Gość: BZ
IP: *.proxy.aol.com
16.05.02, 20:27
Jak akcentował wiceminister rolnictwa Jerzy Plewa, eksport polskich produktów
rolnych w latach 1990-99 wzrósł tylko o 1/5, podczas gdy eksport UE do Polski
zwiększył się o ok. 600 procent. Stało się tak dzięki ciągłemu subsydiowaniu
eksportu unijnych produktów do Polski w warunkach, gdy polskie rolnictwo
zostało bez pomocy i ochrony. Znamienna w tym kontekście była wypowiedź Mariana
Brzóski, wicedyrektora biura europejskiego FAO (Światowej Organizacji Żywności)
i sekretarza Europejskiej Komisji Rolnej, a w latach 1993-97 dyrektora
departamentu integracji europejskiej w Ministerstwie Rolnictwa. W wywiadzie
dla "Gazety Wyborczej" z 7 lutego 2002 Brzóska powiedział:
"Myśmy już Unii dali prezent, degradując rolnictwo przez ostatnich 12 lat - 2
mln ha wypadło z uprawy, mamy o 3 mln krów mniej, 3 razy mniej bydła opasowego,
12 razy mniej owiec (...). W tej chwili kraje Unii transferują z Polski około 4
mld euro zysków rocznie od kilku lat. Coroczna pomoc Unii to kilkaset milionów
euro".
Zygmunt Królak pisał w książce pt. "Polska wobec wyzwań XXI wieku" (Warszawa
1999, s. 97-98), iż: "Saldo dodatnie obrotów artykułami rolno-spożywczymi,
wynoszące w roku 1990 ok. 900 mln USD, przekształciło się w roku 1998 w saldo
ujemne w wysokości 515 mln USD.
W roku 1990 Polska plasowała się na 23 miejscu wśród krajów importujących
unijne towary, a sama Unia Europejska odnotowywała znaczny deficyt handlowy w
kontaktach z naszym krajem, który osiągnął 1 miliard euro.