Dodaj do ulubionych

kiedy Waterloo Gaudena?

03.02.05, 11:52
Bardzo mi sie podoba dzisiejsza Rzepa. Tam zdaje się jest jeszcze wolność
słowa. Czy też może toczy sie o nią ostatnia bitwa? Najpierw rzeczowy
komentarz Skwiecińskiego, który tłumaczy czytelnikowi, że Wildstein działał w
stanie wyższej konieczności i że należą mu się słowa podziękowania za to, co
zrobił. Potem znakomity, jak zawsze, felieton Rybińskiego. Przypomina,
jakże na czasie, kampanię pomówień Michnika i GW sprzed paru lat, która
doprowadziła do tego, że przypięto mu łatkę plagiatora i stracił w związku z
tym status współpracownika Rzepy w Niemczech.

Do chóru ofiar GW przyłącza się najpopularniejszey w tej chwili w Polsce
dziennikarz, Bronisław Wildstein, który jako czytelnik gazety, z ktorej
właśnie wyleciał, wyjaśnia kulisy swojego sporu z red. Gaudenem. Pewnie tych
samych argumentów użyje w sądzie i myślę, że sprawę ma wygraną.

No i na koniec jest odpowiedź Gaudena. Jak u Napoleona bardzo lakoniczna.
Jedno, czy też dwuzdaniowa. Że swoją decyzję podtrzymuje.

Szkoda tylko, że wojsko przestało go słuchać. Wróżę mu rychłe Waterloo.

LIST BRONISŁAWA WILDSTEINA

Kto uprawia politykę?


Jest dla mnie oczywiste, że szef może zwolnić pracownika, z którym nie
wyobraża sobie dalszej współpracy. Nawet pracownika regularnie nagradzanego i
chwalonego, jak było to w moim wypadku, któremu wcześniej niczego nie
zarzucano. Natomiast nie może podawać nieprawdziwych powodów, które naruszają
dobre imię tego pracownika. Stwierdzenie, że przyjąłem postawę polityka, a
więc stałem się stroną w partyjnej konkurencji, podważa moją wiarygodność
jako dziennikarza, który winien cechować się bezstronnością, co nie znaczy
brakiem politycznych poglądów. Stwierdzenie o "polityczności" mojego
działania jest z gruntu fałszywe. Działając na rzecz lustracji, działam w
imieniu jakiejś konkretnej partii? Wielokrotnie krytykowałem pomysł LPR
opublikowania listy agentów, a moje kroki prowadzą do tego, aby za
pośrednictwem dziennikarzy upublicznione zostały materiały opracowane przez
IPN, co pozwoli przezwyciężyć falę pomówień i insynuacji. Podobno owo
upublicznienie dotknąć ma wyłącznie partii postsolidarnościowych, jak głosi
to SLD, który skądinąd jest przeciw lustracji, czy znaczy to, że działam w
imieniu postkomunistów?

Powinnością dziennikarzy jest ujawnianie. Nawet tajnych informacji, których
odsłonięcie posłuży interesowi publicznemu. Ja jawny indeks osobowy archiwów
IPN przekazałem, zastrzegając precyzyjnie, czym on jest, kilkorgu swoich
kolegów dziennikarzy. Publicznie pytany, mówiłem w największych polskich
mediach, że nie jest to w żadnym wypadku lista agentów. Na jakiej podstawie
pisze więc mój były naczelny o "liście agentów'". Czy dlatego, że napisała
tak "Gazeta Wyborcza"? Sprawa była publicznie znana i ogłaszana przeze mnie
ponad tydzień wcześniej. O jakich dramatach pisze Grzegorz Gauden i kto je
spowodował? Prof. Jadwiga Staniszkis wykorzystana przez Żakowskiego, aby mnie
zdezawuować, upoważniła mnie, abym powoływał się na to, że uważa moją akcję
za słuszną i pożyteczną. Wśród osób, które wyrażały solidarność z tym, co
zrobiłem, znalazło się wiele osób, które figurują na liście.

Na czym polegała moja nielojalność? Nie złamałem żadnych ustaleń
redakcyjnych. Czy jawne informacje, które przekazuję swoim kolegom
dziennikarzom, muszą być wcześniej uzgadniane z redaktorem naczelnym?
Dlaczego nie zarzucił on mi tego, kiedy publicznie wypowiadałem się na ten
temat, a zwalnia mnie za "nielojalność", kiedy sprawie nadała specyficzny
wydźwięk "Gazeta Wyborcza".

Pisze Grzegorz Gauden, że moje działanie powszechnie odebrane zostało jako
polityczne. Przez kogo?

Pisze, że przekonały go o tym "przede wszystkim nader liczne głosy
czytelników". Wiem, że przytłaczająca liczba głosów czytelników wyrażała dla
mnie poparcie, co nie znalazło odbicia w ich "zrównoważonym" doborze listów
na kolumnie. Być może "nader liczne" znaczy - głosy czytelników specjalnych.
I być może to oni przekonali mojego byłego redaktora naczelnego, że stałem
się pracownikiem niewygodnym.

Bronisław Wildstein


Obserwuj wątek
    • leszek.sopot Glupcy 03.02.05, 12:01
      wartburg4 napisał:

      > Bardzo mi sie podoba dzisiejsza Rzepa. Tam zdaje się jest jeszcze wolność
      > słowa. Czy też może toczy sie o nią ostatnia bitwa? Najpierw rzeczowy
      > komentarz Skwiecińskiego, który tłumaczy czytelnikowi, że Wildstein działał w
      > stanie wyższej konieczności i że należą mu się słowa podziękowania za to, co
      > zrobił.


      Jesli tak jest napisane, to jest to przyklad na skrajna glupote piszacego.
      Niedlugo bedzie twierdzil, tak jak Jaruzelski, ze stan wojenny wprowadzono z
      uwagi na "stan wyzszej koniecznosci", to i teraz ze wzgledu na lustracje przyda
      sie cos podobnego. Glupcy.

      > Szkoda tylko, że wojsko przestało go słuchać. Wróżę mu rychłe Waterloo.

      No tak... Nie ma to jak wytoczenie armat i sila wprowadzanie jedynie slusznych
      pogladow.
      • wartburg4 Re: Glupcy 03.02.05, 12:05
        A kto tu wytacza armaty, Leszku?
        • leszek.sopot Re: Glupcy 03.02.05, 12:08
          wartburg4 napisał:

          > A kto tu wytacza armaty, Leszku?

          Chyba wartburg...
          Pisanie o "wyzszej koniecznosci" to taki absurd, ze az mnie skreca.

          • wartburg4 Re: Glupcy 03.02.05, 12:13
            Odsyłam do Skwiecińskiego. Przeczytaj, zastanów się i najlepiej powstrzymaj
            się od obelg, bo na nie nie zasłużył.
            • leszek.sopot Re: Glupcy 03.02.05, 12:26
              wartburg4 napisał:

              > Odsyłam do Skwiecińskiego. Przeczytaj, zastanów się i najlepiej powstrzymaj
              > się od obelg, bo na nie nie zasłużył.

              Co jest w moim posie obelga? Napisalem, ze jest glupi, a nie ze jest ....
              Moglby nie powolywac sie na slowa, ktorych znaczenia nie rozumie. Czy z uwagi
              na dotychczasowa prace IPN komus grozila utrata zycia, ze musial powolywac sie
              na "stan wyzszej koniecznosci"?
              • wartburg4 Re: Glupcy 03.02.05, 12:35
                Według Twojej definicji, Leszku, miał rację honorowy Jaruzelski, a nie
                Wildstein. Ja akurat widzę to na odwrót. Czemu nie wypowiadasz sie na temat
                Skwiecińskiego. "Stan wyższej konieczności" odnosi się jego zdaniem - i ja się
                z nim całkowicie zgadzam - do postępującego procesu zawłaszczenia państwa przez
                struktury mafijne wywodzące się z dawnego aparatu SB.
                • leszek.sopot Re: Glupcy 03.02.05, 12:41
                  wartburg4 napisał:

                  > Według Twojej definicji, Leszku, miał rację honorowy Jaruzelski, a nie
                  > Wildstein.

                  Wedlug mojej definicji Swiecinski usprawiedliwia Wildsteina tak samo jak jak
                  Jaruzelski usprawiedliwial wprowadzenie stanu wojennego. Troche logiki, prosze.
              • witek.bis Re: Glupcy 03.02.05, 12:38
                leszek.sopot napisał:

                > wartburg4 napisał:
                >
                > > Odsyłam do Skwiecińskiego. Przeczytaj, zastanów się i najlepiej powstrzy
                > maj
                > > się od obelg, bo na nie nie zasłużył.
                >
                > Co jest w moim posie obelga? Napisalem, ze jest glupi, a nie ze jest ....
                > Moglby nie powolywac sie na slowa, ktorych znaczenia nie rozumie. Czy z uwagi
                > na dotychczasowa prace IPN komus grozila utrata zycia, ze musial powolywac
                sie
                > na "stan wyzszej koniecznosci"?

                Jak zwykle masz rację. Pisanie o "skrajnej głupocie piszącego" z całą pewnością
                nie jest żadną obelgą. Oczywiście masz również rację sugerując, że ze "stanem
                wyższej konieczności" mamy do czynienia wyłącznie w przypadku zagrożenia życia.
                Wszyscy wiedzą doskonale, że tylko Ty znasz znaczenie słów, na które się
                powołujesz. Ale gdyby ktoś miał jednak wątpliwości, to rzucam link:
                www.mts.org.pl/ustawa%2027.html
                • marcin_tulinski Re: Glupcy 03.02.05, 12:46
                  Cytuje ze strony do ktorej linka podales w poprzednim poscie.

                  "Sytuację stanu wyższej konieczności stwarza tylko niebezpieczeństwo bezpośrednie, a nie niebezpieczeństwo spodziewane dopiero w przyszłości. Bezpośrednie niebezpieczeństwo ma miejsce przede wszystkim wtedy ,gdy grozi ono dobru w najbliższym czasie, natychmiast, a więc tak zagraża ,że wszelka zwłoka w podjęciu czynności ratowniczych mogłaby czynić je bezprzedmiotowymi. Należy przyjąć ,że niebezpieczeństwo jest, bezpośrednie również wtedy, gdy naruszenie dobra nie musi wprawdzie nastąpić natychmiast, jednakże jest nieuchronne lub mogłoby powiększyć rozmiar szkody oraz utrudnić jej usunięcie."

                  Gdzie tu bylo BEZPOSREDNIE niebezpieczenstwo ?
                  • witek.bis Re: Glupcy 03.02.05, 13:31
                    Link umieściłem wyłącznie w tym celu, by poniektórzy dowiedzieli się, że
                    ze "stanem wyższej konieczności" mamy do czynienia nie tylko w sytuacji
                    zagrożenia życia, tak jak próbowali oni nam wmówić. Poza tym z przyjemnością
                    powołam się na Wartburga, który nieco niżej zwraca uwagę na metaforyczny
                    charakter sformułowania użytego przez Skwiecińskiego. Wszelkie dywagacje na
                    temat charakteru i okoliczności czynu WIldsteina są całkowicie bezprzedmiotowe,
                    ponieważ nie dpouścił się on żadnego przestępstwa.
                  • ayran Re: Glupcy 03.02.05, 13:32
                    marcin_tulinski napisał:

                    > Gdzie tu bylo BEZPOSREDNIE niebezpieczenstwo ?

                    Bezpośredniego niebezpieczeństwa nie było. Ale nie było też przestępstwa - w
                    przywołanych przepisach wymienionego jako działania usprawiedliwione stanem
                    wyższej konieczności. Tak więc musisz potraktować ten "s.w.k." jako przenośnię.
                • wartburg4 Re: Glupcy 03.02.05, 12:48
                  Dodać trzeba jeszcze, o czym pisze Skwieciński powołując się na poszkodowanego
                  Kieresa, że Wildstein nie złamał żadnego prawa. Tak więc wyrażenie "stan
                  wyższej konieczności" użyte zostało przez Skwiecińskiego jako metafora, a nie
                  kategoria prawna.

                  Co do Jaruzelskiego, na którego powołuje się Leszek, to przypomnę, że władzę
                  sprawował w oparciu o teczki SB (wtedy jeszcze kompletne), podczas kiedy
                  Wildstein je ujawnił. Z tym "ujawnieniem" to też jest metafora, bo odnosiło
                  się nie do teczek, tylko do ich (mocno przeczesanego przez ludzi schyłkowego
                  Jaruzelskiego) katalogu.
                  • leszek.sopot Re: Glupcy 03.02.05, 13:37
                    wartburg4 napisał:

                    > Dodać trzeba jeszcze, o czym pisze Skwieciński powołując się na
                    poszkodowanego Kieresa, że Wildstein nie złamał żadnego prawa. Tak więc
                    wyrażenie "stan wyższej konieczności" użyte zostało przez Skwiecińskiego jako
                    metafora, a nie kategoria prawna.


                    Caly ten tekst jest wiec metafora, to po co sie nad nim roztrzasac.
                    Najwyrazniej sam autor wyszedl ze stanowiska, ze nic sensownego napisac nie
                    potrafi i dlatego kreuje wizje rozkradzionej Polski jako kraju rzadzonego przez
                    esbecko-agenturalna mafie



                    > Co do Jaruzelskiego, na którego powołuje się Leszek, to przypomnę, że władzę
                    > sprawował w oparciu o teczki SB (wtedy jeszcze kompletne), podczas kiedy
                    > Wildstein je ujawnił. Z tym "ujawnieniem" to też jest metafora, bo odnosiło
                    > się nie do teczek, tylko do ich (mocno przeczesanego przez ludzi schyłkowego
                    > Jaruzelskiego) katalogu.

                    Leszek nie powolal sie na Jaruzelskiego, tylko oburzyl sie na uzycie
                    wyrazenia "stanu wyzszej koniecznosci" co doskanale pamieta z 13 grudnia 1981
                    roku. To Skwiecinski zrownal WIldsteina i Jaruzelskiego.
                  • witek.bis Re: Glupcy 03.02.05, 13:37
                    wartburg4 napisał:

                    > Dodać trzeba jeszcze, o czym pisze Skwieciński powołując się na
                    poszkodowanego
                    > Kieresa, że Wildstein nie złamał żadnego prawa. Tak więc wyrażenie "stan
                    > wyższej konieczności" użyte zostało przez Skwiecińskiego jako metafora, a nie
                    > kategoria prawna.
                    >
                    > Co do Jaruzelskiego, na którego powołuje się Leszek, to przypomnę, że władzę
                    > sprawował w oparciu o teczki SB (wtedy jeszcze kompletne), podczas kiedy
                    > Wildstein je ujawnił. Z tym "ujawnieniem" to też jest metafora, bo odnosiło
                    > się nie do teczek, tylko do ich (mocno przeczesanego przez ludzi schyłkowego
                    > Jaruzelskiego) katalogu.

                    Ten fragment z Jaruzelskim był szczególnie smakowity. Szkoda, że autor nie użył
                    go w swoich niezliczonych i zażartych polemikach z Michnikiem i resztą ;)
                    Tak się składa, że znałem Skwiecińskiego w latach 80-tych, i dlatego uważam, że
                    zestawianie go z Jaruzelskim było wyjątkowo perfidne i nieuczciwe. Tym
                    bardziej, że zrobił to człowiek, którego bohaterską przeszłość znamy wyłącznie
                    z jego własnych enuncjacji.
                    • wartburg4 Skwieciński 03.02.05, 13:54
                      witek.bis napisał:

                      > > Ten fragment z Jaruzelskim był szczególnie smakowity. Szkoda, że autor nie
                      użył
                      >
                      > go w swoich niezliczonych i zażartych polemikach z Michnikiem i resztą ;)
                      > Tak się składa, że znałem Skwiecińskiego w latach 80-tych, i dlatego uważam,
                      że
                      >
                      > zestawianie go z Jaruzelskim było wyjątkowo perfidne i nieuczciwe. Tym
                      > bardziej, że zrobił to człowiek, którego bohaterską przeszłość znamy
                      wyłącznie
                      > z jego własnych enuncjacji.

                      Nie znam Skwiecińskiego osobiście, ale jeśli pamięć mnie nie myli, był w GW na
                      początku lat dziewięćdziesiątych. Na pewno była tam jego żona.
                      • gini Re: Skwieciński 03.02.05, 14:00
                        Nawet jezeli , to nie mozna mu stawiac z tego powodu zarzutu.
                        Moim zdaniem jest dobrym dziennikarzem, ostatnio nawet GW, wydrukowala mu
                        bardzo dobry artykul z okresu afery Rywina, cos o ukladzie, juz nie pamietam,
                        tytulu, ale mam gdzies.
                        W Rzepie rowniez czasami pisuje.
                        • wartburg4 Re: Skwieciński 03.02.05, 14:07
                          gini napisała:

                          > Nawet jezeli , to nie mozna mu stawiac z tego powodu zarzutu.

                          To nie był zarzut. Źle mnie zrozumiałaś. W GW było dużo dobrych dziennikarzy,
                          którzy poodchodzili. Sądziłem, że Skwieciński mógł być jednym z nich.

                          pozdrawiam
            • leszek.sopot Re: Glupcy 03.02.05, 12:35
              Przeczytalem jego komentarz w calosci i zdania nie zmieniam. Zmieszanie z
              blotem wieluset tysiecy ludzi i znieszczenie idei llustracji usprawiedliwia
              stanem wyzszej koniecznosci... Bo jakiemus Skwiecinskiemu wydalo sie, ze zyje w
              panstwie bananowym. Bardziej on mi przypomina malpe niz dziennikarza.
      • tees1 niech zgadne 03.02.05, 12:17
        Partia Zwolennikow Umiarkowanego Postepu (W Granicach Prawa) ?
      • bush_w_wodzie Re: Glupcy 03.02.05, 12:42
        leszek.sopot napisał:

        >
        >
        > Jesli tak jest napisane, to jest to przyklad na skrajna glupote piszacego.
        > Niedlugo bedzie twierdzil, tak jak Jaruzelski, ze stan wojenny wprowadzono z
        > uwagi na "stan wyzszej koniecznosci", to i teraz ze wzgledu na lustracje
        > przyda sie cos podobnego. Glupcy.

        nie tylko jaruzelski tak twierdzi. do tego zdania zdaje sie przychylac i gw.
        przy tym jaruzelski naprawde ponosi odpowiedzialnosc za aresztowania bicie
        lamanie charakterow i zyciorysow oraz zabojstwa. wildstein natomiast skopiowal
        publicznie dostepny indeks nazwisk nic nie mowiacych o konkretnych osobach (bo
        sa tam dane niepelne). znaj miare leszku

        >
        > No tak... Nie ma to jak wytoczenie armat i sila wprowadzanie jedynie slusznych
        > pogladow.

        jak na razie to slyszymy ze gw nie zwalnia maleszki `by nie lamac mu zycia'
        natomiast wildsteina pozbawiliby chetnie nie tylko miejsca pracy ale i czci.
        przypominaja mi sie czasy prl.
        • leszek.sopot Re: Glupcy 03.02.05, 12:45
          Ja nie bylbym tak milosierny jak Michnik i Maleszke bym zwolnil. Dlatego
          pochwalilem Rzepe a zganilem GW. W zwolnieniach jest 1:0 dla Rzepy - bo Bronka
          tez bym oczywiscie za jego "incydent" zwolnil.
          • bush_w_wodzie Re: Glupcy 03.02.05, 12:51
            leszek.sopot napisał:

            > Ja nie bylbym tak milosierny jak Michnik i Maleszke bym zwolnil. Dlatego
            > pochwalilem Rzepe a zganilem GW. W zwolnieniach jest 1:0 dla Rzepy - bo Bronka
            > tez bym oczywiscie za jego "incydent" zwolnil.

            takie rownanie maleszki i wildsteina jest doprawdy nie na miejscu

            przypominam ze wildstein nie opublikowal listy tylko przekazal ja osobom ktore i
            tak maja dostep do listy i do teczek (czyli dziennikarzom)

            to co zrobila wyborcza jest klasyczna i bezpardonowa nagonka na wildsteina.
            • leszek.sopot Re: Glupcy 03.02.05, 13:01
              Sprawe tego, ze Maleszka pracuje w GW i ze gazeta go nie zwolnila wyciagaja
              wszyscy. Nawet te sprawy porownal do siebie Skowronski w wiadomosciach, ktory
              podobno (sam tego nie slyszalem) powiedzial, ze Maleszka ma krew Pyjasa na
              rekach - prostowal to Sam Wildstein w programie Olejnik. Ty masz natomiast
              pretensje do mnie, jakbym to tylko ja porownal.
              • iza.bella.iza leszek.sopot - kłamca i manipulant 03.02.05, 13:18
                leszek.sopot napisał:

                > Sprawe tego, ze Maleszka pracuje w GW i ze gazeta go nie zwolnila wyciagaja
                > wszyscy. Nawet te sprawy porownal do siebie Skowronski w wiadomosciach, ktory
                > podobno (sam tego nie slyszalem) powiedzial, ze Maleszka ma krew Pyjasa na
                > rekach - prostowal to Sam Wildstein w programie Olejnik. Ty masz natomiast
                > pretensje do mnie, jakbym to tylko ja porownal.

                Jak nie słyszałeś, to nie powtarzaj plot. Widać, że wzorem Ci mateczka
                wybiórcza - każda, nawet niepotwierdzona i wyssana z palca wieść, jeśli tylko
                pasuje do z góry założonej tezy jest godna rozpowszechniania. Żebyś skisł to
                już nikomu wody z mózgu nie zrobisz, bo tyle razy już skompromitowałeś się
                manipulacjami, że każdy 10 razy sprawdzi nim Ci w cokolwiek uwierzy. W tamtym
                wątku ktoś Ci wkleił link do zapisu wideo do tego materiału, ale Ty oczywiście
                nie raczyłeś go obejrzeć i dalej swoje o Skowrońskim powtarzasz w myśl
                hasła "KŁAMSTWO POWTÓRZONE MILION RAZY STAJE PRAWDĄ".
              • ayran Re: Glupcy 03.02.05, 13:35
                leszek.sopot napisał:

                > Nawet te sprawy porownal do siebie Skowronski w wiadomosciach, ktory
                > podobno (sam tego nie slyszalem) powiedzial, ... itp.
                (...)
                > prostowal to Sam Wildstein w programie Olejnik.

                Czy Wildstein powiedział, że Skowroński mówił nieprawdę? Nie, prawda? Bo
                Skowroński nie powiedział tego, co mu przypisujesz. A może Wildsteina też nie
                słyszałeś?
                • leszek.sopot Re: Glupcy 03.02.05, 13:39
                  Spytaj te szalona kobiete z postu wyzej - ona wszystko wie najlepiej i zawsze
                  zaznacza kiedy jest pewna, ze mowi prawde, a kiedy jej sie wydaje. Jest
                  wyrocznia obiektywizmu na forum.
                  • ayran Re: Glupcy 03.02.05, 13:41
                    leszek.sopot napisał:

                    > Spytaj te szalona kobiete z postu wyzej - ona wszystko wie najlepiej i zawsze
                    > zaznacza kiedy jest pewna, ze mowi prawde, a kiedy jej sie wydaje. Jest
                    > wyrocznia obiektywizmu na forum.

                    Jestem w komfortowej sytuacji, bo słyszałem na własne uszy i Skowrońskiego i
                    Wildsteina, w związku z czym potraktuj moje pytanie jako retoryczne.
                    • leszek.sopot Re: Glupcy 03.02.05, 13:47
                      To musiales slyszec pytanie Olejnik czy on tez uwaza, ze Maleszka ma krew na
                      rekach Staszka Pyjasa, co powiedziano w Wiadomosciach. Wildstein odpowiedzial,
                      ze nie i nigdy sam by tak nie powiedzial.
                      • ayran Re: Glupcy 03.02.05, 14:04
                        leszek.sopot napisał:

                        > To musiales slyszec pytanie Olejnik czy on tez uwaza, ze Maleszka ma krew na
                        > rekach Staszka Pyjasa, co powiedziano w Wiadomosciach. Wildstein
                        odpowiedzial,
                        > ze nie i nigdy sam by tak nie powiedzial.

                        Czyli innymi słowy Wildstein zaprzeczył wypowiedzi Skowrońskiego mówiąc, że on
                        nie powiedziałby tego, co według Moniki zostało wypowiedziane w Wiadomościach?
                        • leszek.sopot Re: Glupcy 03.02.05, 14:07
                          ayran napisał:

                          > leszek.sopot napisał:
                          >
                          > > To musiales slyszec pytanie Olejnik czy on tez uwaza, ze Maleszka ma krew
                          > na
                          > > rekach Staszka Pyjasa, co powiedziano w Wiadomosciach. Wildstein
                          > odpowiedzial,
                          > > ze nie i nigdy sam by tak nie powiedzial.
                          >
                          > Czyli innymi słowy Wildstein zaprzeczył wypowiedzi Skowrońskiego mówiąc, że
                          on
                          > nie powiedziałby tego, co według Moniki zostało wypowiedziane w Wiadomościach?


                          Wildstein byl oburzony, ze tak w Wiadomosciach powiedziano, a Monice sie to nie
                          wydawalo - gdyby sie wydawalo, to Bronek na pewno nie bylby oburzony lecz by ja
                          wysmial, ze ona manipuluje i klamie.
                          • ayran Re: Glupcy 03.02.05, 14:12
                            leszek.sopot napisał:

                            > Wildstein byl oburzony, ze tak w Wiadomosciach powiedziano, a Monice sie to
                            nie
                            >
                            > wydawalo - gdyby sie wydawalo, to Bronek na pewno nie bylby oburzony lecz by
                            ja
                            >
                            > wysmial, ze ona manipuluje i klamie.

                            Zakładając, że oglądał Wiadomości.
                            • leszek.sopot Re: Glupcy 03.02.05, 14:17
                              ayran napisał:

                              > leszek.sopot napisał:
                              >
                              > > Wildstein byl oburzony, ze tak w Wiadomosciach powiedziano, a Monice sie
                              > to
                              > nie
                              > >
                              > > wydawalo - gdyby sie wydawalo, to Bronek na pewno nie bylby oburzony lecz
                              > by
                              > ja
                              > >
                              > > wysmial, ze ona manipuluje i klamie.
                              >
                              > Zakładając, że oglądał Wiadomości.

                              Boze kochany, siedzial w studio, program byl na zywo, a Olejnik uzyla liczby
                              monogiej "zobaczylismy" - kierujac te slowa do Wildsteina...
                              • ayran Re: Glupcy 03.02.05, 14:22
                                leszek.sopot napisał:

                                > Boze kochany, siedzial w studio, program byl na zywo, a Olejnik uzyla liczby
                                > monogiej "zobaczylismy" - kierujac te slowa do Wildsteina...

                                Naprawdę sądzisz, że Wildstein całe Wiadomości, od 19:30, przesiedział w studio
                                u Moniki po to, żeby wejść na wizję o 20:10? Byłeś kiedyś w TVP? Zapewniam cię,
                                że to niemożliwe.

                                • leszek.sopot Re: Glupcy 03.02.05, 14:26
                                  ayran napisał:

                                  > leszek.sopot napisał:
                                  >
                                  > > Boze kochany, siedzial w studio, program byl na zywo, a Olejnik uzyla lic
                                  > zby
                                  > > monogiej "zobaczylismy" - kierujac te slowa do Wildsteina...
                                  >
                                  > Naprawdę sądzisz, że Wildstein całe Wiadomości, od 19:30, przesiedział w
                                  studio u Moniki po to, żeby wejść na wizję o 20:10? Byłeś kiedyś w TVP?
                                  Zapewniam cię, że to niemożliwe.


                                  Tak sadze. Dziennikarz, ale i kazdy inny gosc programu, nie moglby nie obejrzec
                                  w Wiadomoscich, ktore oglada tak z 5 mln ludzi, co o nim tam powiedza, tym
                                  bardziej, ze za kilkanascie minut sam mial o tym mowic. Zreszta z odpowiedzi
                                  Bronka wynikalo, ze widzial Wiadomosci.
                                  • ayran Re: Glupcy 03.02.05, 14:30
                                    Wyślij maila pod:

                                    redakcja@piesczykot.pl

                                    i poproś o dokładny cytat z wypowiedzi Skowrońskiego.


                          • kataryna.kataryna Skowroński, Wildstein, Maleszka 03.02.05, 14:40
                            Leszku, dlaczego nie sprawdzasz kto co powiedział?

                            W Wiadomościach Skowroński NIE powiedział, że Maleszka ma krew Pyjasa na
                            rękach, za to w felietonie padło (z offu) "Maleszka zamieszany w głośne
                            zabójstwo Pyjasa".


                            Wildstein NIE oglądał tych Wiadomości.

                            Monika Olejnik: Chciałabym, żebyś jeszcze jedną rzecz wyjaśnił. Bo nie
                            oglądałeś dzisiaj Wiadomości a w Wiadomościach padło oskarżenie pod adresem
                            Leszka Maleszki, zresztą Twojego przyjaciela, który okazało się, że
                            współpracował ochoczo...

                            Bronisław Wildstien: Nie, nie. Kogoś kogo uważałem za przyjaciela

                            Monika Olejnik: Kogoś, kogo uważałeś. W Wiadomościach padło oskarżenie, że to
                            on się przyczynił do śmierci twojego przyjaciela Stanisława Pyjasa.

                            Bronisław Wildstien: To nieprawda. Nic mi o tom nie wiadomo. Jestem pewny, że
                            nic takiego nie było. Ja wiem jaki miałem stosunek do tego człowieka ale do
                            tego to on się nie przyczynił.





                            Jak widać Wildstein jest człowiekiem honoru i nawet gdy mówi o takim śmieciu
                            jak Maleszka, nie oskarża go o to czego nie jest pewien, mimo, że przecież
                            miałby okazję wsadzić Gazecie kolejną szpilę. A on Maleszkę oczyszcza mimo, że
                            oskarżenie w stosunku do Maleszki padło w pro-wildsteinowym felietonie, i mimo,
                            że miał wszelkie powody, żeby nie chcieć robić ani za adwokata Maleszki, ani
                            Gazety.
                            • ayran Re: Skowroński, Wildstein, Maleszka 03.02.05, 14:45
                              Rozumiem, że teraz leszek sprostuje i przeprosi?
                            • leszek.sopot Re: Skowroński, Wildstein, Maleszka 03.02.05, 19:31
                              Najwyrazniej zbyt sie zasugerowalem pewna internautka, ktora pisala o tym, ze
                              jej zdaniem Maleszka na rekach ma krew Pyjasa.
                              Z tego, co sie orientuje, to teksty czytane z offu sa napisane przez reportera
                              robiacego material i on za nie odpowiada. Nie zmienia to jednak faktu, ze zbyt
                              obrazowo sie wyrazilem na opisanie tego, co pokazano w Wiadomosciach i co
                              dzialo sie pozniej w programie Olejnik.
                              Pamietam tez, co napisalem o tym, ze Wieldstein oczyscil Maleszke z pomowienia
                              o przyczynienie sie do smierci Pyjasa. Napisalem, ze postapil honorowo.
          • wartburg4 zwięzły styl Gaudena 03.02.05, 12:58
            Zaczynasz wypowiadać się w stylu zwięzłym i zamykającym dyskusję. Zupełnie jak
            Gauden w jego jednoznaniowej reakcji na list Wildsteina, kórej nagłówek, jakże
            tramtadratyczny - "odpowiedź redaktora naczelnego Rzeczyposoplitej" był dłuższy
            od niej samej.

            LIST BRONISŁAWA WILDSTEINA

            Odpowiedź redaktora naczelnego "Rzeczpospolitej"


            Podtrzymuję całkowicie swoje stanowisko zawarte w komentarzu pt. "Dziennikarstwo
            to nie polityka", zamieszczonym we wtorkowym wydaniu naszej gazety.

            Grzegorz Gauden
        • kataryna.kataryna Re: Glupcy 03.02.05, 13:00
          bush_w_wodzie napisał:

          > jak na razie to slyszymy ze gw nie zwalnia maleszki `by nie lamac mu zycia'
          > natomiast wildsteina pozbawiliby chetnie nie tylko miejsca pracy ale i czci.
          > przypominaja mi sie czasy prl.



          No właśnie. Wyborcza świadomie i bezwzględnie stara się zniszczyć Wildsteina-
          dziennikarza i Wildsteina-człowieka, przedstaiwając go jako skończonego
          sukinsyna. Ale to dla Wyborczej normalka, jak jej Nizieński podpadł to
          został "politycznym sojusznikiem UB i SB".
          • gini Re: Glupcy 03.02.05, 13:02

          • gini Re: Gauden, Gauden 03.02.05, 13:06
            Gauden wczoraj twierdzil, ze nie moze zamiescic polemiki Bronka, dzis ze
            zdumieniem stwierdzilam, ze jednak zamiescil.Ciekawa jestem co sie zmienilo od
            wczoraj.Moze pisal prosbe do pani Luczywo, i ta wyrazila zgode?
            Naczelny, ktory zwalnia jednego ze swoich najlepszych dziennikarzy, tylko
            dlatego, ze padl on ofiara nagonki przeprowadzanej przez konkurencyjny
            dziennik, jest albo idiota, albo kims kto dziala na szkode wlasnej gazety .
            • wartburg4 Re: Gauden, Gauden 03.02.05, 13:12
              gini napisała:

              > Gauden wczoraj twierdzil, ze nie moze zamiescic polemiki Bronka, dzis ze
              > zdumieniem stwierdzilam, ze jednak zamiescil.Ciekawa jestem co sie zmienilo
              od
              > wczoraj.Moze pisal prosbe do pani Luczywo, i ta wyrazila zgode?
              > Naczelny, ktory zwalnia jednego ze swoich najlepszych dziennikarzy, tylko
              > dlatego, ze padl on ofiara nagonki przeprowadzanej przez konkurencyjny
              > dziennik, jest albo idiota, albo kims kto dziala na szkode wlasnej gazety .


              Rzecz w tym, że Gauden może sobie na to pozwolić, bo pracuje dla kogoś innego.
            • kataryna.kataryna Re: Gauden, Gauden 03.02.05, 13:15
              gini napisała:

              > Gauden wczoraj twierdzil, ze nie moze zamiescic polemiki Bronka, dzis ze
              > zdumieniem stwierdzilam, ze jednak zamiescil.Ciekawa jestem co sie zmienilo
              od
              > wczoraj.Moze pisal prosbe do pani Luczywo, i ta wyrazila zgode?



              Kolejna "nocna zmiana zdania". Gauden się ośmieszył.



              > Naczelny, ktory zwalnia jednego ze swoich najlepszych dziennikarzy, tylko
              > dlatego, ze padl on ofiara nagonki przeprowadzanej przez konkurencyjny
              > dziennik, jest albo idiota, albo kims kto dziala na szkode wlasnej gazety.



              Wydaje się, że albo rzeczywiście były naciski (może Adam dzwonił do Olka a Olek
              pogonił Grześka), albo się Gauden wystraszył, że nagonka przeniesie sie na całą
              Rzepę. Tak czy siak, nie zasługuje na tak fantastycznych dziennikarzy jakich
              ma.
              • marcin_tulinski Re: Gauden, Gauden 03.02.05, 13:20
                Widze, ze tez jestes zwolenniczka tezy ze Grzegorz Gauden jest czlowiekiem A.Kwasniewskiego.. ;-)

                Mozesz mi wyjasnic z czego to wywodzisz ?

                Pozdrawiam
                • gini Re: Gauden, Gauden 03.02.05, 13:27
                  marcin_tulinski napisał:

                  > Widze, ze tez jestes zwolenniczka tezy ze Grzegorz Gauden jest czlowiekiem
                  A.Kw
                  > asniewskiego.. ;-)
                  >
                  > Mozesz mi wyjasnic z czego to wywodzisz ?
                  >
                  > Pozdrawiam


                  Alez ja nic nie pisalam o Kwasniewskim.Napisalam jedynie co mysle o
                  postepowaniu pana Gaudena i to wszystko.Czy jest zwyklym glupcem, tchorzem, czy
                  dziala na czyjes zlecenie pewnie kiedys sie dowiemy.
                  Jak na razie przeciw niemu swiadcza fakty.
                  Blyskawiczne wywalenie Wildsteina, zaraz po publikacjach GW, pod idiotycznymi
                  pretekstami, ktore Bronek obalil.
                  Reszte co mysle o tym panu napisalam wczoraj .
                  • marcin_tulinski Re: Gauden, Gauden 03.02.05, 13:32
                    Odpowiadalem na wiadomosc osoby o nicku kataryna.kataryna

                    Chyba, ze to Twoj drugi nick ;-)

                    Pozdrawiam
                    • gini Re: Gauden, Gauden 03.02.05, 13:40
                      marcin_tulinski napisał:

                      > Odpowiadalem na wiadomosc osoby o nicku kataryna.kataryna
                      >
                      > Chyba, ze to Twoj drugi nick ;-)
                      >
                      > Pozdrawiam

                      A przepraszam tytul byl moj.A odroznic nas bardzo latwo, ja nie umiem tak
                      ladnie pisac jak Kasia, wiec nie mam mowy bym pisala jako Kataryna.
                • jak.babcie.kocham Re: Gauden, Gauden 03.02.05, 13:27
                  Z donosów wyroczni, czyli "Wprost". To bardzo uczciwe pismo, które nigdy nie
                  fałszuje rankingów sprzedaży i nigdy nie wysysa swoich informacji z palca.
                  • marcin_tulinski Re: Gauden, Gauden 03.02.05, 13:31
                    A kieruje nim powszechnie szanowany Krolewski Rycerz ;-)
                • kataryna.kataryna Re: Gauden, Gauden 03.02.05, 13:58
                  marcin_tulinski napisał:

                  > Widze, ze tez jestes zwolenniczka tezy ze Grzegorz Gauden jest czlowiekiem
                  A.Kw
                  > asniewskiego.. ;-)
                  >
                  > Mozesz mi wyjasnic z czego to wywodzisz ?



                  Nie napisałam, że Gauden jest człowiekiem Kwaśniewskiego bo bycie "czyimś
                  człowiekiem" zakłada taki rodzaj relacji, na jaki tu nie mam dowodów. Nie
                  ukrywam, że w tej sprawie bardziej wierzę Wprost, które pdoało tę informację
                  niż rybunie, która ją dementowała.
                  • marcin_tulinski Re: Gauden, Gauden 03.02.05, 14:23
                    Napisalas:

                    "Wydaje się, że albo rzeczywiście były naciski (może Adam dzwonił do Olka a Olek
                    pogonił Grześka)"

                    Jak nietrudno sie domyslic chodzilo Ci o Adama Michnika i Aleksandra Kwasniewskiego. Jesli przyjelas to, ze AK mialby dzwonic do GG zeby go "pogonic" to musialas przyjac wczesniej ze sie znaja, ba ! ich znajomosc jest zazyla. Wskazalas tez pewne podporzadkowanie - Olek mialby pogonic Gaudena.
                    Dlatego tez uznajac, ze uwazasz redaktora Gaudena za czlowieka Kwasniewskiego - tak jak to uznal Wprost, ponawiam moje pytanie z poprzedniej wiadomosci.

                    Pozdrawiam
              • wartburg4 Re: Gauden, Gauden 03.02.05, 13:26
                Tez byłem zaskoczony, że Rzepa zamieściła list od czytelnika Wildsteina. Widać
                Gauden nie chciał zaostrzać napięć w redakcji, gdzie wszyscy są przeciwko
                niemu. Ustąpił, ale tak ustępują skazani na przegraną. Zachował się trochę jak
                Gunter Schabowski, członek Politbiura SED, który na tranzmitowanej na żywo
                przez telewizję konferencji prasowej z 9.XI.1989 powiedzial jakiemuś
                dziennikarzowi, ze obywatele NRD będą mogli bez przeszkód podróżować. W trzy
                godziny póżniej tłum staranował szlabany graniczne na Bernauer Strasse i mur
                berliński stracił racje bytu.

                A swoją drogą to było bardzo mądre posunięcie Wildsteina z tym listem od
                czytelnika.
                • wartburg4 Re: Gauden, Gauden 03.02.05, 13:42
                  Prorokuję, że dziennikarze z Rzepy zorganizują się teraz i zaczną domagać się
                  dymisji aparatczyka Gaudena. Nie pomoga mu dobre kontakty z Kwaśniewskim, ani
                  Norwedzy, którzy i tak mają go w d.
                  • kataryna.kataryna Re: Gauden, Gauden 03.02.05, 14:01
                    wartburg4 napisał:

                    > Prorokuję, że dziennikarze z Rzepy zorganizują się teraz i zaczną domagać się
                    > dymisji aparatczyka Gaudena. Nie pomoga mu dobre kontakty z Kwaśniewskim, ani
                    > Norwedzy, którzy i tak mają go w d.




                    Tarcia w "Rzeczpospolitej" <<powrót

                    Spalić Gaudena

                    Obóz prezydencki przejmuje "Rzeczpospolitą" - alarmuje tygodnik "Wprost".
                    Człowiekiem Aleksandra Kwaśniewskiego w "Rzepie" ma być Grzegorz Gauden (na
                    zdjęciu)- prezes Presspubliki wydającej ten dziennik. Zgłosił swoją kandydaturę
                    na stanowisko redaktora naczelnego po tym, jak obecny szef pisma Maciej
                    Łukasiewicz zapowiedział rezygnację ze względu na stan zdrowia.

                    Wprost" po prostu włączyło się w rozgrywkę między pampersami, którzy kilka lat
                    temu opanowali dział polityczny "Rzepy", a umiarkowaną częścią zespołu -
                    powiedziała nam osoba dobrze poinformowana o problemach "Rzeczpospolitej". Jej
                    zdaniem, prawicowcy z "Rzepy" obawiają się, że Gauden przesunie środek
                    ciężkości pisma w stronę politycznego centrum.

                    - Kiedy ta grupa przyszła do redakcji, część osób musiała z niej odejść, część
                    zmieniła dział z politycznego na inny. Gauden był osobą, która powstrzymywała
                    tę czystkę, podobnie Łukasiewicz. Teraz ustami "Wprost" ci ludzie opowiadają
                    jakieś bzdury o tym, że Gauden to człowiek prezydenta. To jest próba
                    przyprawienia mu gęby po to, by w oczach prawicy spalić go jako kandydata na
                    naczelnego - uważa nasz rozmówca.

                    O możliwości zmiany na stanowisku naczelnego "Rzepy"Ęmówiło się już w ub.r.
                    Następcą Łukasiewicza miałby, według ówczesnych spekulacji, być obecny jego
                    zastępca Jan Skórzyński. To on m.in. ściągnął do niej prawicowych pampersów,
                    którzy teraz najchętniej jego widzieliby jako szefa gazety.

                    "Wprost" ściśle kojarzy Gaudena z prezydentem - poprzez Stowarzyszenie
                    Ordynacka, którego członkiem jest Kwaśniewski. Obecny prezes Presspubliki w
                    latach 70. był przewodniczącym komisji kultury zarządu wojewódzkiego
                    Socjalistycznego Związku Studentów Polskich w Poznaniu, potem współpracował z
                    zarządem regionu "Solidarności", w stanie wojennym był internowany, później
                    emigrował. Dzisiaj jest członkiem komisji kultury Stowarzyszenia Ordynacka. -
                    Dlatego że był znanym animatorem kultury w latach 70. w Poznaniu. Stąd jest z
                    tym środowiskiem związany, ale nie ma żadnych politycznych konotacji -
                    usłyszeliśmy.

                    Potwierdza to nasz inny rozmówca. - Wzmianka we "Wprost" to oczywista próba
                    spalenia Gaudena. Jak prezydent dowie się, że to jego człowiek, to oczy mu
                    wyjdą z orbit - prorokuje. Jego zdaniem, problem leży gdzie indziej. Przyznaje,
                    że gazecie przydałby się oddech od lansowanego przez nią konserwatyzmu, a
                    niekiedy nawet skrajnie prawicowych opinii. Ale Gauden jest dla niego nie do
                    przyjęcia z innych powodów - zupełnego, jak twierdzi, podporządkowania
                    norweskiej Orkli posiadającej 51 proc. udziałów Presspubliki.

                    - Norwegowie chcą zapanować nad gazetą. "Rzeczpospolita" stanie się wtedy
                    narzędziem wielkiej grupy finansowej. Będzie realizowała jej interesy. Kiedyś
                    broniliśmy się przed politykami. Mówiliśmy, że są niebezpieczni dla gazety, ale
                    krwiożerczy kapitał jest znacznie gorszy. Polityk ma prywatny interes, by go
                    wybrali w wyborach, albo by ukręcić jakieś pieniądze pod stołem. A wielka grupa
                    kapitałowa ma interesy globalne w kraju szczególnie tak bananowym jak Polska -
                    uważa nasz rozmówca. Przekonuje, że członek zarządu nie może być jednocześnie
                    szefem gazety, która w takiej sytuacji straci resztki niezależności i
                    wiarygodności. - Czy w ten sposób Orkla chce wnieść wkład w niezależność prasy,
                    na którą tak chętnie się do niedawna powoływała, gdy chodziło o obronę jej
                    interesów? - pyta nasz rozmówca.


                    A może warto się temu przyjrzeć?:



                    Przypomnijmy, że prezes Gauden oraz wiceprezesi Elżbieta Ponikło i Piotr
                    Frątczak byli od 2002 r. podejrzewani przez prokuraturę o działanie na szkodę
                    Presspubliki. Zarzuty postawiono im już na początku 2002 r. Zdaniem
                    prokuratury, zawarli niekorzystne umowy, które naraziły spółkę na straty blisko
                    10 mln zł. Ich działalność miała m.in. doprowadzić do wypompowania znacznych
                    kwot ze skarbu państwa, bowiem udziałowcem Presspubliki jest Państwowe
                    Przedsiębiorstwo Wydawnicze "Rzeczpospolita" (PPW). Sprawa miała już trafić
                    przed sąd. Nieoczekiwanie jednak została umorzona. Prawnicy PPW odwołali się od
                    tej decyzji do sądu, który jeszcze nie wydał w tej sprawie orzeczenia.




                    www.trybuna.com.pl/n_show.php?code=2004071303
                    • kataryna.kataryna Re: Gauden, Gauden 03.02.05, 14:06
                      Niechcący mi się cały artykuł wkleił a wiem, ze nie wolno. Nie wiem jak się to
                      stało.
                      • ayran Re: Gauden, Gauden 03.02.05, 14:14
                        kataryna.kataryna napisała:

                        > Niechcący mi się cały artykuł wkleił a wiem, ze nie wolno. Nie wiem jak się
                        to
                        > stało.

                        Tak jest ok. Nie należy nabijac licznika na stronie trybuny.
                      • wartburg4 Re: Gauden, Gauden 03.02.05, 14:35
                        To że Trybuna demaskuje spisek mający spalić Gaudena jako człowieka Kwacha,
                        akurat Ciebie nie powinno chyba dziwić.

                        Już parokrotnie zastanawiałem się nad jego życiorysem. Według psychogramu,
                        jaki sobie na tej podstawie zrobiłem, najprawdopodobniej podpisał współpracę z
                        SB w latach siedemdziesiątych. Skonfliktowany działacz wojewódzkiej komisji ds.
                        kultury SZSP wyjątkowo dobrze się do tego nadawał. Łasych na przywileje
                        karierowiczów werbowało się najłatwiej. W stanie wojennym był internowany (co
                        wcale nie musiało wiązać się z martyrologią), ale pewnie już jako stukacz, swoj
                        człowiek. Potem wyszedł. Bardzo wcześnie, juz w maju 1982, i wyemigrował do
                        Szwecji, gdzie na przełomie lat 80. i 90. zrobił karierę biznesmena.

                        Do tego fragmentu biografii mam jedno pytanie. Jacy emigranci robili kariery
                        finansowe na Zachodzie w onych czasach? No jacy? Na pewno nie tacy, którzy
                        narazili się SB. Dla firm zachodnich najużyteczniejsi byli Polacy z dobrymi
                        kontaktami. A kto miał kontakty, jak nie swoi ludzie?

                        Chyba nie można wyobrazić sobie skrajniejszych przeciwieństw niż Wildstein
                        (niezależny, uparty, błyskotliwy, w latach 70. jeden z nieprzejednanych liderów
                        opozycji, potem redaktor naczelny "Kontaktu" w Paryżu) i Gauden, ktory z
                        dziennikarstwem nigdy nie mial nic wspólnego (niewyrazisty, w latach 70.
                        peerelowski aparatczyk, a potem najprawdopodobniej agent, który wykorzystując
                        swoje kontakty robi karierę finansową na wymianie handlowej z Polską).

                        To czego teraz jesteśmy świadkami i to w jakim wydaniu - szef i podwładny (!)
                        to tylko zakończenie pewnej bardzo długiej historii, z której utalentowany
                        zutor w rodzaju Ścibora-Rylskiego mogłby napisać nowy scenariusz dla Wajdy.
                        • ayran Re: Gauden, Gauden 03.02.05, 14:39
                          Proponuję nie przesadzać:

                          miasta.gazeta.pl/poznan/1,36004,2267123.html
                          • wartburg4 Re: Gauden, Gauden 03.02.05, 15:05
                            A gdzie tu przesada?
                            • ayran Re: Gauden, Gauden 03.02.05, 16:35
                              wartburg4 napisał:

                              > A gdzie tu przesada?


                              A choćby w takim zestawieniu:

                              "13 grudnia 1981 r. został internowany. Jego córka Marta miała wówczas cztery
                              miesiące."

                              "W stanie wojennym był internowany (co
                              wcale nie musiało wiązać się z martyrologią), ale pewnie już jako stukacz, swoj
                              człowiek."

                              Wiesz o nim aż tyle, by uznać że takie zestawienie jest wiarygodne?
                              • wartburg4 Re: Gauden, Gauden 03.02.05, 19:25
                                ayran napisał:

                                > wartburg4 napisał:
                                >
                                > > A gdzie tu przesada?
                                >
                                >
                                > A choćby w takim zestawieniu:
                                >
                                > "13 grudnia 1981 r. został internowany. Jego córka Marta miała wówczas cztery
                                > miesiące."
                                >
                                > "W stanie wojennym był internowany (co
                                > wcale nie musiało wiązać się z martyrologią), ale pewnie już jako stukacz,
                                swoj
                                >
                                > człowiek."
                                >
                                > Wiesz o nim aż tyle, by uznać że takie zestawienie jest wiarygodne?

                                Nie muszę mieć szczegółowej wiedzy o Gaudenie, żeby móc zakwestionować pewne
                                fragmenty jego biografii. Czyżbyś naprawdę uważał, że paromiesięczny pobyt w
                                internacie, czyli w zamkniętym ośrodku wczasowym MSW albo FWP, wykluczał
                                współpracę z SB?
                                • trzecie.dno Paradowska 03.02.05, 20:00
                                  Witam, witam!

                                  Trochę się spóźniłem na dyskusję. Polecam do opracowania polonistke z UJ piszącą
                                  książki z nijakim Andrzejem Ajnenkielem. Reszta dla dociekwliwych.

                                  Pzdr!
                                  • wartburg4 Re: Paradowska 03.02.05, 20:17
                                    Właśnie. Nikt nie rusza Paradowskiej, która aż dwukrotnie pojawiła sie na
                                    liście barbarzyńcy Wildsteina.

                                    Żadnych samosądów, szubienic, płonących stosów i wezwań do lynchu?
                        • marcin_tulinski Re: Gauden, Gauden 03.02.05, 14:57
                          Polecam link, ktory wskazal ayran.

                          Pozdrawiam
                        • dor3 Re: Gauden, Gauden 03.02.05, 16:51
                          W pełni popieram , nieznam wprawdzie Uniwerku w Lund w latach 80- siątych (
                          Sztokcholnm nieżle), ale robienie kariery w bussinesie w socjalistycznej
                          Szwecji bez koneksji wykluczam całkowicie , z biedą można było otworzyć kiosk
                          z parówkami , jakieś poważniejsze pieniądze tylko w kontakcie z ambasaba PRL ,
                          chyba że lekarze albo bardzo wysublimowani spesjaliści.
                    • marcin_tulinski Re: Gauden, Gauden 03.02.05, 14:31
                      Czasem wydaje mi sie, ze jestescie jedna osoba - bazujeci wszyscy na tych samych zrodlach.
                      Moze warto byloby poszukac informacji o wystapieniu Grzegorza Gaudena przed Parlamentem Europejskim, artykulow na temat rzekomego dzialania na szkode spolki w Washington Post i innych zagranicznych gazetach, opinii cenionych prawnikow.
                      Poza tym - gdzie byliscie gdy wolnosc i niezaleznosc mediow - o ktorej teraz niejednokrotnie wspominacie - byla gwalcona poprzez szykanowanie zarzadu Presspubliki. Jakos nie widzialem wtedy glosow oburzenia na ogolnopolskim forum. Zwlaszcza ze dzialo sie to za sprawa ludzi, ktorzy prawdopodobnie maja przepastne teczki.

                      • gini Re: Gauden, Gauden 03.02.05, 14:40
                        marcin_tulinski napisał:

                        > Czasem wydaje mi sie, ze jestescie jedna osoba - bazujeci wszyscy na tych
                        samyc
                        > h zrodlach.
                        > Moze warto byloby poszukac informacji o wystapieniu Grzegorza Gaudena przed
                        Par
                        > lamentem Europejskim, artykulow na temat rzekomego dzialania na szkode spolki
                        w
                        > Washington Post i innych zagranicznych gazetach, opinii cenionych prawnikow.
                        > Poza tym - gdzie byliscie gdy wolnosc i niezaleznosc mediow - o ktorej teraz
                        ni
                        > ejednokrotnie wspominacie - byla gwalcona poprzez szykanowanie zarzadu
                        Presspu
                        > bliki. Jakos nie widzialem wtedy glosow oburzenia na ogolnopolskim forum.
                        Zwlas
                        > zcza ze dzialo sie to za sprawa ludzi, ktorzy prawdopodobnie maja przepastne
                        te
                        > czki.
                        >


                        Panie Marcinie, ja osobiscie czyli gini, (nie mylic z Kataryna,) odnosze sie do
                        zachowania pana Gaudena, w tej konkretnej sprawie , mianowicie sprawie
                        Wildsteina, i to wszystko.
                        Nie stawiam zarzutow, a Gauden to jest "gupi i ma wszy", tylko motywuje, co i
                        dlaczego mi sie nie podoba.
                        Lubilam RZEPE , kazdego ranka zaczynalam lekture wlasnie od RZEPY , dowodem na
                        to, jest iles tam artykulow z RZEPY, na ktore sie powolywalam,na forum z
                        jednym akurat sie nie zgodzilam kiedys, wlasnie z artykulem Wildsteina nomen
                        omen ,jednym jedynym, ale to raczej roznica pogladow, na te sama sprawe.
                        Dalej uwazam, ze pan Gauden popelnil blad, i powinien go jakos naprawic, dla
                        dobra gazety, i czytelnikow.
                        • marcin_tulinski Re: Gauden, Gauden 03.02.05, 14:54
                          Cieszy mnie Twoja wypowiedz, bo zawiera dokladnie to do czego sprowadzac powinny sie wnioski osob krytykujacych decyzje Gaudena. Pomijajac oczywiscie calkowita zmiane stosunku do tej decyzji ;-)

                          Mozna sie nie zgadzac z jego decyzja (ja akurat sie zgadzam), ale uwazam ze sugerowanie a nawet twierdzenie ze Gauden jest agentem czy tez dziala na zlecenie innych osob jest wyjatkowo niesprawiedliwym naduzyciem.
                          A wlasnie takie poglady zauwazam u niepokojaco przytlaczajacej wiekszosci rozmowcow na forum.

                          Pozdrawiam
                    • jack20 Re: Gauden, Gauden 03.02.05, 14:50
                      Jest to praktycznie przedruk artykulu z 14.07.2004:
                      www.ksiazka.net.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=1928
                      Dlaczego siegnieto po ten artykul sprzed 1/2roku?
          • wartburg4 Re: Glupcy 03.02.05, 13:10
            kataryna.kataryna napisała:

            >
            > No właśnie. Wyborcza świadomie i bezwzględnie stara się zniszczyć Wildsteina-
            > dziennikarza i Wildsteina-człowieka, przedstaiwając go jako skończonego
            > sukinsyna. Ale to dla Wyborczej normalka, jak jej Nizieński podpadł to
            > został "politycznym sojusznikiem UB i SB".


            Podobne rzeczy zaczynają dziać się w Rzepie, np. z listami do redakcji, o
            których wspomina Wildstein. Ta sama manipulacja opinii publicznej w myśl
            stalinowskiej zasady "cel uświęca środki".

            "Pisze Grzegorz Gauden, że moje działanie powszechnie odebrane zostało jako
            polityczne. Przez kogo?

            Pisze, że przekonały go o tym "przede wszystkim nader liczne głosy
            czytelników". Wiem, że przytłaczająca liczba głosów czytelników wyrażała dla
            mnie poparcie, co nie znalazło odbicia w ich "zrównoważonym" doborze listów
            na kolumnie. Być może "nader liczne" znaczy - głosy czytelników specjalnych.
            I być może to oni przekonali mojego byłego redaktora naczelnego, że stałem
            się pracownikiem niewygodnym."

    • t1s Re: kiedy Waterloo Gaudena? 03.02.05, 14:28
      Gauden to tylko adiutant...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka