Dodaj do ulubionych

DYKTATURA CYMBAŁÓW

23.01.05, 18:38
Kto rządzi światem

Po latach rozmyśliwań,
niemal u schyłku życia,
dokonałem niezmiernie
głębokiego odkrycia.

MOJE WIELKIE ODKRYCIE
raz na zawsze, niezbicie
rozwiązuje odwieczną
zagadkę, mianowicie

rozstrzyga nieomylnie,
ustala niezachwianie
ostateczną odpowiedź
na ciekawe pytanie,

co dręczy nas od wieków
i wciąż wraca od nowa:
kto rządzi światem? jaka
mafia anonimowa?

Nie wierzcie w bajki. Nie ma
żadnego synhedrionu
sekretnych władców. nie ma
żadnych ‘mędrców syjonu’.

Więc to bajka. i bujda,
że ‘światem rządzą kobiety"
i nieprawda, że światem
rządzą żydzi - niestety.

Nie my, t.j. nie oni.
nie żydzi i nie masoni,
nie mormoni, nie kwakrzy
nie fabrykanci broni.

Nie junkrzy, nie sztabowi
wojskowi kondotierzy,
nie monopole, kartele,
bankierzy, ni bukmakierzy,

Nie związki zawodowe,
nie ‘standard oil’, nie watykan,
nie internacjonałka
kalwinów czy anglikan,

nie miedzynarodówka
komuny, czy ‘kapitału’ -
Ktoś inny. Kto? - pytacie.
zaraz, ludzie, pomału.

Gotowiście na wszystko?
Ha, dobrze, jam też gotów.
Słuchajcie: światem rządzi
wielka zmowa idiotów.

Światem rządzi sekretna
pomiędzynarodówka
agresywnego durnia
i nadętego półgłówka.

Trade union grafomanów,
tajna loża bęcwałów,
klub ćwierćinteligentów,
konfederacja cymbałów,

aeropag jełopów,
jałowych namaszczeńców,
pompatycznych ważniaków,
indyczych napuszeńców.

To oni, sprzymierzeni
w powszechnym związku, który
rozstrzyga o powodzeniu
teatru, literatury.

Gramofonowej płyty,
filmu, obrazu, symfonii.
to oni decydują
o kulturze, to oni.

Przydzielają posady
stypendia, nagrody, szanse,
ordery, prenumeracje,
bonusy i awanse.

Samym instynktem głupoty
odnajdują się wzajem.
Rozumieją się wspólnym
językiem i obyczajem.

I hasłem, które woła
z ochotą raźną i rączą:
kretyni wszystkich krajów
łączcie się! więc się łączą.

Przeciw wszelkim ambicjom,
przeciw wszystkim talentom,
przeciwko swoim wrogom,
przeciw nam - inteligentom.

To oni - pan generał,
co dziś rozumie bezwiednie,
jak dziś w cuglach, szach mach, wygrać
wszystkie wojny poprzednie.

To cenzor, który skreśla
wszystkie mądre kawały,
tak, aby w rękopisie
same głupie zostały.

To krytyk, co bełkoce,
chociaż nikt go nie słucha
i czepia się cudzego
pióra, jak wesz kożucha.

Ekonomista, który
kosztem ogólnej nędzy
uzdrowi ‘wymianę dewiz’
i ‘pokrycie pieniędzy’.

To polityk, mąż stanu
dyplomata, co wkopie
niewinnych ludzi w Azji,
w Afryce i w Europie

w tak trudne sytuacje,
w tak kręte labirynty,
w tak polityczne kanty
i dyplomatyczne finty,

że z nich jedyne wyjście
na świat i swiatło Boże -
przez wojnę, której nikt nie chce,
przez morze krwi i morze

lecz - oni nas trzymają
w ryzach, za twarz i pod batem.
to ONI - i to jest właśnie
ta mafia, co rządzi światem.

A jaka na nich rada?
Bo czuję moi mili,
że z dziecięcą ufnością
pytacie mnie w tej chwili,

muszę prawdę powiedzieć,
wbrew ufności dziecięcej:
niestety, nas jest za mało.
Durniów jest znacznie więcej.

My skłóceni, więc słabi.
durnie zgodni, więc silni.
my się często mylimy.
durnie są nieomylni.

My sceptycy, zbłąkani
na ziemi i na niebie -
a ONI tak aroganccy
i tacy pewni siebie

i tacy energiczni
że serce z trwogi mdleje.
Ach, nie znam żadnej rady.
Mam tylko jedną nadzieję.

