Dodaj do ulubionych

PIERWSZY MĘCZENNIK

IP: *.isk.net.pl / 192.168.5.* 13.05.02, 20:53
poseł lpr stryjewski został pierwszą ofiarą krucjaty antyeuropejskiej.
został spoliczkowany(sic!) przez Władysława Frasynika z partii, która przerabia
polskie dzieci na macę.
czyżby wrogie narodowi polskiemu siły przystąpiły do fizycznej eksterminacji
prawdziwych polaków?

taka zabawa w "dziennikarza" naszego dziennika
wybaczcie chwilę słabości

pozdrowienia
Obserwuj wątek
    • Gość: Oszołom Nie PIERWSZY MĘCZENNIK ale któryś już z kolei! IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 13.05.02, 21:02
      zaczęło się od bojkotowania austraików że wybraloi Haidera potem to samo z Le
      Penem jescze później zabito Fortuyna a teraz przedstawiciel euroestablischmentu
      w Polsce dopuscił się rękoczynów na narodowym pośle.. .widać zatem że ci
      poprawni politycznie nie mogąc sobie poradzić z narodowym przebudzeniam się
      krajóew EUropy zaczynają sięgać po metody któłrych nawet bin Laden by się nie
      powstydził!!!!!
      • Gość: Jaceq Re: Nie PIERWSZY MĘCZENNIK ale któryś już z kolei! IP: *.szeptel.net.pl 13.05.02, 22:20
        Gość portalu: Oszołom napisał(a):

        > ...a teraz przedstawiciel euroestablischmentu
        > w Polsce dopuscił się rękoczynów na narodowym pośle.. .

        Zabił, czy nie zabił - ważne, że osłabił. Zresztą mówi, że nie. Ciekawa sprawa. Nie ręczę za Władka, ale
        Stryjewskiemu nie ufam za grosz.

        "dopuscił się rękoczynów na narodowym pośle" - toż to prawie tak, jakby naszczał na godło! 15 lat
        minimum!

        Pocieszające: gdyby to była prawda, to i może niezły sposób na 'uchylenie' immunitetu.
        • Gość: Kraken Re: Nie PIERWSZY MĘCZENNIK ale któryś już z kolei! IP: *.ipt.aol.com 14.05.02, 16:33
          i o co wlascieiwe sie spieracie???przeciez to zwykla RODZINNA KLOTNIA!!!
          • Gość: Oszołom Re: Nie PIERWSZY MĘCZENNIK ale któryś już z kolei! IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 14.05.02, 17:19
            Przypominam że UW i LPR to dwa odmienne byty! jak by to było wewnątrz któryś z
            tych ugrupowań to miałbyś pełne prawo tak twierdzić. Ale dzięki panu Władkowi
            skończyłuy się niesnaski w lidze. dzieki panu Władkowi staliśmy się bardziej
            solidarni.
            • Gość: Ed Re: Nie PIERWSZY MĘCZENNIK ale któryś już z kolei! IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 14.05.02, 17:23
              Cóż za lekarstwo? :-))).
            • Gość: Ania Re: Nie PIERWSZY MĘCZENNIK ale któryś już z kolei! IP: *.upc.chello.be 14.05.02, 17:39
              Gość portalu: Oszołom napisał(a):

              > Przypominam że UW i LPR to dwa odmienne byty! jak by to było wewnątrz któryś z
              > tych ugrupowań to miałbyś pełne prawo tak twierdzić. Ale dzięki panu Władkowi
              > skończyłuy się niesnaski w lidze. dzieki panu Władkowi staliśmy się bardziej
              > solidarni.

              Oszolek to moze by tak Giertychowi jeszcze dolozyc to wtedy ta wasza solidarnosc
              jeszcze bardziej wzrosnie.

              • Gość: Oszołom Re: Nie PIERWSZY MĘCZENNIK ale któryś już z kolei! IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 14.05.02, 18:15
                Giertych to potężne chłopisko!!(2m05) Z nimchyba bokser Frasyniuk by sobie nie
                poradził łatwo
            • dixi13 Re: Nie PIERWSZY MĘCZENNIK ale któryś już z kolei! 14.05.02, 22:44
              Gość portalu: Oszołom napisał(a):

              > Przypominam że UW i LPR to dwa odmienne byty! jak by to było wewnątrz któryś z
              > tych ugrupowań to miałbyś pełne prawo tak twierdzić. Ale dzięki panu Władkowi
              > skończyłuy się niesnaski w lidze. dzieki panu Władkowi staliśmy się bardziej
              > solidarni.
              ========================================================
              Wy nie jesteście bytem. LPR to anus mundi

      • Gość: Hania Re: Nie PIERWSZY MĘCZENNIK ale któryś już z kolei! IP: ACOPWP* / 195.217.253.* 14.05.02, 16:41
        Gość portalu: Oszołom napisał(a):

        > zaczęło się od bojkotowania austraików że wybraloi Haidera potem to samo z Le
        > Penem jescze później zabito Fortuyna a teraz przedstawiciel euroestablischmentu
        >
        > w Polsce dopuscił się rękoczynów na narodowym pośle.. .widać zatem że ci
        > poprawni politycznie nie mogąc sobie poradzić z narodowym przebudzeniam się
        > krajóew EUropy zaczynają sięgać po metody któłrych nawet bin Laden by się nie
        > powstydził!!!!!

        Oszolek jak zwykle a propos i porownania w sam raz. Ach to jego wyczucie
        proporcji...
        • Gość: banana malutki męczenik to duży problem! IP: *.chello.pl 14.05.02, 17:34
          malutki męczennik - malutko relikwi.
          starczy ledwie do kaplicy sejmowej...
          • Gość: Ed Re: malutki męczenik to duży problem! IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 14.05.02, 17:50
            Kolejny jeszcze za życia? :-))
          • Gość: Jaceq Re: malutki męczenik to duży problem! IP: *.szeptel.net.pl 14.05.02, 17:56
            Gość portalu: banana napisał(a):

            > malutki męczennik - malutko relikwi.
            > starczy ledwie do kaplicy sejmowej...

            Nie bój nic. W swoim czasie (handelek relikwiami) jakoś się to mnożyło. Podobno naliczono 1169 palców
            św. Baltazara.
            • Gość: banana Re: malutki męczenik to duży problem! IP: *.chello.pl 14.05.02, 20:52
              Gość portalu: Jaceq napisał(a):

              > Nie bój nic. W swoim czasie (handelek relikwiami) jakoś się to mnożyło. Podobno
              > naliczono 1169 palców
              > św. Baltazara.

              to pewnie naliczymy niedługo i ze 200 zębów wybitych przez Frasyniuka
              Stryjewskiemu.
              • Gość: Ed Re: malutki męczenik to duży problem! IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 14.05.02, 21:06
                Będzie to zaliczka na wznoszenie kolejnych wiekopomnych budowli.
                • Gość: banana Re: malutki męczennik to duży problem! IP: *.chello.pl 14.05.02, 21:13
                  ze względu na głoszone poglądy o kondycji polskiej gospodarki pod koniec
                  peerelu zęby złotoustego Stryjewskiego zostaną wmurowane w tablice
                  upamietniajace imię E.Gierka oraz w inne miejsca kultu socjalizmu.
                  • Gość: Złośliwy Re: malutki męczennik to duży problem! IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 14.05.02, 21:39
                    Te..małpa chcesz Banana?
                    • Gość: banana Re: malutki męczennik to duży problem! IP: *.chello.pl 14.05.02, 21:42
                      Gość portalu: Złośliwy napisał(a):

                      > Te..małpa chcesz Banana?

                      na banany w tych ciężkich czasach stać tylko bezzębnych posłów...
                      • Gość: Ed Re: malutki męczennik to duży problem! IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 14.05.02, 21:56
                        Banana, nie jestem biegły w tych sprawach. Ale bardzej wtajemniczeni twierdzą,
                        że tego typu rekwizyty przechowywane są w kościelnych ołtarzach jako drogocenne
                        wota. Czy czasem nie chcesz posponować pewnych wartości?
                        • Gość: banana kult jednostki to parareligia IP: *.chello.pl 14.05.02, 23:50
                          Gość portalu: Ed napisał(a):

                          > Banana, nie jestem biegły w tych sprawach. Ale bardzej wtajemniczeni twierdzą,
                          > że tego typu rekwizyty przechowywane są w kościelnych ołtarzach jako drogocenne
                          >
                          > wota.

                          jedne w ołtarzach, inne w mauzoleach... Poseł Stryjewski pięknie połączył obie
                          tradycje.
      • dixi13 Re: Nie PIERWSZY MĘCZENNIK ale któryś już z kolei! 14.05.02, 22:42
        Gość portalu: Oszołom napisał(a):

        > zaczęło się od bojkotowania austraików że wybraloi Haidera potem to samo z Le
        > Penem jescze później zabito Fortuyna a teraz przedstawiciel euroestablischmentu
        >
        > w Polsce dopuscił się rękoczynów na narodowym pośle.. .widać zatem że ci
        > poprawni politycznie nie mogąc sobie poradzić z narodowym przebudzeniam się
        > krajóew EUropy zaczynają sięgać po metody któłrych nawet bin Laden by się nie
        > powstydził!!!!!


        Stary, rozumiem literówki, ale stan twojej pisowni jest chyba stanem twojego
        umysłu. Nie przepraszam. cofam "chyba". A co do przebudzenia. Obyś się nie
        obudził z ręką w nocniku.
      • Gość: eres Re: Nie PIERWSZY MĘCZENNIK ale któryś już z kolei! IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 16.05.02, 22:37
        Gość portalu: Oszołom napisał(a):

        > zaczęło się od bojkotowania austraików że wybraloi Haidera potem to samo z Le
        > Penem jescze później zabito Fortuyna a teraz przedstawiciel euroestablischmentu
        >
        > w Polsce dopuscił się rękoczynów na narodowym pośle.. .widać zatem że ci
        > poprawni politycznie nie mogąc sobie poradzić z narodowym przebudzeniam się
        > krajóew EUropy

        „Narodowe przebudzenie”? Skąd my to znamy? Jako żywo przypomina ono hasło
        natrętnie wbijane w głowy Niemców przez hitlerowskich narodowych socjalistów –
        „Deutschland erwache!”. Istota hasła była niemal identyczna z celem
        współczesnych nazistów Le Pena, Haidera, Fortuyna i sarmackich nazistów z pod
        znaku LPR.
        Oszołomie, na przyszłość wymyśl coś bardziej siermiężnego, a nie ściągaj z „Mein
        Kampf”.

        zaczynają sięgać po metody któłrych nawet bin Laden by się nie
        > powstydził!!!!!

        Nie bluźnij! Tenże to przecież szowinista, a więc ktoś Wam bliski, choć z pod
        barwy zielonej, a nie z pod Waszej, brunatnej.

        • Gość: Matołek O CO SIE BIJOM? IP: *.cvx29-bradley.dialup.earthlink.net 17.05.02, 12:37
          ████ REWIZJONIZM HISTORYCZNY JEST PIERWSZYM KROKIEM
          ████ DO WŁADZY POLITYCZNEJ W NOWYM WIEKU

          Dlaczego rewizjoniści historii zostali uznani za wrogów publicznych nr 1?

          Dlaczego nie traktuje się ich jako nieszkodliwych dziwaków?

          (Komu służy cenzura na Forum GW? )
          _______________________________________________________________

          Zrozumiemy to łatwo, jeśli przeczytamy to, co na temat religii "Holocaustu" i
          jej polityczno-ideologicznych instrumentalizacji sformułowane zostało przez
          Tomasza Gabisia w »Religii “Holocaustu”« (zob. periodyk “Stańczyk” z r. 1996).

          Należy bowiem mieć jasną świadomość tego, co mogłoby się stać z obecnym
          systemem kapitalistycznym, gdyby okazało się, że rewizjoniści mają rację, a
          ściślej rzecz ujmując, gdyby w ich tezy, niezależnie od tego, czy są prawdziwe
          czy fałszywe, zaczęło wierzyć tylu ludzi ilu wierzy dziś w
          religię "Holocaustu". Angielski prawicowiec Michael Walker napisał: "Niezwykle
          drażliwym przedmiotem historycznego rewizjonizmu są rzekome gazowania milionów
          ludzi w Polsce w czasie drugiej wojny światowej.”

          Kapitalistyczne rządy państw zachodniach dostrzegają w tym polityczny dynamit i
          robią wszystko co w ich mocy, aby przeszkodzić otwartej debacie. Nie jest to
          łatwe. Wymaga to prowadzenia polityki twardych lecz n i e w i d o c z n y c h
          represji, które muszą zastraszać ale nie w tak dramatyczny sposób, żeby stało
          się to warte umieszcze-nia w “news-ach”.

          Arabscy politycy, poczynając od Nasera, nie wierzyli w zarzuty o gazowaniu.
          Natomiast rządy zachodnie uchwalają prawa karzące tych, którzy otwarcie w nie
          wątpią - co nie dowodzi niczego na temat ich prawdziwości lub nie. Pokazuje
          natomiast, że masowa wiara lub niewiara ma ogromne polityczne znaczenie. (…)

          REWIZJONIZM HISTORYCZNY JEST PIERWSZYM KROKIEM DO WŁADZY POLITYCZNEJ W NOWYM
          WIEKU ("The Scorpion" nr 16, lato 1993).

          Cóż więc stałoby się, gdyby wielu ludzi zaczęło wierzyć, że rewizjoniści mają
          rację?

          ● Rzecz jasna upadłaby wtedy religia "Holocaustu", zniszczony by został jeden z
          centralnych elementów kultury, polityki i ideologii współczesnego Zachodu.

          ● Zniknąłby główny fundament tożsamości współczesnych Żydów zarówno tych
          żyjących w Izraelu, jak i tych żyjących w diasporze.

          ● Państwo Izrael straciołoby swoją legitymację i możliwość
          wykorzystania "Holocaustu" jako podstawowego instrumentu swojej polityki.
          Spadłoby do poziomu normalnego państwa i być może przestałoby istnieć,
          szczególne, że Stany Zjednoczone nie mogłyby już otaczać go specjalną
          protekcją, i wyschłyby źródła finansowego zasilania z zewnątrz niezbędnego dla
          podtrzymania jego sztucznej egzystencji.

          ●"Gdyby Holocaust został przedstawiony jako 'syjonistyczny mit', rozpadłaby się
          najsilniejsz broń w propagandowym arsenale Izraela", jak napisał prof. W. D.
          Rubinstein z Australii: ("Quadrant", wrzesień 1979).

          ● Wyparowałoby lepiszcze spajające diasporę (emigrację) żydowską.

          ● Nastapiłaby godzina zero dla narodu żydowskiego: mogłaby nastąpić olbrzymia
          katastrofa - przede wszystkim dla elity żydowskiej, dla żydowskiego
          establishmentu, który, o czym nie należy zapominać, używa religii "Holocaustu"
          jako narzędzia ideologicznego panowania nad masami zwyczajnych Żydów, z niej
          czerpie legitymację dla przemawiania w ich imieniu, ona pozwala utrzymać ich w
          posłuszeństwie, zdyscyplinować dla swoich akcji politycznych pod hasłem: nam
          ufajcie, nas się trzymajcie, bo to my robimy wszystko co w naszej mocy, aby
          uchronić was przed nowym "Holocaustem".
          Dzięki religii "Holocaustu" wytworzyny został u Żydów syndrom oblężonej
          twierdzy, na zewnątrz której czyha wróg z nowym "Holocaustem" w zanadrzu. Nie
          ma innego wyjścia jak poprzeć komendantów twierdzy, zjednoczyć się wokół nich i
          poddać się ich rozkazom. Religia "Holocaustu" jest sposobem, aby utrzymać
          solidar-ność wewnątrzgrupową Żydów, zespolić ich, mimo rozproszenia, w
          jedną "wspólnotę losu" i zagwarantować żydowskiej klasie rządzącej, czyli
          klerowi religii "Holocaustu", panowanie nad nimi.

          ● Gdyby upadła religia "Holocaustu", establishment żydowski po prostu by się
          rozpadł, a ludzie tacy jak Ellie Wiesel, Claude Lanzmann, Henryk Grynberg
          odeszliby w polityczny i medialny niebyt. Organizacje żydowskie utraciłyby
          możliwość wywierania moralnego nacisku na różne państwa.
          • Gość: Matołek O CO SIE BIJOM? IP: *.cvx29-bradley.dialup.earthlink.net 17.05.02, 12:40
            ● Jednakże dla milionów zwykłych Żydów mogłoby to oznaczać radosne wyzwolenie
            ze straszliwego koszmaru, zrodzonego ze świadomości, że 6 milionów ich rodaków
            zostało wymordowanych dlatego, że byli Żydami, i z ciągłego strachu, że może
            się to powtórzyć. Odnosi się niekiedy wrażenie, że religia "Holocaustu" spycha
            wielu Żydów na granicę histerii, neurozy, czy wręcz manii prześladowczej,
            biorącej się z przekonania, że nikomu nie mogą ufać, skoro naród o takiej
            wspaniałej kulturze jak Niemcy mógł dokonać "Holocaustu".

            ● Gdyby niewidzialne mury getta zbudowane z dogmatów religii "Holocaustu"
            runęły, przed diasporą żydowską byłyby tylko dwie drogi: albo ponowna
            judaizacja przez powrót do religii i kultury przodków, albo asymilacja w
            przyspieszonym tempie.

            ● Upadek religii "Holocaustu" byłby również poważnym ciosem dla amerykańskiego
            mesjanizmu mającego swe źródło w opisanej wyżej koncepcji samojudaizacji jako
            sposobu na osiągnięcie statusu narodu wybranego.

            ● Co by się stało, gdyby masy turystów przestałyby pielgrzymować do Muzeum Holo-
            caustu i przed gmachem tej świątyni postawiono by tabliczkę "For sale"?
            Demoliberal-na klasa Ameryki, chyba tylko cudem utrzymałaby się przy władzy,
            (ale potrzebny był-by jakiś "Chruszczow" dokonujący rozrachunku z tzw. minionym
            okresem i potępiają-cy rządzących wcześniej demoliberalnych towarzyszy
            za "błędy i wypaczenia").

            ● Koniec religii "Holocaustu" byłby jednoznaczny z końcem Republiki Bońskiej,
            gdzie rządzący nie mają żadnego pola manewru: mogą jedynie wzmacniać represje,
            zostrzyć cenzurę, prześladować dysydentów. Ale "zmierzch bożyszcz", oczywiście
            w bardziej fałszywym wydaniu, jest nad Renem nieuchronny. Kto wie, może bońska
            elita nie zdąży przeprowadzić się do Berlina [2].

            ● Nie tylko polityczna egzystencja Bonn, ale trwanie całego systemu
            politycznego Europy Zachodniej byłoby zgrożone. Jeśli "Holocaust" okazałby się
            mitem, to wszystkie inne prawdy głoszone przez demoliberalne elity Zachodu po
            wojnie także utraciłyby wartość.

            ● Obecna klasa rządząca utraciłaby panowanie nad przeszłością a tym samym nad
            teraźniejszością i przyszłością. Trzebaby było zrehabilitować pośmiertnie
            skazanych w proceasach norymberskich, uznać Eichmanna i Hoessa za
            ofiary "sądowego mordu" etc. etc.

            ● Nastąpiłby prawdziwy koniec II. wojny światowej, rozpadłaby się koalicja
            interesów łącząca po dziś dzień dawnych aliantów. Okazałoby się po latach, że
            sojusz zachodnich demokracji z reżimem Stalina był pomyłką lub godną moralnego
            potępienia "cyniczną polityką siły". Na pierwszy plan wysunęłyby się zbrodnie
            bolszewizmu, co rzuciłoby cień na zachodnie elity uwikłane w takie czy inne
            związki z komunizmem. Nastąpiłoby zrównanie zbrodni wojennych obozu
            demokratyczno-stalinowskiego i Rzeszy Niemieckiej. Cały porządek polityczny
            świata zachodniego zbudowany po 1945 roku musiałby runąć.

            ● Nigdy też nie zostałby zbudowany Nowy Ład Światowy - bo przecież "pamięć o
            Holocauście" jest dla jego budowy czymś zasadniczym, ponieważ
            religia "Holocaustu" zlała się w jedno ze współczesną ideologią demoliberalną -
            i jej upadek pociagnąłby za sobą upadek również tej ideologii.

            ● Niemcy i Polacy wyzwoliliby się z "teologicznego poniżenia" i że
            statusu "metafizycznych wrogów".

            ● Stolica Apostolska nie byłaby już oskarżana o to, że milczała w
            czasie "Holocaustu", a chrześcijaństwo o antysemityzm, który doprowadził
            do "Holocaustu". Zahamowany by zostal proces judaizacji i protestantyzacji
            katolicyzmu.

            ● Wszystkie teologie "Holocaustu" poszłyby na makalaturę, otworzyłaby się droga
            do "renacjonalizacji" narodów, do odrodzenia europejskiej tradycji uwolnionej
            od zarzutu odpowiedzialności za "Holocaust", zakonczyłaby się "holocaustyczna
            indoktrynacja" i "psychoterror" stosowany przez demoliberalne elity jako
            instrument panowania. Na złom powędrowałaby "oświęcimska maczuga" używana do
            zwalczania prawicowej ideologii politycznej, oskarżania
            o "antysemityzm", "rasizm" i "nacjonalizm", utraciłyby swoją perswazyjną moc,
            nastąpiłby krach "shoah-biznesu", miliardy dolarów możnaby zainwestować
            pożytecznie.

            ● Nastąpiłoby nowe świeto narodów, uroczysta wiosna przynosząca im orzeźwiającą
            moc stanowienia o sobie, jak napisał wyżej cytowany niemiecki prawicowiec
            Eduard Peter Koch.

            ● Jest więc tak, jakby losy świata w następnych dziesięcioleciach zależały od
            tych kilku pomieszczeń w Oświęcimiu/Brzezince uważanych przez jednych za komory
            gazowe, czyli narzędzie "najstraszliwszej zbrodni w dziejach, a przez drugich
            za zwykłe kostnice. Tutaj przebiega dziś oś historii świata, tu jest
            archimedesowy punkt światowej polityki. Ten kto utrzyma w swych rękach
            umieszczoną na nim dźwignie, ten zwycięży.
            • Gość: Matołek O CO SIE BIJOM? IP: *.cvx29-bradley.dialup.earthlink.net 17.05.02, 12:46
              Wspomniany wyżej Germar Rudolf nawołuje Niemców do "sekularyzacji" debaty
              o "Holocauście", do zaprzestania "holocaustowej" czy "antyholocaustowej"
              propagandy, do koncentrowania się wyłącznie na naukowych i czysto historycznych
              aspektach problemu. W przeciwnym razie, jak pisze, sytuacja niebezpiecznie się
              zaostrzy: "Czas propagandystów-podżegaczy do waśni narodowościowych przyjdzie
              po stronie rewizjonistów dopiero wówczas, gdy dyskusja rozleje się wszerz. (…)
              W końcu staną naprzeciwko siebie dwie partie, obie w pierwszym rzędzie
              kierowane emocjami. Wtedy wystarczy iskra, aby beczka prochu wybuchła".
              ("Czy nadciąga niemiecka wojna domowa?" […] 1995 nr 6.)

              Nawoływania Rudolfa są spóźnione. Należy raczej przewidywać, że spełni się
              pesymistyczny scenariusz. Przedstawiciel niemieckiej prawicy narodowościowo-
              konserwatywnej Hans-Dietrich Sander pisał, że nie można przewidziec jak zachowa
              się naród, kiedy przejrzy, że był oszukiwany. Obserwując niemieckie obchody 50-
              tej rocznicy wyzwolenia obozu w Oświęcimiu napisał, że:
              Z saturnaliów rocznicowych Oświęcimia buchał strach. Organizatorzy włączyli
              wszystkie trąby propagandy i grali na wszystkich rejestrach uczuć, chcieli
              wszelkimi środkami zapobiec, aby nie przytrafiło się to, co jest dla nich nie
              do pomyślenia, gdyż wejście mas w strefę politycznej prawdy może dokonać się
              tylko eksplozywnie". ("Panika podbramkowa?", "Staatsbriefe", 1995 nr 2).
              On ostrzegł Żydów w Niemczech: "Zostawcie prawicę w spokoju. Kiedy motłoch dziś
              filosemicki jutro zamieni się w swoje rozwścieczone przeciwieństwo, to tylko
              ona jedna będzie mogła was ochronic".
              ("O głupocie Żydów i Niemców", "Staatsbriefe", 1993 nr 9.)

              Nie tylko w Niemczech rewizjonizm staje się instrumentem politycznym. Roger
              Garaudy witany był w krajach arabskich jako bohater, a jego książka została
              przełożona na arabski zyskując pochwalne recenzje w prasie. Jej promocja odbyła
              się w Bejrucie. Arabski pisarz i polityk Manah al-Salah oświadczył: "Wraz z tą
              książką era powojenna, w której polityka światowa w sposób przesadny
              zdominowana była przez kwestię żydowską, dobiegła końca". Również inne książki
              rewizjonistów są przekładane na arabski. Wychodząca dwa razy w tygodniu kairska
              gazeta "Al-Shaab" uznawana za najbardziej wpływowy "organ islamistów" na
              świecie (milion egzemplarzy nakładu - 700.00 w Egipcie i 300.00 poza granicami)
              zamieściła wywiady z Faurissonem i generałem Remerem, które przeprowadził
              marokański aktywista rewizjonistyczny Ahmed Rami, obecnie mieszkający w
              Szwecji.

              Od 1993 roku gazeta, docierająca również do skupisk muzułmańskich w Europie,
              regularnie zajmuje się rewizjonizmem. Programy rewizjonistyczne nadaje Moslem
              Community Radio działające w Wielkiej Brytanii. Przywódca działającej w
              Londynie organizacji islamskiej stwierdził podczas zgromadzenia liczącego 3000
              osób, że "Holocaust" jest mitem. Dzięki rewizjonizmowi Arabowie zyskali potężną
              broń przeciw Izraelowi i przeciw amerykańskiej obecności na Bliskim Wschodzie.

              Nie ulega wątpliwości, że również inne siły polityczne użyją rewizjonizmu dla
              własnych celów. W Stanach Zjednoczonych rewizjonizm staje się coraz bardziej
              popularny w środowiskach murzyńskich, szczególnie wśród czarnych rasistów z
              Nation of Islam Louisa Farrakhana. Wkrótce jego znaczenie w walce politycznej
              odkryją inne środowiska kontestujące obecny system polityczny. Jeden z autorów
              prorokuje: "Rewizjoniści podłożyli lont pod bożka Holocaustu. i potrzeba tylko
              kogoś, kto by go podpalił. Gdy ogień na loncie zapłonie, to upadek wstrętnego
              bożka będzie już tylko kwestią roku czy dwóch lat. Jego upadek wstrząśnie
              światem".

              Nazwa francuskiego wydawnictwa rewizjonistycznego francuskich anarchistów "La
              Veille Taupe" czyli "Stary kret" nabiera dziś symbolicznego znaczenia.
              Szekspirowski Hamlet mówi do ducha pod ziemią: "Masz słuszność stary krecie, że
              tak szybko się uwijasz. Nie lada z ciebie górnik". W kilku wieków póżniej Hegel
              w swoich “Wykładach z filozofii dziejów” przypomniał "starego kreta" dla
              przedstawienia “Weltgeistu” jako siły działającej skrycie. Później Herzen
              napisał, że rozkład postępuje, “stary kret” chwacko pracowal i odtąd "stary
              kret" kojarzył się z "krecią robotą", minerską sztuką rewolucji. Także Karol
              Marks napisał (w “18 Brumiere's Ludwika Bonaparte”): "Rewolucja jest
              gruntowna, “stary kret” robi swoje metodycznie. (…) Gdy dojdzie do drugiej
              połowy jego pracy przedwstępnej, Europa zawoła w triumfalnym porywie: Dzielnie
              ryłeś stary krecie!”

              Rewizjonizm "Holocaustu" jest obecnie prawdziwym narzędziem rewolucji, ale nie
              tej, która marzyła się Marksowi, lecz rewolucji która spowodować może, że zawa-
              li się "zmurszały gmach starego świata" kapitalistycznego jak zawalił się inny
              twór żydowski - komunizm.

              I reszta będzie historią.

              Tomasz Gabiś
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka