don.kichote
17.09.25, 17:12
że rządzący, z uporem godnym lepszej sprawy, nadal utrzymują w tajemnicy, co tak naprawdę, tydzień temu rozwaliło tę chałupę?
Przecież mleko się już wylało. Prokuratura oficjalnie stwierdziła, że to na pewno nie dron.
Jeśli to - jak podają media - rakieta wystrzelona z F-16 do zwalczenia drona/ów, z jakichś powodów narobiła tyle szkód, to dlaczego to ukrywać? Wypadki się zdarzają - szczególnie w takich sytuacjach. O wypadek w Przewodowie nikt do Ukraińców nie miał większych pretensji. Myślę, że teraz, bylibyśmy jeszcze bardziej wyrozumiali.
Poza rakietą "powietrze - powietrze" wystrzeloną z F-16, mógł to być duży meteor, jakaś zawieruszona w kosmosie część stacji Maska czy innego "Mira" albo... UFO. Tylko w tych przypadkach, jestem w stanie kupić tłumaczenie wszystkich wysokich urzędników państwowych z Tuskiem i Kosiniakiem na czele, że jeszcze nic nie wiadomo, że "badania" trwają. Oczywiści zaraz dodają, że tak czy siak, winna jest Rosja i tu akurat - pełna zgoda! Tyle, że nie o ustalenie winnego tu chodzi - bo to wiadomo!
Przez taką postawę, straciliśmy wiele na międzynarodowej wiarygodności, kiedy minister Bosacki, w kontrze do wystąpienia jakiejś Rosjanki przekonywał świat na forum ONZ, że to nieuzbrojony, "ruski", styropianowy dron, z silniczkiem dla modeli latających, tę chałupę rozwalił!
Teraz spytam jak "ruska onuca" - kto i dlaczego podjął decyzję o utajnieniu tej informacji?
Jakie są możliwe, lub spodziewane korzyści z jej utajnienia?
A może do "rozpracowania" tej sprawy posłano kogoś, kto nie odróżnia drona od rakiety?