Dodaj do ulubionych

Edukacja zdrowotna nie dla głąbów

17.01.25, 15:47
W obecnym stanie prawnym jak rodzice chcą wychować dziecko na głąba, to mogą. Można tylko współczuć dzieciom, którym rodzice zabronią uczestnictwa w edukacji zdrowotnej, bo reszta z pewnością za głąbów ich będzie uważać.
Obserwuj wątek
    • negativum Re: Edukacja zdrowotna nie dla głąbów 17.01.25, 15:49
      A wystarczy uczyć biologii
      • szwampuch58 Re: Edukacja zdrowotna nie dla głąbów 17.01.25, 16:10
        Brednie pleciesz kartofel tam kopulacja wszedzie
        • negativum Re: Edukacja zdrowotna nie dla głąbów 18.01.25, 11:07
          szwampuch58 napisał:

          > Brednie pleciesz kartofel tam kopulacja wszedzie

          I WF.

          Wspieranie osiągnięć w zakresie umiejętności ruchowych.
          Promocja poprawy sprawności fizycznej.
          Wspieranie poznawczego uczenia.
          Wspieranie rozwoju społecznego.
          Wspieranie świadomości kulturowej i kulturalnej.
          Wspieranie osiągnięć szkolnych.
          Wspieranie i przygotowanie do całożyciowej aktywności fizycznej i utrzymanie sprawności.
          Natomiast wg Osińskiego (2011) cele wychowania fizycznego dotyczą następujących aspektów:

          Postawy i motywacje – prosomatyczne i prospołeczne
          Wiedza i zrozumienie.
          Umiejętności doskonalenia i władania ciałem.
          Sprawność i kondycja fizyczna.


          Naprawdę uważam, że WF powinien być codziennie. A nie jakaś teoretyczna "edukacja" zdrowotna.
          • szwampuch58 Re: Edukacja zdrowotna nie dla głąbów 18.01.25, 11:30
            "Wspieranie"...fajny polski bajer kartofel
            Zlotych medali olimpiskich jak na lekarstwo
            40 lat Liga Mistrzow bez naszych kopaczy
            Sporty zimowe dno i 5 metrow mulu...ale wspieramy
            • negativum Re: Edukacja zdrowotna nie dla głąbów 18.01.25, 11:39
              szwampuch58 napisał:

              > "Wspieranie"...fajny polski bajer kartofel
              > Zlotych medali olimpiskich jak na lekarstwo
              > 40 lat Liga Mistrzow bez naszych kopaczy
              > Sporty zimowe dno i 5 metrow mulu...ale wspieramy

              Sporty wyczynowe są przekleństwem. Nie na tym to polega, że weźmiesz jakiegoś procha, który nie jest aktualnie na liście zakazanej i pobijesz rekord. Będąc cyborgiem.
              W maratonach większość ludzi nie biega dla rekordów, ale by siebie poznać, pokonać swe słabości.
              • szwampuch58 Re: Edukacja zdrowotna nie dla głąbów 18.01.25, 11:45
                Swiatek masz na mysli kartofel,bierze prochy i sa wyniki
                • negativum Re: Edukacja zdrowotna nie dla głąbów 18.01.25, 11:52
                  szwampuch58 napisał:

                  > Swiatek masz na mysli kartofel,bierze prochy i sa wyniki

                  Mówię ogólnie, bez nazwisk. Ale jeśli chcesz - Armstrong.
                  pl.wikipedia.org/wiki/Lance_Armstrong
                  • szwampuch58 Re: Edukacja zdrowotna nie dla głąbów 18.01.25, 12:10
                    „a w Ameryce murzynow bija „ u ciebie zawsze aktualne kartofel?
                    • negativum Re: Edukacja zdrowotna nie dla głąbów 18.01.25, 12:15
                      szwampuch58 napisał:

                      > „a w Ameryce murzynow bija „ u ciebie zawsze aktualne kartofel?

                      A w Niemczech jedzą kartofle :)
                    • hrasier_2 Re: Edukacja zdrowotna nie dla głąbów 18.01.25, 12:48
                      szwampuch58 napisał:

                      > „a w Ameryce murzynow bija „ u ciebie zawsze aktualne kartofel?
                      >
                      Festkochend, Vorwiegend Festkochend, Mehligkochend. Są też (Süßkartoffeln), czyli bataty. Oraz ziemniaki Bio. Na każdym opakowaniu z ziemniakami jest umieszczona nazwa gatunku (Sorte). Na opakowaniach plastikowych jest wydrukowana. Zapisz sobie w kapowniczku.
                      • szwampuch58 Re: Edukacja zdrowotna nie dla głąbów 18.01.25, 14:00
                        Stoi trzech mezow stand,jeden ma glowe kartofla,znasz te karykature?
        • yoma Re: Edukacja zdrowotna nie dla głąbów 21.01.25, 20:39
          No i fajnie. Może chłopcy nie wyrosną na stare konie, którym się wydaje, że seks to tylko włożyć/wyjąć 😎
    • xerkses Re: Edukacja zdrowotna nie dla głąbów 17.01.25, 20:42
      ukos napisał:

      > W obecnym stanie prawnym jak rodzice chcą wychować dziecko na głąba, to mogą. M
      > ożna tylko współczuć dzieciom, którym rodzice zabronią uczestnictwa w edukacji
      > zdrowotnej, bo reszta z pewnością za głąbów ich będzie uważać.

      Im wiecej głąbów tym wieksza szansa ze bedzie komu pracować na moją emeryture
      • don.kichote Re: Edukacja zdrowotna nie dla głąbów 17.01.25, 22:07
        xerkses napisał(a):

        > Im wiecej głąbów tym wieksza szansa ze bedzie komu pracować na moją emeryture

        ... i większa szansa, że głąby które czy to z łapanki, czy z racji znajomości będą tymi emeraturami zarządzali, będą to robić - jak to na głąbów przystało - tak nieudolnie, że żadnych korzyści z pracy tych pierwszych głąbów jako emeryt - nie odczujesz.
        Zatem nie tędy droga.
        Żeby odseparować ziarno od plew, wystarczy tyko ustawić program nauczania na podobny temu ze słusznie minionych czasów, gdzie zdanie matury było wyczynem, że o dostaniu się na studia - nie wspomnę.
        Wtedy będzie miał kto pracować na twoją emeryturę a już wypracowaną, będą zarządzali lidzie, którzy się na tym znają...
        • szwampuch58 Re: Edukacja zdrowotna nie dla głąbów 17.01.25, 22:29
          Gdzies czytalem ze w Polsce wiecej uczelni niz wChinach
          • hrasier_2 Re: Edukacja zdrowotna nie dla głąbów 17.01.25, 22:32
            szwampuch58 napisał:

            > Gdzies czytalem ze w Polsce wiecej uczelni niz wChinach
            >
            Raczej studiuje więcej zagranicznych studentów. Nawet z Chin.
            • szwampuch58 Re: Edukacja zdrowotna nie dla głąbów 17.01.25, 22:43
              Co nie zmienia faktu ze polski dyplom akademicki to tylko swistek
              • j-k moj niemiecki tez. 17.01.25, 23:31
                szwampuch58 napisał:
                > Co nie zmienia faktu ze polski dyplom akademicki to tylko swistek


                moj niemiecki tez.
                prawda, schwammtuch ?

                Tfu(j), jak jak zawsze, Dr. J.K.

                • hrasier_2 Re: moj niemiecki tez. 18.01.25, 08:06
                  Ja mam pytanie ile to tych starych ciotek i wojów dowiedziało się cokolwiek o seksie od swoich starych ?
                  Jak znam życie to kiedyś z podwórka, a teraz to z internetu .Ale wedle nich tak jest dobrze .
                • szwampuch58 Re: Helga jak z j niemieckim ?⁹ 18.01.25, 10:00
                  j-k napisał:

                  > szwampuch58 napisał:
                  > > Co nie zmienia faktu ze polski dyplom akademicki to tylko swistek
                  >
                  >
                  > moj niemiecki tez.
                  > prawda, schwammtuch ?
                  >
                  > Tfu(j), jak jak zawsze, Dr. J.K.
                  >
                  • j-k Helmut, tak, jak z tfoim Reichem 21.01.25, 20:47
                    niedlugo z Reichu bedzie tylko schrott.
        • hrasier_2 Re: Edukacja zdrowotna nie dla głąbów 17.01.25, 22:29
          don.kichote chrzanić te bzdety prezydent podpisał budżet, teraz kolej na Domańskiego w sprawie subwencji dla PIS.
    • adam.eu Re: Edukacja zdrowotna nie dla głąbów 18.01.25, 09:32
      Nie podoba mi się tytuł postu. I agresywna treść.
      Natomiast jestem za edukacją zdrowotną, może nawet przymusową?
      Ale ten problem jeszcze poddałbym dyskusji.
      Tu na forum zapewne to nie ma sensu, bowiem sądzę, że nawet forumowicze prokatoliccy, czy bardziej popierający PIS nie za bardzo widzą sens "ochrony" dzieci przed treścią programową, a przynajmniej nie będą w stanie tego sprecyzować.
      • hrasier_2 Re: Edukacja zdrowotna nie dla głąbów 18.01.25, 09:50
        adam.eu napisał:

        > Nie podoba mi się tytuł postu. I agresywna treść.
        > Natomiast jestem za edukacją zdrowotną, może nawet przymusową?
        > Ale ten problem jeszcze poddałbym dyskusji.
        > Tu na forum zapewne to nie ma sensu, bowiem sądzę, że nawet forumowicze prokato
        > liccy, czy bardziej popierający PIS nie za bardzo widzą sens "ochrony" dzieci p
        > rzed treścią programową, a przynajmniej nie będą w stanie tego sprecyzować.
        Myślę że te złote pomysły Nowackiej, będą tylko jednorazowym występem w tej kadencji. Wcześniej był Czarnek teraz ona przebija go. Nie brała pod uwagę protestów środowisk prawicowych i kościoła.
        • m.c.hrabia Re: Edukacja zdrowotna nie dla głąbów 18.01.25, 10:03
          kościół ma długie tradycje w protestach jeśli chodzi o rozwój nauki
          • negativum Re: Edukacja zdrowotna nie dla głąbów 18.01.25, 11:25
            m.c.hrabia napisał:

            > kościół ma długie tradycje w protestach jeśli chodzi o rozwój nauki

            Wszystko co masz zawdzięczasz Kościołowi. Także chipy. Czy współczesną genetykę (Mendel). "Grzegorz Mendel (1822-1884) - zakonnik, opat zakonu augustianów w Brnie. Prekursor genetyki i odkrywca reguły przekazywania cech dziedzicznych, która została nazwana Prawem Mendla."

            Już w średniowieczu zaczęły powstawać UNIWERSYTETY. Wyjęte spod prawa.
            Taki głupi Newton był osobą głęboko wierzącą.
            We wczesnym średniowieczu kultura arabska przewyższała kulturę europejską. Ale się zamknęła, bo mogło paść jakieś pytanie, nieodpowiednie dla wykładni islamu.

            Istnienie, czy nieistnienia Boga nie udało się ani obalić, ani potwierdzić. Żyjemy jednak według modelu stworzonego przez Kościół.
            Teza, dowód, falsyfikacja.
            • stefan4 Re: Edukacja zdrowotna nie dla głąbów 18.01.25, 14:38
              negativum:
              > Żyjemy jednak według modelu stworzonego przez Kościół.
              > Teza, dowód, falsyfikacja.

              Teza i dowód — to starożytność, na dłuuugo przed Kościołem.
              Falsyfikacja — to Karl Popper, mający tyle wspólnego z Kościołem, co pterodaktyl z łodzią podwodną.

              - Stefan
              • negativum Re: Edukacja zdrowotna nie dla głąbów 18.01.25, 15:10
                stefan4 napisał:

                > negativum:
                > > Żyjemy jednak według modelu stworzonego przez Kościół.
                > > Teza, dowód, falsyfikacja.
                >
                > Teza i dowód — to starożytność, na dłuuugo przed Kościołem.
                > Falsyfikacja — to Karl Popper, mający tyle wspólnego z Kościołem, co pter
                > odaktyl z łodzią podwodną.

                Po pierwsze choć Popper był węgierskim żydem, to jednak wyrastał w kulturze europejskiej.
                W starożytności w konkluzjach nie przyjmowano nawet możliwości obalenia tezy.

                Dzięki kulturze europejskiej postawiono możliwość falsyfikacji. Kościół odetchnie, gdy wreszcie ktoś wykaże że np. Bóg nie istnieje. Możesz być pierwszym.

                Współczesna nauka zaczyna się od "według znanych mi danych, wydaje się, że coś takiego jest prawdopodobne…". Naukowiec nie wnika dlaczego.
                Wcześniej coś musiał mieć wydźwięk przyczynowo-skutkowy. Jest tak, bo… Od czasów Keplera i Galileusza to się zmieniło. Choć Kepler żył z horoskopów. Z czegoś musiał żyć.
                • stefan4 Re: Edukacja zdrowotna nie dla głąbów 18.01.25, 17:05
                  negativum:
                  > Po pierwsze choć Popper był węgierskim żydem

                  Nie węgierskim tylko austriackim. Urodził się w Wiedniu, poszedł do szkoły w Wiedniu, studiował w Wiedniu, pierwsze 35 lat życia spędził w Wiedniu. Więc był Austriakiem, jak w pysk strzelił. Chyba, że przedstawisz niezbite dane, że w latach 1902-1937 Wiedeń należał do Węgier.

                  negativum:
                  > to jednak wyrastał w kulturze europejskiej.

                  Tak, w europejskiej. Dobrze, że zmieniłeś zdanie, bo przedtem pisałeś, że w katolickiej.

                  negativum:
                  > Kościół odetchnie, gdy wreszcie ktoś wykaże że np. Bóg nie istnieje. Możesz być pierwszym.

                  To akurat nie ma niczego wspólnego z popperowską falsyfikacją; już raczej z zasadą Ockhama (angielskiego franciszkanina), że entia non sunt multiplicanda praeter necessitatem  (a na czym mogłaby polegać necessitas  istnienia Boga?). Albo z późniejszą o pół tysiąclecia rozmową profesora Pierre 'a de Laplace'a z rzeźnikiem Napoleonem B. (tylko pierwsza litera nazwiska, żeby nie ujawniać przestępcy przed prawomocnym wyrokiem):
                      — Mais où est Dieu dans tout cela?
                      — Je n’ai pas eu besoin de cette hypothèse.


                  Ja odetchnę, gdy wreszcie udowodnisz, że nie istnieją pintyforty. Z Bogiem łączy je głównie ta cecha, że nie wiadomo, co to takiego.

                  - Stefan
                  • negativum Re: Edukacja zdrowotna nie dla głąbów 18.01.25, 19:57
                    stefan4 napisał:

                    > negativum:
                    > > Po pierwsze choć Popper był węgierskim żydem
                    >
                    > Nie węgierskim tylko austriackim. Urodził się w Wiedniu, poszedł do szkoły w W
                    > iedniu, studiował w Wiedniu, pierwsze 35 lat życia spędził w Wiedniu. Więc był
                    > Austriakiem, jak w pysk strzelił. Chyba, że przedstawisz niezbite dane, że w
                    > latach 1902-1937 Wiedeń należał do Węgier.

                    Jak zwał tak zwał. Przyjmijmy, że był Austro-Węgrem.

                    > negativum:
                    > > to jednak wyrastał w kulturze europejskiej.
                    >
                    > Tak, w europejskiej. Dobrze, że zmieniłeś zdanie, bo przedtem pisałeś, że w ka
                    > tolickiej.

                    Pojęcie uniwersytetów narodziło się we Włoszech. Potem rozlało się to po całej Europie i po świecie. Z czasem rektorzy przestali być zakonnikami.

                    > negativum:
                    > > Kościół odetchnie, gdy wreszcie ktoś wykaże że np. Bóg nie istnieje. Może
                    > sz być pierwszym.
                    >
                    > To akurat nie ma niczego wspólnego z popperowską falsyfikacją; już raczej z zas
                    > adą Ockhama (angielskiego franciszkanina), że entia non sunt multiplicanda p
                    > raeter necessitatem 
                    (a na czym mogłaby polegać necessitas&thinsp
                    > ;
                    istnienia Boga?). Albo z późniejszą o pół tysiąclecia rozmową profesora P
                    > ierre 'a de Laplace'a z rzeźnikiem Napoleonem B. (tylko pierwsza litera nazwisk
                    > a, żeby nie ujawniać przestępcy przed prawomocnym wyrokiem):
                    >     — Mais où est Dieu dans tout cela?
                    >     — Je n’ai pas eu besoin de cette hypothèse.

                    >
                    > Ja odetchnę, gdy wreszcie udowodnisz, że nie istnieją pintyforty. Z Bogiem łą
                    > czy je głównie ta cecha, że nie wiadomo, co to takiego.

                    Powyższy dialog też to potwierdza. Jedni wierzą inni nie. Ale jak się okazało nawet Jaruzel był wierzący.
                    Możemy przewidzieć/obliczyć ile atomów dzieli Wrocław od Warszawy. Ale nie jesteśmy w stanie przewidzieć czy za 10 sekund nie wykorkujemy. Przypadek.

                    Mnie się taki przypadek przytrafił w niedzielę. Wylądowałem na SOR. Rutynowa sprawa, zabrali mnie z ulicy itd.
                    Pewna dziewczyna też wylądowała na SOR. A, że tam się długo czeka na wypisanie, to jutro mamy randkę.

                    Dziewczyny poznawałem w różnych miejscach, ale na SOR nigdy. Możesz spróbować wyliczyć prawdopodobieństwo poznania dziewczyny na SOR? Przyjazd dwóch karetek. Zawiezienie do 1 z 3 szpitali w okolicy, a tam zetknięcie się. O danej chwili czasu, w danym momencie. Zaiskrzenie.

                    Co więcej, jakby Putin nie zniszczył jej domu bombką, to w życiu nie przyjechałaby do Wrocławia. Mało tego. Byliśmy tam 18 godzin. Nawet na tomograf poszliśmy razem.

                    Jestem bardziej pokorny od Napoleona B., który skonał na Elenie. Bez znaczenia, czy miał hipotezę, czy nie.
                    • stefan4 Re: Edukacja zdrowotna nie dla głąbów 19.01.25, 09:58
                      negativum:
                      > Pojęcie uniwersytetów narodziło się we Włoszech.

                      Nie mówimy o uniwersytetach jako instytucjach, tylko o kulturze europejskiej. Rozwijanie nauki oraz łączenie tego z kształceniem młodzieży w wieku studenckim pochodzi z czasów, w których o żadnych Włoszech i żadnym chrześcijaństwie nikomu się jeszcze nie śniło.

                      negativum:
                      > Ale jak się okazało nawet Jaruzel był wierzący.

                      O, znowu zmieniasz temat. Co jakiś żołdacki stupajło może mieć wspólnego z rolą falsyfikacji w nauce?

                      negativum:
                      > jutro mamy randkę.
                      [...]
                      > Nawet na tomograf poszliśmy razem.

                      No, dobra, rozumiem, że masz teraz inne fascynacje niż Popper. A we dwójkę wewnątrz jednego tomografu to musi być naprawdę przytulnie...

                      - Stefan
                      • negativum Re: Edukacja zdrowotna nie dla głąbów 19.01.25, 10:43
                        stefan4 napisał:

                        > negativum:
                        > > Pojęcie uniwersytetów narodziło się we Włoszech.
                        >
                        > Nie mówimy o uniwersytetach jako instytucjach, tylko o kulturze europejskiej.
                        > Rozwijanie nauki oraz łączenie tego z kształceniem młodzieży w wieku studenckim
                        > pochodzi z czasów, w których o żadnych Włoszech i żadnym chrześcijaństwie niko
                        > mu się jeszcze nie śniło.

                        Ano się nie śniło, że dana rzecz nie musi mieć ukrytego sensu. Dawniej wszystko miało sens.
                        Kepler ze swoimi prawami coś stwierdził. Nie zastanawiał się po co kulki kręcą się wokół wspólnego środka masy. Kręcą się i tyle. Potem Galileo się bawił zabawką dla dzieci. Spojrzał na Jowisz i stwierdził E pur si muove. Ten ogólnie lubił kręcić. Do jego czasów językiem uczonych była łacina. Więc wpadł na pomysł, by publikować w bardziej barbarzyńskim języku, dla ludu - po włosku.

                        > negativum:
                        > > Ale jak się okazało nawet Jaruzel był wierzący.
                        >
                        > O, znowu zmieniasz temat. Co jakiś żołdacki stupajło może mieć wspólnego z rol
                        > ą falsyfikacji w nauce?

                        Do dziś nawet, po śmierci Jaruzela nie poddano falsyfikacji, czy Stan Wojenny był niezbędny, czy też nie był.
        • adam.eu Re: Edukacja zdrowotna nie dla głąbów 18.01.25, 10:11
          hrasier_2 napisał:


          > Myślę że te złote pomysły Nowackiej, będą tylko jednorazowym występem w tej kad
          > encji. Wcześniej był Czarnek teraz ona przebija go. Nie brała pod uwagę protest
          > ów środowisk prawicowych i kościoła.

          Ustalmy, KK się to nie podoba, środowiskom prawicowym, A Tobie?
          Może odpowiesz, czy Ty jesteś za jedną, czy dwoma lekcjami religii?
          Czy lekcja religii musi być w środku lekcji?
          Czy jesteś przeciw edukacji zdrowotnej, a może masz jakieś coś byś zmienił?
      • stefan4 Re: Edukacja zdrowotna nie dla głąbów 18.01.25, 14:44
        adam.eu:
        > Ale ten problem jeszcze poddałbym dyskusji.
        > Tu na forum zapewne to nie ma sensu

        Istotnie, większość wypowiedzi dotyczy tego, czy rację ma Nowacka czy Czarnek, więc dotyczy polityków a nie sprawy. Myślę, że jednak warto czasem przerywać te bluzgi polityczne przedstawianiem poglądów na rzeczywistość, poddaj więc te sprawy dyskusji. Jednak już nie w tym wątku.

        - Stefan
      • ukos Re: Edukacja zdrowotna nie dla głąbów 18.01.25, 23:43
        adam.eu napisał:

        > Nie podoba mi się tytuł postu. I agresywna treść.

        Tytuł i treść mają tylko uzmysłowić, w jakiej sytuacji znajdą się uczniowie, którym rodzice obsesjonaci zabronią udziału w tych lekcjach. Mogę się założyć, że będą przez resztę wyśmiewani i lekceważeni. Po prostu będzie problem.
      • sverir Re: Edukacja zdrowotna nie dla głąbów 19.01.25, 10:54
        " Natomiast jestem za edukacją zdrowotną, może nawet przymusową? "

        To nie jest problem z hasłem "edukacja zdrowotna", tylko z jej zawartością.
        • negativum Re: Edukacja zdrowotna nie dla głąbów 19.01.25, 15:24
          sverir napisał:

          > " Natomiast jestem za edukacją zdrowotną, może nawet przymusową? "
          >
          > To nie jest problem z hasłem "edukacja zdrowotna", tylko z jej zawartością.

          Są szkoły, gdzie nie ma nawet higienistki. A rząd Donalda chce wprowadzać "edukację zdrowotną".
          Wejdzie "edukacja zdrowotna" to coś będzie musiało wypaść, bo dzieci nie są z gumy.
          • adam.eu Re: Edukacja zdrowotna nie dla głąbów 20.01.25, 16:25
            negativum napisał:


            > Są szkoły, gdzie nie ma nawet higienistki. A rząd Donalda chce wprowadzać "eduk
            > ację zdrowotną".
            > Wejdzie "edukacja zdrowotna" to coś będzie musiało wypaść, bo dzieci nie są z g
            > umy.X

            Przypuszczam, że nie używałeś tego argumentu, aby zamiast jednej lekcji religii opłacić higienistę.
            A tak naprawdę, to nie wiem, w ilu szkołach jest higienstka, a w ilu nie ma. Ty zapewne masz jakieś dane.
            • negativum Re: Edukacja zdrowotna nie dla głąbów 21.01.25, 11:18
              adam.eu napisał:

              > negativum napisał:
              >
              >
              > > Są szkoły, gdzie nie ma nawet higienistki. A rząd Donalda chce wprowadzać
              > "eduk
              > > ację zdrowotną".
              > > Wejdzie "edukacja zdrowotna" to coś będzie musiało wypaść, bo dzieci nie
              > są z g
              > > umy.X
              >
              > Przypuszczam, że nie używałeś tego argumentu, aby zamiast jednej lekcji religi
              > i opłacić higienistę.
              > A tak naprawdę, to nie wiem, w ilu szkołach jest higienstka, a w ilu nie ma. Ty
              > zapewne masz jakieś dane.

              Mój syn nie ma higienistki.
              • adam.eu Re: Edukacja zdrowotna nie dla głąbów 21.01.25, 15:54
                negativum napisał:


                > Mój syn nie ma higienistki.

                Religia zaprowadzi syna do nieba, a higienistka nie.
                Chyba że to nieba na ziemi?
                • negativum Re: Edukacja zdrowotna nie dla głąbów 21.01.25, 19:44
                  adam.eu napisał:

                  > negativum napisał:
                  >
                  >
                  > > Mój syn nie ma higienistki.
                  >
                  > Religia zaprowadzi syna do nieba, a higienistka nie.
                  > Chyba że to nieba na ziemi?

                  Nie chodzi na religię.
            • xerkses Re: Edukacja zdrowotna nie dla głąbów 21.01.25, 18:03
              Nie wiele szkół ma higienistkę, bo i po co ? zeby sprawdzić czy dziecko nie ma we łbie tabuny obcej cywilizacji musi miec zgode rodzica :D nawet qrwa brud pod paznokciami, : zgoda rodzica . Dumny rodzic mówi nie ! I puszcza nadal wszaka do szkoly
          • stefan4 o jakiś cień dyscypliny umysłowej... 21.01.25, 10:20
            negativum:
            > Są szkoły, gdzie nie ma nawet higienistki. A rząd Donalda chce wprowadzać
            > "edukację zdrowotną".
            > Wejdzie "edukacja zdrowotna" to coś będzie musiało wypaść, bo dzieci nie są
            > z gumy.

            Jej, co za bałagan umysłowy... Trzeba by uczyć dzieci rozpoznawania, co z czego wynika oraz co się z czym łączy, a co do czego nijak się nie ma. To może następne pokolenia nie będą już wypisywały takich baniailuków.

            Jeśli zależy Ci na wolnym czasie dzieci, to nie bzdurz o higienistce. Można higienistkę w szkole zaprowadzić, albo nie — a na obciążenia dzieci nauką to nijak nie wpłynie. Gumowość dzieci nie ma związku z higienistką.

            A jeśli masz na myśli nie wytrzymałość dzieci, tylko skąpość finansowania, to nie piernicz o ,,wypadaniu'', tylko poszukaj pieniędzy na higienistkę.

            Zresztą oba problemy mogą mieć to samo rozwiązanie: usuwanie niepotrzebnych przedmiotów pozwoli zaoszczędzić środki na zatrudnienie higienistki. No to poszukajmy przedmiotu nauczania, który jest bardziej niepotrzebny niż edukacja zdrowotna. Może coś ideologicznego? Np. religia?

            - Stefan
            • negativum Re: o jakiś cień dyscypliny umysłowej... 21.01.25, 11:35
              Szkoły nie mają pieniędzy na zatrudnianie pielęgniarek. Za minimalną krajową się pielęgniarkom nie dziwię.
              Pielęgniarka w domu bierze min. 100 zł za godzinę lub za zastrzyk. Zrobi 10 zastrzyków dziennie w swoim rewirze i ma koło 1000 zł. Z pocałowaniem w rzyć.
              • stefan4 Re: o jakiś cień dyscypliny umysłowej... 21.01.25, 12:10
                negativum:
                > Szkoły nie mają pieniędzy na zatrudnianie pielęgniarek. Za minimalną krajową
                > się pielęgniarkom nie dziwię.

                No, to już lepiej, bo nie mieszasz w to gumowości dzieci.

                Tak, polski system oświaty cierpi na dramatyczny brak pieniędzy. Nie tylko pielęgniarkom, ale i nauczycielom nie może zaoferować wiele więcej niż minimalną krajową.

                Można przyjrzeć się zbędnym wydatkom szkół (takim jak indoktrynacja religijna), ale obawiam się, że z takich oszczędności nie wyskrobie się znacznych środków. Nauczycielki (bo facetów jest w zawodzie tyle, co kot napłakał) mogą sobie pozwolić na tą ciężką pracę społeczną tylko wtedy, gdy posiadają jakieś inne źródło finansowania, choćby lepiej zarabiających partnerów.

                Nie da się uzyskać wysokiego poziomu nauczania za darmo. Jeśli (jak w Konstytucji, art.70) obywatel nie ma płacić za kształcenie swoich bąbelków bezpośrednio, to musi zapłacić pośrednio, w podatkach.

                - Stefan
          • bobislaw.borboje Re: Edukacja zdrowotna nie dla głąbów 21.01.25, 11:43
            > coś będzie musiało wypaść,

            Niech wypadnie religia. Wiedza o zdrowiu jest bardziej wartościowa.
    • weteran-czasu Re: Edukacja zdrowotna nie dla głąbów 18.01.25, 11:35
      Po co matołom edukacja zdrowotna jak zdrowie wymodlą sobie w kościele.
    • m.c.hrabia Re: Edukacja zdrowotna nie dla głąbów 19.01.25, 14:53
      jedno jest pożyteczne, że niejaki gumofilc prymityw Kamysz, przestał leczyć jako lekarz, leczy jako polityk,
      i chwała ........... ile istot uszło z życiem z pod skalpela prymitywa.
      • no-popis Re: Edukacja zdrowotna nie dla głąbów 19.01.25, 15:30
        m.c.hrabia napisał:

        > jedno jest pożyteczne, że niejaki gumofilc prymityw Kamysz, przestał leczyć jak
        > o lekarz, leczy jako polityk,
        > i chwała ........... ile istot uszło z życiem z pod skalpela prymitywa.
        Zawsze mnie intrygują sytuacje gdy złodziej krzyczy łapaj złodzieja a prymityw krzyczy : łapaj prymitywa.
        • m.c.hrabia Re: Edukacja zdrowotna nie dla głąbów 19.01.25, 17:05
          kał się wyrzygał

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka