Forum Sport Sport
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Pierwsze problemy Nadala... stracił seta

    02.09.08, 14:20
    Nadal wygląda jakoś gorzej niż przed IO. Zmęczenie? Aż taki wpływ ma na niego
    (i jego kolan...) mniej lubiana nawierzchnia?

    Federer za to wygląda doskonale. Znacznie lepiej niż dotychczas w tym roku.
    Tyle, ze dla niego dopiero teraz zaczną się schody. Ale jest w formie, to
    widać. Chyba ociupinkę schudł (przy jego budowie to może telewizyjne
    złudzenie), w głowie też się coś zmieniło. Lepiej atakować miejsce pierwsze?

    No i Nowak Djoković. Jakoś nie mam do niego przekonania, ale...

    I tak się zastanawiam, czy zwycięzca pary Del Potro-Murray ma realne szansę na
    triumf w turnieju?
    Obserwuj wątek
      • Gość: PIJANY KSIĄŻĘ Pierwsze problemy Nadala... stracił seta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.08, 14:37
        Namęczył się solidnie Nadal, ale swoje wyszarpał.
        Querrey słaby na początku, łatwy set dla Nadala. Nie wróżyło to zbyt
        dobrze dla oglądacza.
        Jednak w drugim Amerykanin jakby ożywił się i zaczął coś grać.
        Punktowanie serwisem i wygrywające piłki były, ale Nadal i tak
        znalazł się z przodu.
        I zaczęło się. Zamiast pewnego 2-0 w setach nastąpił głęboki kryzys
        Hiszpana i zdumiewająco jak na niego przegrany set.
        Teraz zrobiło się naprawdę ciekawie. Sam nie spuszczał z tonu, a
        Rafa już do końca meczu wyraźnie męczył się z samym sobą. Naprawdę
        duża liczba błędów jak na kogoś tak zazwyczaj nieludzko bezbłędnego
        jak Nadal (za to świetnie grał przy siatce, coraz lepiej i pewniej
        mu to idzie).
        Set trzeci decydował się w tiebreaku i na nieszczęście Amerykanina,
        mocno niewyraźny długimi okresami Nadal zagrał go po prostu
        koncertowo. Jego najlepszy tenis w całym meczu to chyba był.
        Czwarty set - Querrey dalej dzielnie walczy, ale Nadal jednak go
        przełamuje. Przy 4-2 i serwisie Nadala ma miejsce najbardziej
        pasjonujący gem meczu. Mnóstwo szans dla Amerykanina na powrót z
        przełamania (chyba z 7 break pointów tam było albo coś koło tego),
        ale za każdym razem gdy problem się pojawiał, Hiszpan oddalał
        niebezpieczeństwo w swoim najlepszym stylu. To było coś naprawdę
        fantastycznego. I w końcu jednak 5-2 Nadal.
        Potem 5-3 i łatwo już 6-3.
        Nadal-Fish bardzo ciekawie się zapowiada.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka