kawa_poranna11
25.01.26, 16:30
To nie Trump dziś kompromituje polską prawicę — tylko polska prawica kompromituje się własną wiarą w Trumpa.
Przez lata, gdy Trump bagatelizował rosyjskie prowokacje albo kokietował Putina, politycy PiS wmawiali nam, że to „teatr” i „wielopoziomowa rozgrywka”.
Zawsze ta sama bajka: fakty niewygodne, więc dopisujemy genialny plan.
Aż w końcu przychodzi moment, którego nie da się już zagadać:
Putin, zbrodniarz wojenny, ma wracać do salonów jako partner od „pokoju”.
I teraz PiS z Nawrockim są pod ścianą.
Bo nie da się jednocześnie krzyczeć, że Rosja to śmiertelne zagrożenie,
i klaskać Trumpowi, który robi z Putina współgospodarza „mira”.
To nie jest dyplomacja.
To normalizacja agresji.
A zaproszenie dla Nawrockiego?
To nie dowód „zrozumienia Polski”.
To dowód, jak łatwo Pis i Nawrockiego rozgrywać: wystarczy gest,
a oni i tak dorobią ideologię do każdego upokorzenia.
Na kolanach przed Trumpem i potem zdjęciuszko?