Żyję tylko tą drobną
otuchą i nadzieją
że my umiemy śmiać się.
A durnie nie umieją.

Kto wie.. może po wiekach,
kto wie.. może w oddali,
to jedno przed durniami
obroni nas i ocali.

Tym śmiechem was zasłonię
i do serca przygarnę.
I może nie pójdziemy
ze wszystkim na he... <

Marian Hemar
Obserwuj wątek
    • zbigz Re: DYKTATURA CYMBAŁÓW 23.01.05, 18:58
      [z okazji kolejnych dokonań Cymbałów, min. tsunami przypominam ]

      Czy pamiętacie: W filmie kultowego Barei, Dyrektor (grany congenialnie przez
      Jerzego Dobrowolskiego) wprowadza odgórne zmiany na makiecie osiedla
      przestawiając klocek stanowiący dom na niebieską plamę "grającą" jezioro?, a
      na nieśmiałą uwagę z boku, że to niebieskie to jezioro i dom na nim nie
      pasuje, mówi:

      ' Dom tu zostaje, a jezioro przeniesiemy, o tam! '
      Tak było za ośmieszanej i wyszydzanej Komuny. Sęk w tym, że to nie odeszło
      wraz z nieboszczką Ludową.
      W pewnym mieście, gdzieś na Pomorzu, podobny filmowemu Dyrektorowi, Cymbał z
      miną Katona Młodszego zarządził trzy(3) lata temu rozdzielenie czterech(4),
      dotychczas połączonych, ulic osiedlowych czyniąc je 'ślepymi', gdyż to pozwoliło
      mu prawie wygospodarować działkę budowlaną. Prawie, bo nawiózł jeszcze masę
      ziemi, aby zasypać nią koniec doliny, jako że, hipotetyczna działka ma tu
      właśnie być oraz zmienił mapę i plan zagospodarowa-nia miasta itp. ~drobiazgi~
      Po każdym deszczu, na końcu owej dolinki, na- i przed nasypem gromadzi się
      woda i stoi jak głupia nie wiedząc jak spłynąć dalej - głupia ta woda.
      Parceli z tego raczej nie będzie. No i jaka szkoda, że Państwo tego nie widzą,
      jak mawiają sprawozdawcy radiowi - tego lasu znaków drogowych p.t. ślepa ulica.
      Nie udał się Cymbałom pomysł w jednym miejscu, to sfrustrowani, w ramach rekom-
      pensaty psychofinansowej, spróbowali tuż obok i sprywatyzowali grunt miejski
      wraz z instalacją kanalizacyjną i częścią drogi osiedlowej sprze-dając(?) ją
      jednemu, sobie miłemu, a drugiego nawet nie informując, że mu się droga do domu
      skomplikuje, a i kanaliza miejska stała się prywatną.
      I co ? I nic.
      Lata mijają. Woda stoi jak głupia, ludzie chodzą w błocie, samochody jeżdżą na
      około.
      Obok tego osiedla pyszni się przedwojenna część miasta, co to ją inż.Kwiatkowski
      i Wenda budowali: te kwadraty ulic ! ta lekkość myśli technicznej!
      i komu to przeszkadzało ?

      Jakieś refleksje, czy wnioski ? Cóż zostawiam to Katonom Starszym, jest ich u
      Nas sporo. Ludzie mówią, że za dużo i jeden, jak dawniej, by wystarczył.

      Jedyna pociecha to w tym, że Cymbały to wynalazek niepolski, i mają ich też w
      Europie, a nawet w Ameryce.
      Przykłady? Z innego, szerszego niż urbanizacja pola: Chociażby zeszłoroczne,
      zimowe huragany demolujące Zjednoczoną Europę. Co prawda demolkę spowodowały
      siły natury - głupi wiatr - ale sprowokowane min. efektem cieplarnianym, a
      ten to już dzieło Cymbałów, nie potrafiących lub nie chcących przewidzieć
      globalnych efektów działań poszczególnych państw.
      Albo dla odmiany kwietniowo–majowa anormalna susza, na wiosnę! przecież nie
      latem.
      Inny przykład, o skali wręcz światowej, kiedy to pewien ~Mąż Stanu~ ,niemal
      władca Ziemi, wprowadził cały świat w histeryczne i długotrwałe drgawki
      lękowe, przez to, że wprowadził swego zwiędłego fiuta w młodą a podwładną
      sobie stażystkę nie bacząc na skutki, nie tylko ginekologiczne, ale polityczne.

      Marna to pociecha, że i u Nich decydują tacy sami, ale zawsze jakoś raźniej,
      tak po naszemu, tak po polsku.

      Zbigniew Z miasta ’00 czerwiec.
      • zbigz DYKTATURA CIEMNIAKÓW, Stefan Kisielewski 25.01.05, 19:58
        To od Stefana Kisielewskiego pochodzi słynne określenie Dyktatura Ciemniaków.

        Kompozytor, pedagog, krytyk muzyczny, publicysta i pisarz. Urodził się 7 marca
        1911 roku w Warszawie w rodzinie inteligenckiej o bogatych tradycjach literac-
        kich; ukończył gimnazjum w Warszawie, a następnie studia z teori muzyki i
        kompozycji oraz z fortepianu. Odbył też studia z zakresu polonistyki i filozofi.
        Zadebiutował jako krytyk muzyczny, a jako publicysta polityczny w 'Buncie
        Młodych'. Prze II wojną pogłębił studia kompozytorskie w Paryżu.
        Uczestniczył w kampanii wrześniowej'39, okupację spędził w Warszawie. Walczył w
        powstaniu warszawskim, podczas którego został ranny. Po wojnie mieszkał w
        Krakowie, gdzie redagował 'Ruch Muzyczny'; wykładał przedmioty teoretyczne w
        szkole muzycznej, zajmował się krytyką muzyczną, pisywał felietony muzyczne, a
        także powieści, komponował utwory muzyczne. Od 1961 mieszkał w Warszawie,
        angażując się działalność polityczną, był posłem do Sejmu w okresie 1957-61 i
        1961-65.
        W '64 był jednym z sygnatariuszy głośnego „Listu 34” skierowanego na ręce
        ówczesnego premiera Józefa Cyrankiewicza pisma, w którym wybitni pisarze i
        uczeni domagali się złagodzenia cenzury i zwiększenia przydziałów papieru. Za
        swoje przekonania polityczne płacił wysoką cenę. W '49 w Krakowie wyrzucono go
        ze stanowiska wykładowcy i zwolniono z funkcji redaktora. Za krytykę władz na
        zebraniu Związku Literatów w 1968 r. -użył słynnego określenia: dyktatura
        ciemniaków- został pobity przez funkcjonariuszy SB i otrzymał na 3 lata całkowi-
        ty zakaz publikacji. Pisał więc powieści w paryskim Instytucie Literackim i
        felietony w 'Kulturze'. Został też stałym publicystą pism drugiego obiegu od
        początku jego powstania w końcu lat 70.
        Obok twórczości kompozytorskiej uprawiał działalność publicystyczną, min. stałe
        od '45r. felietony w Tygodniku Powszechnym, a także krytykę i publicystykę
        muzyczną. Jest autorem wielu książek o tematyce muzycznej oraz utworów
        literackich publikowanych także za granicą. W latach '73:78 podróżował po
        świecie wygłaszając odczyty na tematy związane z kulturą polską.
        Od 1990 r. przeniósł felietony do 'Wprost', rozpoczął też przyznawanie nagród
        swego imienia: trzem osobom spośród polityków, publicystów i przedsiębiorców. W
        powszechnej świadomości „Kisiel” funkcjonował w pierwszym rzędzie jako publicys-
        ta polityczny - którym był z najgłębszego powołania, a przede wszystkim zaś,
        jako znakomity felietonista. W setkach felietonów, zamieszczanych od 1945r w
        sposób odważny - na tyle, na ile było to w danym czasie możliwe, wykazywał
        absurdy aktualnej rzeczywistości społecznej, politycznej i gospodarczej. Z
        właściwą sobie błyskotliwością atakował trójcę negatywnych bohaterów epoki
        komunizmu: teoretyków, którzy chcą być mądrzejsi od życia, narodowych
        megalomanów, oraz głosicieli polskiej ogólnej niemożności.
        Na tle opozycji politycznej, z którą związany był od samego początku jej istnie-
        nia, Kisiel wyróżniał się niechęcią do radykalnie antysowieckiej retoryki, a
        przede wszystkim zaś - zdecydowanym wsparciem dla kapitalizmu i niechęcią do
        tzw. trzeciej drogi w gospodarce. Poglądy te, wyrażone przez Kisiela m.in. w
        jego pamflecie na gospodarczą rzeczywistość PRL „Na czym polega socjalizm?”,
        doprowadziły go pod koniec życia do poparcia radykalnie wolnorynkowej, a przy
        tym ultrakonserwatywnej politycznie Unii Polityki Realnej, której był współzało-
        życielem, a także legły u podstaw wspomnianej już nagrody jego imienia.
        Stefan Kisielewski to jedna z najbarwniejszych postaci polskiej sceny
        muzycznej. Słynął z poczucia humoru i autoironi zawartych także w jego muzyce,
        co odpowiada dobrze osobowości kompozytora - człowieka o błyskotliwej
        inteligencji i przekornym dowcipie. Zmarł 27 września 1991.
        z:www.upr.org.pl/main/artykul.php?strid=1&katid=82&aid=156
        -
        zbigz
        • venus99 Re: DYKTATURA CIEMNIAKÓW, Stefan Kisielewski 25.01.05, 20:20
          Kisielewski - genialny człowiek. on już wtedy wiedział,że będziemy mieli w
          Polsce lpr i samoobronę.
          • wartburg4 Re: DYKTATURA CIEMNIAKÓW, Stefan Kisielewski 25.01.05, 20:28
            Nie przesadzajmy z komplementami. Przy całej sympatii dla Kisielewskiego
            stwierdzam, że genialny to on jednak nie był. Dobrze umiał komentować
            rzeczywistość, w jakiej przyszło mu żyć, ale proroctwa na ogół mu nie
            wychodziły.
            • zbigz Re: DYKTATURA CIEMNIAKÓW, Stefan Kisielewski 27.01.05, 16:55
              Przypomniałem postać Kisiela przy okazji swojego manifestu Dyktatura Cumbałów,
              aby unaocznić skąd bierzemy(Ja) przykład często nie zdając sobie z tego nawet
              sprawy(wielu tu piszących)).
              Czy był geniuszem(?<ZZ), czy świetnym komentatorem rzeczywistości, czy dobrze
              prognozował przyszłość - to można sobie dyskutować latami: był niezaprzeczalnym
              AUTORYTETEM, a tych obecnie jak na lekarstwo. Każdemu z na siłę robionych 'Asów'
              można coś zarzucić, ale nie Stefanowi Kisielewskiemu.
              (chyba tylko jedno: żył i mieszkał w PRL i posłował do niedemokratycznego Sejmu)
              • indris Stefan Kisielewski... 27.01.05, 17:18
                ...był niezłym felietonistą i zasłynął swoją "dyktaturą ciemniaków". Ale
                autorytetem to był niestety chyba dla Wałęsy.
                Wyjaśniam przy okazji, że przez autorytet rozumiem (za J.M.Bocheńskim) osobę,
                za której zdaniem się idzie ze względu na tę osobę a nie rzeczowe argumenty. No
                i Wałęsa poszedł za zdaniem Kisiela, że w Polsce powinien być wilczy kapitalizm
                (sam to słyszalem w radiu) no i mamy to co mamy.
                Jeżeli natomiast przez autorytet rozumieć osobę szanowaną - to oczywiście
                Kisiel autorytetem był.
                • Gość: Romek Re: Stefan Kisielewski... IP: *.chello.pl 27.01.05, 17:28
                  Idol popijających. Miał za co i co wygledził to dzis chwalą.
                  • zbigz Re: DYKTATURA CYMBAŁÓW i CIEMNIAKÓW 09.02.05, 00:57
                    To nie do wiary
                    wprost wierzyć nie chce się
                    to wciąz aktualne
                    choć wydawałoby się: Już nie !?
                    zbigz
                    • czyzunia Re: DYKTATURA CYMBAŁÓW i CIEMNIAKÓW 09.02.05, 09:55
                      alez kisiel nigdy nie miał pretensji by BYĆ AUTORYTETEM. przypuszczam ze
                      obraziłoby go takie okreslenie.
                      a ze lubał nafte. to znakomicie o nim swiadczy.-normalny człek.
                      • zbigz Re: DYKTATURA CYMBAŁÓW i CIEMNIAKÓW 22.02.05, 16:34
                        'Na tle opozycji politycznej, z którą związany był od samego początku jej istnie
                        -nia, Kisiel wyróżniał się niechęcią do radykalnie antysowieckiej retoryki, a
                        przede wszystkim zaś - zdecydowanym wsparciem dla kapitalizmu i niechęcią do
                        tzw. trzeciej drogi w gospodarce.'
                        'I tu się z Panem nie zgodzę' : właśnie idziemy(Polska) 3trzecią drogą,
                        pomiędzy jednym, a drugim systemem, na samą górę i dojdziemy pierwsi na szczyt,
                        nie tylko i nie przede wszystkim gospodarczy, szczyt.
                        i tyle by było.(Na teraz)
                        zbigz

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka