Dodaj do ulubionych

Wiemy ale nie powiemy - czyli kłopoty eurosceptyka

IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 13.05.02, 18:30

Nie wiadomo czemu eurofani zaczęli nagle zachowywać się jak uczniaki szykujące
niespodziankę, którzy boją się, żeby rzecz cała nie wydała się przed czasem i
wykonują jakieś dziwne uniki, byle im się coś za wcześnie nie wypsnęło.
Skutek jest taki, że eurosceptyk nie może poznać Unii , choćby i chciał.
Marszałek Borowski powiedział wprost, że z eurosceptykami rozmawiał nie będzie
wcale, a pełnomocnik Wiatr dodał ze swojej strony, że eurosceptycy mogą sobie
pogadać z jego zdjęciem. Pozostaje jeszcze rządowa kampania informacyjna.
Włączyłem radio, żeby posłuchać audycji "UE bez tajemnic" i dowiedziałem się,
że św. Benedykt zalecał pracę i modlitwę, św. Cyryl i Metody rozwijali
słowiańskie piśmiennictwo, a św. Brygida Szwedzka przepowiedziała upadek Zakonu
Krzyżackiego (przy ujawnianiu tej ostatniej tajemnicy w tle puszczono nawet
odgłosy jakiejś bijatyki). A więc to są sekrety UE! Był to wreszcie jakiś
konkret, ale czując jednak pewien niedosyt zajrzałem na informacyjną stronę
rządową. Tu dowiedziałem się, że Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju zajmuje się
udzielaniem kredytów. Zdumiony tą zaskakującą informacją drążyłem dalej, ale -
niestety - części haseł wcale nie dało się otworzyć - zamiast informacji
pojawiał się biały ekran. Kupiłem więc "TP" - pismo prawdziwych Europejczyków -
i natrafiłem wprost na artykuł którego autor błaga, by - broń Boże - z
eurosceptykami nie rozmawiać. I już straciłem nadzieję, ze poznam urok UE , ale
włączyłem telewizor - i zobaczyłem grupę rolników, którzy wybierają się do
Unii, na rowerach żeby się czegoś o niej dowiedzieć. Biorąc pod uwagę jakość
europropagandy to chyba świetny pomysł.
Obserwuj wątek
    • douglasmclloyd Re: Wiemy ale nie powiemy - czyli kłopoty eurosceptyka 13.05.02, 19:28
      Gość portalu: t napisał(a):

      >
      > Nie wiadomo czemu eurofani zaczęli nagle zachowywać się jak uczniaki szykujące
      > niespodziankę, którzy boją się, żeby rzecz cała nie wydała się przed czasem i
      > wykonują jakieś dziwne uniki, byle im się coś za wcześnie nie wypsnęło.
      > Skutek jest taki, że eurosceptyk nie może poznać Unii , choćby i chciał.
      > Marszałek Borowski powiedział wprost, że z eurosceptykami rozmawiał nie będzie
      > wcale, a pełnomocnik Wiatr dodał ze swojej strony, że eurosceptycy mogą sobie
      > pogadać z jego zdjęciem. Pozostaje jeszcze rządowa kampania informacyjna.
      > Włączyłem radio, żeby posłuchać audycji "UE bez tajemnic" i dowiedziałem się,
      > że św. Benedykt zalecał pracę i modlitwę, św. Cyryl i Metody rozwijali
      > słowiańskie piśmiennictwo, a św. Brygida Szwedzka przepowiedziała upadek Zakonu
      >
      > Krzyżackiego (przy ujawnianiu tej ostatniej tajemnicy w tle puszczono nawet
      > odgłosy jakiejś bijatyki). A więc to są sekrety UE! Był to wreszcie jakiś
      > konkret, ale czując jednak pewien niedosyt zajrzałem na informacyjną stronę
      > rządową. Tu dowiedziałem się, że Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju zajmuje się
      >
      > udzielaniem kredytów. Zdumiony tą zaskakującą informacją drążyłem dalej, ale -
      > niestety - części haseł wcale nie dało się otworzyć - zamiast informacji
      > pojawiał się biały ekran. Kupiłem więc "TP" - pismo prawdziwych Europejczyków
      > -
      > i natrafiłem wprost na artykuł którego autor błaga, by - broń Boże - z
      > eurosceptykami nie rozmawiać. I już straciłem nadzieję, ze poznam urok UE , ale
      > włączyłem telewizor - i zobaczyłem grupę rolników, którzy wybierają się do
      > Unii, na rowerach żeby się czegoś o niej dowiedzieć. Biorąc pod uwagę jakość
      > europropagandy to chyba świetny pomysł.

      No widzisz, rowerek to jest to. Powinienes sie przylaczyc. Dowiesz sie czegos i
      na zdrowie ci wyjdzie.

    • Gość: prowokat UE TO SEKTA IP: *.telimeny / 192.168.0.* 13.05.02, 20:02
      Polacy znajdują się na razie w pierwszej fazie wtajemniczenia, zasady to we
      wszystkim być posłusznymBrukseli i nie rozmawiać z niewiernymi bo to tylko
      moze zaszkodzić.
      Niewierny - populista, faszysta, ciemnogrodzianin który zatruł swoją duszę
      samodzielnym mysleniem

      - Czy w UE mozna mieć własne zdanie
      - Tak, ale nie należy się z nim zgadzać.
      • Gość: Adam Do t IP: *.proxy.aol.com 13.05.02, 20:31
        Mysle, ze ludzie, ktorzy sa za Unia czerpia swoje wiadomosci z bardizj
        miarodajnych zrodel niz RM. Ucza o niej np. w wyzszych uczelniach, pisza w
        fachowych pismach krajowych i zagranicznych, jest na jej temat mnostwo
        wydawnictw ksiazkowych w roznych jezykach. Nie dziwie sie wiec, ze ludzie
        wkladajacy mase energii w jej poznanie nie chca tracic energii na bezsensowne
        dyskusje z ignorantami.
        • kimmjiki Re: Do t 13.05.02, 23:41
          Zgadzam sie w calej rozciaglosci. Dyskusja z bredniami typu "przyjda Niemcy i
          nas wykupia" jest zwyczajna strata czasu, bo jesli ktos jest tak naiwny by w to
          wierzyc, to logiczne argumenty juz do niego nie przemowia. Wcale sie nie dziwie
          naszym politykom, ze nie chca dyskutowac z eurofobami - przeciez taki Giertych
          czy Lepper potrafia w piec minut wypowiedziec tyle bredni, ze i caly dzien nie
          starczy, by je wszystkie sprostowac.
    • Gość: Adam Do t IP: *.proxy.aol.com 13.05.02, 20:26
      Straciles sporo czasu na napisanie tego watku. Mogles poszukac w tym czasie
      wiadomosci o Unii w Internecie. Jest ich cala masa. Mam nadzieje, ze znasz
      jakis jezyk obcy. Moze czekasz na lopatologie ze strony rzadu? Potem i tak
      powiesz, ze rzad zle informuje. Zrob wiec wysilek intelektualny -szukaj sam
      informacji i dobieraj je.
    • Gość: Jondrus Re: Wiemy ale nie powiemy - czyli kłopoty eurosceptyka IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.05.02, 22:28
      Masz rację ,że stopień doinformowania na temat UE jest mały.
      Błędem jest unikanie dialogu z kimkolwiek,
      tym bardziej ,że nie jest w zasadzie dialog,
      tylko odpowiadanie na konkretne pytania.
      Z drugiej strony , odbieram eurosceptyków jako przeinformowanych,
      wiedzących wszystko wcześniej i bardzo napastliwych.
      Ostatnio spotkałem się z tezą o zagrożeniu naszych firm
      po wejściu do UE,z powodu otwarcia się naszego rynku,
      a równocześnie z dowodzeniem tezy o braku zainteresowania naszym rynkiem
      przez firmy zachodnie.
      Jedno wielkie zamieszanie i w sumie nikt nie wie nic dokładnie,
      a my musimy podjąć decyzję.
      Zbieram wszelkiego typu informację i biorę je na logikę
      jednak czy ona tu wystarczy.
      Też czekam na konkretniejsze opisy dotyczące naszego wejścia do UE,
      tez-jak inni,
      bo rozumiem ,że Ty wiesz już swoje.

      Andrzej

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka