kawa_poranna11
01.06.26, 15:13
Cui bono? Komu służy ta histeria wokół fałszywych wezwań służb?
Cui bono? Komu służy to całe zamieszanie wokół fałszywych alarmów, wezwań policji, pogotowia i służb?
Na pewno nie zwykłym obywatelom. Na pewno nie służbom, które muszą tracić czas, siły i środki na sprawdzanie bandyckich zgłoszeń. I na pewno nie bezpieczeństwu państwa.
Ale politycznie? Politycznie ta sprawa jest jak znalazł dla tych, którzy od miesięcy szukają każdej okazji, żeby krzyczeć: „państwo nie działa”, „rząd nie panuje”, „służby są nieudolne”.
Nie trzeba nawet twierdzić, że politycy PiS takie alarmy organizują. Wystarczy zobaczyć, kto natychmiast robi z nich paliwo propagandowe. Fałszywe zgłoszenia stają się dla prawicy wygodnym żerem: można pokazać drzwi, syreny, policję, chaos, emocje - i dopisać do tego prosty przekaz: „patrzcie, Tusk nie umie zapewnić bezpieczeństwa”.
Według doniesień RMF FM Centralne Biuro Zwalczania Cyberprzestępczości badało 18 fałszywych zgłoszeń od 11 maja, dotyczących mieszkań osób związanych z obecną opozycją; śledczy analizowali też użycie szyfrowanych połączeń i zagranicznych serwerów.
Później media informowały o kolejnych zatrzymaniach i aresztach w tej sprawie.
I tu właśnie pojawia się pytanie: komu to naprawdę pomaga? Idiotom dzwoniącym dla zabawy? Może częściowo. Sprawcom? Na chwilę. Ale największy polityczny zysk ma ten, kto z każdej takiej akcji robi widowisko, oskarżenie i dowód na „upadek państwa”.
To jest klasyczny mechanizm: najpierw chaos, potem kamera, potem oburzenie, potem konferencja, potem żądanie dymisji. I nagle przestępstwo staje się polityczną amunicją. Już pojawiały się głosy krytyki wobec rządu i żądania dymisji szefa MSWiA po fałszywym alarmie w domu rodziny Karola Nawrockiego.
Dlatego trzeba mówić jasno: fałszywe wezwania służb to nie żart, tylko sabotaż porządku publicznego. Ale równie cyniczne jest robienie z tego politycznego teatru i udawanie, że każda taka prowokacja jest automatycznie dowodem na nieudolność rządu.
Bo jeśli ktoś naprawdę troszczy się o bezpieczeństwo państwa, to wspiera śledztwo, domaga się ujęcia sprawców i zaostrzenia odpowiedzialności. A jeśli ktoś tylko szuka politycznego mięsa, to natychmiast staje przed kamerą i krzyczy: „wina rządu!”
Cui bono?
Moim zdaniem: najbardziej służy to tym, którzy chcą zbudować polityczny obraz chaosu, strachu i bezradności państwa. A więc przede wszystkim pisowskiej propagandzie, która z każdego fałszywego alarmu próbuje zrobić prawdziwy akt oskarżenia przeciwko rządowi.
Na zlecenie PiSu?