw wszelkiej, jak to młodzież nazywa "ściemie".
                        Staram się logicznie myśleć. Już w tej dyskusji pojawiło się wytłumaczenie: do
                        magazynów „dopłacają” reklamodawcy. Wziąłem do ręki znaleziony w chałupie
                        listopadowy numer „Twojego Stylu”. Naliczyłem w nim (bez tych malutkich) 77
                        reklam. Z tego co nie widziałem nie są to reklamy biednych gminnych
                        spółdzielni, tylko wielkich firm. Jak znalazłem w Internecie w 2003 „Twój Styl”
                        zarobił 48,4 mln zł. Logiczne?
                        Jakie ty masz dowody, że do kobiecych magazynów dopłacają bliżej
                        niesprecyzowane „ugrupowania parlamentarne”. Przepraszam, ale Twoje „poszlaki”
                        bez „materiałów źródłowych” nie są dla mnie wiele warte.
                        • republikan Re: Dzisiejsza katecheza 26.11.04, 00:15
                          Protestuję, wcale nie napisałem, że ugrupowania parlamentarne do czegokolwiek
                          dopłacają. Ten mechanizm byłby zbyt prosty i przejrzysty. Ugrupowania
                          parlamentarne same utrzymują sie z dotacji, zatem do niczego nie będą dopłacać,
                          raczej wskazują, gdzie i komu dać pieniądze, żeby je potem wyjąć.
                          Reklamy, to jeden ze sposobów dotacji piśmideł. Wiadomo, że zysk przyniesiony
                          reklamodawcy przez zamieszczoną reklamę nie jest jedynym kryterium jej
                          zamieszczenia. Tam, gdzie są duże pieniądze, tam są i grupy nacisku. Spróbuję
                          opisać ten mechanizm bez podawania konkretów, co nie jest łatwe, i tak każdy
                          będzie wiedział, o kogo chodzi. Weżmy panią posłankę, orędowniczkę skrobanek, z
                          wiadomego ugrupowania. Ona sama jest już po 50, więc jej osobiście jest
                          dokładnie obojętne, czy skrobanki są legalne czy nie, ona juz w ciążę nie
                          zajdzie. Jednak skrobanka, to jej znak firmowy. W ten sposób zdobywa elektorat.
                          Idźmy dalej tym tropem. Skąd elektorat ma wiedzieć, że pani posłanka X jest
                          gorącą orędowniczką skrobanek? Po prostu muszą istnieć kobiece piśmidła, które
                          będa popularyzowały skrobanki, jako "mniejsze zło", dużo gadały o wolności
                          decydowania kobiet o "własnym brzuchu", użalały się nad nieszczęsnymi
                          zgwałconymi nastolatkami, które byłyby szczęśliwe, gdyby były wyskrobane, itp.
                          Wystarczy , że w tym kontekście padnie gdzieniegdzie nazwisko naszej wspaniałej
                          posłanki, należącej do niej funadacji, albo organizacji i już takie czasopismo
                          ma rację bytu. A teraz powiem, jak je dotować. Otóż w parlamencie przeplatają
                          się interesy różnych bogatych ludzi. Bogaci są, bo mają firmy, które przynoszą
                          dochody. żeby przynosiły dochody, muszą dbać o to, żeby były uchwalane korzystne
                          dla nich przepisy. I stąd pochodzi władza parlamentarzystów. Po prostu trzeba
                          ich kupować. Parlamentarzyści uchwalą wszystko, jeżeli będą za to wynagrodzeni.
                          Jednak żaden z nich nie przyjmuje wynagrodzenia w prosty sposób, w kopercie.
                          Gdyby tak było, byłoby znacznie więcej afer typu afery Rywina. Najprostszy
                          sposób wynagradzania parlamentarzystów, to przydzielanie im, albo komuś z ich
                          rodziny stanowisk w zarządach i radach nadzorczych spółek. Nie zawsze jednak
                          można to zrobić, to zbyt przejrzyste. Dlatego otwierane są spólki efemerydy, do
                          których wpuszcza się jakieś kontrakty, z których wartość dodana jest łapówką.
                          Jednym z bardzo prostych kontraktów jest pośrednictwo w reklamie, łatwe, czyste,
                          w zasadzie faktura za fakturę, bez ryzyka. Nie trzeba tworzyć biur, personelu,
                          żeby taki kontrakt przejąć. Inny sposób, to udział w wydawnictwie. Tutaj też
                          danie reklamy jest doskonałym sposobem wynagrodzenia właściciela pisemka. A ten
                          może wypłacić uzgodnioną prowizję pociotkowi naszej wspaniałej orędowniczki
                          skrobanek.
                          To nawet trudno w materiałach źródłowych typu faktury wyczytać. Tym zajmują się
                          z pewnym miernym sukcesem wydziały przestępczości gospodarczej, a sukces jest
                          tylko wtedy, gdy ktoś dostanie "za mało" i doniesie na współkompanów w
                          przestępstwie.

                          Pozdrawiam, zapewniam, że gdybym dokładnie wiedział, którędy te pieniądze płyną,
                          to albo by znaczyło, że jestem w tym układzie, albo, ze już nie żyję.
                          Zostałbym szybciutko "wyskrobany" z rejestru obywateli naszego ukochanego kraju.
                          • gregorak Re: Dzisiejsza katecheza 26.11.04, 18:31
                            republikan napisał:

                            > Protestuję, wcale nie napisałem, że ugrupowania parlamentarne do czegokolwiek
                            > dopłacają.
                            Przepraszam, źle Cię zrozumiałem.

                            >Ten mechanizm byłby zbyt prosty i przejrzysty. Ugrupowania
                            > parlamentarne same utrzymują sie z dotacji, zatem do niczego nie będą
                            >dopłacać,raczej wskazują, gdzie i komu dać pieniądze, żeby je potem wyjąć.
                            > Reklamy, to jeden ze sposobów dotacji piśmideł. Wiadomo, że zysk przyniesiony
                            > reklamodawcy przez zamieszczoną reklamę nie jest jedynym kryterium jej
                            > zamieszczenia. Tam, gdzie są duże pieniądze, tam są i grupy nacisku. Spróbuję
                            > opisać ten mechanizm bez podawania konkretów,
                            A dlaczego bez konkretów?

                            >co nie jest łatwe, i tak każdy będzie wiedział, o kogo chodzi.
                            Ja nie wiem.

                            >Weżmy panią posłankę, orędowniczkę skrobanek,
                            Jak się nazywa?

                            >z wiadomego ugrupowania.
                            Jakiego?

                            >Ona sama jest już po 50, więc jej osobiście jest
                            > dokładnie obojętne, czy skrobanki są legalne czy nie, ona juz w ciążę nie
                            > zajdzie. Jednak skrobanka, to jej znak firmowy. W ten sposób zdobywa
                            >elektorat. Idźmy dalej tym tropem. Skąd elektorat ma wiedzieć, że pani
                            >posłanka X jest gorącą orędowniczką skrobanek? Po prostu muszą istnieć kobiece
                            >piśmidła, które będa popularyzowały skrobanki, jako "mniejsze zło", dużo
                            >gadały o wolności decydowania kobiet o "własnym brzuchu", użalały się nad
                            >nieszczęsnymi zgwałconymi nastolatkami, które byłyby szczęśliwe, gdyby były
                            >wyskrobane,itp.
                            > Wystarczy , że w tym kontekście padnie gdzieniegdzie nazwisko naszej
                            >wspaniałej posłanki, należącej do niej funadacji, albo organizacji i już takie
                            >czasopismo ma rację bytu. A teraz powiem, jak je dotować. Otóż w parlamencie
                            >przeplatają się interesy różnych bogatych ludzi. Bogaci są, bo mają firmy,
                            >które przynoszą dochody. żeby przynosiły dochody, muszą dbać o to, żeby były
                            >uchwalane korzystne dla nich przepisy. I stąd pochodzi władza
                            >parlamentarzystów. Po prostu trzeba ich kupować. Parlamentarzyści uchwalą
                            >wszystko, jeżeli będą za to wynagrodzeni.
                            >Jednak żaden z nich nie przyjmuje wynagrodzenia w prosty sposób, w kopercie.
                            >Gdyby tak było, byłoby znacznie więcej afer typu afery Rywina. Najprostszy
                            >sposób wynagradzania parlamentarzystów, to przydzielanie im, albo komuś z ich
                            >rodziny stanowisk w zarządach i radach nadzorczych spółek. Nie zawsze jednak
                            >można to zrobić, to zbyt przejrzyste. Dlatego otwierane są spólki efemerydy,
                            >do których wpuszcza się jakieś kontrakty, z których wartość dodana jest
                            >łapówką. Jednym z bardzo prostych kontraktów jest pośrednictwo w reklamie,
                            >łatwe, czyste w zasadzie faktura za fakturę, bez ryzyka. Nie trzeba tworzyć
                            >biur, personelu, żeby taki kontrakt przejąć. Inny sposób, to udział w
                            >wydawnictwie. Tutaj też danie reklamy jest doskonałym sposobem wynagrodzenia
                            >właściciela pisemka. A ten może wypłacić uzgodnioną prowizję pociotkowi naszej
                            >wspaniałej orędowniczki skrobanek.
                            > To nawet trudno w materiałach źródłowych typu faktury wyczytać. Tym zajmują
                            >się z pewnym miernym sukcesem wydziały przestępczości gospodarczej, a sukces
                            >jest tylko wtedy, gdy ktoś dostanie "za mało" i doniesie na współkompanów w
                            > przestępstwie.
                            Obszernie to wszystko opisałeś, tylko brakuje mi trzech rzeczy: nazwisk,
                            kontaktów i adresów. Na wzór Twojej historii ja mogę Ci godzinami opisywać
                            przebieg mojego spotkania z zielonymi ludzikami, ale jeśli nie pokażę Ci fotki
                            z ufoludkiem to pewnie mi tez nie uwierzysz. Ale tak poważnie. Jak pismo jest
                            poczytne zarabia w Polsce na reklamach klkadziesiąt milionów rocznie - stać je
                            na efektowną szatę magazynu. Czy taka zależnośc jest nielogiczna?
                            Nie wiem czy Cię dobrze zrozumiałem, ale wg Ciebie Ci co zamieszczają reklamy
                            odpalaja np. pociotkom posłanki jakąś dolę w zamian za przegłosowanie ustawy
                            (nie prościej i taniej wpłacić na konto na Kajmanach). Po drugie posłanka
                            (poprzez reklamodawców) zmusza redakcje do pisania np. o skrobankach, aby
                            posłanka zdobywała elektorat (ale nikt nie zmusi czytelniczek do czytania tego,
                            jeśli same tego nie bedą chciały!). W magazynach reklamują sie firmy
                            produkujace kosmetki, ciuchy, komórki, jedzenie, leki, samochody itd. Mam
                            pytanie za jakie ustawy te firmy daja łapówy? Z tego co napisałeś magazyny dla
                            kobiet to jedynie korupcyjna przykrywka. Nie przyszło ci do głowy, że firmy
                            zamieszczają w nich reklamy po to aby zarobić, a kobiety (tak jak moja połowa)
                            czytają te magazyny (a nie np. miesięcznik Rodziny RM) bo je po prostu
                            interesują sprawy w nich poruszane. Czy tak trudno pzryjąć to do wiadomości
                            zamiast tworzyć rozbudowane teorie spiskowe?
                            • republikan Re: Dzisiejsza katecheza 29.11.04, 00:46
                              Gdybym miał mocne dowody, złożyłbym doniesienie do prokuratury.
                              Ponieważ nie mam dowodów, nie posuwam się do zamieszczenia nazwisk, ale sądzę,
                              że i tak każdy te fakty w mniejszym czy większym stopniu zna. Zamieszczenie
                              nazwisk bez posiadania mocnych dowodów może się źle skończyć.

                              Wiem, że pisemka te mają atrakcyjną szatę graficzną, ale niosą w sobie
                              zagrożenie dla rodziny, dlatego należy chronić przed nimi kobiety, zwłaszcza
                              młode i podatne na zawarte w nich seksistowskie treści.
                              • gregorak Re: Dzisiejsza katecheza 29.11.04, 16:01
                                republikan napisał:
                                > Gdybym miał mocne dowody, złożyłbym doniesienie do prokuratury.
                                > Ponieważ nie mam dowodów, nie posuwam się do zamieszczenia nazwisk, ale sądzę,
                                > że i tak każdy te fakty w mniejszym czy większym stopniu zna. Zamieszczenie
                                > nazwisk bez posiadania mocnych dowodów może się źle skończyć.
                                W zawiązku z brakiem dowodów, umarzam dochodzenie i pozostaję przy mojej wersji
                                wydarzeń.

                                > Wiem, że pisemka te mają atrakcyjną szatę graficzną, ale niosą w sobie
                                > zagrożenie dla rodziny, dlatego należy chronić przed nimi kobiety, zwłaszcza
                                > młode i podatne na zawarte w nich seksistowskie treści.
                                Ale jak sobie tą ochronę w praktyce wyobrażasz?
                                • republikan Re: Dzisiejsza katecheza 29.11.04, 19:07
                                  gregorak napisał:

                                  > republikan napisał:
                                  > > Gdybym miał mocne dowody, złożyłbym doniesienie do prokuratury.
                                  > > Ponieważ nie mam dowodów, nie posuwam się do zamieszczenia nazwisk, ale s
                                  > ądzę,
                                  > > że i tak każdy te fakty w mniejszym czy większym stopniu zna. Zamieszczen
                                  > ie
                                  > > nazwisk bez posiadania mocnych dowodów może się źle skończyć.
                                  > W zawiązku z brakiem dowodów, umarzam dochodzenie i pozostaję przy mojej wersji

                                  TO WŁAŚNIE DZIĘKI TAKIM PROKURATOROM, JAK TY MAMY W POLSCE TAKIE BEZPRAWIE,
                                  JAKIE MAMY ;) BRAK DOWODÓW, UMORZENIE, ZAMIAST SIE WZIĄĆ SOLIDNIE DO ROBOTY, ZA
                                  NASZE , PODATNIKÓW PIENIĄDZE I DOWODY ZNALEŹĆ. ;)

                                  >
                                  > wydarzeń.
                                  >
                                  > > Wiem, że pisemka te mają atrakcyjną szatę graficzną, ale niosą w sobie
                                  > > zagrożenie dla rodziny, dlatego należy chronić przed nimi kobiety, zwłasz
                                  > cza
                                  > > młode i podatne na zawarte w nich seksistowskie treści.
                                  > Ale jak sobie tą ochronę w praktyce wyobrażasz?

                                  W DEMOKRATYCZNYM PAŃSTWIE NIE MA MOŻLIWOŚCI CENZURY TREŚCI, MOŻEMY TYLKO
                                  DORADZAĆ NASZYM NAJBLIŻSZYM KOBIETOM, ŻEBY ZANIECHAŁY TEJ ZGUBNEJ I BEZBOŻNEJ
                                  LEKTURY. MOŻNA SIĘ WESPRZEC AUTORYTETEM KSIĘDZA ;)
                                  • gregorak Re: Dzisiejsza katecheza 29.11.04, 20:19
                                    republikan napisał:
                                    > TO WŁAŚNIE DZIĘKI TAKIM PROKURATOROM, JAK TY MAMY W POLSCE TAKIE BEZPRAWIE,
                                    > JAKIE MAMY ;) BRAK DOWODÓW, UMORZENIE, ZAMIAST SIE WZIĄĆ SOLIDNIE DO ROBOTY,
                                    >ZA NASZE , PODATNIKÓW PIENIĄDZE I DOWODY ZNALEŹĆ. ;)
                                    Gdyby nie te znaczki ";-)" to bym Ci się odgryzł! ;-)

                                    > W DEMOKRATYCZNYM PAŃSTWIE NIE MA MOŻLIWOŚCI CENZURY TREŚCI, MOŻEMY TYLKO
                                    > DORADZAĆ NASZYM NAJBLIŻSZYM KOBIETOM, ŻEBY ZANIECHAŁY TEJ ZGUBNEJ I BEZBOŻNEJ
                                    > LEKTURY. MOŻNA SIĘ WESPRZEC AUTORYTETEM KSIĘDZA ;)
                                    Za dużo ";-)" - sam juz nie wiem czy dysktujesz żartem czy serio.
                                    • republikan Re: Dzisiejsza katecheza 30.11.04, 00:42
                                      To się odgryź, ja tylko staram się być miły i uprzejmy
                                      znaczek ;) oznacza tylko, że zdaję sobie sprawę, że ty też nie jesteś
                                      prokuratorem, chociaż Twoja postawa Ciebie od polskich prokuratorów nie odróżnia.

                                      Moje domowe Panie czasami czytają te bezbożne teksty, po to, by je
                                      przedyskutować i zająć negatywne stanowisko :). Owszem, są w tych pisemkach
                                      również ciekawe dla kobiet teksty, na przykład przepisy kuchenne i krzyżówki,
                                      przydaje im się także program telewizyjny :). Dzięki Bogu moje Panie mają wysoki
                                      poziom świadomości, nie szukają wskutek lektury tych piśmideł przypadkowych
                                      kontaktów seksualnych, nie pragną dokonać aborcji i nie stosują przemocy w
                                      rodzinie. Jednak zamieszczanie pośród plewy rzeczy ciekawych i prawdziwych, to
                                      stara komunistyczna metoda mająca na celu uwiarygodnienie kłamstw.
                                      • gregorak Re: Dzisiejsza katecheza 30.11.04, 23:05
                                        republikan napisał:
                                        > To się odgryź, ja tylko staram się być miły i uprzejmy
                                        Po pierwsze rzeczywiście jesteś miły i uprzejmy, co wcale nie jest wcale
                                        powszechnym zwyczajem w polskim necie i wiedz, że to doceniam. Myślę, że można
                                        się ładnie różnić. Co do mojej postawy w dyskusji to nie zawsze jestem miły i
                                        uprzejmy - ten typ tak ma.
                                        Koniec uprzejmości wracamy do odgryzania ;-)
                                        Stwierdziłem, że czas zakończyć ten wątek dyskusji (dotowanie kobiecych
                                        magazynów przez tajemne siły), ponieważ Twoje wywody to zbiór domysłow i
                                        insynuacji nie popartych żadnymi faktami (mimo moich apeli o ich
                                        przedstawienie). Stąd moje żartobliwe stwierdzenie o umorzeniu sprawy. Dla
                                        poparcia mojej tezy (magazyny dofinansowane są z reklam, które zamieszczane są
                                        z czysto biznesowych powodów) znalazłem dochody z reklam TS i dokonałem
                                        lustracji jednego z magazynów - może mało, ale trochę czasu na to poświęciłem.
                                        Jeżeli uważasz, że do udowodnienia swojej tezy nie są potrzebne fakty to się
                                        nie dogadamy i basta!

                                        Co do warstwy ideowej kobiecych magazynów wrócimy do dyskusji po Twoim powrocie
                                        od fryzjera z listą "artykułów wzywających do ateizmu, do rozwodów, rozbijania
                                        rodzin". Do zobaczenia!
                                        PS Chyba niekoniecznie trzeba sie wybierać do fryzjera - wydaje mi sie, że
                                        niektóre kobiece magazyny maja swoje strony w internecie.
          • humbak Re: Dzisiejsza katecheza 29.11.04, 02:40
            :D Że tak powiem uahahahhahahahaha Mocne:)
    • markiza_de_sade Re: Dzisiejsza katecheza 18.11.04, 19:04
      Czy pan republikanin i oszolom z radia maryja robia sobie jaja? Wprawdzie nie
      czytuje pism dla pan (szatan mnie nie skusil? :-/) ale nie widze tam niczego,
      co by moglo deprawowac Wasze zony i corki, uuups.. Zony i Corki. Reklama
      podpasek jest dla was szkodliwa? No fakt, teraz uzywa sie glownie tamponow,
      macie racje.
      Czy moglibyscie zaspokoic moja ciekawosc i sprecyzowac, co tam jest takiego
      nieprzyzwoitego?
      A skoro pan szanowny gregorak zadal to tworcze pytanie... Kto doplaca do tych
      magazynow... Odpowiem pytaniem na pytanie: a kto doplaca do Naszego... znaczy
      Waszego, Dziennika, Tel.Trwam, RM? Po co takie pytanie zadawac? Skoro jest
      popyt, jest i podaz.
      • gregorak Re: Dzisiejsza katecheza 20.11.04, 18:18
        markiza_de_sade napisała:
        >Odpowiem pytaniem na pytanie: a kto doplaca do Naszego... znaczy
        >Waszego, Dziennika, Tel.Trwam, RM?

        Kobylański?
      • republikan Re: Dzisiejsza katecheza 22.11.04, 17:52
        Szanowna Markizo,

        Na swoje szczęście nie czytasz tych treści, zatem trudno Ci osądzić. Cóż, nie
        uznajemy reklamy podpasek za szkodliwą, wiadomo, że jest to produkt potrzebny.
        Podobnie reklamy innych produktów sa jak najbardziej na miejscu, wszak
        reklamodawcy wiedzą , co czynią. Jednakże towarzyszące reklamom artykuły,
        wzywające do ateizmu, do rozwodów, rozbijania rodzin, lekceważenia bliźnich pod
        szyldem wojującego feminizmu, tak, te artykuły deprawują kobiety, szkolą
        kobiety, jak przeciwstawic się mężczyznom, jak się rozejść w celu uzyskania jak
        największego odszkodowania i alimentów, jak odebrać mężowi dziecko. Nie przeczę,
        że wielu mężczyzn stosuje przemoc w rodzinie, a nawet zdarzają się nauczyciele,
        czy księża pedofile, jednak te czasopisma wybiórczo traktują rzeczywistość, tam
        poczytać można przede wszystkim o takich zdarzeniach. Nie zauważyłem na
        przykład nic o przemocy w rodzinie stosowanej przez kobiety. Czyżby to się nie
        zdarzało, czy też taka linia jest niewygodna i nie pasuje do profilu
        czasopisma?. Zapewne takie artykuły, pomimo że też prawdziwe nie zwiększały by
        sprzedaży. Albo artykuły propagujące seks wśród młodocianych. Zamiast ostrzegać
        nieletnich przed podejmowaniem przedwczesnego współżycia, wyczerpująco omawia
        się metody antykoncepcji. Zadziwiająca jest również akceptacja homoseksualizmu,
        zawarta w linii programowej tychże czasopism.
        • gregorak Re: Dzisiejsza katecheza 26.11.04, 18:33
          republikan napisał:
          >artykuły wzywające do ateizmu, do rozwodów, rozbijania rodzin

          Czy mozesz podac KONKRETNE przykłady takich artykułów: nazwa i numer pisma oraz
          tytuł artykułu?
          • republikan Re: Dzisiejsza katecheza 29.11.04, 00:47
            Nie mam takich pisemek w domu, ale bez trudu mogę pójść np do fryzjera i
            poszukać w leżących tam pierwszych lepszych pismach ;)
            • gregorak Re: Dzisiejsza katecheza 29.11.04, 16:03
              republikan napisał:
              > Nie mam takich pisemek w domu, ale bez trudu mogę pójść np do fryzjera i
              > poszukać w leżących tam pierwszych lepszych pismach ;)

              OK! Powrócimy do dyskusji, jak przyjdziesz od fryzjera.

              • yossarian18 Re: Dzisiejsza katecheza 29.11.04, 17:30
                A jak u fryzjera nie będzie kolejki i kol. republikanin zostanie obsłużony od
                ręki:))
                • gregorak Re: Dzisiejsza katecheza 29.11.04, 18:31
                  yossarian18 napisał:
                  > A jak u fryzjera nie będzie kolejki i kol. republikanin zostanie obsłużony od
                  > ręki:))

                  A guzik mnie to obchodzi, że nie było kolejki! Niech zostanie dłużej u
                  fryzjera i zrobi prasowy przegląd!
        • humbak Re: Dzisiejsza katecheza 29.11.04, 02:52
          E tam. To wszystko mnie się wydaje logiczne. Teraz kobety (statystycznie rzecz biorąc) chcą takie rzeczy czytać. Po co czytać o rzeczach, których trzeba się wstydzić? Lepiej znaleźć problem i przeciw niemu się nastrajać (chyba ND stosuje podobną taktykę;)) Wierzysz może że gdyby za te pieniądze mogły kupić równie kolorową gazete traktującą o kulturze, polityce czy etyce to taką by kupiły? Chyba żarujesz? I wśród facetów jest to samo. Tylko w modzie co innego ;)
          • republikan Re: Dzisiejsza katecheza 29.11.04, 12:22
            Wiadoma sprawa, te kobiece pisemka służą jednocześnie kształtowaniu konsumentów,
            formowaniu postaw konsumpcyjnych, wiadomo, że więcej kupi rozpuszczona
            hedonistka, która dla wygody usunie ciążę, niż osoba o nawykach ascetycznych.
            Nie da się wyróżnić tylko jednej przyczyny, dla której kobiety wolą kobiece
            czasopisma od tych o kulturze. Sądzę jednak, że to proces samonakręcający się,
            coś jak sprzedaż narkotyków. Produkt typu kobiece pisemko kształtuje
            zapotrzebowanie swoich odbiorców na kobiece pisemko, kształtuje postawy życiowe
            konsumentek produktów, których reklamy się w nim znajdują. Dlatego te pisma są
            tak niebezpieczne, zwłaszcza dla osób o bezkrytycznym podejściu do słowa
            drukowanego. A takie jeszcze w większości są bardzo młode kobiety, dla których
            bardziej atrakcyjny jest kolorowy i bezproblemowy świat z kolorowych pisemek,
            niż np. kultura.
            • pereop Re: Dzisiejsza katecheza 29.11.04, 12:47
              a jakie polecisz czasopisma o kulturze?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka